-
Ktoś na tym forum zapytał, czy z alkoholizmu naprawdę wychodzi się wiele lat.
Moja teoria jest taka, że wychodzi sie do końca życia, a najintensywniej na
początku, kiedy to odwiedza się stare kąty, w których to dotychczas się piło,
a teraz patrzy się jedynie jak robią to inni.
Jak w tytule: w sobotę odwiedzę właśnie jeden z takich kątów i prośbą moją
jest(choć może zabrzmi to dziecinnie), żebyscie mi opowiedzieli o swoich
doświadczeniach z tej dziedziny. Konkretnie: czy my, zdrowi...
-
Byłam na weselu kuzynki. Z niepijącym alkoholikiem zresztą ;)) Przez całą
imprezę mieliśmy oboje nalane kieliszki wódki (tak w trzech czwartych, nie do
pełna).
Przy wznoszeniu toastów podnosiliśmy je do ust, wąchaliśmy i odstawialiśmy.
Jak rekwizyt teatralny z plastiku. Stukaliśmy się nawet :)
Śpiewaliśmy i bujaliśmy się ze wszystkimi. Tańczyliśmy też, aż mi zleciał but :)
NIKOGO to nie obchodziło, czy pijemy, czy nie, i że z kieliszków nie ubywa.
Kompletnie nikogo. Wypełniony ...
-
nie było mnie tu jakiś czas, ale miałem napięte terminy. szczęśliwie córkę za
mąż wydałem, kropli alkoholu przy tym nie wypiłem.
trochę mnie to wesele nakręcało od kilku miesięcy- różne teksty sobie
przygotowywałem na okoliczność nagabywania alkoholowego, aż tydzień przed
terminem dotarło do mnie( na mitingu 100 km od miejscva zamieszkania),że mogę
zostawić ten cały problem sile wyższej zgodnie z trzecim krokiem AA i nic
złego mi się nie stanie.I tak też było nikt mnie z butelką n...
-
abstynencka potancowka.
gorzej jak na rodzinnym weselu.
9 w tancu: " ile nie pijesz?" " rok" " a ja dwa, ja prowadze w tancu, Ty masz
jeszcze pijane myslenie".
nie bylem i nie bede.