Co mnie do tego naklonilo, ano wczoraj z malzem polozylismy malucha spac,
zjedlismy kolacyjke zakrapiana kieliszkiem wina, poszlismy do lozka,
buszowalismy pol nocy i zasnelismy z dlonia w dloni przytuleni do siebie. Mezu
spal a ja patrzylam sie na te nasze obraczki i tak jakos fajnie mi sie
zrobilo, ze wszystko wraca do normy, dlatego wiec
postanowilam co nastepuje:
bede gotowac
bede mniej sie czepiac niedoskonalosci mojego m, z tusza na czele
bede plywac codziennie 30minut
zrobie...