Przed świętami robiłem zakupy w Kauflandzie. Kiedy przyszła moja kolej przy
kasie, zanim się nie zorientowałem, jakieś płoche dziewczę zapakowało mi
zakupy do reklamówek. Może byłoby to i miłe z jej strony, gdyby nie jedno
"ale". Mianowicie miałem ze sobą, jak to się ostatnio często zdarza, własną
torbę. Taką wielokrotnego użytku. Noszę ją po to, żeby nie brać tych
jednorazowych reklamówek ze sklepów. No i dziewczę zamiast mi pomóc, narobiło
mi dodatkowej roboty, bo musiałem to wszystko...