Dodaj do ulubionych

taki około religijny

29.07.11, 22:22
Ja wiem ze czas komunii nam minął..Jakiś czas temu :-)
Ale nurtuje mnie jedno, czy z racji problemów z koncentracją i nauczeniem się przez niektore dzieciaki tych wszystkich modlitw itd.. Któreś było zwolnione z racji niepełnosprawności z odklepywania modlitw?
Czy jest jakąs trudność ze jak to powiedzieć ze swiadomym uczestnictwem w komunii?
Kiedyś czytalam taki watek na emamie, ze katechetka, zadawała abstrakcyjne prace domowe do narysowania, i mama autysty pomagała mu rysować, scenki, bo dziecko mialo problem z przypowiesciami i ogolnie z rysowaniem. I siostra zakonna ostro tępila pomoc matki, po prostu nie chciala zrozumieć ze autysci to taki inny świat..
O ile siostrę w przedszkolu udało się męzowi spionizować, i nie było zapędów, ze dziecko musi :-), to w szkole moze byc kłopot..
Ja nie jestem ani specjalnie za bo dla nas to bedzie kłopot jak przyjdzie czas I komunii, poza tym jakoś nie widzą mi się te szopki jakie się urządza w niektórych parafiach ..
Bo jak zrezygnujemy to czy bedzie to złe ?


Obserwuj wątek
    • monna16 Re: taki około religijny 30.07.11, 02:04
      Syn przystąpi do I-szej Komunii. Rozmawialiśmy z naszym proboszczem na kolędzie i mówił że nie będzie problemu. Dzieciaki niepełnosprawne nie muszą tak dokładnie znać wszystkich modlitw, najważniejsze są te podstawowe i tyle ile będzie potrafił tak pójdzie. Ksiądz sam mówił że nawet zdrowe dzieci przystępując do Komunii tak naprawdę nie umieją wszystkiego dobrze. Nasza parafia dzieci z różnymi niepełnosprawnościami dopuszcza do Komunii, często odprawia dla nich specjalne msze, spotkania itp. Tak naprawdę jest otwarta na wszystkich, podczas mszy służą nawet ministranci na wózkach inwalidzkich i dla nikogo nie jest to problemem.
      • monisia900 Re: taki około religijny 30.07.11, 06:55
        u kajtka w klasie jest dziewczynka z uposl umysl -nie wiem w jakim stopniu, ale na obecna chwile nie czyta, nie liczy itd...idac do komunii nie uczyla sie modlitw, tylko musiala sie przezegnac i umiec dwie modlitwy. do spowiedzi przystapila-tyle ze obok niej byla mama. to chyba tylko byla spowiedz pro-forma, no ale byla.
        a na samej uroczystosci bardzo ladnie sie spisala i niosla nawet dary i wszystko wyszlo ok:).
    • gepardzica_z_mlodymi Re: taki około religijny 30.07.11, 07:47
      O, to jest temat, z którym się noszę...
      Ze względu na liczne względy w ogóle rozważam Komunię indywidualną. Znajoma z synkiem ze spektrum A, coś takiego wywalczyła ale prosto nie było. Proboszcz do niej wydzwaniał, zarzucając co tez ona wymyśla itp. Inne dziecko, co prawda w I klasie ale żadnej modlitwy nie zaliczyło, bo nie chciało mówić głośno itp.
      My na razie jesteśmy na etapie rozpoczęcia religii w przedszkolu. Doszliśmy do wniosku, ze jeśli będzie cyrk, niemożność dogadania się to rezygnujemy.
      A co do Komunii - u nas jeszcze blisko 3 lata, więc wiele się może zmienić w funkcjonowaniu synka ale w tej chwili zapiera się nogami przed wejściem do kościoła. A jak mu się jednak zdarzy wejść, to kładzie się na podłodze, mówiąc głośno, że się nudzi, kościół jest głąbem itp. Jakoś kiepsko to widzę. Eh...
