-
Po trzech miesiącach od wysłałania mojej propozycji wydawniczej do pewnego wydawnictwa otrzymałam odpowiedź.
Wydawnictwo napisało, że jest zainteresowane współpracą i pytało, czy prawa do mojej książki są nadal do kupienia.
Jako, że to moja pierwsza książka ucieszyłam się dziko :) Już miałam mrozić szampana ...
Na szczęście zapytałam się im, co dalej. Okazało się, że dalej to oni przekazują książkę do kolejnego recenzenta i za jakiś czas zawiadomią mnie o swojej decyzji.
Piszę o tym...
-
Co sądzicie o tym, że wydawnictwa poszukujący ilustratorów do swoich książek
wymagają od nich próbnych ilustracji? Moim zdaniem to bardzo niedobry obyczaj.
Niepotrzebnie angażuje się rzesze osób, podczas gdy po obejrzeniu nadesłanych
portfolio wystarczyłoby wybrać np. 3 i poprosić autorów o zrobienie
ilustracji. I to odpłatnie. Gdybym miała swoje wydawnictwo tak bym robiła:)
Wybór spośród 3 ilustracji jest przecież łatwiejszy niż spośród 33.
Mogą teraz podnieść się głosy, że po co biorę...
-
Czy tylko mnie szacowne WAB traktuje per noga, czy to powszechniejszy proceder? Regularne spóźnianie się z płatnościami, wystawianie rachunków z dziwnymi datami i bez terminu płatności po to, żeby zapłacić jak najpóźniej (a stawki i tak marne), arogancka księgowa, ogólne olewanie - wszystko to pasowałoby do jakiejś firmy krzak, ale nie do jednej z większych polskich oficyn.
-
Dzień dobry, moje pytanie jest chyba trochę nie na temat, ale mam
nadzieję, że może ktoś wie i mi odpowie :)
freelancersko recenzuje ksiażki i zastanawiałam się, czy wydawnictwa
mają taki obyczaj wysyłania książek do recenzji na adres domowy? Czy
tylko na adres redakcji? I co zrobić, by jednak ich skłonić do
wysłania na domowy?
Pozdrawiam
-
Chodzi o książki złożone z fragmentów innych książek znanych autorów. Np. Wydawnictwo Literackie wydało ostatnio książki Antoniego Kępińskiego, a jednocześnie kilka tego rodzaju kompilacji, bez wyraźnego poinformowania potencjalnych nabywców, że są to właśnie kompilacje. Przykład jest tutaj: www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=1128 Informacji, że są to fragmenty innych książek złożone w całość, nie ma ani na stronie internatowej, ani na okładce – jest pomiędzy treścią a spisem ...
-
Przyjęło się pomstować na wydawnictwa, ze jeśli to nie oszuści, to z
pewnością ludzie ograniczeni umysłowo, którzy tylko o forsie myślą.
Szanowni autorzy i tłumacze zapominają jednak, że wydawcy są ich
klientami i powinni o nich dbać. Jeśli proponują jakiś swój towar na
sprzedaż, to niech on będzie w jakiejś strawnej postaci. Jeśli autor
pyta publicznie, czy tekst się komuś podoba, a nie chce mu się
wstawić polskich znaków diakrytycznych, albo tłumacz, który pisze
kilkulinijkowy...
-
Śledzę to forum od dawna i z kilkoma refleksjami chciałbym się podzielić. Na
początku powiem jednak, że dokładnie od 10 lat nie mieszkam w Polsce - jestem
na stałym pobycie w Kanadzie, w bardzo ładnym, olimpijskim mieście Calgary, w
równie ładnej (Góry Skaliste...) i bogatej (ropa i gaz...) prowincji Alberta.
Mniej więcej w połowie tego 10-letniego pobytu w Kanadzie "popełniłem" dość
dużą powieść (około 350 - 400 stron druku - w zależności od edytora i
komputerowego sformatowani...
-
Wydałem książkę. Matras jest jednym z dystrybutorów. Dzisiaj otrzymałem
informację od wydawcy, że w ciągu dwóch miesięcy dystrybucji, w całej swojej
sieci Matras potwierdził i rozliczył sprzedaż 6 egzemplarzy. Krew mnie zalała.
Pod bokiem mam księgarnię sieci Matras właśnie, gdzie wpadłem dwa tygodnie
temu. Miła pani pozwoliła zerknąć na ekran komputera: dostarczono im
dwadzieścia sztuk, sprzedali szesnaście, zostało cztery. Ta jedna księgarnia
sprzedała sztuk szesnaście !