Dodaj do ulubionych

zazdrość

23.05.11, 00:00
Temat nowy, bardzo aktualny
Torpeda, lat prawie 5 i diagnoza CZR/ ZA. Babcia, ciocia, wujek, mama i dwaj bracia cioteczni 10 m-cy (wiek korygowany 8 m-cy).
Torpeda do godz. 15 wydaje się być dzieckiem idealnym. Potem wstępuje w niego diabeł wcielony. Nawet nie chodzi o to, że biega, krzyczy i ciągle włącza monitory oddechu. Nie chodzi nawet o to, że odrywa tapetę i wydłubuje kawałki styropianu z izolacji oraz że wsypuje wielkie ilości proszku do prania do klozetu.
Robi się po prostu niebezpieczny. Rzuca zabawkami w maluchy, wciska im jedzenie, usiłuje się w nich wciskać...
Pytamy, czy się nudzi. Proponujemy zabawy jeden na jeden. Wciągamy go w opiekę nad bliźniętami, ale nic na siłę, bardziej na zasadzie wzorca/ bohatera...
Mam już dość ciągłego napominania i kar, co jeszcze. Jak rozwiązać ten impas?
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: zazdrość 23.05.11, 08:22
      Czekaj, bo nie bardzo rozumiem. Przed 15.oo nie ma do czynienia z maluchami? Kto sie nim opiekuje przed i po 15.00? Z moim mlodym mielismy kilka lat temu niezla jazde. mlody mial 4,5 roku, jego (chyba jeszcze bardziej autystyczny ) kuzyn dokladnie rok mlodszy. Przyjechalismy do rodziny na krotkie wakacje. Maluch uwazajacy babcie za swoja osobista wlasnosc na dzien dobry podszedl do mojego bawiacego sie czyms na podlodze i z zaskoczenia, niby bez powodu walnal z calej sily jakas zabawka w glowe. i rodoche przy tym mial niezla, bo pokazal intruzowi, gdzie jego miejsce;) Caly czas potem byly z nim problemy, mlody sie go autentycznie bal. Rok temu podobnie bylo z prawie 3-letnia wowczas kuzynka, rodzinnym szczypo-gryzoniem:/ Teraz nie dalam sobie w kasze dmuchac. Z kuzynem wszyscy usilowali mu tlumaczyc, kazdy sie wtracal, a mlodemu w to graj. Z kuzynka , ktora w sumie z mlodym sie chciala bawic natychmiast ja odstawialam do mamy albo izolowalam od wspolnej zabawy, do mlodego nie pozwolilam sie zblizyc i malej takie akcje przestaly sie oplacac. Zamiast spodziewanej uwagi byla totalnie olewana, traktowalismy ja jak powietrze i szybko zaczela sie pilnowac.
      Sytuacje opisalas dosc pobieznie, ale przypuszczam, ze chlopak moze po prostu w ten sposob zyskiwac wiecej uwagi od doroslych, maluchy traktuje jako swego rodzaju zagrozenie, Moze nie rozumiec pojecia podzialu uwagi i uczuc i uwaza, ze jak nie bedzie walczyc o uwage, to maluchy zupelnie mu ja odbiora. Za takie akcje odstawialabym w jakies bezpieczne miejsce i kilka minut totalnie ignorowala. No, ale ja jestem wredna i mnie wrzaski itp w takich sytuacjach nie ruszaja. Z mlodym dosc wczesnie wprowadzilam karna sciane, jak przegial, stal pod sciana i chicby sie swiat walil, slowem sie do niego nie odezwalam. Szybko nauczyl sie zdobywac uwage w pozytywny sposob, bo oczekiwane zachowania wychwalalismy pod niebiosy;) Jak dziecko zachowuje sie agresywnie w stosunku do maluchow i wowczas ktos mu proponuje inna zabawe, to wnioski z sytuacji dziecku wcale nietrudno wyciagnac. Agresja bedzie sie wzgmagac, jesli wyczail, ze cos mu to daje.
      • eps Re: zazdrość 23.05.11, 09:17
        mój ma 5 lat i tez CZR i tak po południu tez mu czasem "odpala". nie jest to związane z brakiem uwagi ale z tego co zauważyłam to albo przychodzi ktoś nowy do domu i on z tego powodu jest podekscytowany i zaczyna chodzić po ścianach, albo najzwyczajniej w świecie kable juz mu sie zaczynają przegrzewać po intensywnym dniu.
        jak opcja nr 1 to po prostu tłumacze ze zamiast dzikich zachowań niech uściska nowa osobe i pójdzie wyciszyć sie w takim specjalnym kąciku, w przypadku opcji nr 2 od razu wysyłam do kącika zeby sobie odpoczął. tam siedzi w zalezności od potrzeby (średnio 5 minut). Jak wychodzi i znów go zaczyna nosić to znów idzie posiedzieć aż mu przejdzie.
        Nie pozwalam na "nakręcanie sie" bo później ciężko go wystopowąc. bo np. zaczyna sie od rozlewania wody, ktos go upomina i każe sprzątać to on sprzątnie(albo nie) i np wrzuca calą rolkę papieru toaletowego do Wc, później np. zapycha mydłem umywalkę, wyladuje z łazienki i np. rozwala buty, przestawia krzesła i zaczyna byc coraz bardziej nakręcony. teraz jak widzę że go łapie to od razu mówię "Dawid zaczyna Cię łapać głupawka, idź sobie posiedź to ochłoniesz". Czasem leci szybko sam posiedzieć a czasem musze go zaprowadzić, ale u nas to pomaga.
        • iska2009 Re: zazdrość 23.05.11, 16:35
          Aga, a moze to nie tylko kwestia zazdrosci, ale tez tego, ze maluchy sa nieprzewidywalne, moze placza i to go wkurza i nie wiadomo kiedy sie rozplacza. My przerabialismy cos troche podobnego w przedszkolu, jako, ze u nas grupa mieszana w tym rowniez 3 latki, byl jeden chlopczyk, ktory dosc czesto plakal, marudzil, no generalnie "halasowal" i to tak strasznie wkurzalo mlodego, ze dochodzilo do rekoczynow, lekkiej demolki itd. Trwalo to dosc dlugo, pomogly konsekwentne tlumaczenia, ze on jest maly, teskni za mama itd. W tej chwili moje dziecie pociesza tamtego jak placze, nadal go wkurza (akurat placz dziecka niezmiennie dziala na niego jak plachta na byka), ale sie powsciaga ze tak powiem. Ma tez powiedziane, ze moze wyjsc, jak nie wytrzymuje. Odkad przejal kontrole nad sytuacja jest lepiej. Tlumaczenia tez pomogly, ale na to trzeba czasu.
          Wydawalo sie, ze sytuacja jest beznadziejna, ale chyba po prostu czasem trzeba poczekac, az sobie dziec przerobi to co do niego mowia ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka