To oznacza, że o dziecko trzeba się starać mniej więcej koło kwietnia, żeby
się urodziło na początku roku. Wtedy będzie miało szanse być przebadane. To
są szczyty!
Szkoda, że ministrowie i premierzy nie są traktowani jak " zwykli
nieuprzywilejowani śmiertelnicy ", wtedy na pewno nie musieliby czekać na
specjalne raporty żeby dostrzec problem. Ale tak było zawsze " syty głodnego
nie zrozumie "