tzn chlop na urlopie. 4 dni z dzieckiem bylismy w zajebiszczym spa,
wymasowali, wypiescili, wymoczyli w basenie siarkowym, obzarlismy sie jak
fretki, teraz tak mi szkoda ze tylko 4 dni :)
fajnie tak, teraz reszta urlopu z chlopem w domu, on ogarnia dzieciaka, mamy
czas na pogadanie, na obejrzenie filmu, na polenienie sie, no sielanka :d
mloda zadowolona, gra na tatowym brzuchu jak na bebenku. a ja mam chwile by na
necie posiedziec.
:D