yuraathor
22.08.06, 17:48
nie było mnie tu jakiś czas, ale miałem napięte terminy. szczęśliwie córkę za
mąż wydałem, kropli alkoholu przy tym nie wypiłem.
trochę mnie to wesele nakręcało od kilku miesięcy- różne teksty sobie
przygotowywałem na okoliczność nagabywania alkoholowego, aż tydzień przed
terminem dotarło do mnie( na mitingu 100 km od miejscva zamieszkania),że mogę
zostawić ten cały problem sile wyższej zgodnie z trzecim krokiem AA i nic
złego mi się nie stanie.I tak też było nikt mnie z butelką nie atakował,
pojadłem, sokiem i kawą popiłem, wytańczyłem się do bólu i wszystko
pamiętam.warto nie pić choćby dla widoku szczęścia w oczach dziecka. jestem z
siebie dumny. pozdrawiam