w niedzele rano wziąłem syna na rower (w fotelik) i mielismy podjechać do
pobliskiej piekarni po pieczywo na śniadanie. Kupilismy bułki i chlebek z
grubego ziarna. Ale jakoś tak stwierdziłem, ze poranek piękny i w sumie
lepsza opcją bedzie pojechać sobie do parku w Powsinie niż jeśc bułę przy
TVN24. Tak więc uczyniłem, wręczyłem synowi bułe coby wytrwał i w drogę. W
powsinie było pyszne sniadanko pod sosnami - kaszaneczka, kiełbaska,
jajecznica, herbatka, piwko, hmmm. Ale ja nie o tym....