Dodaj do ulubionych

Czy Sanprobi zawiera kazeinę?

22.03.10, 10:36
Ponoc w naszej diecie, ktora juz od dluzszego czasu stosuje, nie
mozna glutenu, kazeiny, cukru. Mleko przetworzone np w postaci
jogurtu podaje. Ale nalezy tez podawac probiotyki. Czy Sanprobi
można? A jak nie to ktory probiotyk? Troche mam niedopracowana ta
diete, a meczymy sie z nia i niewiadomo czy wlasciwie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • iska2009 Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 22.03.10, 20:34
      Jak podajesz mleko, nawet przetworzone, to juz podajesz kazeine i to
      w znacznie wiekszych ilosciach niz w jakimkolwiek probiotyku.
    • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 22.03.10, 22:49
      Chyba na razie meczycie sie nieskutecznie ;-), bo jak napisala iska2009 kazeine
      w jogurtach caly czas dziecku podajesz.
      Z probiotykow polecaja Beneflore, Dicoflor ewentualnie Enterol jesli jest
      candida przerosnieta, a chyba w wiekszosci przypadkow zakladac nalezy, ze jest :-(.
      • gomado Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 23.03.10, 09:48
        Ponoc w Synapsis prowadza szkolenia dotyczace diety, ale to dla mnie
        wielka wyprawa, bo jestem ze Szczecina. Jak bylyscie na takim
        szkoleniu to napiszcie ogolnie, bo ja chyba mam tylko drobne
        niedociagniecia. Cukier jesli juz to daje z brzozy, bazujemy na
        Sinlaku, kukurydzy i ryzu- 0 glutenu.
        • tasia_w Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 23.03.10, 10:14
          Sinlac zawiera dużooooo cukru! Poza tym jest na bazie soi, więc też
          nie powinno się go podawać. Jeśli chcesz podać jakiekolwiek mleko to
          raczej w postaci preparatów typu Bebilon Pepti, Nutramigen -
          dostępne na receptę (też). Reszta wypisana przez Ciebie - 0 glutenu,
          kuurydza i ryż (chociaż też rekomendowany jest ten nieprzetworzony
          czyli ryż brązowy niż biały) jest ok.
          • aga_sama Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 23.03.10, 10:32
            sinlac ma potwornie dużo cukru, ale nie zawiera soi. To preparat z ryżu i mączki
            chlebka świętojańskiego, jak twierdzi moja alergolog: ryż z wodą, cukrem i
            kilogramem chemii
            • gomado Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 24.03.10, 09:28
              Bebilon pepti synek pil wczesniej, ale przy eliminowaniu nocnych
              boli brzucha przeszlismy na Sinlac, bo chyba tamto mleko zawieralo
              laktoze. Jesli wyeliminuje jogurty to i tak bedzie dostawal laktoze
              w Bebilonie. Co myslicie?
              • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 24.03.10, 10:16
                Laktoza to zupelnie cos innego niz kazeina: mozna nie tolerowac jednego lub
                drugiego lub obydwu. Laktoza to cukier wystepujacy w mleku, kazeina to bialko
                mleka.Nie wiem, w jakim wieku jest Twoje dziecko, ale domyslam sie, ze to nie
                niemowlak, wiec chyba ani mleko ani Sinlac nie sa mu niezbedne. Zreszta Sinlac
                nie jest zastepnikiem mleka w sensie wartosci odzywczych, tylko raczej
                dodatkowym posilkiem glownie dla niemowlat, ktore nie przyjmuja weglowodanow w
                innnej postaci. Zawiera sacharoze, wiec przy diecie bezcukrowej zakazany.
                napisz w jakim wieku jest dziecko, co moze jesc a czego nie poza ograniczeniami
                wynikajacymi z zasad diety bezglutenowej/bezkazeinowej i bezcukrowej, to moze
                cos poradzimy.
                • iska2009 Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 24.03.10, 14:10
                  Na pewno jest jakis hydrolizat bez laktozy, chyba Nutramigen, ale
                  glowy sobie obciac ne dam. Zapytaj sie pediatry, jak Ci bedzie
                  wypisywala recepte.
                  • gomado Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 10:36
                    Moj synek ma 3,3 lata i oprocz diety dla autystykow(mysle ze brak
                    glutenu b dobrze na niego wplywa) nie moze konserwantow. Kiedys
                    robilam mu testy tradycyjne i wlasciwie nic tam nie wychodzilo,
                    oprocz ewidentnego niklu. Jednak caly czas mial problemy skorne i
                    jelitowe, stwierdzone AZS.
                    Kiedy poszlam na biorezonans to tam mial stwierdzona alergie na
                    gluten, laktoze i roztocza w badaniu podstawowym. Odczulilismy i
                    lacznie z leczeniem homeo i dieta dalo b dobre efekty. Potem
                    pojawilo sie mocne uczulenie na brodzie, biorezonansem odczulilismy
                    glutaminian sodu i znow na jakis czas byl spokoj. Jednak diete caly
                    czas utrzymujemy, ale teraz znow ma nasilona alergie, pod broda i
                    pod kolanami. Ide w piatek na biorezonans sprawdzic co tam znow sie
                    dzieje. Nie mam jednego lekarza, ktory objalby calosc, w sumie to ja
                    tylko to jako tako obejmuje.
                    W jego zywieniu nie ma mowy o jakis sztucznych dodatkach- wegeta,
                    czy magi powoduja czerwona wysypke i swedzenie, niepokoj nocny,
                    wrecz ryk przez cala noc.
                    Marcin bardzo lubi kaszke, rano zjada pelna miseczke kaszy z ryzu
                    lub kukurydzy (nie gotowych, tylko przygotowywanych przeze mnie) z
                    Sinlackiem
                    • tasia_w Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 11:50
                      Myślę, że należy znaleźć dobrego lekarza alergologa i zając się tymi
                      reakcjami całościowo. Czym prędzej jednak w porozumieniu z pediatrą
                      odstawiłabym Sinlac i zmieniłabym go na modyfikowaną mieszankę nie
                      zawierającą kazeiny i laktozy - chyba Nutramigen. No i sądzę, że
                      jednak skoro w diecie pojawił się glutaminiam sodu to jednak kontakt
                      ze sztucznymi dodatkami jest :( Dieta bezmleczna oznacza żadnych
                      mlek, nabiału, itp. Dieta bez cukru oznacza brak cukru - m.in.
                      wszelkie soki w butelkach i owoce o wysokim indeksie out. Uwaga na
                      przyprawy ! Zadnych ekspresowych zupek też nie wolno. Itd. zaleceń
                      jest wiele. A czy badaliście candidę i pasożyty?
                      • gomado Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 15:29
                        Niestety maly nie akceptowal Nutramigenu. Ja pilnuje diety - soczki
                        kupuje tylko bobovity bez cukru, ewentualnie kompociki wlasnej
                        produkcji, czasem herbatka z cytryna i cukrem brzozowym.
                        O zupkach ekspresowych nie ma mowy, sama gotuje i tylko z sola,
                        pieprzem, ziele ang, lisc laurowy. Nawet po niektorych zupkach ze
                        sloiczkow potrafi go wysypac, glownie pomidorowej(chyba kwestia
                        koncentratu pom, ktory tam dodaja). Wedliny tez przestalam podawac.
                      • gomado Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 15:33
                        Kal niedawno sprawdzalismy- nic nie ma
                        • tasia_w Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 17:06
                          Co masz na myśli pisząc "nietolerował Nutramigenu"? Nie chciał go
                          jeść? Czy miał jakieś sensacje i nieodpowiednie reakcje? Myślę, że
                          potrzebujesz wsparcia dobrego alergologa i powinnaś obserwować i
                          zapisywać reakcje dziecka, tak aby uchwycić powiązania pomiędzy tymi
                          reakcjami: wysypkami, zaczerwienieniami skóry itp. a tym co Mały je
                          i porą roku, bo równie dobrze chyba mogą być to i reakcje na to co
                          się dzieje w przyrodzie lub wręcz krzyżówka pylenia i jedzenia na
