-
Witam serdecznie. Od mniej więcej 7 lat choruje na bulimie. Moge powiedziec
ze moja choroba ma dosyć łagodny przebieg, poniewaz ataki mam juz corazx
rzadziej czyli około 1-2 w tygodniu. Leczyłam sie u psychologa i psychiatry
przyjmując leki antydepresyjne. Wydaje mi sie ze pomogło, choc nie do konca.
Teraz potrafie sie powstrzymac przed atakiem, choć nie zawsze. Jesli mam
słabszy dzien, jestem przygnebiona to szybko sie poddaje a jedzenie sprawie
ze choc przez chwile czuje sie dob...
-
Czy miałyście kiedykolwiek wizytę u tego specjalisty? Jakie są wasze wrażenia?
Moje bardzo mieszane. Czekałam na spotkanie bardzo długo, okolo 3 miesiące,
ponoć najlepszy specjalista w Krakowie od zaburzeń odżywiania. I rzeczywiście,
zaskoczył mnie niesamowicie wyciąganie trafnych wniosków na podstawie moich
słów. Ale z drugiej strony, odniosłam wrażenie, że szuka drugiego dna w każdej
mojej wypowiedzi, do przesady, wręcz na siłe. Koniec końców doszedł do
wniosku, że nie jestem gotowa d...
-
Już miesiac...może dla was to śmiesznie mało ale dla mnie to milowy krok po 7
latach żygania dzień w dzień , z dwoma tygodniowymi przerwami (nie licze
narkotykowych przerw gdy przez 3 dni nie czułam głodu).Co pomogło?
1. AUTOSUGESTIA:od roku dzień w dzień stawałam przed lustrem i mówilam sobie:
jesteś piekna,zdrowa i możesz jeść ile chcesz i będziesz trawić to co jesz,
nie pomagało, nie pomagało... az zaczęło pomagać
2. FACET: myślał że dawno juz jestem wyleczona no i odkrył że to...
-
Hej, mam bliska znajoma która niewatpliwie ma anoreksje albo bulimie
(wnioskuje po wygladzie bo chudnie w oczach). Kiedys byla bardzo ladna
dziewczyna, obecnie to co widze to beznadziejne paznokcie, meszek na twarzy
itp ale wy to pewnie lepiej znacie. Mam pytanie. Czy bezposrednia rozmowa z
ta osoba (bo odnosze wrazenie ze jej bliscy chyba nie chca zauwazyc problemu)
moze jej jakos pomoc? Czy uzywac argumentów typu "Dziewczyno wez sie za
siebie?" czy moze bardziej radykalnych typu...
-
Musieli wam o tym powiedziec wasi lekarze, czy zorientowalyscie sie same????
Ja stwierdzilam, ze cos jest nie tak, jak w zeszlym roku pojechalam ze szkola
na wycieczke do Oswiecimia i Auschwitz [nieprzyjemne miejsce :/]... i
pierwsze co mnie uderzylo to, jak pani nam opisala co oni dostawali do
jedzenia [kawalek ciemnego chleba i "zupe" czyli wygotowane buraki i cos tam
i czasem jakis ziarnisty syf jako "kawe"] i powiedziala ze wszyscy po tym
mieli biegunki z krwia itp... -tu p...