Wybaczcie, gdzie mam to w końcu napisać jak nie tu? Może na forum depresja
lub niezrównoważone 40+ przed klimakterium, cholera wie. Z przyzwyczajenia
piszę tu,a kto nie chce czytać bzdur lub się dołować - niech wyłazi z tego
wątku!
Wczoraj kilka godzin na rowerze, produkcja endorfin poszła pełną parą, rano
słońce i zapowiedź 20C - żyć nie umierać; a ja w tramwaju do pracy zaczynam
ryczeć i wierzcie mi, że gdyby nie resztki przyzwoitości, rozszlochałabym się
na dobre.W pracy oczyw...