-
zaczerpnięte od nieznanego autora
U mnie "w klatce" świeckim zwyczajem m.in. jest:
- Wchodząc do klatki z papierosem w ustach człapie się po schodach do
swojego mieszkania, by będąc wreszcie na swoim piętrze rzucić niedopałek na
podłogę i spokojnie wejść sobie do domu
- Wśród młodszych mieszkańców zwyczajem jest przyjmowanie gości tylko na
klatce. Ponieważ ilość wyplutej śliny jest wprost proporcjonalna do liczby
osób oraz spędzonego przez nich na klatce czasu, więc dłuższe spotkania...
-
Ja np. zawsze wyciągam zarodki z jajek:) Gotowanych nie jem. Chociaz
do sałatki potrafię wyciągnac i z gotowanego:)
Miewacie takie spaczenia?
Pozdrawiam!
-
Na śniadanie wszyscy piją jogurt elegancko przelany do kubeczka i nawet na wsi
podają półmiski z pokrojonym pomidorkiem i szyneczką, które następnie
konsumują przy użyciu sztućców. Ciekawe. Zawsze mi sie wydawało, że zwykły
chłop małorolny w jedną rękę łapie kawał kiełbasy, a w drugą - pajdę chleba. W
'Na dobre i na złe" była wspaniała scena, w której syn Kuby chciał PALCAMI (o
zgrozo!) wziąć plasterek sera z talerza i dostał po łapach od oburzonej Zosi.
Zawstydzony, zreflektował się i ...