panie Madeja, bardzo się cieszę, że Pan się przyznał kim jest. Z opisu Larssona nie pasowała tylko Szwecja ale reszta tak. Czyli jest Pan krótko obciętym, raczej ponurym typem, który rozwesela się dopiero po kilku głębszych kieliszkach. Ciężko i sumiennie pracuje na plantacjach truskawek albo na zmywakach w knajpach. Swoje wypowiedzi skleja przy tym nagminnie pewnym obraźliwym dla kobiet określeniem.
I co takie indywiduum robi w gazecie udając dziennikarza?