tomek.125
05.01.19, 20:19
Przeglądam wpisy z przełomu stycznia i lutego ubiegłego roku próbując odnaleźć moją deklarację o zamiarze wcześniejszego czy późniejszego zakończenia tej historii.
Deklaracja cały czas obowiązujaca; być może właśnie w tym tkwi problem – czas nieubłaganie ucieka. Kiedyś emocje opadną, a uczucia wygasną. Samo życie.
Nie musi się udać. Serio. Wiadomo przecież, że ludzie mogą zwyczajnie do siebie nie pasować.
Fajnie jednak gdyby wcześniej można się było spotkać i porozmawiać. Coś mi się wydaje, że nie pozostało nam więcej niż kolejne dwa lata (wtedy dwa-trzy były).