dziewczyny na czym gotujecie zupy? doczytałam gdzieś, że gotowanie na
kościach (moi rodzice tak warzą) jest fuj, bee, rakotwórcze, schizogenne,
demoniczne i demode;) no dobra, więc zostały kostki rosołowe - to doczytałam,
że częste sporzydzie grozi zawałem, udarem, wynaturzeniem, wzrostem
wszytskiego;) czyli też nie za dobrze;)
za dużo czytam;)
dzisiejszą zupę ugotowałam na wywarze z piersi kurczaczej i warzyw:)
jak u Was? :)