Dodaj do ulubionych

ZA ciągle te same pytania...

13.07.11, 21:18
Kamilek (prawie 5 lat, ZA) ciągle zadaje te same pytania... wyświechtane frazesy, można mu odpowiedzieć 100 razy to samo a on i tak zapyta 101 raz. Np podczas czytania bajki KAmil ciągle w tych samych momentach przerywa i zadaje po raz kolejny takie samo pytanie. Często chce żebyśmy czytali te same bajeczki, takie które mu się najbardziej podobają, i już wiem w którym momencie i jakie padnie pytanie... Czy Wasze dzieci z ZA tez tak maja??? Jak sobie z tym radzic? Juz ostatnio wpadłam na pewien pomysł i jeśli pada jedno z pytań po raz n-ty, odpowiadam mu pytaniem: "a jak myślisz?" "no przecież wiesz, powiesz?". Wtedy nie bardzo chce odpowiadać, woli żeby m zrobiła to ja, ale jak nalegam to powie. Czy to dobre podejście do sprawy?
Obserwuj wątek
    • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: ZA ciągle te same pytania... 13.07.11, 22:27
      Owszem, u nas to tez zmora (synek ma 5,5 roku). Jest nieco lepiej, odkad wytlumaczylismy sobie dokladnie, ze pytanie ma sens tylko wtedy, kiedy sie nie zna odpowiedzi, ze do tego sluzy. Mlody, ktory jest bardzo logiczny i przejmuje sie przestrzeganiem zasad, teorie przyswoil i stara sie te zasade przestrzegac w praktyce ;-).
      No i odpowiadam na to samo pytanie najwyzej 2 razy (zakladajac, ze za pierwszym razem odpowiedzi mogl nie uslyszec, nie zrozumiec lub nie zapamietac) - potem pytam go ja, zadajac mu jego pytanie, czyli podobnie jak Ty robisz :-).
      Taka uroda chyba, ale staram sie to w miare nmozliwosci ograniczyc po tym, jak mlody mial okres pytania dzieci na placu zabaw wielokrotnie jak maja na imie (tych samych dzieci) i czesto slyszal w odpowiedzi "przeciez juz Ci mowilem/-am".
      • gepardzica_z_mlodymi Re: ZA ciągle te same pytania... 14.07.11, 08:57
        Znamy, znamy.
        Mój 6-latek też zadaje wciąż te same pytania ale reguł żadnych nie przestrzega, więc nie wychodzi nauczenie go zasady. Zmiana odpowiedzi, bądź zastąpienie jej pytaniem, skutkują agresją.
        • renita1 Re: ZA ciągle te same pytania... 14.07.11, 09:09
          Mój syn tak miał do wieku ok 5,5 lat. Czasami nie mogłam znieść wzroku innych dzieci, jak ciągle pytał o to samo, a one się po prostu na niego wkurzały. Ale o dziwo, wyrósłz tego i teraz całkiem fajnie się dogaduje
    • annafelczerek Re: ZA ciągle te same pytania... 14.07.11, 09:16
      Hej

      U nas problem powtarzanych pytań nie jest specjalnie nasilony. Synkowi właściwie to zdarza się wyłącznie w nowych angażujących emocjonalnie sytuacjach (np. zawieranie nowych znajomości). W materiałach które dostałam po diagnozie jest napisane coś takiego mniej więcej. "Nie odpowiadaj na uporczywie powtarzane pytania. Ich przyczyną jest stres lub lęk dziecka. Znajdź źródło negatywnych emocji i postaraj się je wyeliminować". Tyle teorii. Praktyka często i tak "chadza własnymi drogami", ale może się komuś przyda taka rada.

      Pozdrawiam
      Anna Felczerek
      • gepardzica_z_mlodymi Re: ZA ciągle te same pytania... 14.07.11, 11:43
        Otóż to. Sama wpadłam na to, ze u mojego młodego to lęk. Psychiatra potwierdził. Niestety, nie obyło się bez leków, choć wiadomo, ważne jest stworzenie mu warunków bezpiecznych, tyle, że z niego ogromny sztywniak. Ale jak lęk opadł, to i łatwiej się z nim dogadać, i dopiero teraz terapia może wejść, bo wcześniej wszystkie jego działania były ukierunkowane na zmniejszenie odczuwania lęku, niestety, sposoby były nieefektywne.
    • mit-och Re: ZA ciągle te same pytania... 14.07.11, 09:17
      Mój 5 latek miał tak samo rok temu. Też się martwiłam, ale "wyrósł" z tego. Gdy zadawał pytania ja odbijałam piłeczkę. I tym sposobem pyta w większości o rzeczy nowe. Moja rada - nie ulegać (nie odpowiadać ciągle na to samo) ale też nie irytować się :) Mój synek też chetnie zatrzymywał się na jednej stronie książeczki. Po kilku takich sytuacjach zapowiedziałam - albo skończymy książkę, albo biorę inną. W tej kwestii ja również nie ulegałam.
      • ania-pat1 Re: ZA ciągle te same pytania... 14.07.11, 14:40
        U nas to też zmora (córka prawie 5 lat). Ale spróbuję wariantu z wytłumaczeniem, ze pytanie ma sens kiedy się nie zna odpowiedzi - to faktycznie może do niej przemówić... wariant z powiedz sama skutkuje wesołą odpowiedzią (to jest dla niej rozmowa). O imiona też pyta (inna sprawa, że tu kłopoty z koncentracją mogą powodować, że zapomina). Męczącym jest pytanie : kochasz mnie? i Jak mocno mnie kochasz? Tu ja czuję się winna odpowiadając : a jak myślisz? Nie lubię też pytań kierowanych do dzieci na placu zabaw - ale nie interweniuję, bo jakoś musi się nauczyć rozmawiać (ja nie chciałabym, żeby ktoś mi mówił co mi wypada do kogoś powiedzieć)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka