Bo się były odezwał i pieprzy mi coś na temat miłych chwil ze mną. Jest w
idealnym związku (chwilowo w delegacji), ale, o mój boże, trochę brakuje mu
wolności i emocji, jak to ujął. Zbrzydził mnie normalnie. Bo jeszcze parę
innych zdań poleciało, z gatunku intymnych. A może ja sobie, kurde, nie życzę
takich tekstów? Bardzo mu życzę, żeby jego dziewczyna mu się na gadu włamała
i przeczytała dzisiejszą rozmowę.