    • tijgertje Re: taki około religijny 30.07.11, 09:44
      jeszcze jeden powod, dlaczego jestem zadowolona, ze mieszkamy w Holandii. tubylcy katolikami w wiwkszosci sa tylko z nazwy, koscioly swieca pustkami. Komunia wyglada zupelnie inaczej niz w Polsce. Kawal czasu temu bylam zaproszona na komunia sasiadki (dziewcze mialo wlosy po tylek i zostalam poproszona o ich ujarzmienie i mam wrazenie, ze zaproszenie to tak troche w ramach rewanzu;) ). Wtedy bylam w ogromnym szoku widzac, jak niewiele dzieci sie do komunii przygotowuja. Na pamiec to chyba tylko 2, moze 3 modlitwy maja. zajecia sa poza lekcjami, prowadzi je czesciowo ksiadz, czesciowo osoby swieckie z grupy komunijnej przy parafii. Dzieci dostaja fajne materialy, nawet fragmenty z biblii sa "tlumaczone" na przystepny dla nich jezyk i forme opowiadania. Mamy nie tak znowu daleko polska szkole przy kosciele i na upartego mozna by sie ten jeden rok poswiecic, zeby sobote tam spedzac, ale juz kilka lat temu uznalam,z e nie warto. Diagnozy mlody nie mial, ale juz wtedy odstawal, po polsku mowic w ogole nie chcial i uznalam, ze nic dobrego z tego nie wyjdzie, bo predzej sie zniecheci do Kosciola, niz z wlasnej i nieprzymuszonej woli bedzie chcial chodzic. Teraz wiem, ze decyzja byla sluszna. Nie wyobrazam, jak mialby wkuc sterte roznosci w niezrozumialym wlasciwie jezyku. Czy to o to chodzi? Tubylcze dzieci maja wiedziec o co chodzi, maja rozumiec i potrafic przekazac to wlasnymi slowami. w fajny sposob ucza sie przykazan , zasad wiary i nauki kosciola w mocno okrojonej, ale interesujacej formie. tu sie nie martwie, ze mlody sie nie nauczy albo zrazi, bo forma jest naprawde zachecajaca. Od wrzesnia mlody ma zaczac przygotowania. Komunia jest w maju, miesiac przed i po maja obowiazkowe msze troche z forma katechezy, gdzie dzieci prezentuja czego sie nauczyly na podstawie przykladow z wlasnego zycia itp. Sama Komunia tez sztywnej mszy z mszalu rzymskiego nie przypomina. Czytania i modlitwy sa w przystepnej, zrozumialej formie we wspolczesnym jezyku. Pamietam, ze dla mnie w dziecinstwie kosciol byl jak bajka o duchach;) Wiekszosci modlitw i tekstow nie rozumialam, kazali wkuwac, to wkuwalam, ale chyba jak wiekszosc dzieci pojecia nie mialam o co chodzi. Spowiedzi indywidualnej w Holandii wlasciwie nie ma. Z tego co wiem, sa jakies pojedyncze koscioly, gdzie sie ja praktykuje, ale w zasadzie na indywidualna spowiedz trzeba sie z ksiedzem umawiac z kalendarzem w reku. W czasie Komunii mlodego dla mojej mamy trzeba bedzie karetke przed drzwiami zaparkowac.
      Mysle, ze w Polsce bardzo duzo zalezy od dobrej woli ksiedza w parafii. Wiem, ze czasem do Komunii przystepuja dzieci z ciezkim uposledzeniem umyslowym, ktore naprawde zielonego pojecia nie maja o co chodzi.
    • marika012 Re: taki około religijny 30.07.11, 10:06
      Mój już po ;)
      Modlitwy zaliczał jak wszyscy ale jak jakiegoś dnia nie chciał odpowiadać to nie był zmuszany i za jakiś czas katechetka odpytywała go hurtowo z 3-4 modlitw na raz. Mój nie ma problemu żeby się czegoś na pamięć nauczyć więc poszło lajtowo.
      Nie obawiałam się zachowania w kościele. Przerażała mnie spowiedź. Mój jest wstydliwy i nie miałam pewności czy ksiądz go usłyszy jak zacznie mruczeć pod nosem. Rozważałam też ewentualność że młody się zatnie i nic nie powie. Wiele razy robiliśmy w domu próby generalne spowiedzi ;)
      Młody trafił na spowiedź do fajnego księdza i jakoś poszło. Był bardzo szczęśliwy jak odszedł od konfesjonału. Nie wiem czy dlatego że ksiądz z nim dobrze rozmawiał czy się cieszył że ma już to za sobą ;)
      W każdym razie ja się ogromnie cieszę że już po. Bo jednak sporo stresu mnie to wszystko kosztowało.
