Napisałam dzisiaj taki wiersz, w którym dopatrzyłam się u siebie skłonności
psychopatycznych oraz hipokryzji. Powodem jest to, że jadłam wczoraj kaszankę,
a pomimo to uważam się za osobę wrażliwą ;-)
Czy są tu inne osoby, które jadają mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego
a jednocześnie piszą wiersze? Lub przynajmniej uważają się za wrażliwych?
Co mamy uczynić teraz z naszą hipokryzją, radźcie póki jeszcze czas na skruchę
;-)
Krwawa oda do kaszanki
Zaciskając zęby na resztk...