Dodaj do ulubionych

Sprzatanie

13.12.09, 22:28
Pisałam juz na forum 9 latków, ale to jest bardziej aktywne, wiec
może szybciej doczekam się odpowiedzi. Mój 9 latek od kilku miesięcy
nie pozwala mi sprzatac swojego
pokoju, kiedy robie to pod jego nieobecnośc jest w miare ok, gorzej
kiedy jest w domu. Wpada w furię, kiedy chcę odkurzac dywan,
wyrzucic niepotrzebne popisane kartki,uszkodzone rzeczy, przestawić
cokolwiek. Wszystko musi byc jak było, inaczej jest histeria. Sam
tez nie ogarnia bałaganu. Spotkał sie ktos z czyms takim?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Sprzatanie 14.12.09, 08:33
      Ja sie spotkalam. Tez tak mam. Tzn nie ogarniam balaganu, ale nikomu
      nie pozwole tknac moich papierow. A mame, jak mi kiedys wysprzatala
      szafy w czasie mojej nieobecnosci i wywalila rzeczy, ktore wedlug
      niej nie nadawaly sie do noszenia (np moje ukochane rozowe jeansy w
      niebieskie kwiatki z dziura na kolanie), mialam szczera ochote
      zabic! Malo sie wtedy do babci nie wyprowadzilam, w zyciu nie bylam
      na nia tak wsciekla! sporo ludzi z ZA ma baaardzo silne poczucie
      wlasnej prywatnosci, niektorzy dorosli nie wpuszczaja w ogole nikogo
      do domu. Mysle, ze bezpieczniej, jak nie bedziesz mu sprzatac, ale
      ustalicie zasady akceptowalnego balaganu i pozwolisz mu miec jego
      wlasny balagan np w jakiejs szufladzie czy szafce, do ktorej nawet
      zagladac nie bedziesz, ale reszte pokoju ma sprzatac (ustal stale
      pory), tak, zeby bylo to dla was obojga akceptowalne. 9-latek jest w
      stanie sam odkurzyc, ba, nawet okna umyc;-)
    • penelope77 Re: Sprzatanie 14.12.09, 09:35
      Mój syn też ma 9 lat i ogromne przywiązanie do swoich rzeczy i panującego wnich
      ładu lub nieładu.Ostatnio,przekonywałam go kilka dni do uporządkowania tego
      bałaganu.Wciąż słyszałam-nie.Wytłumaczyłam że urządzimy nowe miejsce dla tych
      cennych skarbów,niczego nie wyrzucimy tylko uporządkujemy.No i stało się,podczas
      jego pobytu w szkole posprzątałam,a sama powędrowałam do pracy na parę
      godzin.Przygotowałam cała rodzinę na wrzaski i jaśniste gromy.Oberwało się
      najwięcej mężowi,ale...Obaj znależli na to dobre rozwiązanie,pokój uległ
      przemianom-po wielu miesiącach,cenne skarby zyskały nowe miejsce.A mój syn
      stwierdził po paru dniach...Wiesz,na poczatku byłem wściekły,ale teraz może
      byc.Aha jeszcze jedno...każdy drobiazg miał swoje
      miejsce...pudełeczko,woreczek...zapisane kartki i gazetki
      podarte-wyrzuciłam,póki co nie pamięta o nich.Czasami...Nie należy ulegac
      krzykom i wrzaskom,a dac sznse na zaistnienie zmianie...a bywa to trudne...
    • marrapog Re: Sprzatanie 15.12.09, 20:13
      Mój ma coś w tym duchu tylko trochę inaczej. Nikomu nie pozwala odkurzać tylko mi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka