Dodaj do ulubionych

Martwie sie...

13.09.09, 12:41
Moj synek za tydzied skonczy roczek,zaczynam sie troche martwic o niego , w
zwiazku z jego zachowaniem.
A mianowicie: nie zawsze ( a w zasadzie czesto) nie reguje na swoje imie. W
zasadzie zawsze jak go wolam jest czyms zajety, skupiony np. na zabawie.
Slyszy dobrze, mial robione badanie sluchu. Nie za bardzo potrafi wskazywac
palcem. Tzn. trzeba mu pare razy powtarzac np. pokaz nos, aby to zrobil.Casami
pokaze cos innego na odczepnego i sam sobie bije brawo , a nastepnie ucieka ,
chyba zebym mu wiecej glowy nie zawracala. Tak samo jest jesli prosze go by
pokazal np. misia w ksiazeczce- pokazuje np. samolot, bije sobie sam brawo ,
smieje sie i ucieka. Polecenia czasami wykonuje , czasami nie (polecenia typu
przynies pilke), sa takie ktorych w ogole nie rozumie (typu idz do taty np.).
Jesli go prosze zeby mi cos dal i wyciagne reke z reguly zawsze podaje
(chodzi o przedmiot, ktory wlasnie trzyma w rece). Smieje sie na glos ,
usmiecha sie do mnie i do meza, z reguly zawsze odpowiada usmiechem na
usmiech. Lubi sie bawic w a kuku. Nie lubi sie przutulac, w zasadzie zawsze
wtedy sie wyrywa. Jest bardzo ruchliwym dzieckiem , wszedzie go pelno, caly
czas jest w ruchu. Mowil mama, dada,baba, da, ne. Nie wiem czy rozumial co
mowi, raczej nie. Ostanio przestal w ogole mowic byc moze ma to zwiazek z tym
ze okolo trzy tyg. temu zaczal chodzic i caly czas doskonali ta umiejetnosc.
Teraz wydaje z siebie tylko roznego rodzaju okrzyki , i wydaje z siebie takie
dziwne dzwieki jakby cos mowil, tylko , ze nie wydobywa z siebie slow , a tak
jakby mruczy, w roznych tonacjach jaby wypowiadal jakies zdanie czy polecenie.
Robi papa, ale nie zawsze jak sie go poprosi. Umie bic brawo. Powtarza po mnie
czynnosci typu stukanie lyzka w garnek. Jest zainteresowany dziecmi i
zwierzetami. Ale boi sie obcych,a w zasadzie tylko mezczyzn. Denerwuje sie
bardzo jak nie moze czegos dostac, albo jak odbieram mu rzec, ktora sie
wlasnie bawi.Nie umie trzymac sam buteli, kubek niekapek probuje, ale nie umie
przechylic zeby sie napic. Potrafi sam zjesc ciastko, kanapke, tzn. jak
pokroje mu ja na malutkie kawaleczki, bedzie bral z talerzyka po kawalku i
jadl, ale nie potafi trzymac lyzeczki, w ogole nie jest zaiteresowany zeby sam
probowac jes np. kaszke. Przesypia cale noce od 5 miesiaca zycia. Umie robic
halo, tzn. przyklada telefon do ucha. Nie potrafi wydac zadnego odglosu
dzwiekonasladowczego. Patrzy w oczy, smieje sie kiedy ja wykonuje dziwne,
smieszne ruchy oczami. Chociaz czasami jak jaks obaca osoba cos do niego mowi(
typu np. jakas kobieta na przystanku) to wyglada jakby jej nie zauwazal w
ogole. Z drugiej strony jak jestem z nim na spacerze, zawsze patrzy sie na
mijajace nas dzieci, oglada sie za dziecmi w wozku, przyglada sie napotkanym
psom, kotom, lubi jak chodzimy ogladac kury- jest wtedy bardzo podekscytowany.
Troszke chaotycznie to wszystko opisalam , ale w zasadzie najbardziej martwie
sie ta niechecia do przytulania, calowania i tym, ze nie zawsze (a w zasadzie
rzadko) reaguje na swoje imie. a takze tym , ze nie mowi zadnego slowa, a
przeczytalam , ze roczne dziecko mowi okolo 4-6 slow ze zrozumienem. A i
jeszcze mi sie przypomnialo , ze jesli czegos chce np. dostac jakas zabawke
lub wyciagnac cos z szuflady to bardo ciezko odwrocic jego uwage , z uporem
maniaka dazy do zrobienia tego co zaplanowal. Czesto macha raczkami,
sczegolnie jak jest zadowolony.A zapomnialm , ze nie lubi sie ubierac, placze
, ucieka , najlepiej by biegal na golaska.
Mieszkam w Wielkiej Bryatnii, tutaj lekarz rodzinny uwaza, ze wszystko jest w
porzadku.
