Gość: desaw
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.12.06, 14:12
4. Kalendarium działań dla TVP w Toruniu
Najpierw było niezadowolenie. Torunianie kierowali je do władz regionalnego
ośrodka telewizji. Zwracano uwagę na pomijanie ważnych wydarzeń kulturalnych,
naukowych czy gospodarczych, jeśli działy się one poza Bydgoszczą. Dziwnie
słabo zawsze wypadał Toruń. A to nie dojechano na zakończenie
międzynarodowego festiwalu teatralnego, a to największe regionalne Targi
Edukacyjne na UMK jakoś "umknęły".
ok. 1990
Wojewoda Stanisław Rakowicz widząc ciągłe pomijanie Torunia na antenie TV
Regionalnej , zakupił kamerę specjalnie dla potrzeb filmowania wydarzeń w
Toruniu. Wręczona z pompą, z czasem gdzieś zaginęła. Obecnie nie wiadomo,
gdzie się znajduje, lecz na pewno nie służy już Toruniowi. Inna, kupiona w
2005 roku kamera do toruńskiej redakcji pochodzi z pieniędzy wywalczonych w
2004 przez Toruń w Warszawie i jest jedyna kamerą w redakcji.
2001
W 2001 w Diagnozie Prospektywnej Miasta Torunia (Strategia Rozwoju tworzona
przez Biuro Rozwoju UM i TARR) umieszczono obszerne informacje o konieczności
wzmocnienia i usamodzielnienia Torunia w TVP3. Dziennikarz Nowości Zbigniew
Juchniewicz opracował tam osobny rozdział o Potrzebie Telewizji w Toruniu.
Postulował tam pilną konieczność stworzenia silnej i samodzielnej placówki
TVP w Toruniu.
marzec 2004
Zaczęło się od apeli. Pierwsze petycje w postaci listu otwartego wystosowały
środowiska naukowców, ludzi kultury, aktorów, plastyków. Pisano, że „TVB nie
przedstawia uczciwie i właściwie wizerunku Torunia”, że „ważne wydarzenia
kulturalne nie przebijają się” na antenę.
Zwracano uwagę na gorzką prawdę, że trzeba było wizyty ówczesnego prezesa TVP
Roberta Kwiatkowskiego, żeby Zbliżenia, jeden jedyny raz w historii, nadano z
Torunia.
Władze TVB ogłosiły, że aby sygnał mógł być nadawany z Torunia, potrzebne
jest sztywne łącze. Termin ogłoszenia przetargu na łącze miał
nastąpić „wkrótce”. To jedna z wielu niedotrzymanych obietnic TVB w sprawie
światłowodu.
Władze Torunia twierdziły natomiast, że wielokrotnie sugerowano zarządowi
Telewizji Polskiej otwarcie studia w Toruniu, jednak na drodze stawały
problemy finansowe.
czerwiec 2004
Kolejne środowisko Torunia widzi potrzebę powołania w Toruniu ośrodka
telewizji publicznej. Jest nim Apel 58 Naukowców UMK. Zwracają uwagę,
że „pozycja kulturalna, naukowa czy gospodarcza naszego miasta nie jest
gorsza od Opola, Gorzowa, Olsztyna czy Rzeszowa. Większość wydarzeń Torunia
ginie w niewiedzy mieszkańców regionu”.
Władze Torunia: „Samorząd Torunia chętnie pomoże bydgoskiemu ośrodkowi
telewizyjnemu w rozbudowie toruńskiej redakcji ”
Dyrekcja TVB: „Przetargu na dzierżawę [światłowodu] jeszcze nie było, ale
musimy najpierw od TVP uzyskać jasną odpowiedź, czy chce takie łącze i czy je
wykorzysta.” Zgodnie z rozumowaniem władz TVB brak jasnej odpowiedzi jest
główną przeszkodą w powstaniu stałego łącza z Toruniem. Czekamy więc na jasną
odpowiedź.
sierpień 2004
Kolejne środowisko toruńskie, Stowarzyszenie Rozwoju Torunia, wystosowało
apel do prezydenta Torunia. Zwracano uwagę na „ogromne znaczenie telewizji
dla rozwoju miasta, kształtowania jego wizerunku w regionie i Polsce”.
Powoływano się też na "krzywe zwierciadło" TV Bydgoskiej, która do tej pory
pokazywała Toruń „nieobiektywnie, bez zaangażowania, zrozumienia atmosfery i
specyfiki miasta”. Zwracano uwagę, że studia TV mają już znacznie mniejsze
miasta.
wrzesień 2004
Odpowiadając na liczne apele różnych toruńskich środowisk, prezydent Torunia
spotkał się w Warszawie z prezesem Telewizji Polskiej Janem Dworakiem.
Nieoczekiwanie dla wszystkich prezes obiecuje powołanie w Toruniu „silnego
studia”, z niezależnymi ekipami dziennikarskimi i własnym montażem. Zwraca
się uwagę na możliwość wypinania sygnału bydgoskiego i wpinania toruńskiego
dzięki planowanemu stałemu łączu. Rozważa się też włączenie Torunia we
współtworzenie kanału tematycznego KULTURA, który mógłby się mieścić właśnie
w Toruniu. Staje przed miastem ogromna szansa uzyskania nie tylko ośrodka
telewizji regionalnej, ale wręcz tworzenia ważnego kanału tematycznego o
charakterze z naukowo-edukacyjnym.
Prezes TVP uznał argumenty Torunia za mocne i obiecał wkrótce szczegółową,
pisemną odpowiedź.
wrzesień-październik 2004
Toruńskie media bardzo mocno włączyły się w poparcie idei telewizji
regionalnej. Od początku pisze o szczegółach Gazeta Pomorska, przeprowadzając
wywiady z regionalnymi politykami. Dziennik Nowości zebrał 3000 podpisów w
zbiorowej petycji do Zarządu TVP. Do działań włączają się toruńscy posłowie i
marszałek – wypytując o szczegóły, śląc kolejne interpelacje. Na antenie obu
toruńskich rozgłośni radiowych przeprowadzane są dyskusje o potrzebie
posiadania studia TV3.
W Gazecie Wyborczej rozpoczyna się cykl wywiadów z najważniejszymi osobami w
mieście – politykami, radnymi, naukowcami, konsulem. Ich wypowiedzi na temat
dotychczasowego obrazu Torunia oraz ilości informacji o grodzie Kopernika na
antenie TV3 są jednoznaczne, i raczej nieprzychylne dotychczasowym działaniom
telewizji regionalnej. Zwraca się jednak uwagę, że to nie dziennikarze są
winni – oni wykonują pracę tam, gdzie są wysyłani. Zbyt często mimo znacznej
rangi wydarzeń ta decyzja nie kieruje ich do Torunia.
Podsumowanie ponad miesięcznej dyskusji na łamach dziennika jest
jednoznaczne – Toruń potrzebuje silnej, samodzielnej telewizji publicznej.
Animatorom toruńskiego życia kulturalnego, naukowego i politycznego
najbardziej przeszkadza pomijanie roli i znaczenia Torunia, ukazywanie
głównie wydarzeń bydgoskich. Charakterystyczne słowa posła Jana Wyrowińskiego:
"Przykłady [nie obiektywizmu] można mnożyć. W Toruniu wielokrotnie odbywają
się imprezy o randze równej bydgoskim i nie ma o nich informacji w TVB.
Myślę, że jedynym sposobem, by to zmienić, jest utworzenie w naszym mieście
telewizyjnego studia z prawdziwego zdarzenia."
Redaktor naczelny Wyborczej z Bydgoszczy p. Herold popiera wręcz podział
ośrodka telewizji na dwie telewizje: „Telewizja bardziej lokalna jest zawsze
bliższa odbiorców. Wtedy można pomyśleć o wspólnych programach (...).
Podzielmy się pięknie, a potem próbujmy połączyć to, co możliwe” - zaapelował.
Co znamienne – nic o wielomiesięcznych toruńskich staraniach nie wspomina
najbardziej wydawałoby się zainteresowany – czyli ośrodek TVP w Bydgoszczy.
Od początku akcji nie padła dotąd na antenie TV3 żadna informacja na temat
tych działań.
21 października 2004
Przychodzi radosna, długo oczekiwana odpowiedź z Warszawy. Wybierają się tam
prezydent Michał Zaleski oraz poseł Sławomir Rybicki. Mimo różnych opcji
politycznych razem dopinają ostateczne ustalenia w sprawie toruńskiego
ośrodka TV.
Ustalono, ze w ciągu trzech najbliższych miesięcy powstanie w Toruniu „silne
studio”, z własnym montażem, dwiema ekipami dziennikarskimi i technicznymi.
Studio ma przygotowywać materiały gotowe do emisji w TVB. Toruń otrzyma
również dziennik, początkowo w okresie próbnym raz w tygodniu, a docelowo, po
okrzepnięciu studia - 5 razy w tygodniu. Wspomina się też o współtworzeniu w
Toruniu kanału tematycznego TVP KULTURA. Z czasem Toruń ma otrzymać własne
pasmo w eterze oraz niezależny, toruński program. Sprawa telewizji w Toruniu
wydaje się przesądzona.
Władze miasta wzięły na siebie ciężar znalezienia odpowiedniej siedziby dla
studia oraz firmy gotowej wydzierżawić kabel światłowodowy do połączenia z
Bydgoszczą.
Toruńskie media nie kryją radości: „Coraz bliżej !!!”, „Będzie własna
TVP!”, „Zielone światło dla TVP w Toruniu!” TV Bydgoszcz oraz jej Zbliżenia
nadal milczą na temat tych ustaleń – nie pojawia się nawet najmniejsza