Jechałem dziś rowerem po Poleskiej i gdzieś tak na wysokości Włókienniczej, patrzę, a unosi się czarny dym, gdzieś tak w pobliżu Sienkiewicza. Pojechałem, więc tam, szukać tego miejsca, myśląc, że to jest początek pożaru. Zajechałem w okolicę Fabrycznej, patrzę, a tu na podwórzu jednej z chat pali się w najlepsze ognisko, w którym są wypalane plastiki z lodówek i chyba jakaś opona tez tam była. Znalazłem, więc gościa, który to robi, a okazało się, że to jest złomiarz z kolesiami, który wypala...