                          raz. Jeśli rozmawiałabyś z kimś z Fundacji Synapsis na temat diety
                          odradzałby Ci podawanie soków kupowanych i sugerował raczej
                          zastąpieniem sokami wyciskanymi, czy jak piszesz kompotami. Do picia
                          woda i cienka herbata (jeśli owocowa to jednoskładnikowa). Zalecenie
                          jak najbardziej naturalnie :) A i też uwaga na probiotyki bo
                          niektóre zawierają cukier chyba np. Acidolac.
                          • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 20:44
                            Ja, bedac w Twojej sytuacji, zrobiłabym teraz tak:
                            odstawiłabym zupelnie jogurty i wszelkie inne przetwory mleczne jesli sie
                            zdarzaja w menu (np. maslo, gotowe wedliny) i pozbylabym sie tego Sinlacu (jesli
                            maly zjada kasze, to po co dodawac Sinlac).
                            Potem nie rezygnujac z tych wylaczen, przyjrzalabym sie ryzowi i kukurydzy
                            (skoro je to czesto, to moze na jedno albo drugie reaguje). Zastosowalabym diete
                            rotacyjna tzn. jednego dnia kasza ryzowa (i w tym dniu nie podajesz juz innych
                            zbozowych pod zadna postacia, tylko ewentualnie ryz), drugiego kukurydziana,
                            trzeciego - jaglana, czwartego-gryczana i piatego znow ryzowa itd. i tak ze 3
                            tygodnie i odnotowalabym efekty.
                            My zrobilismy badania na alergie IGG i okazalo sie, ze maly lekko uczulony tez
                            na kukurydze i mocniej na ryz wlasnie jest (na tym bazowalismy od momentu
                            wprowadzenia diety bezglutenowej i chyba bylo tego za duzo). Wiedzialam o tym,
                            ale jakos nie udawalo mi się tej rotacyjnej wprowadzic, teraz sie zmotywowalam
                            (przez 4 tygodnie juz tak robie) i zniknely malemu liszaje z plecow i nog (ktore
                            juz nie wiedzialam czemu przypisac, jak wykrylismy owsiki, to bylam pewna, ze po
                            przeleczeniu znikna, owsiki zostaly wybite a liszaje nadal byly) - moze to
                            pzypadek, a moze udalo sie trafic w dziesiatke ;-).
                            Niestety, walka z alergiami to czesto metoda prob i bledow, bez gwarancji
                            sukcesu :-(.
                            • gomado Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 22:08
                              Marcin nie lubil Nutramigenu, nie chcial go jesc. Mysle ze samej
                              kaszy kukurydzianej czy ryzowej bez Sinlaca czy innego mleka nie
                              bedzie chcial jesc. Kobiety! Coz mu zostanie? Jak mu nie dam tego
                              Sinlaca to co? Lubi tylko jajka i nalesniki (na mace kukurydzianej
                              oczywiscie). O rybach tez mowia rozne rzeczy, do warzyw i miesa ma
                              dlugie zeby(tzn. nie przepada).
                              • oleczek555 Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 23:00
                                ja robię kasze jaglaną lub quinoa, płatki ryżowe i gryczane z dużą ilością gotowanych jabłek- zeby smak był lepszy. nie dodaję mleka, choć ostatnio zdarza mi sie dodać mleko kokosowe takie z puszki bez cukru i konserwantów. 3 latkowi mleko nie jest niezbędne.
                                • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 25.03.10, 23:57
                                  No niestety, to jest bol matki, ktora odbiera dziecku smakolyki ;-). tez mnie
                                  bolalo, moj jadl kilka rzeczy, a bez zachety tylko jogurt z bananen i wszelkie
                                  pieczywa. Myslalam, ze nie damy rady,a tymczasem, jak zabralam mleko, zaczal
                                  zajadac sie miesem (dietetyczka mi tlumaczyla, ze organizm nie jest glupi, o
                                  bialko sie upomni), myslalam, ze bedzie odwitaminizowany, bo warzyw nie lubil, a
                                  owoce trzeba znaczaco ograniczyc (my sie usunelismy calkowicie, chociaz i takie
                                  teorie sa), a tymczasem zanim sie obejrzalam polubil kilka warzyw, na ktore
                                  kiedys nawet spojrzec nie chcial - papryka stala sie synonimem slodycza,
                                  nagrody, zjada az sie uszy trzesa.
                                  Do slodyczy na szczescie przyzwyczajony nie byl.
                                  Poprobuj robic wypieki (nalesniki, omlety, ciasta) na mace gryczanej,
                                  amarantusowej, z nasion dyni, na zmielonych orzechach i migdalach) - moze cos mu
                                  posmakuje, na to trzeba troche czasu, bo gust smakowy musi sie troche przestawic.
                                  • gomado Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 26.03.10, 19:01
                                    Dzis bylam na sprawdzeniu produktow u alergolog, ktora odczulala
                                    Marcina biorezonansem. Uczulony jest niestety chyba na wszystkie
                                    konserwanty, bo maszyna mocno piszczala nawet przy czystych
                                    chrupkach kukurydzianych ze zwyklego sklepu (ze sklepu eko sa ok),
                                    złe sa tez soczki bobovita, sloiczki dla niemowlat, ogorki kiszone z
                                    wiaderka w sklepie zwyklym- musze sprawdzic te ze sklepu eko. Dobry
                                    natomiast jest Sinlac (zaczne go najpierw powoli ograniczac).
                                    Zaskoczyla mnie pani doktor, dajac mi liste produktow zabronionych
                                    przy diecie bezglutenowej, ze nie wolno jesc kaszy jaglanej.
                                    Natomiast mowi, ze b dobra jest kasza owsiana. Z tego co pamietam na
                                    forum zawsze pisza ze jaglana ok, a wlasnie owies nie.
                                    • iska2009 Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 26.03.10, 19:12
                                      Dziewczyny, tak BTW, czy wy wierzycie w biorezonans? Dla mnie to
                                      jakas sciema maksymalna. Calkiem stracilam wiare w te magiczne
                                      paleczki, jak jedna pani doktor najpierw definitywnie stwierdzila ze
                                      moj synek ma cos tam, a na nastepnej wizycie jak przynioslam wyniki,
                                      z ktorych niezbicie wynikalo, ze tego czegos nie ma, machnela ta
                                      swoja rozdzka i stwierdzila, ze jednak nie ma....hmm, najgorsze
                                      jednak, ze ona na podstawie tej swojej rozdzki zapisala mlodemu dosc
                                      silne leki...
                                      • marychna31 Re: Czy Sanprobi zawiera kazeinę? 26.03.10, 20:57
                                        > Dziewczyny, tak BTW, czy wy wierzycie w biorezonans?
                                        NIe wierzę. To totalne brednie. Szkoda, że dla tych oszustów to wciąz taki złoty
                                        interes.
                                      • marychna31 Na temat biorezonansu np tu: 26.03.10, 21:01
                                        "Biorezonans - niekonwencjonalna metoda leczenia, najczęściej przy pomocy
                                        aparatów BICOM. Stanowisko Polskiego Towarzystwa Alergologicznego jest
                                        jednoznaczne i stwierdza brak jakichkolwiek podstaw naukowych mówiących o
                                        skuteczności tej metody w zakresie diagnostyki czy leczenia schorzeń alergicznych. "

                                        rozmowy.onet.pl/5,artykul.html?ITEM=1084994&OS=47304
                                        • aga_sama Re: Na temat biorezonansu np tu: 26.03.10, 21:27
                                          Ja nie wierzę w rezonans, a działanie tego instrumentu polega głównie na wierze.
                                          Moja dobra znajoma leczy dzieci na podst. biorezonansu i w połączeniu z
                                          doświadczeniem i wiedzą ich niekonwencjonalnego lekarza terapia działa.
                                          Ja wierzę mojej alergolog, która bez testów wie, co uczula dziecko :)
                                          I pewnie stworzenie diety wg zaleceń jej i synapsis to będzie ciekawe doświadczenie.
                                          • iska2009 Re: Na temat biorezonansu np tu: 26.03.10, 21:43
                                            aga_sama napisała:

                                            > Ja nie wierzę w rezonans, a działanie tego instrumentu polega
                                            głównie na wierze

                                            Pytanie na czyjej wierze, pacjenta czy lekarza? :)))

                                            Ja generalnie do roznych niekonwencjonalnych metod (do ktorych
                                            zaliczam rowniez homeopatie, ale rowniez jakies bioprady, masaze,
                                            nakluwanie, dociskanie, stawianie baniek itd) podchodze w taki
                                            sposob, ze jak nie pomoga to nie zaszkodza. Byc moze ich lecznicze
                                            oddzialywanie faktycznie opiera sie na autosugestii. Jednak nie
                                            jestem w stanie zaakceptowac sytuacji, gdy lekarz na podstawie
                                            wskazania rozdzki, czy innych fusow z kawy przepisuje silne
                                            lekarstwa. Zwlaszcza dziecku. Rowniez uwazam, ze jesli jest
                                            mozliwosc postawienia wiarygodnej diagnozy przy pomocy srodkow
                                            konwencjonalnych, a w przypadku alergii tak jest - to po jaka
                                            cholere stosowac rozdzke?
                                            No, to takie moje przemyslenia :))

                                            A swoja droga alergolog, ktora bez testow wie co uczula dziecko,
                                            hmm, hmm to tez niezly przypadek :)
                                            • aga_sama Re: Na temat biorezonansu np tu: 26.03.10, 22:48
                                              No właśnie, w homeopatię, masaże wierzę, bo w moim przypadku działają. Biorezonans u nas się nie sprawdził, chociaż za pierwszym i jedynym razem podeszłam do niego z pełną wiarą.
                                              A co do alergolog - najlepsza w tym kraju. Wie, co uczula dziecko na podstawie moich obserwacji, połączonych z jej ogromną wiedzą i jeszcze większym doświadczeniem. Odmówiła mi ostatnio skierowania na testy, każąc obserwować reakcje młodego w korelacji z kalendarzem pyleń, bo u 3.5- latka alergia jest płynna, alergeny mogą się zmienić. Jej zdaniem młody świetnie współpracuje z lekarzami, a przy jego zaburzeniach seria nakłuć może to diametralnie zmienić, więc lepiej obserwować, bo odczulanie i tak za 2 lata.
                                              No i alergolog pierwsza mi powiedziała, że syn nadal ma obniżone napięcie mięśniowe, że może mieć zaburzenia SI i problemy ze słuchem. Nie wpadł na to żaden z kilkunastu specjalistów, którzy go w tym czasie oglądali.
                                              Zastanawiam się jak rozwiąże zalecenia dietetyczne z Synapsis, które wykluczają niektóre z polecanych przez nią produktów.
                                              Ano pożyjemy zobaczymy...
                                              • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: kasza jaglana i owies 27.03.10, 10:35
                                                Z moich doswiadczen: z lekarzami to czesto jest tak, ze cos przeczytaja,
                                                uslysza, nie zapamietaja dokladnie i skad te wiadomosci, a potem przekazuja
                                                rodzicom jako wiedze absolutna, a rodzice potem skolowani i nie wiedza
                                                ostatecznie jak robic.
                                                Tez mialam przypadek, ze mi alergolog rzucila juz przy wychodzeniu z gabinetu,
                                                zeby przypadkiem nie podac kaszy jaglanej ani gryczanej, jak zapytalam dlaczego,
                                                powiedziala, ze to wbrew pozorom produkty glutenowe.
                                                na nastepnej wizycie zapytalam, skad takie wiadomosci, bo wszedzie czytam
                                                inaczej, pwiedziala mi tylko, ze on apowtarza informacje zaslyszane od
                                                gastrologow. jak pozniej zapytalam tych gastrologow, o ktorych mowila, to
                                                okazalo sie, ze problem z kasza gryczana i jaglana polega na tym, ze moga one
                                                byc zanieczyszczone innymi zbozami glutenowymi, jak sie kupi z przekreslonym
                                                klosem (ja takich w Polsce niestety nie znalazlam), to sa OK, ewentualnie nalezy
                                                dokladnie przejrzec, czy posrod prosa czy gryki nie ma jakis ziaren innych i je
                                                przebrac.
                                                Z owsem jest sytuachja taka, ze trwa ustalanie czy jest glutenowy czy nie.
                                                Tradycyjnie jest uwazany za zboze glutenowe, ale podobno sa coraz czestsze
                                                glosy, ze glutenu nie zawiera. Inna rzecz, ze owies jest bardzo zdrowy.
                                                Kasza jaglana tez jest polecana w zdrowej diecie, ale moze Twojej lekarce
                                                chodzilo o to, ze Twoj maly nie powinien, bo ona ma wysoki indeks glikemiczny i
                                                moze nie sluzyc przy candidzie.
                                                • gomado Biorezonans 28.03.10, 22:40
                                                  Ja wierze w biorezonans, tylko sa lepsi i gorsi specjalisci, ktorzy
                                                  go stosuja. Ta kobieta jest lekarzem alergologiem, nie daje mi
                                                  zadnych lekow, tylko odczula co moze. Uwaza, ze autyzm jest
                                                  powiazany z alergiami. Moj maz smieje sie, ze moze ona ma jakis
                                                  pedal pod noga, ktory powoduje ze wskazowka maszyny sie wychyla. Jak
                                                  sprawdzala mi rozne produkty to widzialam ewidentne wychylenia przy
                                                  np chrupkach kukurydzianych ze sklepu zwyklego. A niby ten sam
                                                  produkt z ekologicznego sklepu juz nie.
                                                  Slyszalam, ze te metode stosuja tez w Synapsis.
                                                  • unhappy Re: Biorezonans 04.04.10, 15:00
                                                    gomado napisała:

                                                    > Ja wierze w biorezonans,

                                                    Otóż to! Możesz sobie nie wierzyć w penicylinę a ona ci i tak pomoże (przy
                                                    odpowiednich bakteriach). Z biorezonansem już tak nie jest :D
                                                  • gomado Re: Biorezonans 07.04.10, 09:37
                                                    W homeopatie tez nie wierzysz? Te 2 metody zdzialaly najwiecej u
                                                    mojego dziecka.
                                                  • unhappy Re: Biorezonans 08.04.10, 10:46
                                                    gomado napisała:

                                                    > W homeopatie tez nie wierzysz? Te 2 metody zdzialaly najwiecej u
                                                    > mojego dziecka.

                                                    Nie wierzę w bzdury :)

                                                    Anonimowym oświadczeniom też nie za bardzo :)
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 08.04.10, 13:43
                                                    Wystarczy spróbować umówić się np. na wizytę do dr. Cubały czy Tomaszewskiej. Do
                                                    Tomaszewskiej czas oczekiwania to nawet dwa miesiące na wizytę. Czy myślisz, że
                                                    gdyby homeopatia była bzdurą, to ludzie by tak bez sensu wydawali tyle kasy?!
                                                    Czy umawialiby się i kontynuowali leczenie, gdyby nie było efektu? Zadzwoń i
                                                    zapytaj ile dzieci jest pod opieką takiego lekarza. To nie są anonimowe
                                                    oświadczenia. Ja mogę podać Ci moje imię i nazwisko, nazwisko lekarza, u którego
                                                    leczę syna, nazwiska innej lekarz, pod którą opieką był. Nastąpił u niego
                                                    kolosalny przełom. Nie wyobrażam sobie co by teraz było, gdybym nie zawalczyła z
                                                    candidą, gdybym nie leczyła homeo. To są fakty a nie bzdury. Współczuję Twojemu
                                                    dziecku jeśli jest chore, a Ty zamykasz mu drogę do poprawy funkcjonowania..
                                                  • unhappy Re: Biorezonans 08.04.10, 14:24
                                                    szalicja napisała:

                                                    > Wystarczy spróbować umówić się np. na wizytę do dr. Cubały czy Tomaszewskiej. D
                                                    > o
                                                    > Tomaszewskiej czas oczekiwania to nawet dwa miesiące na wizytę. Czy myślisz, że
                                                    > gdyby homeopatia była bzdurą, to ludzie by tak bez sensu wydawali tyle kasy?!

                                                    Oczywiście, że tak. Nie ma związku między leczeniem wodą czy kulkami z cukrem a
                                                    potencjalnym wyleczeniem.

                                                    > Czy umawialiby się i kontynuowali leczenie, gdyby nie było efektu?

                                                    Oczywiście, że tak. Z faktu, że biznes jest nieuczciwy nie wynika, że jest
                                                    niedochodowy :)

                                                    > Zadzwoń i
                                                    > zapytaj ile dzieci jest pod opieką takiego lekarza. To nie są anonimowe
                                                    > oświadczenia. Ja mogę podać Ci moje imię i nazwisko, nazwisko lekarza, u któreg
                                                    > o
                                                    > leczę syna, nazwiska innej lekarz, pod którą opieką był. Nastąpił u niego
                                                    > kolosalny przełom. Nie wyobrażam sobie co by teraz było, gdybym nie zawalczyła
                                                    > z
                                                    > candidą, gdybym nie leczyła homeo. To są fakty a nie bzdury.

                                                    Niestety - między leczeniem homeopatią a poprawą stanu pacjenta nie ma związku.
                                                    Ale wiesz - gigabajty się przelewają w odwiecznych sporach homeopatycznych
                                                    wiernych z homeopatycznymi ateistami. Dla ciebie, wierzącej w moc homeopatii mam
                                                    radę - niech leki homeopatyczne przygotowuje ci mąż. Po kilku dniach w
                                                    Internecie będzie wiedział jak je zrobić i jaką nalepkę nalepić na butelce
                                                    (ważne!). Zadziała tak samo a sporo można zaoszczędzić :)

                                                    > Współczuję Twojemu
                                                    > dziecku jeśli jest chore, a Ty zamykasz mu drogę do poprawy funkcjonowania..

                                                    Najlepszym źródłem poprawy funkcjonowania jest organizm chorego. I to się
                                                    sprawdza a po medycynę sięgamy w wyjątkowych przypadkach. Współczuję twojemu
                                                    dziecku, że wywalasz kasę na bzdury :D
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 08.04.10, 15:09
                                                    Jak widzę Masz Tomaszu problem z czytaniem ze ZROZUMIENIEM. Ale sądząc po Twoich zainteresowaniach błądzisz tylko po podobnych forach, aby troszkę pojudzić... Parę tygodni nawet była mowa w Uwadze na temat tych "kulek z wodą i cukrem". Zrobiono eksperyment i stwierdzono, że po za cukrem i wodą jest jeszcze "coś".

                                                    > Czy umawialiby się i kontynuowali leczenie, gdyby nie było efektu?
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że tak. Z faktu, że biznes jest nieuczciwy nie wynika, że jest niedochodowy :)

                                                    A co ma piernik do wiatraka? Co mnie obchodzi, że ktoś na tym zarabia? Mnie interesuje efekt i on jest. Skoro jest to dalej bawię się w te kulki. Po za tym całe to leczenie DAN nie opiera się tylko na homeopatii, ale widać jesteś zbyt dużym leniem, aby się zglebić w temat... Zasadniczą rolą jest wyleczenie jelit, pozbycie się candidy z organizmu i takie tam. Poczytaj więc trochę na ten temat, zanim zaczniesz się wymądrzać bo po prostu ośmieszasz się ignorancie.

                                                    Współczuję twojemu
                                                    > dziecku, że wywalasz kasę na bzdury :D

                                                    Po pierwsze moja kasa to moja sprawa a nie mojego dziecka, bo to ja zarabiam a nie on.

                                                    Pojawiłeś się na forum tylko po to, bo jesteś pieniaczem przeciw homeo. Nie masz najwidoczniej nic wspólnego z autyzmem, a już na pewno nie z dziećmi, skoro poruszasz wogóle kwestię dziecko a pieniądz. Rodzic dziecka chorego nie zastanawia się, czy to się opłaca. Po prostu leczy.
                                                  • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Biorezonans 08.04.10, 16:17
                                                    W homeopatie nie wierzylam (wyznawca nie jestem i teraz ;-)), ale mialam
                                                    ostatnio dowod na to, ze placebo to to nie jest (a tak sadzilam, i jeszcze, ze
                                                    jak nie pomoze, to i nie zaszkodzi).
                                                    Zalecono mi dla dziecka w razie temperatury leki homeopatyczne, zamiast typowych
                                                    srodkow obnizajacych temperature typu Panadol, Ibufen, ktore usuwaja temperature
                                                    ale nie pozwalaja organizmowi zmierzyc sie z infekcja.
                                                    Synek mial dosc wysoka temperature (miedzy 38 a 39 stopni) i sprobowalismy nie
                                                    podawac Panadolu tylko te homeopatyczne i to naprawde zadzialalo - temperatura
                                                    spadala znacznie wolniej niz po treadycyjnych srodkach, ale spadala i nie
                                                    wracala tak szybko. Nie moglo zadzialac na zasadzie placebo, bo synek nie
                                                    wiedzial co dostaje i ze w ogole na temperature ;-).
                                                    Z tych doswiadczen zaglebilam sie w temacie i zakupilam ksiazke, ktora polecam,
                                                    bo tlumaczy jak dziala homeopatia (choc obiektywna nie jest, bo autorami sa
                                                    homeopaci praktykujacy od lat):
                                                    www.medbook.com.pl/medhome/product.php?pline=3&code=8887&med_id=
                                                  • marychna31 Re: Biorezonans 08.04.10, 16:22
                                                    Szalicjo w rozmowie na forum nie chodzi o szarpanie się i boksowanie tylko o
                                                    zdobywanie wiedzy na temat jak pomóc naszym dzieciom.

                                                    jeśli ktoś ci pisze, że homeopatia to bzdura to nie dlatego, żeby odebrać ci
                                                    nadzieję albo sprawic ci przykrość tylko zwyczajnie dla dobra twojego dziecka.
                                                    Homeopatia mu nie zaszkodzi ale i nie pomoże. W "lekach" homeopatycznych w
                                                    rozpuszczalniku nie ma substancji "leczącej" na poziomie molekularnym, co łatwo
                                                    można sobie wyliczyć na podstawie podanego na opakowaniu rozcieńczenia.

                                                    Wielokrotnie usiłowano metodami naukowymi udowodnić działanie "leków"
                                                    homeopatycznych i NIGDY się to nie udało. Wszystkie badania jednoznacznie
                                                    wykazały "skuteczność" "leków" homeopatycznych na poziomie placebo. Opowieści o
                                                    rzekomej skuteczności homeopatii w leczeniu zwierząt i małych dzieci (na które
                                                    placebo nie działa) to zwykłe kłamstwa. Jesli chcesz to sprawdzić to osobę która
                                                    cię tak okłamuje spytaj o podanie źródła tych danych. Nic ci nie poda bo takie
                                                    dane nie istnieją.

                                                    Jeśli chcesz poczytać o homeopatii obiektywnie, tzn. od kogoś kto nie zbija na
                                                    homeopatii kokosów to szczerze polecam:

                                                    blogdebart.pl/tag/homeopatia/
                                                    modnebzdury.blogspot.com/search/label/pseudomedycyna
                                                    Nie traktuj mojego postu jak ataku. Rozumiem, że skoro zainwestowałaś w jakąś
                                                    metodę tyle czasu, pieniędzy a przede wszystkim nadziei to trudno się samemu
                                                    przed sobą przyznać, że to błąd. Ale naprawdę szkoda czasu twojego dziecka.
                                                    Możesz dla niego zrobić jeszcze bardzo wiele.
                                                    DAN to zwykłe brednie. Spytaj o to chociażby w Synapsis. Oni od lat monitorują
                                                    dzieci w "terapii" DAN.NIe znają ANI JEDNEGO przypadku spektakularnej poprawy,
                                                    nie pisząc juz nawet o wyleczeniu....

                                                    Spróbuj zaufać sprawdzonym metodom.
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 08.04.10, 16:49
                                                    Wiesz, co innego, kiedy pisze ktoś z forum jak Ty, a co innego jak taki ktoś powyżej.
                                                    Natomiast niestety nie przekonasz mnie... Wiem co widziałam, wiem, jak moje dziecko zmieniło się od czasu leczenia candidy.
                                                    To nie są złudzenia, placebo też nie, bo dziecko nie wie co bierze... Rozumiem, że jest wielu sceptyków. W leczeniu nie opieram się tylko na tym biomedycznym, ale w sytuacji, kiedy dziecko było leczone nie było poddawane terapiom. Widziałam efekty i naprawdę NIKT mnie nie przekona, że to bzdura...
                                                    Nie uważam, że dziecko na tym traci. Na diecie nie jest, bo nie musi. Jedyne co to ja mam mniej na "waciki".
                                                    Uwierz mi, że gdybym nie wiedziała efektów to nie stosowałabym tego leczenia. Jestem racjonaliską, ateistką.
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 08.04.10, 16:51
                                                    A, jeszcze...
                                                    Ten cały "unhappy", te jego posty...były właśnie tylko po to, by pobudzić nas do
                                                    polemiki. Spora cześć z nas stosuje DAN, spora nie. I o to mu chodziło - o dyskusję.
                                                  • marychna31 Re: Biorezonans 08.04.10, 18:32
                                                    Szalicjo, ja nie znam unhappy ani jego motywów:) Zakładam dobrą wole bo w ogóle
                                                    w kontaktach takową zakładam. Inaczej wszelkie kontakty z innymi ludźmi, moim
                                                    zdaniem, nie miałyby większego sensu.

                                                    Wszelkie decyzje dotyczące twojego dziecka zależą tylko i wyłącznie od ciebie.
                                                    Sama wiesz, że jak ty czegoś nie zrobisz dla dziecka to nikt inny o nie nie
                                                    zadba. Mnie tak po prostu, po ludzku jest szkoda i ciebie i twojego dziecka
                                                    kiedy np. czytam o opisywanych przez ciebie problemach z treningiem czystości.
                                                    Wiem, że to jest trudny temat-mnie się nic nie udało zrobić w tym temacie aż do
                                                    3,5 roku mojego Mikołaja. A potem przyszła terapeutka mojego synka i w ciągu 2-3
                                                    dni, w formie zabawy, nauczyła moje dziecko w tym temacie wszystkiego.... W
                                                    Oddziale, do którego uczęszcza mój syn jest kilkoro dzieci naprawdę nisko
                                                    funkcjonujących-żadne z tych dzieci nie ma problemów z korzystaniem z toalety.
                                                    Widzę, że umiejętne postepowanie sprawia, ze bez żadnego stresu dziecko nabywa
                                                    takich umiejętności.

                                                    Tylko sobie musisz zadać pytanie, czy to co osiąga twój synek to jest czego dla
                                                    niego chcesz. Czy to się zadowala. Pamiętaj, że czas leci. teraz jeszcze możesz
                                                    podjąć każdą decyzję ale za jakiś czas coś zostanie bezpowrotnie stracone.

                                                    Muszę przyznać, że oszustwa jakich dopuszczają się lekarze stosując
                                                    pseudometody, pseudoterapie to jest temat, który mnie głęboko porusza. To
                                                    wyjątkowe draństwo wykształcić się na koszt podatnika i zdobyć wiedzę a potem z
                                                    premedytacją wykorzystywać tą wiedzę, żeby oszukiwać swoich pacjentów. Tu
                                                    przecież chodzi o konkretnych ludzi, którym odbiera się szansę na lepszą
                                                    przyszłość.
                                                  • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Biorezonans 08.04.10, 20:31
                                                    Marychna, nie jest to absolutnie zaczepka w Twoja strone, po prostu jestem
                                                    ciekawa. Widac, ze masz mocno ugruntowane poglady na ten temat, wiec chcialabym
                                                    sie dowiedziec, skad wiedze na ten temat czerpalas. Pochodzisz ze srodowiska
                                                    lekarskiego?
                                                    Ja jestem bardzo sceptyczna wobec wszystkiego, co nie ma potwierdzenia, badan,
                                                    dowodow, ale jak wiadomo "tonacy brzytwy sie chwyta", wiec tak bladze w tej
                                                    dziedzinie. Nie odbieram sobie szansy przetestowania homeopatii, zato jak mi
                                                    jeden lekarz zaproponowal zbadanie dziecka biorezonansem, to zachowalam sie jak
                                                    przyslowiowy diabel, co sie swieconej wody boi ;-).
                                                  • marychna31 Re: Biorezonans 08.04.10, 22:07
                                                    > Marychna, nie jest to absolutnie zaczepka w Twoja strone, po >prostu jestem
                                                    > ciekawa. Widac, ze masz mocno ugruntowane poglady na ten temat, wiec chcialabym
                                                    > sie dowiedziec, skad wiedze na ten temat czerpalas. Pochodzisz ze srodowiska
                                                    > lekarskiego?

                                                    To oczywiste, że chcesz znać źródło mojej wiedzy:)
                                                    Oczywiście, ze nie traktuje tego jako zaczepki-umówmy się: wszyscy kochamy nasze
                                                    dzieci nad życie, szukamy dla nich najlepszych rozwiązań, przychodzimy tutaj po
                                                    to, zeby czegoś się nauczyć i podzielić tym, co sami już wiemy a nie po to, żeby
                                                    się wzajemnie okładać ;)


                                                    NIe, nie jestem lekarzem jestem fizykiem. Przed urodzeniem MIska pracowałam na
                                                    Uniwersytecie. Pisze o tym bo ma to pewnie jakiś wpływ na moje aktualne poglądy.
                                                    Jestem bardzo wrażliwa na najmniejszy nawet ślad nieuczciwości czy
                                                    nierzetelności w pracy naukowej. Pracując na Wydziale Fizyki spotkałam wiele
                                                    osób, których prawdziwą pasją było tropienie pseudonauki.

                                                    Na moim wydziale pracował prof. Szydłowski, pewnie znany wszystkim studentom
                                                    fizyki POlsce z racji swoich podręczników, którego wielką pasją kiedyś była
                                                    bioenergoterapia, radiestezja i medycyna niekonwencjonalna. Latami sprawdzał i
                                                    testował te metody aż wreszcie doszedł do wniosku, że to wszystko jedna wielka
                                                    bujda i oszustwo. Za punkt honoru postawił sobie wtedy dzielenie się z ludźmi
                                                    swoją wiedzą i nabytym doświadczeniem. Zresztą demaskowanie pseudo wiedzy w tym
                                                    szczególnie pseudo medycyny stanowiło swoiste hobby wielu znanych mi profesorów.

                                                    Na moje zdanie ma też wpływ praca, którą podjęłam na dwóch ostatnich latach
                                                    studiów. Dorabiałam sobie w firmie farmaceutycznej. NIe, nie byłam nikim
                                                    ważnym-byłam asystentką szefowej działu marketingu-taką
                                                    "przynieś-podaj-pozamiataj" ale od podstaw poznałam strategię marketingową
                                                    firmy. No więc cała ona polegała TYLKO I WYŁĄCZNIE na korumpowaniu lekarzy i
                                                    farmaceutów. NIe w sensie prawnym- o to dbali zatrudnieni przez firmę prawnicy
                                                    ale w sensie etycznym. To był cały system programów lojalnościowych, pseudo
                                                    konferencji, loterii etc.

                                                    Ja wiem jaką gratką dla firm farmaceutycznych jest homeopatia-woda z cukrem,
                                                    którą sprzedaje sie po niebotycznych cenach.

                                                    Kiedy dowiedziałam się o autyzmie Miska to był jak grom z jasnego nieba. NIe
                                                    muszę tego opisywać-wszyscy dobrze to znacie. Tak, ja też marze o cudzie, o
                                                    uzdrowieniu mojego synka. Co bym dla tego zrobiła? WSZYSTKO!

                                                    Piszesz "tonący brzytwy sie chwyta". A proszę bardzo:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,10034,109697533,109725912,Re_Candida_autyzm.html
                                                    :)

                                                    Po pierwszym szoku zabrałam się bardzo dokładnie za rozpracowanie tematu. NIe
                                                    szukałam wiedzy u cudotwórców ale u wielu psychiatrów. Pytałam precyzyjnie:
                                                    "Jaka jest SPRAWDZONA metoda, co jest DOBRZE UDOKUMENTOWANE MEDYCZNIE, co daje
                                                    największe prawdopodobieństwo sukcesu"??? Wszyscy odpowiadali mi to samo: tylko
                                                    terapia pedagogiczna (zintegrowana) w odpowiednio dużym wymiarze-25-30h
                                                    tygodniowo MINIMUM.

                                                    Oczywiście, że ja nie oczekuję, ze mi uwierzycie ale każdy z Was moze zadzwonić
                                                    do Synapsis:
                                                    www.dzieciom.pl/logowanie/
                                                    i spytać: co jest światowym uznanym standardem w leczeniu autyzmu, czy
                                                    monitorują dzieci leczone DAN i jaki jest wynik tego monitoringu?

                                                    I na koniec. Cały mój świat to moje dziecko. Na co dzień obracam się w
                                                    środowisku dzieci z autyzmem. Tych w odpowiedniej terapii i tych w byle jakiej.
                                                    I widze wyraźnie jaka jest prawidłowa droga. I tym co widzę, chciałabym się
                                                    dzielić z ludźmi.

                                                    Można napisać, ze co szkodzi zapewnić dziecku dobrą terapię a dodatkowo leczyć
                                                    DAN i homeopatią. NIe oszukujmy się. DAN jest tak kosztowne, czasochłonne i
                                                    pochłaniające emocjonalnie, że na cokolwiek innego z prawdziwego zdarzenia po
                                                    prostu już się nie ma siły.

                                                    > Nie odbieram sobie szansy przetestowania homeopatii,

                                                    Przetestować zawsze można. Ja lata temu przetestowałam na sobie;)

                                                    I tak na koniec (już naprawdę ; ) jeszcze raz polecam oba linki:
                                                    blogdebart.pl/tag/medycyna/
                                                    modnebzdury.blogspot.com/search/label/pseudomedycyna
                                                    Dużo się można dowiedzieć i nauczyć, poznać argumenty obu stron i prace
                                                    dokumentujące różne tezy.
                                                  • unhappy Re: Biorezonans 09.04.10, 07:27
                                                    szalicja napisała:

                                                    > Jak widzę Masz Tomaszu problem z czytaniem ze ZROZUMIENIEM.

                                                    Gdyby tak było nie będzie problemem napisanie CZEGO KONKRETNIE nie zrozumiałem,
                                                    prawda?

                                                    > Ale sądząc po Twoic
                                                    > h zainteresowaniach błądzisz tylko po podobnych forach, aby troszkę pojudzić...

                                                    Nie. Mam alergię na oszustów i ludzi którymi oszuści się karmią. Homeopatia,
                                                    biorezonans, oberon, terapia Mora, zapper etc.

                                                    > Parę tygodni nawet była mowa w Uwadze na temat tych "kulek z wodą i cukrem". Z
                                                    > robiono eksperyment i stwierdzono, że po za cukrem i wodą jest jeszcze "coś".

                                                    "Uwaga" robiła eksperyment? Możesz wyjaśnić?

                                                    > > Czy umawialiby się i kontynuowali leczenie, gdyby nie było efektu?
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście, że tak. Z faktu, że biznes jest nieuczciwy nie wynika, że jes
                                                    > t niedochodowy :)
                                                    >
                                                    > A co ma piernik do wiatraka?

                                                    W tym wypadku wiele. Homeopatia nie leczy, nie poprawia stanu. Ale stosując
                                                    homeopatię i wierząc w nią (ważne!) każdą poprawę stanu zaliczymy na jej koszt.
                                                    Dlatego indywidualne doświadczenia są niemiarodajne.

                                                    > Co mnie obchodzi, że ktoś na tym zarabia? Mnie int
                                                    > eresuje efekt i on jest.

                                                    Ino nie jest związany z homeopatią :)

                                                    > Skoro jest to dalej bawię się w te kulki. Po za tym ca
                                                    > łe to leczenie DAN nie opiera się tylko na homeopatii, ale widać jesteś zbyt du
                                                    > żym leniem, aby się zglebić w temat...

