IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 14:12
4. Kalendarium działań dla TVP w Toruniu

Najpierw było niezadowolenie. Torunianie kierowali je do władz regionalnego
ośrodka telewizji. Zwracano uwagę na pomijanie ważnych wydarzeń kulturalnych,
naukowych czy gospodarczych, jeśli działy się one poza Bydgoszczą. Dziwnie
słabo zawsze wypadał Toruń. A to nie dojechano na zakończenie
międzynarodowego festiwalu teatralnego, a to największe regionalne Targi
Edukacyjne na UMK jakoś "umknęły".

ok. 1990
Wojewoda Stanisław Rakowicz widząc ciągłe pomijanie Torunia na antenie TV
Regionalnej , zakupił kamerę specjalnie dla potrzeb filmowania wydarzeń w
Toruniu. Wręczona z pompą, z czasem gdzieś zaginęła. Obecnie nie wiadomo,
gdzie się znajduje, lecz na pewno nie służy już Toruniowi. Inna, kupiona w
2005 roku kamera do toruńskiej redakcji pochodzi z pieniędzy wywalczonych w
2004 przez Toruń w Warszawie i jest jedyna kamerą w redakcji.

2001
W 2001 w Diagnozie Prospektywnej Miasta Torunia (Strategia Rozwoju tworzona
przez Biuro Rozwoju UM i TARR) umieszczono obszerne informacje o konieczności
wzmocnienia i usamodzielnienia Torunia w TVP3. Dziennikarz Nowości Zbigniew
Juchniewicz opracował tam osobny rozdział o Potrzebie Telewizji w Toruniu.
Postulował tam pilną konieczność stworzenia silnej i samodzielnej placówki
TVP w Toruniu.

marzec 2004
Zaczęło się od apeli. Pierwsze petycje w postaci listu otwartego wystosowały
środowiska naukowców, ludzi kultury, aktorów, plastyków. Pisano, że „TVB nie
przedstawia uczciwie i właściwie wizerunku Torunia”, że „ważne wydarzenia
kulturalne nie przebijają się” na antenę.
Zwracano uwagę na gorzką prawdę, że trzeba było wizyty ówczesnego prezesa TVP
Roberta Kwiatkowskiego, żeby Zbliżenia, jeden jedyny raz w historii, nadano z
Torunia.

Władze TVB ogłosiły, że aby sygnał mógł być nadawany z Torunia, potrzebne
jest sztywne łącze. Termin ogłoszenia przetargu na łącze miał
nastąpić „wkrótce”. To jedna z wielu niedotrzymanych obietnic TVB w sprawie
światłowodu.
Władze Torunia twierdziły natomiast, że wielokrotnie sugerowano zarządowi
Telewizji Polskiej otwarcie studia w Toruniu, jednak na drodze stawały
problemy finansowe.

czerwiec 2004
Kolejne środowisko Torunia widzi potrzebę powołania w Toruniu ośrodka
telewizji publicznej. Jest nim Apel 58 Naukowców UMK. Zwracają uwagę,
że „pozycja kulturalna, naukowa czy gospodarcza naszego miasta nie jest
gorsza od Opola, Gorzowa, Olsztyna czy Rzeszowa. Większość wydarzeń Torunia
ginie w niewiedzy mieszkańców regionu”.

Władze Torunia: „Samorząd Torunia chętnie pomoże bydgoskiemu ośrodkowi
telewizyjnemu w rozbudowie toruńskiej redakcji ”

Dyrekcja TVB: „Przetargu na dzierżawę [światłowodu] jeszcze nie było, ale
musimy najpierw od TVP uzyskać jasną odpowiedź, czy chce takie łącze i czy je
wykorzysta.” Zgodnie z rozumowaniem władz TVB brak jasnej odpowiedzi jest
główną przeszkodą w powstaniu stałego łącza z Toruniem. Czekamy więc na jasną
odpowiedź.

sierpień 2004
Kolejne środowisko toruńskie, Stowarzyszenie Rozwoju Torunia, wystosowało
apel do prezydenta Torunia. Zwracano uwagę na „ogromne znaczenie telewizji
dla rozwoju miasta, kształtowania jego wizerunku w regionie i Polsce”.
Powoływano się też na "krzywe zwierciadło" TV Bydgoskiej, która do tej pory
pokazywała Toruń „nieobiektywnie, bez zaangażowania, zrozumienia atmosfery i
specyfiki miasta”. Zwracano uwagę, że studia TV mają już znacznie mniejsze
miasta.

wrzesień 2004
Odpowiadając na liczne apele różnych toruńskich środowisk, prezydent Torunia
spotkał się w Warszawie z prezesem Telewizji Polskiej Janem Dworakiem.
Nieoczekiwanie dla wszystkich prezes obiecuje powołanie w Toruniu „silnego
studia”, z niezależnymi ekipami dziennikarskimi i własnym montażem. Zwraca
się uwagę na możliwość wypinania sygnału bydgoskiego i wpinania toruńskiego
dzięki planowanemu stałemu łączu. Rozważa się też włączenie Torunia we
współtworzenie kanału tematycznego KULTURA, który mógłby się mieścić właśnie
w Toruniu. Staje przed miastem ogromna szansa uzyskania nie tylko ośrodka
telewizji regionalnej, ale wręcz tworzenia ważnego kanału tematycznego o
charakterze z naukowo-edukacyjnym.
Prezes TVP uznał argumenty Torunia za mocne i obiecał wkrótce szczegółową,
pisemną odpowiedź.

wrzesień-październik 2004
Toruńskie media bardzo mocno włączyły się w poparcie idei telewizji
regionalnej. Od początku pisze o szczegółach Gazeta Pomorska, przeprowadzając
wywiady z regionalnymi politykami. Dziennik Nowości zebrał 3000 podpisów w
zbiorowej petycji do Zarządu TVP. Do działań włączają się toruńscy posłowie i
marszałek – wypytując o szczegóły, śląc kolejne interpelacje. Na antenie obu
toruńskich rozgłośni radiowych przeprowadzane są dyskusje o potrzebie
posiadania studia TV3.

W Gazecie Wyborczej rozpoczyna się cykl wywiadów z najważniejszymi osobami w
mieście – politykami, radnymi, naukowcami, konsulem. Ich wypowiedzi na temat
dotychczasowego obrazu Torunia oraz ilości informacji o grodzie Kopernika na
antenie TV3 są jednoznaczne, i raczej nieprzychylne dotychczasowym działaniom
telewizji regionalnej. Zwraca się jednak uwagę, że to nie dziennikarze są
winni – oni wykonują pracę tam, gdzie są wysyłani. Zbyt często mimo znacznej
rangi wydarzeń ta decyzja nie kieruje ich do Torunia.
Podsumowanie ponad miesięcznej dyskusji na łamach dziennika jest
jednoznaczne – Toruń potrzebuje silnej, samodzielnej telewizji publicznej.
Animatorom toruńskiego życia kulturalnego, naukowego i politycznego
najbardziej przeszkadza pomijanie roli i znaczenia Torunia, ukazywanie
głównie wydarzeń bydgoskich. Charakterystyczne słowa posła Jana Wyrowińskiego:
"Przykłady [nie obiektywizmu] można mnożyć. W Toruniu wielokrotnie odbywają
się imprezy o randze równej bydgoskim i nie ma o nich informacji w TVB.
Myślę, że jedynym sposobem, by to zmienić, jest utworzenie w naszym mieście
telewizyjnego studia z prawdziwego zdarzenia."
Redaktor naczelny Wyborczej z Bydgoszczy p. Herold popiera wręcz podział
ośrodka telewizji na dwie telewizje: „Telewizja bardziej lokalna jest zawsze
bliższa odbiorców. Wtedy można pomyśleć o wspólnych programach (...).
Podzielmy się pięknie, a potem próbujmy połączyć to, co możliwe” - zaapelował.

Co znamienne – nic o wielomiesięcznych toruńskich staraniach nie wspomina
najbardziej wydawałoby się zainteresowany – czyli ośrodek TVP w Bydgoszczy.
Od początku akcji nie padła dotąd na antenie TV3 żadna informacja na temat
tych działań.

21 października 2004
Przychodzi radosna, długo oczekiwana odpowiedź z Warszawy. Wybierają się tam
prezydent Michał Zaleski oraz poseł Sławomir Rybicki. Mimo różnych opcji
politycznych razem dopinają ostateczne ustalenia w sprawie toruńskiego
ośrodka TV.
Ustalono, ze w ciągu trzech najbliższych miesięcy powstanie w Toruniu „silne
studio”, z własnym montażem, dwiema ekipami dziennikarskimi i technicznymi.
Studio ma przygotowywać materiały gotowe do emisji w TVB. Toruń otrzyma
również dziennik, początkowo w okresie próbnym raz w tygodniu, a docelowo, po
okrzepnięciu studia - 5 razy w tygodniu. Wspomina się też o współtworzeniu w
Toruniu kanału tematycznego TVP KULTURA. Z czasem Toruń ma otrzymać własne
pasmo w eterze oraz niezależny, toruński program. Sprawa telewizji w Toruniu
wydaje się przesądzona.
Władze miasta wzięły na siebie ciężar znalezienia odpowiedniej siedziby dla
studia oraz firmy gotowej wydzierżawić kabel światłowodowy do połączenia z
Bydgoszczą.

Toruńskie media nie kryją radości: „Coraz bliżej !!!”, „Będzie własna
TVP!”, „Zielone światło dla TVP w Toruniu!” TV Bydgoszcz oraz jej Zbliżenia
nadal milczą na temat tych ustaleń – nie pojawia się nawet najmniejsza
Obserwuj wątek
    • Gość: waerf Re: cxds IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 14:14
      21 października 2004
      Przychodzi radosna, długo oczekiwana odpowiedź z Warszawy. Wybierają się tam
      prezydent Michał Zaleski oraz poseł Sławomir Rybicki. Mimo różnych opcji
      politycznych razem dopinają ostateczne ustalenia w sprawie toruńskiego ośrodka
      TV.
      Ustalono, ze w ciągu trzech najbliższych miesięcy powstanie w Toruniu „silne
      studio”, z własnym montażem, dwiema ekipami dziennikarskimi i technicznymi.
      Studio ma przygotowywać materiały gotowe do emisji w TVB. Toruń otrzyma również
      dziennik, początkowo w okresie próbnym raz w tygodniu, a docelowo, po
      okrzepnięciu studia - 5 razy w tygodniu. Wspomina się też o współtworzeniu w
      Toruniu kanału tematycznego TVP KULTURA. Z czasem Toruń ma otrzymać własne
      pasmo w eterze oraz niezależny, toruński program. Sprawa telewizji w Toruniu
      wydaje się przesądzona.
      Władze miasta wzięły na siebie ciężar znalezienia odpowiedniej siedziby dla
      studia oraz firmy gotowej wydzierżawić kabel światłowodowy do połączenia z
      Bydgoszczą.

      Toruńskie media nie kryją radości: „Coraz bliżej !!!”, „Będzie własna
      TVP!”, „Zielone światło dla TVP w Toruniu!” TV Bydgoszcz oraz jej Zbliżenia
      nadal milczą na temat tych ustaleń – nie pojawia się nawet najmniejsza wzmianka
      o ustaleniach dotyczących TV3 z zarządem TVP w Warszawie.
      5 Listopad 2004
      Do władz Telewizji Polskiej radni Torunia wystosowali apel o „uwzględnienie w
      planach rozwojowych powstania w Toruniu ośrodka telewizyjnego”. Apel nieco
      spóźniony, gdyż dwa tygodnie wcześniej poseł Rybicki oraz prezydent Zaleski
      dokonali już w zasadzie podstawowych uzgodnień z zarządem TVP. List ma jednak
      wartość wsparcia działań prezydenta oraz utwierdzenia władz TVP w celowości
      podjętej decyzji. Radni zadeklarowali „wszelkie możliwe poparcie oraz
      ułatwienia w realizowaniu misji telewizji publicznej”.

      8 grudnia 2004
      W siedzibie posła Sławomira Rybickiego, dotąd aktywnie lobbującego na rzecz TV3
      w Toruniu, odbyło się spotkanie z dyrektorem ośrodków regionalnych TVP
      Andrzejem Czaplińskim, prezydentem Torunia Michałem Zaleskim oraz dyrektorem
      TVB Markiem Brodowskim. „Wszelkie dokumenty związane z powołaniem toruńskiej
      redakcji leżą w biurze prawnym TVP w Warszawie. Otrzymałem zapewnienie prezesa
      Dworaka, że od stycznia 2005 redakcja będzie funkcjonować. Będzie silna oraz
      będzie relacjonować życie Torunia oraz byłego województwa toruńskiego.” –
      stwierdził dyrektor Czapliński. Potwierdził też szczegóły dotyczące studia,
      montażu, dziennika nadawanego początkowo raz w tygodniu, ekip dziennikarskich.
      Podał też termin otwarcia studia – „pierwsza połowa stycznia”.

      Dyrektor TVB Marek Brodowski próbował poprawiać: ”Nie wiem dokładnie, kiedy
      redakcja zacznie działać. Może to być nawet 31 stycznia...”, co jednak spotkało
      się z kategoryczną poprawką dyrektora: - „Marek, ja w twoim imieniu zobowiążę,
      a potem ciebie zobowiążę, jako twój szef, że od połowy stycznia wszystko,
      łącznie z magazynem informacyjnym, ruszy.”
      Inną propozycją dyrektora TVB Brodowskiego była dzierżawa kabla tylko przez
      kilka godzin dziennie.

      Pojawiły się też pierwsze rozbieżności. Cena za światłowód, jaką zaproponowała
      firma Exatel to 15 tys. miesięcznie, czyli 180 tys. zł rocznie. Natomiast w
      opracowaniu kosztów studia przygotowanym przez dyrekcję TVB dla zarządu TVP w
      Warszawie podano ponad dwukrotnie wyższą cenę – 400.000 zł. Dyrektor TVB,
      pytany przez media , dlaczego tak znacząco zawyżył cenę światłowodu,
      odpowiedział: „To bardzo skomplikowane zagadnienie”.
      Dzień później, na wyjazdowym posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury i Środków
      Przekazu w Bydgoszczy, prezes Jan Dworak publicznie potwierdził wszystkie
      ustalenia.

      16 grudnia 2004
      Władze Torunia, zgodnie z ustaleniami, przedstawiły dwie propozycje lokalowe na
      potrzeby studia – „generałówkę” na Przedzamczu oraz budynek TARR przy
      Kopernika. Przygotowano również szczegóły oferty na dzierżawę światłowodu, do
      podpisania przez dyrekcję ośrodka w Bydgoszczy.

      13 stycznia 2005
      Dopiero po miesiącu władze TV Bydgoszcz obejrzały propozycje Torunia.
      Niemożliwe stało się więc dotrzymanie terminu 15 stycznia. Obie lokalizacje, w
      tym siedzibę TARR przy ul. Kopernika 4 – odrzucono. Zwracano uwagę na brak 350
      cm wysokości. Po dwóch dniach Urząd Miasta przygotował kolejne cztery
      propozycje, wszystkie posiadały wskazywane 350 cm. Również i te nie przypadły
      do gustu. Tym razem argumentami przeciw nim były zły układ korytarza, brak
      parkingu, zbyt duża wielkość, bliskość ulicy lub konieczność remontu.
      Szef Gazety Wyborczej w Toruniu napisał: „Wygląda na to, że musimy dać sobie po
      prztyczku. Widać jest to niezbędny element procedury”.

      14 stycznia 2005
      Nadano pierwsze Zbliżenia Toruńskie, tak oczekiwane przez mieszkańców. W ciągu
      dwóch pierwszych tygodni dwukrotnie zmieniono czas emisji (piątek 18.30,
      niedziela 18.30, niedziela 14.05). Mimo początkowej radości torunian, podniosły
      się słowa krytyki. Zarzucano wiadomościom, że poruszają tylko sprawy Torunia, a
      nie regionu, że redagowane są nadal w Bydgoszczy, że nie mają wyodrębnionej
      własnej winiety. Największym zarzutem było odgrzewanie wiadomości oraz
      nadawanie ich tylko raz w tygodniu, co czyni z nich nudny, pozbawiony newsów
      magazyn publicystyczny.
      Niestety brak wypełniania przez TVB wskazówki zajmowania się całą wschodnią
      częścią regionu spowodował widzenie Zbliżeń Toruńskich nie jak równoległego
      dziennika części regionu, lecz magazynu wyłącznie toruńskiego. W niedługim
      czasie własnych Zbliżeń zaczęła się domagać Bydgoszcz i Włocławek.

      26 stycznia 2005
      Od grudnia władze Torunia przedstawiły kilkanaście propozycji lokalowych.
      Niestety wszystkie zostały odrzucone przez dyrekcję z Bydgoszczy, z różnych
      powodów. W końcu 26 stycznia dyrekcja TVB z radością oznajmiła, że wybrała już
      ostatecznie budynek na toruńskie studio – przy ul. Św. Ducha. Władze Torunia,
      media, a nawet lokalni politycy (m.in. Marian Filar na łamach GW) wyrazili ulgę
      z zakończenia tego slalomu propozycji, odrzucanych ofert i niekończących się
      wizji lokalnych kolejnych budynków.

      16 luty 2005
      Dyrekcja TVB ogłasza kolejne kłopoty, które napotkała przy kilkumiesięcznych
      zmaganiach nad otwarciem studia. Tym razem jest nią czynsz za lokal przy ul.
      Św. Ducha. Jest on zbliżony do cen rynkowych na Starówce, ale wyższy od tego,
      który TVB płaciła za punkt korespondencyjny w blaszanym baraku przy ul.
      Głowackiego.
      Pojawiają się też koncepcje, by światłowód, główna przeszkoda na którą od
      prawie roku nie można było znaleźć funduszy, wydłużyć z Bydgoszczy, przez
      Toruń, aż do Włocławka. Nadal nie ma na niego pieniędzy, wielu torunian jest
      wiec zaskoczonych włączeniem do prac nad toruńskim studiem kolejnego oddalonego
      o 55 km miasta, w którym zarząd TVP nie planuje tworzenia studia.

      Władze TV Bydgoszcz przekładają decyzje na koniec lutego, po niezbędnych według
      nich kolejnych ustaleniach z Warszawą. Dyrektor Marek Brodowski, zamiast
      realizacji listopadowych decyzji zarządu Telewizji Polskiej, wezwał prezydenta
      Zaleskiego do publicznej debaty na temat przyszłości telewizji w Toruniu.
      Przypomina też, że swego czasu władze Bydgoszczy przekazały nieodpłatnie
      pomieszczenia na rzecz TV3.

