ernest_pinch
31.01.09, 17:08
Zapewne ktokolwiek interesuje sie historia Egiptu, badz dotarl do Doliny Krolow, zna pojecie "miasta umarlych".
Ostatnio umowilem sie z qmplami o 21.30 na male spotkanko towarzyskie. I jakiez bylo moje zdumienie, gdy okazalo sie, ze w Plocku dluzej jak do godziny 0 w lokalu posiedziec sie nie da. W sumie po polnocy moje spotkania odbywaly sie w innych miastach, a w Plocku w pewnej firmowej "skrytce" ;) Wiec defoltowo zalozylem ze posiedze w doborowym towarzystwie na niekonczacych sie rozmowach bedacych zrodlem smiechu, pieniedzy i grom wie czego ;) A tu klapa. Czwartek pokazal, ze Plock jest miastem umarlych. Cisza, pusto i sennie i slowa taksowkarza: "taak, to takie miasto". Moze to i nie miasto umarlych, a raczej ludzie w nim mieszkajacy "spia". Bo jak twierdzi pewien koles: tu wsrod mlodych ludzi wiekszosc stanowia tacy, ktorzy zyja tym, ze rano syrena wola ich do pracy, ida na 8 godzin, wracaja, rano znow ich syrena wola, pozniej w piatek lub sobote pojda nastukaja sie i w poniedzialek znow syrena zawola ich do pracy...