      • tolka11 Re: taki około religijny 30.07.11, 11:13
        Moj Milosz przystapil do wczesnej komunii, taz, ze przygotowanie bylo w salkach przy kosciele, pracy bylo sporo, dzieci bylo 5, a katechetka nie miala zadnego problemu z niepelnosprawnoscia mlodego.
        Mielismy juz taka komunie za soba, bo i maz swego czasu do takie przystepowal i starsza corka w wieku 6 lat.
        Okazalo sie, ze mlody przystapil siwadomie, jesli mozna mowic o swiadomosci w przypadku malego niepelnosprawnego dziecka. Przyjmujac komunie mial niecale 7 lat, szedl tam na osobiste spotkanie z jezusem, w tej drodze caly rok towarzyszyli mu rodzice. Nie bylo zadnego zaliczania modlitw, bo nie o to chodzi w sakramencie komunii, nawet spowiedz (ktorej bardzo sie balam) zostala przystosowana do mojego syna.
        Chcial tego, przyjal z dziecieca radoscia i odpowiedzialnoscia. no i nie bylo tej salej fety typu: prezenty, komputery, co kto dostal i ile dac ksiedzu. Bylo skromnie, uroczyscie, u boku syna my.
        Mlodsza corka przystapi za rok. Tez do wczesnej.
        • marika012 Re: taki około religijny 30.07.11, 13:35
          A co to "wczesna komunia". Czyli potem już dziecko nie przystępuje do komunii z klasą.
        • czarna_ida Re: taki około religijny 30.07.11, 15:09
          Mnie się nie podobają te szopki, typu co niedziela, w kosciele, na określoną godzinę. wszystkie ważniejsze święta kościelne tez w kościele. Spotkania rodziców co miesiąc, i koszty o których jak pomyślę skóra mi cierpnie. Myślę ze to co się teraz wyprawia w niektorych parafiach to juz nie jest duchowe przezycie dziecka i rodziny, tylko obowiązkowa szopka, z odpowiednim ekwiwalentem..Bo ksiedzu by się przydał nowy ornat, lub mszał, albo figura świetego, akurat u określonego artysty.
          Nie mówiąc juz o tym ze gdzieś trzeba przyjąć rodzinę, ubrać się także.. Nie mówiąc już o tym jakie to ''święto'' miało by przełożenie na prezentach jakże pożądanych przez dzieci.
          Podsumowując nie mam kasy, miejsca, kucharka ze mnie żadna..
          • tijgertje Re: taki około religijny 30.07.11, 16:13
            Ida, ja to sie moge zalozyc, ze rodzina z Polski, ktora przyjedzie na Komunie mlodego tylko na swoje stroje wyda wiecej, niz my na cala impreze;) Na prezenty juz zarzadzilam,z e wiecej niz 25€ nikt wydac nie moze. Tutaj prezenty na komunie to tak jak na urodziny w okolicach 10-15 €, najblizsza rodzina w okolicach 25€, czesto robi sie jeden wielki zrzutkowy prezent w formie roweru, do ktorego dziecko czesto jeszcze jakis czas zbiera z kieszonkowego. Jak by mi tak rodzina wyskoczyla z takimi prezentami jak w Polsce, to raz, ze wsrod kolegow od razu mu sie dostanie, a dwa byloby niezrecznie nie tylko nam, ale tubylczej czesci gosci, ktorym prezent w postaci np laptopa od ednej rodziny w ogole sie w glowie nie miesci. Zadnych obowiazkowych zakupow, strojow komunijnych itp nie ma. Na komunii bratankow meza ostatnio widzialam,z e zarowno rodzice jak i dzieci byly ubrane zupelnie normalnie, tyle ze bardziej odswietnie. wsrod dziewczynek przewazal bialy, ale nie byl to jedyny kolor. Moj mlody jako gosc wystapil w bialej koszuli, spodniach i popielatej marynarce, to kilka osob myslalo, ze sam do Komunii idzie;) Kupowanie strojow specjalnie na komunie, wesele itp bo "tamten juz wszyscy widzieli" to dla mnie wyrzucanie pieniedzy w bloto. Potem sie niektorzy dziwia, ze Holender sie dziwi, ze majac szafy wypchane takimi jednorazowymi kreacjami narzekaja, ze pieniedzy nie maja;) Dziwna ta polska mentalnosc. Jak komus sie przelewa to rozumiem, ze moze miec zachcianki, ale "zastaw sie a postaw sie" to wedlug mnie totalna glupota.
