Swego czasu kursował poradnik prawny dla właściciela agencji towarowej (czy
jak tam). Zalecano, aby w umowie z agentką wpisać zakaz kontaktów seksualnych.
Wynajęta przez klienta hostessa miała grać w warcaby i dyskutować o
literaturze Sartre'a i Grochowiaka, twórczości Katarzyny Kozyry czy też muzyce
Tadeusza Bairda. I wszystko grało.