Co o tym sadzicie? A jeszcze znalazlam taki artykul w inernecie , co mnie
bardzo zaniepokoilo.
kopalniawiedzy.pl/autyzm-imie-test-niemowle-dziecko-reakcja-zaburzenia-rozwojowe-2263.html
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Martwie sie... 13.09.09, 14:08
      jak dla mnie to dziecko zachowuje sie jak najnormalniej, adekwatnie
      do wieku. ja nie widze niczego niepokojacego w tym opisie, a ze nie
      lubi sie przytulac? A musi lubic? A moze zbytnio go nagabujesz o
      przytulanie?
      • jagodaaa27 Re: Martwie sie... 13.09.09, 14:34
        Wlasnie sek w tym, ze go nie nagabuje. Po prostu zwyczajnie chcialabym zeby sie
        czasami przytulil. Na rekach owszem bardzo lubi byc, ale bez przytulania...
        • marychna31 Re: Martwie sie... 13.09.09, 19:35
          Jagoda, niechęć do przytulania może być wynikiem problemów z integracją
          sensoryczną a nie mieć w ogóle związku z autyzmem.
          Akurat to jest wszystko do wypracowania. Tylko pokaż dziecko jakiemuś
          specjaliście (nie pediatrze!) bo im wcześniej weźmiesz się za problemy tym
          szybciej i łatwiej znikną. No i nie będziesz się niepotrzebnie denerwować:)

          Mój synek również nie pozwalał się przytulać a dzięki szczotkowaniu
          (zaordynowanemu przez iwpal-serdecznie dziękujemy:) ) jest teraz prawdziwą
          przytulanką:)
          • jagodaaa27 Re: Martwie sie... 14.09.09, 09:44
            No tak , tylko ze ja mieszkam w Anglii i tutaj zignorowali to co powiedzialam,dla nich wszystko jest ok. Tzn. mam na mysli lekarza rodzinnego, bo do pediatry , albo innego specjalisty bardzo ciezko sie dostac, potrzebne jest skierowanie , o ktore bardzo ciezko.
            Zastanawiam sie czy nie wybrac sie z snkiem do Polski na badania.
            Jestem z Wroclawia- czy ktos sie orientuje, gdzie we Wroclawiu jest jakis punkt specjalistyczny?
            • szalicja Re: Martwie sie... 14.09.09, 14:17
              W tych okolicach tj. W Opolu jest Prodeste. Świetny ośrodek. Rodzice bardzo
              chwalą i diagnozują tam dzieci z całej Polski.
              • jola7117 Re: Martwie sie... 14.09.09, 20:06
                On ma dopiero roczek!
                Mam 1.5 roczną córcię. Też nie trzyma dobrze łyżeczki.Nie martw się. Wygląda na
                to że zbyt wiele "na siłę" się doszukujesz.
                Daj sobie rok i obserwuj bez paniki co się będzie działo.
                Nie czytaj za dużo.
                Pozdrawiam.
    • marlenka-0 Re: Martwie sie... 20.09.09, 23:28
      Witam!.-mieszkam w Niemczech i niestety mam zla opinie co wszesnego
      rozpoznawania lekarzy schorzen typu autyzm czy jak moj synek
      Asperger syndromu.Na twoim miejscu zrobila bym mimo wszystko szybko
      termin do psychiatry dzieciecego .Niestety w niemczech niezle sie
      trzeba naczekac .moze u was lepiej.Chce jednak dodac ,ze i tam
      diagnoza pierwsza byla mylna.Powiedziano nam ,ze mamy bardzo
      inteligietne dziecko a my jako rodzice dajemy mu siebie wychowywac
      itd.Poprzez moj moze upierdliwy charakter i to ,ze matka ma zawsze
      jakas intuicje ,gdy sie cos zlego z dzieckiem dzieje-dotarlam do
      innego lekarza .Stwierdzono Asperger syndrom z ogromnie duza
      inteligencja,-to nie mysl jednak ze sprawia sprawe latwiejsza.Mamy
      bardzo wiele problemow!!!!-doskonale cie rozumie i chce powiedziec-
      nie poddawaj sie!-wczesna terapia moze byc niezwykle wazna!-wiele z
      opisanych zecze mysle ze jest normalne u malucha inne znow
      podpadajace-zaufaj twojemu sercu i daj to sprawdzic!-pozdrawiam
      • kekoa2 Re: Martwie sie... 16.10.09, 16:50
        Ja u opisanego rocznego!! dziecka nie widze nic niepokojącego,dosłownie jakbym
        czytała o swoim bo sie identycznie zachowywał ja miał rok,z tym że na imie nie
        reagował,a jest zdrowym 2,5 latkiem u którego nie widze nawet cienia ZA,a więc
        uważam że twoje nerwy tylko tobie szkodzą bo zachowanie synka jeszcze o niczym
        nie świadczy,nie martw się.