            • czarna_ida Re: Tig 30.07.11, 20:37
              Tutaj, myślę ze też sami księża nakręcają, machinę dziwnych prezentów, mówiąc, żeby dzieci już po południu przyniosły je do poświęcenia .
              przeczytałam jedną wypowiedz, jak księdzu opadła szczęka w kosciele, kiedy zapytał się stojacego chłopca, bez prezentów, dlaczego nic nie przyniosł. A chłopiec odpowiedział, ze przyszedl na spotkanie z Jezusem..Mina księdza bezcenna.
              Ja zauwazylam ze jesli robi się wesele, to koniecznie musi sie zwrócić.
              Tak samo komunia. pomijając fakt ze wiekszość rodziców wypiera się ze pieniądze z prezentów komunijnych są dla dziecka, a to przecież nie prawda :-).
              Ale to co napisałaś o prezentach w Holandii to fajne :-)
              Dlaczego sami ludzie tak komplikują sobie życie ?
    • czarna_ida Re: taki około religijny 30.07.11, 14:55
      Dodam że nasz proboszcz nie chce mieć do czynienia z osobami niepełnosprawnymi.
      Ogólnie według mnie nie powinien być wogóle księdzem, z innym powodów, których tu nie przytoczę..
      ostatnio bardzo się zmieniło, myślę ze na niekorzyść..
      • polaa27 Re: taki około religijny 30.07.11, 16:22
        Dzizas, jak piszecie o tych beznadziejnych księżach i ich skandalicznym podejściu do niepełnosprawnych dzieci to się cieszę, że my omijamy kościół z daleka.

        Pomijając już kwestie organizacyjne i zwykłego ludzkiego traktowania to nie mam zamiaru sponsorować proboszczowi samochodu. Pieniądze jakie miałabym wydać np. na chrzest wolę zainwestować w terapie mojego dziecka.
        • monna16 Re: taki około religijny 30.07.11, 16:47
          Wszystko zależy na jakiego księdza trafisz... to podobnie jak z nauczycielem czy terapeutą... jeden zrobi wszystko by dziecku pomóc i wszystko dostosowuje do dziecka a nie do własnego widzimisię a inny ma w doopie to jak czuje się taki dzieciak bo wszystko ma wyglądać tak jak on sobie wymyślił i nawet najmniejsza inność traktowana jest jako coś czego trzeba się czym prędzej pozbyć.
          • madziulec Re: taki około religijny 30.07.11, 16:54
            Jak widac religia polega na tepym klepaniu modlitw i rysowaniu.

            Czy rzeczywiscie dziecko wierzy w taka religie czy chodzi bo "wypada"?
            Czy zalezy nam na czyms takim??
            Mi absolutnie nie. Misiek nie idzie do zadnej komunii, na religie chodzic nie bedzie, nie mam zamiaru zapisywac go "bpo babcia tak sobei zyczy". To paranoja
            • tolka11 Re: taki około religijny 30.07.11, 18:40
              Wczesna komunia to mozliwosc przystapienia dziecka do komunii wczesniej pod warunkiem, ze rodzice uznaja, ze jest do tego wystarczajaco dojrzale.
              Na Gornym Slasku przy kazdej parafii jest grupa mniejsza lub wieksza przygotowujaca sie do takiej komunii. Ale to nie jest tak, ze ktos za was cos zrobi, trzba z dzieckiem co tydzien dodatkowo chodzic na katechizacje, byc tam z nim (przygotowanie trwa 2 lata, ale liczy sie tez religia z przedszkola), wspolnie przechodzic te droge. to jest wysilek i to spory, trzeba po prostu chciec. nie ma za to tego zbednego blichtru, jakiegos zaliczania, sprawdzania czy sie bylo na maszy. Fakt skoro rodzic chce, skoro tyle w to wklada, wiec sila rzeczy nie trzeba go pilnowac, bo i tak zawsze uczestniczy w mszy. nie ma dodatkowych spotkan dla rodzicow, bo i tak co tydzien katecheta spotyka sie z nami.

              I tak, takie dziecko juz nie idzie z klasa, no bo juz jest po komunii. czy jest mu smutno z tego powod? Nieee. moja nastoletnia corka powidziala kiedys, ze gdyby miala za soba zwykla komunie z tym calym cyrkiem, zaliczaniem to juz dawno ucieklaby, a majac za soba droge do wiary z rodzicami u boku caly czas zastanawia sie i szuka siebie w wierze. Ot taka dygresja.
              • czarna_ida Re: tolka11 30.07.11, 20:16
                Dziękuję za przybliżenie tematu.

    • agacz2905 Re: taki około religijny 03.08.11, 12:38
      Mój syn był u I spowiedzi 7 maja, u I Komunii 8 maja tego roku. Zaliczyć - to zaliczył całą tabelę wypełnioną tytułami przeróznych modlitw i przykazań, uczyłam się z nim i pomagałam mu zapamiętać. Ksiądz był dla niego nieco wyrozumialszy niż dla innych dzieci, ponieważ jako roszczeniowa matka przeprowadziłam z owym księdzem odpowiednio wcześnie rozmowę informacyjno - dyscyplinującą. Dla mojego syna bardzo ważne było (być może jak dla części dzieci neurotypowych), że dostanie na komunię forsę, którą wymieni na ukochany i wymarzony laptop - gadał o tym jak najęty do każdego, dość mocno zakotwiczył się niestety na temacie kasy (moja mama też się do tego niestety przyczyniła). Bardzo przeżyłam spowiedź syna, mam wrażenie, że może bardziej niż on? A tak pisałam o tej spowiedzi na gorąco, w innym wątku na tym forum:"Szymek był dzisiaj rano u I spowiedzi. Akurat jak weszliśmy do kościoła, z naprzeciwka szedł "na nas" ksiądz, o którym wiem, że jest absolwentem psychologii - tak obok tego, to i tak uważam go za najsensowniejszego z naszej parafii. Postąpiłam wg instrukcji księdza katechety mojego syna, który mówił po ostatniej próbie, że dzieci z jakimikolwiek problemami w funkcjonowaniu, deficytami, etc. - mogą a nawet powinny być spowiadane w zakrystii, w bardziej komfortowych warunkach niż zdrowe, pełnosprawne. Postąpiłam nieco wbrew mojemu mężowi i wychodząc z domu przygotowałam sobie karteczkę, na której napisałam "CZR (spektrum autyzmu), niewyraźna mowa, problemy z komunikacją - mimo wyuczonej formuły wymaga wsparcia i serca. Mama". Ponieważ jak pisałam na początku ksiądz "szedł na nas" - bez słowa podałam mu tą karteczkę. Powiedział od razu - dobra, biorę go :), poszedł po Szymka i zaprowadził go za sobą "na zaplecze". Po spowiedzi przyprowadził Szymka do mnie. Młody zadowolony, że ksiądz z nim od razu pokutę odmówił:) - samej spowiedzi (twierdzi), że nie pamięta, zresztą nie naciskałam, w końcu tajemnica spowiedzi:-) Ja z kolei wyspowiadałam się wczoraj u więcej niż sensownego przeora dominikanów, siedzieliśmy godzinę i gadaliśmy - jestem chyba na tyle deficytowa i problematyczna, że "odklepanie" spowiedzi nie wchodzi w grę, poza tym nie mogę klęczeć:) Mimo smutku w sobie, który jest i który chyba wreszcie zaczynam akceptować, a nie zagłuszać (konflikt z megatoksyczną osobistą mamą) moje serce jest wreszcie nieco spokojniejsze i pełne wiary, że co ma być - będzie, a i tak dobrze bedzie:)". Pozdrawiam, mądrych decyzji - tych okołoreligijnych i tych świeckich życzę:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka