Będzie...

10.02.11, 23:53
...nowa szkoła integracyjna Montessori w Warszawie od września:) Póki co chyba klasy 1-3, ale kto wie co będzie dalej:) my od tego września tam nie trafimy, ale od przyszłego z dużym prawdopodobieństwem:) Bardzo raduje mnie ta myśl, zwłaszcza, że w szkołach mają się wtedy zbiec dwa roczniki i nie bardzo było wiadomo co robić:) Pozdrawiam:)
p.s.
raczej chętnie będą pracować z dzieciakami ze spektrum A.:)
    • polaa27 Re: Będzie... 11.02.11, 00:01
      A w jakiej dzielnicy? I czy to będzie szkoła integracyjna? Prywatna jak rozumiem?
      • ojciec.karmiacy Re: Będzie... 11.02.11, 00:29
        Integracyjna, prywatna - w okolicach PKP Włochy.
        • szalicja Re: Będzie... 11.02.11, 11:24
          Tu chodzi o Rotowskich?
          • ojciec.karmiacy Re: Będzie... 11.02.11, 11:30
            nie, to będzie nowa szkoła:)
            • mit-och Re: Będzie... 11.02.11, 11:46
              Poproszę taką w Trójmieście :)
              • szalicja Re: Będzie... 11.02.11, 11:59
                Ok bo Rotowscy teraz wynajmują, ale też budują nowy budynek na szkolę.
                • ojciec.karmiacy Re: Będzie... 11.02.11, 12:45
                  Będzie tam też zerówka - ale my zostaniemy w przedszkolu. W Montessori podział na grupy wiekowe jset tylko czasem (wiadomo, konkretne kwestie edukacyjne), ale normalnie dzieciaki są razem - starsze pomagają młodszym. W zerówce przedszkolnej nasz Mały będzie starszakiem - chcemy żeby spróbował się w pomocy mniejszym dzieciom, w zerówce szkolnej wciąż byłby maluchem:)
                  • polaa27 Re: Będzie... 11.02.11, 16:17
                    Ooo, włochy to moje okolice:) Co prawda na razie szukam przedszkola, ale dobrze wiedzieć też już jakie sa dobre szkoły. Ale większość terapeutów odradza mi Montessori w pracy z dzieckiem z autyzmem. Nie za bardzo wiem dlaczego, bo nie znam tej metody dokładnie, a z młodym pracujemy behawioralem zindywidualizowanym:)

                    Ojcze może wytłumaczysz o co chodzi z tą niechęcią do Montessori u dzieci z zaburzeniami ze spektrum? (normalnie jakbym do jakiegoś biskupa się zwracała:)
                    • legenda3 Re: Będzie... 11.02.11, 16:53
                      Nie jestem ojcem :), ale się wypowiem. Mnie tez psycholog odradzała argumentując, że w Montessori rozwija się indywidualizm dziecka a my powinniśmy kłaść nacisk na integrację i naśladowanie. Wg mnie to się nie kłóci i chętnie dałabym młodego do Montessori, ale nie chcieli go przyjąć, bo u nas to jest prywatny biznes i obawiali się problemów.
                      • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Będzie... 11.02.11, 17:05
                        Nam tez odradzano, a znajomej, ktora juz miala dziecko w Montessori, po wizycie tam, zasugerowano przeniesienie do publicznego integracyjnego.
                        To zalezy z pewnoscia od dziecka, nam mowiono w Synapsis, ze raczej sie nie nadaja do takiej placowki dzieci, ktore i tak same z siebie maja parcie na indywidualizm ;-), wola same i po swojemu niz w grupie. W przypadku takich dzieci podobno bardziej sprawdza sie klasyczne podejscie pedagogiczne.
                        Wszystko to jakies usrednione opinie i doswiadczenia, dzieci sa rozne i placowki sa rozne, bardzo bym sie tymi zaleceniami nie sugerowala.
                        • tijgertje Re: Będzie... 11.02.11, 17:38
                          Ja bym mlodego do Montesori nie dala, chyba, ze jedynym wyborem bylaby tradycyjna polska podstawowka;)
                          Montessori jest fajne i zalozenia mi pasuja, ale w szkole problemem jest koniecznosc sporej samodzielnosci w DECYDOWANIU co, kiedy i jak sie robi. Moj mlody chodzi do szkoly w systemie Daltona, zalozenia bardzo podobne, z tym,z e pracuja z tradycyjnymi programami, jak w innych szkolach. Dzieciaki dostaja liste zadan na kazdy dzien, potem na tydzien i same decyduja co kiedy zrobia. Autysta jednak czesto potrzebuje bata, inaczej albo odklada na ostatnia chwile, albo nie robie wcale. Duzym problemem u nas jest tez koniecznosc samodzielnego opracowywania materialu, najpierw dzieci cos robia, odkrywaja, wypracowuja wlasne metody, dopiero potem jest to wspolnei z nauczycielem omawiane. Zdecydowalismy sie na Daltona, bo w przeciwienstwie do Montessori mimo, ze dzieciaki maja ogromne mozliwosci indywidualnego ksztacenia, to sa znacznie wyrazniejsze strukury i mniejsza swoboda, ktora dla autysty moze sie okazac zgubna. Szkola a przedszkole to 2 rozne swiaty. W szkole, niezaleznie od systemu, dziecko MUSI zrealizowac program i nikogo nie obchodzi, w jaki sposob to zrobi. W Montessori nauka jest bardzo fajna, ale trzeba miec niestety duza samodyscypline i chec do nauki, a autysta bedzie sie uczyl tylko tego, co uzna za stosowne, zafiksowany na swoich zaintersowaniach nie bedzie widziec sensu nauki tego co trzeba, niezaleznie od sposobu, w jaki bedzie zachecany. Mimo, ze w Daltonie kladzie sie wiekszy nacisk na ksztaclenie umiejetnosci planowania pracy w czasie (co bylo dla mnie bardzo waznym argumentem, sama nadal odkladam wszystko na ostatnia chwile) i dzieci doskonale radza sobie w zwyklych szkolach srednich, to juz teraz widac spore problemy i byc moze mlody jednak wyladuje w szkole specjlanej (bez obawy, to nie to samo co w Polsce). Z tego, co wsrod znajomych slysze o Montessori, dzieciom potem trudno sie odnalezc w innej szkole i kontynuuja nauke w tym samym systemie wlacznie ze studiami. Maja problemy z autorytetami, oczekuja tej samej wolnosci, ktorej, nie oszukujmy sie w Polsce nie znajda w szkolach srednich, gdzie niewiele jest "moze" a bardzo duzo "musi". Zwlaszcza dla autysty korzystniejsze byloby najpierw ksztacenie w zwyklej szkole, a dopiero potem Montessori, nie odwrotnie. Ogromnie wazne zarowno w Montessori jak i Daltonie jest ksztacenie umiejetnosci spolecznych i pracy w grupie i o ile w grupie przedszkolnej jest super, gdy satrsze dzieci pomagaja mlodszym, to juz laczenie rocznikow w starszych klasach dla autysty staje sie koszmarem, widzi roznice, sam tak naprawde nigdzie nie pasuje. U nas sa laczone po 2 roczniki, mnostwo zajec, imprez odbywa sie wspolnie, wszyscy wszystkich znaja, ale wlasnie na tle klasy prowadzi to do ogromnych konfliktow. Na przerwach bawi sie z dzieciakami albo 2-3 lata mlodszymi, albo 2-3 lata starszymi, z rowiesnikami sie nie dogaduje, bo odstaje inteligencja w jedna, emocjonalnie w druga strone, klasa to widzi i tworzy sie coraz wieksza przepasc miedzy mlodym, a reszta klasy:/ Trzyma sie w zasadzie 2 innych dzieci, jeden wedlug mnie bardziej zaburzony autysta od mlodego, drugi z duzymi zaburzeniami SI, przykleil sie do mlodego, a ten nie umie powiedziec "nie". Mimo, iz szkola jest wspaniala, mlody ma niezwykle zaangazowana, zorientowana w temacie pania, to problemy spoleczne coraz szybciej narastaja, a my powaznie zastanawiamy sie nad przeniesieniem do szkoly specjalnej.
                          • ojciec.karmiacy Re: Będzie... 11.02.11, 18:24
                            słuchajcie, nie to, nie - tylko nie mówcie, że Montessori nie jest dobre dla autystów, bo to nieprawda. tak najzwyczajniej w swiecie. A tu link do zindywidualizowanych maxymalnie dzieci z placówki Montessori. I powiem Wam coś - dziwne jest to forum, strasznie zamknięte i takie czepielskie do drobiazgów, ale to tylko odczucia, bo przecież nigdy nie oceniam:) zostawiam film ze dzieciakami indywidualistami i znikam:)

                            www.bycrodzicami.pl/montessori-w-szkolnej-praktyce/wspolny-posilek-w-przedszkolu-montessori-video/
                            • tijgertje Re: Będzie... 11.02.11, 19:00
                              Ojcze karmiacy, ale o co chodzi???
                              napisalam co mysle, podalam konretne przyklady, co moze sprawiac problemy. wierz mi, w ubieglym roku szkolnym bylam absolutnie przekonana, ze Dalton to najlepsza rzecz na swiecie;) Nadal tak twierdze, ale teraz, gdy mlody rozpoczal regularna nauke wychodza w praniu wszystkie deficyty, ktore niestety, ale wlasnie z autyzmu wyplywaja i baaaardzo utrudniaja mu zycie w szkole. W Montessori jest tyle wolnosci, ze dzieciaki z autyzmem czesto sie w niej gubia. Wezmy takie sniadanie z filmu. Moge ci zagwarantowac, ze gdyby moj mlody byl wsrod tych dzieciakow i zadna nauczycielka nie wzielaby go za lapke, nie pokazala krok po kroku co ma zrobic, to stalby w kacie i nawet by sie nie przyznal, ze jest glodny. Teraz dostaja 6 zadan, wszystkie dzieciaki wybieraja w jakiej kolejnosci co robia. Moj mlody robil jedno albo nic, do momentu, az wspolnie z pania nie wybral kolejnosci, dostaje plansze obrotowe, ze widzi tylko jedno zadanie, inaczej sie gubi. Po 2 miesiacach nauki jak go docisnelam, to wyszlo, dlaczego nigdy nie robil jednego zadania. Zbyt duzo trzeba bylo tam samemu wymyslac (mini0segregatoz z pojedynczymi literami do tworzenia krotkich slow), za malo bylo konkretow i mlody nie rozumial co ma z tym robic. Dopiero po znacznym ograniczeni mozliwosci i konretnych poleceniach cos ruszylo. Ksztaltowanie indywidualismy dziecka to rewelacyjna rzecz, ale dziecko musi byc na to gotowe, autysci czesto nie sa. Nie w taki sposob, jaki te szkoly proponuja. oni potrzebuja konretow, wyraznej struktury. W grupie przedszkolnej mlody wiedzial co do minuty co kiedy robia, ale wszystkie wybory odbywaly sie pod nadzorem, teraz dziecku MUSI DECYDOWAC SAMO, pani sprawdza samodzielna prace zazwyczaj raz w tygodniu, mojemu codziennie, inaczej zaleglosci nigdy nie bylby w stanie nadrobic. W Holandii szkol Montessori jest dosc duzo, opinie sa podzielone, ale specjalisci i sami rodzice autystycznych dzieci je odradzaja dla dzieci z zaburzeniami ze spektrum.
                              W niektorych dziedzinach mlody radzi sobie grubo powyzej przecietnej, ale to sa wyjatki i niestety w takich szkolach bardzo latwo cos przegapic i dziecko bedzie sie uczyc tylko tego co lubi, jednoczesnie pracujac na zaleglosci, ktore w zaleznosci od momentu, w ktorym wystapia moga sie okazac nawet nie do nadrobienia.
                              Nie rozumiem tez, dlaczego krytykujesz czepialskosc na tym forum? Ludzie maja rozne doswiadczenia i osobiscie uwazam, ze to bardzo dobrze, ze mozna poznac rozne opinie, nie tylko pochwalne;) I nie bierz tego do siebie. Doskonale rozumiem, dlaczego ci sie Monetessori podoba, przerabialam to samo, ale z czasem widze wiecej, ot co;) Nie uciekaj, noooo...
                              • czarna_ida Re: Będzie... 11.02.11, 21:56
                                Robilismy rok, w klubie, wlasnie montessori, i bylo fajnie.. Mysle ze te wszystkie pomoce są super.. W Brriwnowie ponoć byla fajna, prywatna, ale nie wiem czy byla, czy jeszcze jest..
                                Ale tam nacisk na angielski byl..
                                Ale to byla opcja ten klubik z braku przedszkola, bo moje dziecko bylo wogole nie komunikatywne..
                                • iska2009 Re: Będzie... 11.02.11, 22:30
                                  O a ja bardzo dziekuje za informacje :)
                              • ojciec.karmiacy Re: Będzie... 12.02.11, 01:36
                                tijgertje powiem Ci tak:
                                pewnego dnia Maria Montessori skończyła studia i poszła do pracy, była pierwszym lekarzem kobietą we Włoszech. Nie chcieli jej tam, więc dali jej to czego nikt nie chciał - oddział psychiatryczny dla dzieci. Siedziały bidule i nikt się nimi nawet zajmował, była jedna pani, która pilnowała żeby się nie pozabijały. Ile spośród nich cierpiało na autyzm? nie wiem. ale z dużym prawdopodobieństwem conajmniej jedno było. Wszystkie były poniżej normy intelektualnej, jeśli nie przez wyzwania, to przez zapuszczenie. Maria Montessori sama przygotowała im pomoce do nauki. Trochę trwało, ale Maria Montessori zdecydowała się posłać dzieciaki na państwowy egzamin. Dzieciom uszyto koszule z firan żby jakoś wyglądały... Kiedy wchodziły na egzamin Montessori usłyszała, że jej dzieci nie będą traktowane lżej ze względu na niepełnosprawność intelektualną. A po ogłoszeniu wyników okazało się, że mają je lepsze niż zdrowe dzieci z normalnych szkół. Te dzieciaki poszły w świat. Nie zostały w zakładzie zamkniętym. Twoje porównanie, że nie wybrałabyś nigdy Montessori, chyba że miałabyś do wyboru polską masową podstawówkę wydaje mi się rażąco niesprawiedliwe. Twój syn nie zostałby tam ani na chwilę sam. Wyobrażasz sobie 10 osobowe grupy dzieci z 2 opiekunkami? Temu trzeba się przyjżeć. Najlepiej z bliska... Tak to wszystko głupio wychodzi, bo zwraca się uwagę na indywidualizm w Montessori, ale tam najważniejsza jest pomoc słabszym, dzielenie się i tego uczą się dzieci. Montessori odnosiła przed wojną ogromne sukcesy, co przerwali faszyści - którzy z humanizmem nie mieli wiele wspólnego. Interesowała ich czystość rasy i ideały fizyczne. Niepełnosprawni byli sterylizowani. Źle mi się kojarzą przeciwnicy Montessori. Zwłaszcza tacy, którzy nie dotykają istoty tej pedagogiki, czyli humanizmu.
                                • tijgertje Re: Będzie... 12.02.11, 10:28
                                  Widzisz, sek w tym, ze ja nie tylko co nieco sie w teorii roznych systemow nauczania orientuje (jestem po studiach pedagogicznych), ale widze co i jak w praktyce.
                                  I prawda jest taka, ze zalozenia wybitnych pedagogow i humanistow sa rewelacyjne, jednakze to, co sie w szkolach dzieje to w duzej mierze wklad ludzi, ktorzy w nich pracuja. Lazilismy na praktyki obserwowac lekcje innych studentow. I co z tego, ze mielismy dokaldnie tych samych wykladowcow, uczylismy sie z tych samych podrecznikow i notatek i korzytalismy z identycznych programow i ramowych planow lekcji? Kazda lekcja byla inna, jedni osiagali niesamowite rezultaty, u innych czekalo sie na dzwonek jak na zbawienie. W Polsce nie ma wielkiego wyboru niestety, jest to wedlug mnie w duzej mierze kwestia mentalnosci i naprawde rozumiem, dalczeg ci sie Montessori podoba. Mi rowniez sie podoba, ale podkreslam, przecietna szkola Montessori nie nadaje sie dla kazdego dziecka. Dla mojego na pewno nie. Nie radzi sobie w bardziej ustrukturyzowanym Daltonie, mimo, ze zarowno my, jak i nauczeyciele, dyrekcja, nawet urzedniczka nadzorujaca obowiazek szkolny stoimy po tej samej stronie i najwazniejsze jest dla nas dobro dziecka. Nauczyciel jest w stanie zarazic swoim entuzjazmem i osiagnac niesamowite wyniki, jednak mowimy o sredniej. W najlepszej szkole moze trafic sie byel jaki nauczyciel i w jakiejs ogolnie znanej jako kiepska moze sie zdazyc genialny entuzjasta. Takich przykladow w historii pedagogiki jest mnostwo. Najlepiej znane mi sa metody nauczania muzyki i niestety w wielu przypadkach nei przyjely sie, mimo, ze tworca dokonywal cudow. skuteczny system nauczania, zeby sie przyjal, musi byc przystosowany nie tylko do mozliwosci przecietnego dziecka, ale i przecietnego nauczyciela.
