Dawno nie widziałam czegoś fajnego.
Obejrzałam ostatnio "Sunshine" i nawet mi sie podobał. To znaczy
stwierdziłam, że takie filmy lubię.
Słońce gaśnie i ludzie skonstruowali bombę, która ma je pobudzić.
Wątek boski był dość negatywny - fanatyzm, gość po prostu zwariował.
Ale, ludzie, spacery w kosmosie bez skafandra?
Ja tam z fizyki miałam naciąganą czwórkę, ale czuję, że coś nie tak.
A może oglądaliście?