      16 luty 2005
      Władze Torunia, rozgoryczone odrzucaniem kolejnych ofert i przedłużającą się
      procedurą, wysłały list do prezesa TVP Jana Dworaka, w którym nazwały działania
      dyrekcji TVB jako „dalekie od oczekiwań mieszkańców”. Wytknięto Markowi
      Brodowskiemu działania niespójne z publicznymi deklaracjami. Padły słowa, że
      powstanie redakcji TVP w Toruniu blokuje wyłącznie dyrektor TVB. Napisano
      wręcz, że „kierownictwo bydgoskiego ośrodka telewizyjnego sabotuje ustalenia
      dotyczące telewizji dla Torunia oraz
      • Gość: c Re: cxds IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 14:16
        16 luty 2005
        Dyrekcja TVB ogłasza kolejne kłopoty, które napotkała przy kilkumiesięcznych
        zmaganiach nad otwarciem studia. Tym razem jest nią czynsz za lokal przy ul.
        Św. Ducha. Jest on zbliżony do cen rynkowych na Starówce, ale wyższy od tego,
        który TVB płaciła za punkt korespondencyjny w blaszanym baraku przy ul.
        Głowackiego.
        Pojawiają się też koncepcje, by światłowód, główna przeszkoda na którą od
        prawie roku nie można było znaleźć funduszy, wydłużyć z Bydgoszczy, przez
        Toruń, aż do Włocławka. Nadal nie ma na niego pieniędzy, wielu torunian jest
        wiec zaskoczonych włączeniem do prac nad toruńskim studiem kolejnego oddalonego
        o 55 km miasta, w którym zarząd TVP nie planuje tworzenia studia.

        Władze TV Bydgoszcz przekładają decyzje na koniec lutego, po niezbędnych według
        nich kolejnych ustaleniach z Warszawą. Dyrektor Marek Brodowski, zamiast
        realizacji listopadowych decyzji zarządu Telewizji Polskiej, wezwał prezydenta
        Zaleskiego do publicznej debaty na temat przyszłości telewizji w Toruniu.
        Przypomina też, że swego czasu władze Bydgoszczy przekazały nieodpłatnie
        pomieszczenia na rzecz TV3.

        16 luty 2005
        Władze Torunia, rozgoryczone odrzucaniem kolejnych ofert i przedłużającą się
        procedurą, wysłały list do prezesa TVP Jana Dworaka, w którym nazwały działania
        dyrekcji TVB jako „dalekie od oczekiwań mieszkańców”. Wytknięto Markowi
        Brodowskiemu działania niespójne z publicznymi deklaracjami. Padły słowa, że
        powstanie redakcji TVP w Toruniu blokuje wyłącznie dyrektor TVB. Napisano
        wręcz, że „kierownictwo bydgoskiego ośrodka telewizyjnego sabotuje ustalenia
        dotyczące telewizji dla Torunia oraz markuje jedynie działania w tej sprawie.
        (...)Toruń czeka na własne studio – zgodnie z obietnicami TVP”.

        Szefowie bydgoskiego oddziału zapewnili, że bardzo zależy im na powstaniu w
        Toruniu redakcji TV3 z prawdziwego zdarzenia. Stwierdzili, że otrzymali od
        władz Torunia tak naprawdę tylko jedną ofertę lokalową. Władze Torunia
        twierdziły, że przekazały ich dziesięć.

        marzec 2005
        Kolejne środowiska zaczęły wyrażać swoje zbulwersowanie przeciągającym się
        otwarciem studia TVP w Toruniu. Listy otwarte i petycja napisała Rada Miasta,
        dwa stowarzyszenia, kilku dziennikarzy, posłowie, środowiska kulturalne.

        8 marca 2005
        Prezydent Torunia Michał Zaleski pojawił się na Radzie Programowej TV
        Bydgoszcz. Bardzo krytycznie ocenił opóźnienia wyboru lokalu, odrzucenie
        kilkunastu ofert lokalowych, brak umowy na dzierżawę światłowodu oraz termin,
        częstotliwość i zawartość Zbliżeń Toruńskich, nadawanych cały czas z Bydgoszczy.
        Dyrektor Brodowski z kolei stwierdził, że „powstanie studia wcale się nie
        opóźnia. Trwają procedury przekształcenia punktu korespondencyjnego w studio,
        które zakończą się w marcu”.
        Podał również zupełnie nową trudność stojącą na drodze do toruńskiego studia -
        półtoraroczną umowę z właścicielem punktu korespondencyjnego TVB przy ul.
        Głowackiego. Pytany, czy w ciągu ostatnich kilku miesięcy próbowano rozmawiać
        na temat jej rozwiązania, stwierdził, że jak dotąd, jeszcze nie.
        Jako kolejną trudność podano konieczność zmiany regulaminu ośrodka TVB przez
        władze w Warszawie.

        10 marca 2005
        Prezes TVP odpisał na zarzuty prezydenta Torunia w związku z kilkumiesięcznymi
        opóźnieniami otwarcia studia. Prezes uspokoił, że wszystko jest na dobrej
        drodze, a negocjacje są na ukończeniu. Podał również zaskakującą dla władz
        Torunia liczbę dziennikarzy już w tej chwili na stałe obsługujących Toruń –
        sześć osób.

        W opinii prezydenta Torunia ta liczba, podana przez dyrekcję w Bydgoszczy
        warszawskiemu zarządowi TVP jest zawyżona i mocno naciągana. Zarząd TVP poznał
        już jednak cenę dzierżawy światłowodu bliższą prawdzie - 219. tys., zamiast
        wcześniej podawanych przez TVB – 400. tys. zł.

        23 marca 2005
        Świeżo powstały oddział w Olsztynie, powołany pod koniec 2004 roku, w ciągu
        dwóch miesięcy przygotował, zorganizował i powołał studio w Elblągu. W tym
        samym czasie, istniejący 10 lat ośrodek w Bydgoszczy, już piąty miesiąc próbuje
        realizować ustalenia dotyczące toruńskiego studia. Tu jednak profesjonalizm
        pracowników okrzepłego ośrodka nie pozwala w znacznie dłuższym czasie ani
        podpisać umowy na światłowód, ani wybrać lokalu spośród kilkunastu propozycji.
        O wielkości i randze naukowej, turystycznej czy gospodarczej Torunia i
        porównywaniu ich do Elbląga czy Olsztyna nie wypada mówić. Elbląg zasługuje na
        studio telewizji publicznej, jego potencjał jest przecież atrakcyjny i warty
        umieszczania tam studia TVP.

        5 kwietnia 2005
        Dyrekcja TVB odwołała swoją decyzję ze stycznia dotycząca lokalizacji studia
        przy ul. Św. Ducha. Nieoczekiwanie wrócono do pierwszej propozycji władz
        Torunia z grudnia 2004, przy ul. Kopernika 4. Ta sama propozycja została
        wcześniej przez bydgoską dyrekcję odrzucona w styczniu, ze względu na brak
        parkingu oraz zły układ pomieszczeń. Decyzję o kolejnej zmianie miejsca
        planowanego uruchomienia studia ogłoszono w dniach żałoby narodowej po śmierci
        Papieża.

        Znów określono czas adaptacji nowo wybranego lokalu na "kilka tygodni". Niemal
        identycznie określano w styczniu termin adaptacji pomieszczeń przy Św. Ducha. O
        umowie na światłowód, codziennej emisji dziennika i innych "szczegółach" - nie
        padło ani jedno słowo.

        22 kwietnia 2005
        Ósme już chyba środowisko Torunia pisze petycję do zarządu Telewizji Polskiej,
        wyrażając zaniepokojenie mnożonymi od pół roku przez dyrekcję TVB trudnościami
        w uruchomieniu toruńskiego studia. Tym razem jest to Apel 54 Naukowców
        uniwersytetu.

        Działania dyrekcji określone są jako "celowe przeciąganie decyzji w sprawie
        lokalu". Sygnatariusze dodają też, że "wyegzekwowanie zeszłorocznych ustaleń
        napotyka wyraźną niechęć bydgoskiego ośrodka", która "nie chce się dzielić z
        Toruniem ani budżetem, ani ponad setką etatów regionalnego oddziału". Petycja
        kończy się prośbą do zarządu TV o "zdyscyplinowanie osób odpowiedzialnych" z
        bydgoskiego oddziału.

        23 maja 2005
        Decyzje podjęte przez zarząd Telewizji Polskiej w listopadzie w sprawie
        powołania w Toruniu "silnego studia" cały czas nie mogą doczekać się
        realizacji. Bydgoski Oddział TVP, jak twierdzi, napotyka niezliczone
        przeszkody, które ich zdaniem wydłużają czas uruchomienia studia TVP w Toruniu.
        Poirytowane tą sytuacją są kolejne środowiska w Toruniu. Petycje do władz
        Telewizji Polskiej w Warszawie wysłały m.in. młodzieżówki 5 partii politycznych
        oraz Lokalna Organizacja Turystyczna. Wyrażają zaniepokojenie brakiem
        realizacji ustaleń, dopominają się szczegółów decyzji przez bydgoski oddział
        TV, wytypowany do stworzenia toruńskiego studia.

        27 lipca 2005
        Walka o stworzenie studia TVP i wyegzekwowanie ustaleń Torunia z Warszawą od
        bydgoskiego ośrodka, trwa od 9 miesięcy. Jednak po długich bojach i
        przepychankach udało się w końcu wybrać budynek, przewieźć tam sprzęt i
        rozpocząć nabór kandydatów na dziennikarzy oraz szefa toruńskiej placówki.

        Zapowiedziano rozpoczęcie funkcjonowania od 1 sierpnia, na razie bez
        światłowodu do przesyłu materiałów. Ogłoszono casting na szefa toruńskiej
        telewizji. We wrześniu, zgodnie z zapewnieniami, ma zostać przywrócone
        nadawanie Zbliżeń Toruńskich, zawieszonych, wg dyrekcji TVB, na czas wakacji.

        Jednak wbrew deklaracjom, Zbliżenia Toruńskie na antenę nie wracają już nigdy.
        Po 4 miesiącach zamiast dziennika toruńskiego pojawi się publicystyczny program
        Magazyn Toruński. Identyczne magazyny TVB wydaje dla większości miast regionu
        (Magazyn Wąbrzeski, Świecki, Włocławski).
        Tak więc decyzję o samodzielnym dzienniku dla Torunia TVB zastąpiła
        publicystycznym programem, zrównując Toruń z Wąbrzeźnem i Świeciem. Dodatkowo
        Magazyn trwa 10-12 minut zamiast 35 minut które posiadały Zbliżenia Toruńskie –
        skrócono więc czas przeznaczony dla Torunia trzykrotnie.

        31 sierpnia 2005
        Mimo publicznych d
        • Gość: dsvc Re: cxds IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.06, 14:17
          31 sierpnia 2005
          Mimo publicznych deklaracji dyrekcji TVB, nie udało się 1 sierpnia, po raz
          kolejny, dotrzymać podanego terminu. Mimo przeprowadzki jeszcze w lipcu, nie
          rozstrzygnięto wielu spraw. Dopiero powołanie nowego dyrektora TVB, Andrzeja
          Jeziorka, przyspieszyło odkładane od dawna kwestie. Rekomendowano szefa
          toruńskiej placówki - Michała Adamskiego. Przyspieszono prace nad uruchomieniem
          łączy z ośrodkiem. Zapewniono, że przetarg na zakup sprzętu zostanie
          zorganizowany "wkrótce".
          Ostateczny termin przywrócenia toruńskich wiadomości i uruchomienia redakcji ma
          nastąpić – według deklaracji TVB - w połowie września. Kolejny raz nie
          dotrzymano tej obietnicy.

          11 stycznia 2006
          Od ustalonego terminu otwarcia silnego i samodzielnego studia TVP w Toruniu
          minął już rok. Niestety prawie nic z ustaleń nie zostało zrealizowane przez
          TVB. Nie ma dzierżawy na światłowód ani nie powołano radiolinii. Nie ma
          dziennika toruńskiego. Nie zakupiono sprzętu nagrywającego ani montażowego dla
          Torunia. Spośród 2 lub 3 ekip dziennikarskich, obiecanych w czasie ustaleń do
          obsługi regionu toruńskiego, nie pracuje żadna. Toruńska redakcja liczy
          zaledwie 1,5 etatu.

          W tej sytuacji posłowie i senatorowie z regionu jako Konwent Parlamentarzystów
          Regionalnych podpisali się pod listem do prezesa TVP w sprawie organizacji
          toruńskiego oddziału TVP.
          Działanie TV Bydgoszcz nazwano "policzkiem dla Torunia".

          22 lutego 2006
          Do mediów „przedostaje się” informacja od TVB, ze toruńskie studio wygląda
          okazale, że działa i "już" pracuje. Dyrekcja TVB niesłusznie podaje, że
          wszystkie ustalenia z października 2004 zostały zrealizowane, poza jedną –
          stałym łączem światłowodowym, obiecywanym Toruniowi przez TVB już od marca
          2004. Światłowód według deklaracji nowego dyrektora TVB Macieja Grześkowiaka ma
          zostać uruchomiony "najpóźniej w ciągu 3 miesięcy". W rzeczywistości jednak
          trwać to będzie grubo ponad pół roku, a efektem nie będzie światłowód.

          W rzeczywistości toruńska redakcja posiada jedną kamerę w studiu i jedną
          przenośną, stół montażowy, jeden samochód. Pracuje tu 1,5 etatu
          dziennikarskiego oraz 3 etaty techniczne (kamerzysta, montażowiec, sekretarka).
          Większości ustaleń w tym tych najważniejszych – nie zrealizowano.

          marzec 2006
          Bezpośrednio po korzystnych ustaleniach z listopada 2004, zmieniana była w
          Warszawie grafika TVP3 w Polsce. Jako element graficzny włączono przewijający
          się spis miast polskich, posiadających redakcje i oddziały TVP. Znalazł się w
          nim świeżo uzgodniony (a jeszcze nie zorganizowany przez TVB) Toruń. Obietnice
          dla Torunia jak widać Warszawa potraktowała poważnie. Toruń został miło
          połechtany przez Warszawę, choć jedynie graficznie. Napis z Toruniem przewijał
          się od wiosny 2005 do wiosny 2006.
          TVB poczyniło jednak pewne poufne rozmowy i ciche, zakulisowe działania. W
          marcu 2006 nie wykonywano w Warszawie żadnych zmian graficznych ramówki TVP3,
          ale z czyjejś inspiracji z ciągu nazw miast nagle zniknął Toruń. W tym samym
          miejscu został wstawiony napis „Bydgoszcz”. To mały graficzny gest,
          pomniejszający Toruń w TVP3, ale skądś się bierze, ktoś go zainspirował i coś
          oznacza.


          lipiec-sierpien 2006
          Odbyły się kolejne zakulisowe działania TVB. Oddział w Gorzowie nosił do tej
          pory nazwę „TV Lubuska”, jednak taka nazwa mogła sugerować identyczną
          regionalną nazwę w drugim dwustołecznym województwie: kujawsko-pomorskim. Toruń
          mógłby zabiegać o zmianę nazwy „TV Bydgoszcz” na „TV Bydgoszcz-Toruń” lub „TV
          Kujawsko-Pomorska”. Bydgoszcz długo poufnie naciskała na Gorzów w sprawie
          zmiany ich nazwy. Przez pewien czas TVP w Gorzowie, dbając o utrzymanie
          partnerskich relacji z Zieloną Górą, był temu przeciwny. W końcu został jakoś
          przekonany. Dziś nazywa się „TV Gorzów”.

          9 września 2006
          Po wielu miesiącach oczekiwania w Toruniu uruchomiono łącze. Jednak nie jest to
          ustalony światłowód, a jedynie radiolinia, dodatkowo łączona kablowo w okolicy
          Torunia. Jest to więc przesył dwuetapowy.
          Wg TVB nic to nie zmienia. Jednak np. Zielona Góra dysponując radiolinią
          właśnie niedawno ją zamieniła na światłowód. Argumentacja Zielonej Góry,
          publicznie cytowana w prasie jest taka, że radiolinia nie zapewnia odpowiedniej
          jakości, ulega zakłóceniom przy niesprzyjających warunkach (mgła, burza) oraz
          uniemożliwia bezpośrednią emisję programu ze studia.
          Jednak wg TVB radiolinia jest wystarczającym zamiennikiem dla ustalonego
          światłowodu. Następuje „oficjalne otwarcie” toruńskiej redakcji, z wielką pompą
          i szampanem, choć nadal ma ona tylko 1,5 etatu dziennikarskiego i nic nie
          zanosi się, że ulegnie to zmianie.
          Jeśli założyć nawet, że redakcja spełnia choć w 20 % ustalenia z listopada
          2004, to i tak otwarta została
          z – bagatela – ponad półtorarocznym opóźnieniem w stosunku do ustalonej przez
          prezesa TVP daty otwarcia: 15 stycznia 2005.

          dziś: grudzień 2006
          Taki stan utrzymuje się niezmieniony do dzisiaj.
          Nie zrealizowano pozostałych ustaleń, nie ma 6 dziennikarzy. Toruń nie
          obsługuje byłego woj. toruńskiego, nie ma własnego dziennika. Dotąd nie
          zapewniono światłowodu. Nie ma wypinania sygnału bydgoskiego i wpinania
          toruńskiego. Bardzo mało jest wejść na żywo do programu z toruńskiego studia.

          Nadal nie są zrealizowane następujące ustalenia z października 2004:
          1)brak obsługi wschodniej części regionu -1,5 etatu może zaledwie z wielkim
          trudem obsłużyć Toruń
          2)brak dziennika toruńskiego (docelowo codziennie) – jest 1 program
          publicystyczny 10 minut raz w tygodniu, identyczny jak dla wielu innych małych
          miasteczek regionu,
          3)brak samodzielności – szef toruńskiej redakcji M. Adamski ma najniższy status
          w TVB - dziennikarza. Nie może samodzielnie podejmować tematów, nie może
          kierować swymi pracownikami ani według własnej wizji obsługiwać Torunia. Jest
          oddelegowywany nawet do Żnina, Bydgoszczy czy Włocławka, wówczas zostawiając
          Toruń bez jednego dziennikarza. W tym samym czasie Bydgoszcz dysponuje ok. 37
          dziennikarzami u siebie,
          4)brak własnych programów poza w/w MT (10 minut raz na tydzień),
          5)brak światłowodu.

          TVB tworzy natomiast redakcję we Włocławku, który praktycznie wcale o nią nie
          zabiegał. Znacząco osłabi to przewidywany i ustalony zakres kompetencji i rangę
          redakcji w Toruniu, tworząc z naszego miasta jedno z wielu mało znaczących
          ogniw i zaledwie punkt korespondencyjny, który istniał w Toruniu juz od 3 lat
          przy ul. Głowackiego 2.

          15 stycznia 2007
          Tego dnia będzie druga rocznica niezrealizowanej daty teoretycznego
          otwarcia „silnej i samodzielnej redakcji w Toruniu”, z własnym dziennikiem, 6
          dziennikarzami, światłowodem, samodzielnością redakcyjną. To data podana
          publicznie przez Zarząd Telewizji Polskiej w listopadzie i grudniu 2004.
          Druga rocznica daty, która nie została dotrzymana. TVB zrobiła wielokrotnie
          mniej i znacznie później. Pojawiają się nawet komentarze, że to „druga rocznica
          oszukania Torunia przez TVB”. Toruń pozostaje nadal największym miastem
          pełniącym funkcję stołeczną w kraju, z najmniejszą reprezentacją w TVP3.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka