37tc. i uparcie na pupie siedzi:(
Nie tracę nadziei, ale już trochę desperuję. Ćwiczę, spaceruję, proszę ludzi o kciuków trzymanie i/lub modlitwy. No i gadam, gadam, gadam do młodzieńca...
Co jeszcze można zrobić?!
(Obrotu zewnętrznego nie chcę próbować. Nie przekonuje mnie ta metoda... Obawiam się jej.)
Czy prawdą jest, że dziecko często obraca się, gdy już zaczyna się poród - skurcze porodowe nakierowują? Co mówią Wasze doświadczenia?
Czy prawdą jest, że w kolejnej ciąży...