                                  DO szkol Montessori w Wiatrakowie ludzie nie zapisuja dzieci z biegu. Zawsze jest to swiadomy wybor. Nie twierdze, ze system jest zly, twierdze, ze nie kazda szkola jest gotowa na kazde dziecko, a autysci mimo, ze w takiej szkole maja szanse na rozwiniecie swoich talentow, w wiekszosci nie sa gotowi do wkorzystania wolnosci wyborow, ktore daje taki system edukacji. No, ale coz, spierac sie nie bede, jak juz wczesniej wspomnialam, rok temu zgodzilabym sei z toba w 100 %;) U nas maja super imprezy, cala szkola, dzieciaki ze starszych klas dostaja pod kuratele mlodsze i w stalym kalendarzu , 2 razy w tygodniu maja pomoc w czytaniu dla dzieci z 3 i 4-tej klasy (odpowiednik I i II w Pl). Atmosfera w szkole jest niesamowita, a mimo tego mimo najlepszych staran z kazdej strony problemy narastaja. Mlody nie jest jedynym zaburzonym czy autystycznym dzieckiem w szkole. Wiekszosc wybiera nasza szkole, bo nie ma w okolicy lepszej alternatywy, tu naprawde sie troszcza o dzieci, dyrektorka nieraz osobiscie najmlodszym dzieciakom podciera tylki , wydawaloby sie, ze szkola idealna, jednak dla dzieci z autyzmem pewne z zalozenia rewelacyjne metoy po prostu sie nie sprawdzaja, dzieci potrzebujace wyraznych struktur zaczynaja sie gubic, gdy dostaja wybor. Mam nadzieje, ze twoj syn rozkwitnie w szkole Montessori, co nie znaczy, ze tak bedzie z kazdym innym dzieckiem. No, a zeby dokonac SWIADOMEGO wyboru, nie da sie patrzec tylko na pozytywy, trzeba zobaczyc rowniez druga strone, bo nie ma szkoly, systemu czy metody idelanej dla kazdego . Gdyby tak bylo, w Holandii nie funcjonowaloby tyle roznych typow szkol, naprawde pogubic sie mozna. Kazda szkola jest dobra, jesli odpowiada na potrzeby dziecka.
                                  • ojciec.karmiacy Re: Będzie... 12.02.11, 10:54
                                    wiesz co, my trafiliśmy na fanatyków myśli montessoriańskiej. współpracują z kanadyjskim towarzystwem Montessori, które najściślej trzyma się montessoriańskich standardów na świecie. Mamy w przedszkolu 4 dzieciaków z autyzmem - w różnym wieku, z różnym natężeniem zaburzeń. Wszystkie są otoczone wspaniałą opieką, jeśli trzeba mają cienia. Jedno z dzieci wyszło z mutyzmu... to naprawdę jest jak misja, jesteśmy zobligowani do przestrzegania zasad - do tego żeby się nie spóźniać na przykład, bo to zaburza pracę wszystkim dzieciom. Myślę, że jest jak jest, bo właścicielka przedszkola ma niepełnosprawnego brata. Ona wie czego potrzeba rodzinom z niepełnosprawnością. Natomiast jak pisałem rodzice przechodzą casting i nie ma tam nikogo przypadkowego... Wiele może zależeć od placówki... Wyobraź sobie, że szkoła, o której tu piszemy powstaje z woli rodziców - rodzice nie wiedzieli gdzie wysłać dzieci i pytali o szkołę, więc przedszkole zareagowało. To są naprawdę fantastyczni ludzie. Nie ma w ogóle problemu z tym, że Mały jest jakiś zły, czy czegoś nie rozumie. Rozmawiamy o tym na zasadzie - czym teraz się zajmujemy. Jak czasem czytam o tym co dzieje się w szkołach/przedszkolach to my mamy po prostu raj. I ogromny progres... Ja nie mam wykształcenia pedagogicznego, ale jako rodzic byłem już zapraszany do różnych przedsięwzięć związanych z autyzmem. Niedługo mam nadzieję będzie artykuł: "Autyzm i Montessori" mojego współautorstwa. Bardzo zaangażowałem się w terapię syna i to procentuje...
                                    • triss21 Re: Będzie... 12.02.11, 12:57
                                      A czy ktoś z Was ma opinię o szkole Montessori w Konstancinie?
                                      • ojciec.karmiacy Re: Będzie... 12.02.11, 13:54
                                        spróbuje się czegoś dowiedzieć. Słyszałem bardzo pozytywne opinie o szkole w Nadarzynie, ale nie wiem czy ona jest integracyjna. pozdrawiam:)
                                        • triss21 Re: Będzie... 12.02.11, 13:58
                                          Dzięki. Szukam teraz szkoły dla syna i staram się rozpoznać wszystkie opcje. Ta w Konstancinie nie jest integracyjna, ale my na orzeczeniu mamy wskazanie do integracyjnej albo masowej. A do szkoły prywatnej i tak kasa za dzieckiem trafia. Kiedyś rozmawiałam z dyrekcją tej szkoły o możliwości przyjęcia dziecka z autyzmem, ale to było 3 lata temu. Do Nadarzyna to mam jednak trochę daleko...
Pełna wersja