        • mnfg Re: Martwie sie... 20.10.09, 08:10
          Synkowi nic nie jest, Ty poprostu za duzo od niego wymagasz. Sama
          jestem mama coreczki 13 miesiecznej, wiec mam porownanie i na tym
          tle twoj syn to orzel! Moja w wieku jednego roku nie mowila, nie
          chodzila i nic nie 'czaila', reakcja na imie byla tylko pod
          warunkiem, ze mala wlasnie nie byla zajeta czyms innym a takie male
          dziecko zawsze na czyms sie intensywnie skupia (tylko nic z tego nie
          wynika hehe). Tak wiec wyluzuj bo ie masz podstaw do zmartwien.
          Pokazywanie palcem czesci twarzy? nooo prosze Cie raz na ruski rok
          poprawnie pokaze oko ale za kilka dni znowu zapomina co gdzie bylo i
          taka zabawa.
          • karolinakusiolina Re: Martwie sie... 21.10.09, 00:53
            Moja roczna córka była diagnozowana w wieku około roku (starszy syn ma autyzm) i tak z tego co pamiętam to
            - u takich maluchów często intesywny rozwój fizyczny może się łaczyć ze spowolnieniem lub wrecz zahamowaniem rozwoju umysłowego (a ze maluch wlasnie opanował naukę chodzenia więc na pewno intensywnie się rozwijał fizycznie) Gdy tempo rozwoju fizycznego spowolni rozwój psychiczny szybko nadgania. (i tak było u mojej córeczki)
            - umiejętność wskazywania powinna się POJAWIĆ do 13 miesiąca - co wcale nie oznacza iż dziecko pokaże to o co prosimy zawsze, ważne by zdarzało mu się wskazać. I w testach dla takich dzieci są "duże" rzeczy - pokaż "mama", "tata", "lampa" Z tego co pomietam to wskazywanie "oko" "nos" "buzia" były w teście dla 2-latków.

            Ja bym na twoim miejscu i dla świtego spokoju umówiła się na diagnozę w DOBRYM ośrodku - bo Polska rzeczywistość jest taka że na diagnozę w DOBRYM ośrodku czeka się po pół roku. Jak za pół roku stwierdzisz że dziecko nie robi postępów to z nim przyjedziesz. Jak wszystko minie zadzwonisz i podziękujesz. Stawiam na to drugie ;) Tylko z tej radości nie zapomnij zadzwonić i powiedzieć że nie przyjeżdzasz - pamiętaj że taki wolny termin to wielki skarb dla innej mamy i jej dziecka.
            Ważne jest to byś wybrała ośrodek który potrafi diagnozować maluszki - ja polecam Instytut Wspomagania Rozwoju Dziecka .
            • jagodaaa27 Re: Martwie sie... 21.10.09, 13:40
              Witam ponownie. Dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Pierwszego posta pisalam ponad miesiac temu, a teraz chcialam napisac co zmienilo sie u mojego synka przez ten miesiac.
              W zasadzie dalej nie mowi- poza slowem- da - co oznacza daj. Jakos tam po swojemu gada. Czasami wymnknie mu sie ne, nie.
              Zaczal pokazywac paluszkiem na wszystko dookola. Pytam - gdzie lampa, gdzie mis, itp. - pokazuje paluszkiem.
              Mieszkam w Anglii, czesto rozmawiam z siostra przez skypa i pytam synka wczoraj gdzie jest ciocia - a on na monitor komputera pokazal- bardzo mnie to rozsmieszylo. Jak mowie, ze idziemy zobaczyc czy byl listonosz, biegnie i pokazuje na kluczyk do skrzynki.
              Jak widzi na spacerze golabki, pieska , kotka, itp. zawsze pokazuje paluszkiem. Aczkowlwiek nie zawsze na mnie patrzy wtedy , a czytalam , ze dziecko powinno popatrzec na opiekuna, ze w ten sposob dzieli sie informacja, wiec nie wiem czy to wskazywanie preinformujace jest prawidlowe.
              Potrafi wskazywac jak cos chce i to wychodzi pieknie. Tylko otworzy rano oczy i wszedzie biega z tym paluszkiem , a ja mama zgadywac co on chce i nie daj Bog nie zgadne:))
              Z przytulaniem jest troche lepiej. Czasami sam przychodzi, kladzie glowe na kolana, wspina sie na mnie , jak wyciagam rece i wolam biegnij do mamusi to leci i sie cieszy:)
              Zaczal interesowac sie kredkami, probuje bazgrac- szkoda, ze nie po kartce:)
              Caly czas go obserwuje, jestem wstepnie umowiona na diagnoze w oklicy swiat Bozego Narodzenia, ale zobaczymy jak bedzie.
              Na razie mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze, ale jak napisalam wczesniej oczy mam szeroko otwarte:).
              • jagodaaa27 Re: Martwie sie... 21.10.09, 13:44
                Zapomnialam jeszcze dodac, ze juz rozumie polecenia typu idz do taty, idz do
                mamy. A jesli chodzi o machanie raczkami to jest teraz tego baaaardzo malo. W
                zasadzie praktycznie ustalo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka