weekendowy szau pau

02.06.08, 22:46
w niedzele rano wziąłem syna na rower (w fotelik) i mielismy podjechać do
pobliskiej piekarni po pieczywo na śniadanie. Kupilismy bułki i chlebek z
grubego ziarna. Ale jakoś tak stwierdziłem, ze poranek piękny i w sumie
lepsza opcją bedzie pojechać sobie do parku w Powsinie niż jeśc bułę przy
TVN24. Tak więc uczyniłem, wręczyłem synowi bułe coby wytrwał i w drogę. W
powsinie było pyszne sniadanko pod sosnami - kaszaneczka, kiełbaska,
jajecznica, herbatka, piwko, hmmm. Ale ja nie o tym. Generalnie już nad ranem
powsin był szturmowany przez automobilistów. Korek do przepełnionych już
parkingów sięgał od poprzednich świateł na ul. Przyczółkowej. Po skręcie ze
sciezki rowerowej w boczna prowadząca do parku jechałem środkiem wyprzedzając
samochody.

Kompletnie nie rozumiem idei wyjazdu samochodem do powsina wtedy, gdy wiadomo,
ze pół warszawy tam jedzie. Parkingi przepełnione, z aut smierdzi, bo stoją po
10 minut w jednym miejscu czekając na miejscówkę, nie ma jak zaparkować, nie
ma jak wypić piwka. Jedyne co można to pałowac się klimatyzacją w sowim nowym
samochodzie z podkładkami pod tablice z niemieckiego komisu :)

W korku stały też autobusy, nowe solarisy, stosunkowo puste. Nowe,
klimatyzowane, za 2,40 lub 1,20 ze zniżką. W powsinie w niedziele zjawiają sie
trzy linie: 130, 519 i 522. Każdy z nich jezdzi trzy razy na godzinę. Ale nie,
lepiej samochodem, postać w korku, podenerwować się przez godzinę i
posmrodzić, nie móc wypić piwka i zabulić ilestam za parking.

Na szczescie widze pozytywne tendencje - sciezka rowerowa była pełna cyklistów
i biegaczy. Przedział wiekowy - 0 - 100. I tylko pewna pani omijająca zator na
przyczółkowej prując ścieżką rowerową (WTF?) zepsuła na moment wszystkim
nastroje. Ale była młoda i dynamiczna, w służbowym samochodzie. Zapewne
trwardo i bezpardonowo kroczy przez życie. Pewnie tylko ciężko ją zadowolić
seksualnie bez urządzeń zasilanych trójfazowo ale tak już to jest, gdy się
zbyt dużo Cosmo na kiblu czyta.
    • simon921 Re: weekendowy szau pau 02.06.08, 23:16
      > Kompletnie nie rozumiem idei wyjazdu samochodem do powsina wtedy, gdy wiadomo,
      > ze pół warszawy tam jedzie.

      Jak to? Właśnie dobrze, że pół Wawy jedzie - pokażę sąsiadom i innym jakie mam
      super auto. A Ciebie widocznie nie stać i rowerem musisz jeździć;) Takie
      niestety u nas myślenie jeszcze wielu:(

      > I tylko pewna pani omijająca zator na
      > przyczółkowej prując ścieżką rowerową (WTF?) zepsuła na moment wszystkim
      > nastroje.

      Jak jedzie taka wolno to można robić jak mój kumpel. Stanął gościowi przed
      maską, a jak gościu się zaczął wydzierać (stanęli obaj), to powiedział, że jak
      się nie wycofa, to wjedzie mu w maskę i zadzwoni po policję oskarżając o
      potrącenie rowerzysty na drodze rowerowej;) Gość wymiękł:P
      • tomek854 Re: weekendowy szau pau 02.06.08, 23:38
        Znajomy sztukmistrz na BMXie przejechał kiedyś po zaparkowanym samochodzie z
        facetem w środku i nawiał.
        • typson Re: weekendowy szau pau 03.06.08, 00:00
          moj znajomy "niechcacy" zerwal kiedys lusterko i przejechal jorka (nie za jednym
          razem, bo jork nie ma lusterek)
    • mrzagi01 Re: weekendowy szau pau 03.06.08, 08:16
      typson napisał:


      >
      > Kompletnie nie rozumiem idei wyjazdu samochodem do powsina wtedy, gdy wiadomo,
      > ze pół warszawy tam jedzie.

      też usiłuje rozgryźć takiego orzeszka i myslę ze sprawa jest zlożona. Z jednej
      strony jest tak, ze kazdy myśli że wpadl na wyjątkowo oryginalny pomysł (z tą
      wycieczką). Z drugiej- ludzie chyba jednak tak lubią. Ze zgiełku w zgiełk. Z
      trzeciej- liczba atrakcyjnych miejsc łykendowego wypoczynku w okolicach dużych
      miast jest z reguły ograniczona, lub też ograniczona jest wyobraźna mieszczuchów
      • sven_b Re: weekendowy szau pau 03.06.08, 09:15
        Dużo w tym lenistwa. Chodzi o to żeby w drodze na plener tyłek siedział, a
        robotę odwalał wentylator. Potem wszyscy radośnie puszczają bąki i dlatego z aut
        śmierdzi. Rower to dla Kiepskich masakra.
      • emes-nju Re: weekendowy szau pau 03.06.08, 09:57
        mrzagi01 napisał:

        > typson napisał:

        > > Kompletnie nie rozumiem idei wyjazdu samochodem do powsina wtedy,
        > > gdy wiadomo, ze pół warszawy tam jedzie.
        >
        > też usiłuje rozgryźć takiego orzeszka i myslę ze sprawa jest
        > zlożona.

        Ja nic nie rozgryzalem :-)

        Dla mnie w ogole nie ma sensu wybierac sie tam, gdzie pol Warszawy (a jezeli juz, to tylko rowerem, bo ani komunikacja, ani samochodem nie da sie tak latwo jak rowerem "oderwac od przecienika"), wiec spedzilem niedziele w Parku Skaryszewskim. Dawno sie tak w ciszy i spokoju nie wyspalem :-) Tylko wieczorem mialem objawy zatrucia tlenem. Za blisko drzew chyba spalem.
        • bassooner Re: weekendowy szau pau 03.06.08, 13:51
          W taką pogodę to samochodu się wzbraniam jak święconej wody...rowerek, krótkie
          nachy, sandacze, siodełko dla Tosi i jechane
    • marekatlanta71 Re: weekendowy szau pau 03.06.08, 13:56
      Czytam i sie usmiecham do monitora. Bo slowo "korek" stalo mi sie wlasciwie
      nieznane. Glownie z uwagi na wyniesienie sie na wies gdzie jest wiecej drog niz
      samochodow. Ale takze z powodu chronicznej niecheci do wybierania sie w
      "turystyczne" miejsca i unikania godziny szczytu jak tylko sie da.
    • typson Ryzyko rowerowania 04.06.08, 16:01

      tiny.pl/km3n
Pełna wersja