Robiłam to już kilka razy,ostatnio nawet z sukcesami, bo udawało mi się
złapać siuśki prosto na Uromedium, czyli na tę płytkę, na której bada się
mocz na posiew. Brałam synusia zaraz po obudzeniu, kładłam na przewijaku,
zabawiałam żeby się nie wiercił i czatowałam na fontannę... zwykle się
udawało, ale teraz mam problem. Zdawało mi się, że roczne dziecko nie
kontroluje jeszcze wypłuwu moczu, ale mój synuś zachowuje się tak, jakby już
to potrafił... czekam tradycyjnie z tym pojemni...