Chciałbym poruszyć bardzo ważną kwestię, która dotyczy właśnie "ludzkich
problemów" mieszkańców powstańców.
Najświeższy przykład totalnego dna widać w temacie z kołem gospodyń wiejskich
- najwyraźniej babsko zakładające tamten temat samo jest na tyle rozpasioną
flądrą, że ma problem porozmawiać o tym w cztery oczy z rzekomymi "matronami z
kupą tapety i tipsami na pięć metrów".
Tak się szczycicie, że reprezentujecie wysoki poziom kultury. Dnem totalnym
jest wyzywanie się od fląder, ...