Jeżeli faktycznie na świecie zacznie się choćby zupełnie w ujęciu procentowym symboliczna recesja,
odwzorowanie tego na rynku finansowym będzie straszne, a obecny ruch korekcyjny niedawnych spadków okaże się… no właśnie… jedynie ruchem korekcyjnym.
Pozostaje pytanie tylko o to, kto tym razem pozostanie na końcu łańcucha dystrybucji.
Tak jak w 1929 byli to pucybuci, a w 2015 w Chinach uliczni sprzedawcy, tak teraz mogą to być w sumie odpowiednio sprofilowane algorytmy.