                                                    Niestety - to ty jesteś leniem bo nie chciało ci się przeczytać na co
                                                    odpowiadałem :)

                                                    Odpowiadałem na:

                                                    "> Ja wierze w biorezonans,"

                                                    A potem na:

                                                    "W homeopatie tez nie wierzysz? Te 2 metody zdzialaly najwiecej u
                                                    mojego dziecka. "

                                                    Zanim więc pojedziesz komuś od leni to zorientuj się jaki jest przebieg dyskusji :)

                                                    > Zasadniczą rolą jest wyleczenie jelit, p
                                                    > ozbycie się candidy z organizmu i takie tam. Poczytaj więc trochę na ten temat,
                                                    > zanim zaczniesz się wymądrzać bo po prostu ośmieszasz się ignorancie.

                                                    Kolejna wycieczka osobista :)

                                                    Po co? Boisz się, że możesz jednak nie mieć racji, że piszesz w ten sposób?

                                                    > Współczuję twojemu
                                                    > > dziecku, że wywalasz kasę na bzdury :D
                                                    >
                                                    > Po pierwsze moja kasa to moja sprawa a nie mojego dziecka, bo to ja zarabiam a
                                                    > nie on.

                                                    No wiesz, najpierw to ty współczułaś mojemu dziecku (nie wiem czemu).

                                                    >
                                                    > Pojawiłeś się na forum tylko po to, bo jesteś pieniaczem przeciw homeo.

                                                    Nie. Jestem przeciw oszukiwaniu ludzi. To istotna różnica. A pieniacz? Cóż,
                                                    kolejna osobista wycieczka. Trochę ich za dużo, nie uważasz?

                                                    > Nie mas
                                                    > z najwidoczniej nic wspólnego z autyzmem, a już na pewno nie z dziećmi, skoro p
                                                    > oruszasz wogóle kwestię dziecko a pieniądz. Rodzic dziecka chorego nie zastanaw
                                                    > ia się, czy to się opłaca. Po prostu leczy.

                                                    I to jest znakomite pole do popisu dla wydrwigroszy. Niestety.
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 09.04.10, 11:09
                                                    Marychno, mój umysł jest daleki od ścisłych i inaczej postrzegam takie sprawy
                                                    jak Ty. Kieruję się efektem a on jest. Mati obok leczenia jest również w
                                                    terapii, dłużej niż w DAN o ponad rok. Nic na tym nie traci. A jest zdrowszy.
                                                    Unhappy, na pewno Masz dużo racji. Jednak przecież chodziło Ci o prowokację... A
                                                    ja, cóż, moją formą obrony jest atak i stąd taki przebieg rozmowy.
                                                    A co do reszty. Pozostanę przy swoim. Nie upieram się - bo tak i już, nie
                                                    upieram się na głupa. Mam swoje powody a są nimi efekty. W naszym leczeniu
                                                    bazujemy na lekach i suplementach, homeo ma niewielki w tym udział. Czy mam Wam
                                                    opisać wygląd kupy, trawienie, wygląd skóry i takie tam - przed i po? Nie wiem,
                                                    czy te kulki działają czy nie. Nie stosuję. Wiem natomiast co było z candidą a
                                                    co jest teraz. Ogromna zmiana. Zresztą wystarczy poczytać moje inne wypowiedzi.
                                                    Jasne, że z autyzmu nie można się wyleczyć. Jasne, że dieta bez wskazań
                                                    medycznych nie ma uzasadnienia a tym samym pewnie nic nie wnosi. Ale mój syn
                                                    akurat miał problem z ukł. pokarmowym i w naszym przypadku jest uzasadnienie
                                                    takiego leczenia.
                                                    Natomiast co do reszty tj. do wspomnianych i wytkniętych mi pieluch. Tak
                                                    Marychno, nadal mamy z tym problem i nie jako jedyni, jak widać. I pewnie w
                                                    dużym stopniu wynika z to z naszego braku konsekwencji, systematyczności. Po
                                                    części też z zaburzeń. Jednak chyba nie będziemy się tu licytować, czyje dziecko
                                                    lepiej funkcjonuje i dlaczego? Bo Wiesz, korzystać z toalety to on się prędzej
                                                    czy później nauczy. Ale czy taka intensywna terapia pedagogiczna, o jakiej
                                                    piszesz, wyleczy Twoje dziecko z czysto psychicznych - autystycznych zachowań?
                                                    Wątpię. Nauczy jak żyć w społeczeństwie, nauczy jak wycinać kółeczko z papieru
                                                    czy rozpoznawać pory roku itd.
                                                    Mój Mati ma problem z opóźnieniem i mową. Reszta to pikuś.
                                                    Mati na turnusie przez innych rodziców był oceniany jako wysoko-funkcjonujący,
                                                    jego diagnoza była oceniona jako mocno na wyrost przez terapeutę i nie tylko.
                                                    Wychowawczyni z przedszkola nie zauważa większych różnic między nim a jego
                                                    rówieśnikami a nawet twierdzi, że w niektórych kwestiach radzi sobie lepiej od
                                                    innych, zdrowych dzieci. Bardzo chwaliła dziś za duże postępy, jakie Mati
                                                    poczynił w ciągu ostatnich miesięcy. Tak więc Marychno, chyba nie zaniedbałam
                                                    dziecka? Chyba dziecka nie krzywdzę, jak zasugerowałaś?
                                                    A zresztą jak sama Wiesz, trzeba popróbować wszystiego. Form terapii jest masa.
                                                    Na jedno dziecko podziała to, a na inne tamto. Sama też próbowałaś zawalczyć z
                                                    candidą - nie było różnicy, dałaś spokój. Jesteś w takiej terapii, która daje
                                                    Wam efekty. I o to przecież chodzi? Tak? A za darmo nie ma nic.
                                                    A jeszcze tak o czary-marach... Ja jestem ateistką, stąd też mam wiadomy pogląd
                                                    na cudy i inne dziwa przyrody. A jednak nie wszystko można zmierzyć, sprawdzić,
                                                    przeliczyć... Są takie zjawiska w przyrodzie niezbadane i niezbadalne,
                                                    paranormalne. Czasem więc warto spojrzeć na pewne kwestie mniej racjonalnie ;-)
                                                  • marychna31 Re: Biorezonans 09.04.10, 11:38
                                                    > Natomiast co do reszty tj. do wspomnianych i wytkniętych mi pieluch.
                                                    Matko boska, zaraz lece po MIśka i nie mogę teraz odpowiadać na cały post (potem
                                                    na pewno to zrobię!) ale to mnie ruszyło. NIgdy w zyciu bym ci nic nie wytykała.
                                                    Przepraszam jesli tak to odebrałaś!!!! Po prostu poruszył mnie ten post bo ja
                                                    dobrze wiem, co znaczy miec niepełnosprawne dziecko. Jakie to wszystko jest
                                                    trudne. Kiedy piszę, że współczuję to NAPRAWDĘ współodczuwam a nie wyżywam się z
                                                    serii "współczuje twoim dziecią". Innymi słowy miałabym się za ostatnią szmatę
                                                    gdybym robiła wycieczki personalne z wykorzystaniem problemów twojego dziecka :)
                                                    Ja naprawdę chciałam pomóc.
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 09.04.10, 12:16
                                                    Wiesz co, chyba po części zaczynamy my - rodzice być trochę niepełnosprawni. Ja
                                                    widzę, że za bardzo biorę do siebie ludzkie spojżenia, szepty. Wydaje mi się nie
                                                    wiadomo co, że oni myślą lub mówią o mnie, o młodym. Nastawiam się zaraz
                                                    negatywnie. Pewnie to się przenosi na relacje z ludźmi na co dzień.
                                                    Ja może też i teraz odebrałam to jako atak czy wytykanie (z tymi pieluchami bo
                                                    mnie to drażni jak diabli), a teraz Ty też zareagowałaś emocjonalnie.
                                                    Chyba Marychna czas dać na luz. Normalnie chyba dziś przyjdę do domu i
                                                    podrinkuję sobie. Za Ciebie i za mnie. I niech stracę, ze tego Unhappy też. W
                                                    końcu starał się jak mógł, heh
                                                  • unhappy Re: Biorezonans 09.04.10, 12:15
                                                    szalicja napisała:

                                                    > Unhappy, na pewno Masz dużo racji. Jednak przecież chodziło Ci o prowokację...

                                                    Oczywiście, że nie chodziło mi o prowokację.

                                                    > A
                                                    > ja, cóż, moją formą obrony jest atak i stąd taki przebieg rozmowy.

                                                    Nie skomentuję. Nie warto :)
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 09.04.10, 12:22
                                                    unhappy napisał:

                                                    > szalicja napisała:
                                                    >
                                                    > > Unhappy, na pewno Masz dużo racji. Jednak przecież chodziło Ci o prowokac
                                                    > ję...
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że nie chodziło mi o prowokację.

                                                    A o co? Po co taki człowiek jak Ty zagląda na takie specyficzne forum? Czy nie
                                                    po to by pokazać - o Wy głupi, dajecie się wydoić?
                                                    >
                                                    > > A
                                                    > > ja, cóż, moją formą obrony jest atak i stąd taki przebieg rozmowy.
                                                    >
                                                    > Nie skomentuję. Nie warto :)

                                                    To nie komentuj. Charakter mam jaki mam. Reakcja na Twoje zaczepki moim zdaniem
                                                    prawidłowa.
                                                    >
                                                  • unhappy Re: Biorezonans 09.04.10, 13:42
                                                    szalicja napisała:

                                                    > unhappy napisał:
                                                    >
                                                    > > szalicja napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Unhappy, na pewno Masz dużo racji. Jednak przecież chodziło Ci o pr
                                                    > owokac
                                                    > > ję...
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście, że nie chodziło mi o prowokację.
                                                    >
                                                    > A o co? Po co taki człowiek jak Ty zagląda na takie specyficzne forum? Czy nie
                                                    > po to by pokazać - o Wy głupi, dajecie się wydoić?

                                                    Nie po to. Czytuję bardzo wiele forów ale bardzo rzadko piszę. Czasami po prostu
                                                    nie można nie zareagować.

                                                    > >
                                                    > > > A
                                                    > > > ja, cóż, moją formą obrony jest atak i stąd taki przebieg rozmowy.
                                                    > >
                                                    > > Nie skomentuję. Nie warto :)
                                                    >
                                                    > To nie komentuj. Charakter mam jaki mam. Reakcja na Twoje zaczepki moim zdaniem
                                                    > prawidłowa.

                                                    A to już kwestia wychowania. Przy okazji: nie zaczepiałem cię ale z takim
                                                    nastawieniem możliwe, że większość osób traktujesz jak napastników.
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 09.04.10, 14:09
                                                    Zajrzałam do Twojej historii i raczej nie piszesz rzadko, jak twierdzisz. To raz. Dwa - tak przypadkiem zajrzałeś sobie na chybił trafił i od razu wpadł Ci ten wątek w oko. No proszę Cię...
                                                    Może znajdź sobie inne hobby?
                                                    Jak przejrzeć Twoje wypowiedzi to tylko same awantury... Lubisz to, co? Tak popatrzyłam na kilka pierwszych stron...

                                                    unhappy napisał:
                                                    >Przy okazji: nie zaczepiałem cię ale z takim nastawieniem możliwe, że większość osób traktujesz jak napastników.>

                                                    Samo Twoje "przypadkowe" pojawienie się na forum jest zaczepką. Sam Twój pierwszy czy drugi post jest już zaczepką.
                                                    A co do sugestii - jakoś nie narzekam na brak towarzystwa. Generalnie życie uczy ewentualnej napastliwości.
                                                  • unhappy Re: Biorezonans 09.04.10, 15:13
                                                    szalicja napisała:

                                                    > Zajrzałam do Twojej historii i raczej nie piszesz rzadko, jak twierdzisz. To ra
                                                    > z.

                                                    A w takim razie co to znaczy rzadko? Dobrze, uściślę - czytuję bardzo wiele
                                                    forów ale piszę na niewielu :)

                                                    Czy często czy rzadko - kwestia oceny.

                                                    > Dwa - tak przypadkiem zajrzałeś sobie na chybił trafił i od razu wpadł Ci te
                                                    > n wątek w oko. No proszę Cię...

                                                    Dokładnie tak.

                                                    > Może znajdź sobie inne hobby?

                                                    Że co? Nie pasuje ci co piszę, nie umiesz ustosunkować się merytorycznie,
                                                    zniżasz się do osobistych wycieczek i teraz coś takiego?

                                                    > Jak przejrzeć Twoje wypowiedzi to tylko same awantury... Lubisz to, co? Tak pop
                                                    > atrzyłam na kilka pierwszych stron...

                                                    Ale popatrz ze zrozumieniem. To wymaga więcej czasu niż rzut oka pod kątem
                                                    szukania haka :D

                                                    > unhappy napisał:
                                                    > >Przy okazji: nie zaczepiałem cię ale z takim nastawieniem możliwe, że więk
                                                    > szość osób traktujesz jak napastników.>
                                                    >
                                                    > Samo Twoje "przypadkowe" pojawienie się na forum jest zaczepką.

                                                    Nie "przypadkowe". Powtórzę po raz kolejny - czytam bardzo wiele forów.

                                                    > Sam Twój pierws
                                                    > zy czy drugi post jest już zaczepką.

                                                    Nie jest.

                                                    > A co do sugestii - jakoś nie narzekam na brak towarzystwa. Generalnie życie ucz
                                                    > y ewentualnej napastliwości.

                                                    Jak pisałem - kwestia wychowania :)
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 09.04.10, 15:15
                                                    Nie dam Ci kolejnej pożywki ;-D
                                                    To najlepsza forma na pozbycie się trola z forum.
                                                  • unhappy Re: Biorezonans 09.04.10, 15:27
                                                    szalicja napisała:

                                                    > Nie dam Ci kolejnej pożywki ;-D
                                                    > To najlepsza forma na pozbycie się trola z forum.

                                                    Czyli jak się z kimś nie zgadzasz i uważasz, że nie ma racji to najlepiej walnąć
                                                    parę wycieczek osobistych, nazwać go trollem i się obrazić?

                                                    Ale istotnie, dyskusja jest jakby poza tematem wątku i już zdarzyło mi się być
                                                    poproszonym przez administratora forum, żeby odpuścił. Natomiast trollem nazwano
                                                    mnie kilka razy - zawsze kiedy dyskutant nie miał właściwie co napisać. Mogę być
                                                    trollem dla ciebie :)
                                                  • szalicja Re: Biorezonans 09.04.10, 15:32
                                                    Miłego dnia ;-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka