Dzwoni sobie komóreczka, Ktoś z kim dawno nie rozmawiałem. Ktoś, z kim byłem
blisko gdy został porzucony i gdy potrzebował miłego słowa i towarzystwa.
Ale Ktoś spotkał bratnią duszę i nie jest już sam.
Nasz kontakt się rozluźnił, bo skoro juz nie jest sam i nie potrzebuje
wsparcia to ja się odsuwam jako zbędny element.
Czemu? Bo nie chce mi się słuchać kwilenia jacy są szczęsliwi - niech sobie
będą, samo poczucie, że Ktoś ułożył sobie życie mi wystarcza.
Nie umiem nazwać tej cechy moje...