misiekjasiek
31.07.11, 12:17
Witajcie,
podczytuję Was od jakiegoś czasu (na Wcześniakach często dziewczyny wspominają o tym forum), ale wcześniej nie miałam odwagi nic napisać.
Mam problem z synem, jego zachowanie już od dłuższego czasu nas niepokoi - zdecydowałam się na wizytę u psychologa, ale ona dopiero pod koniec sierpnia.
Już jakiś czas temu porównywałam zachowania Michała z opisywanymi przypadkami, ale przerażona odpychałam niepokój, w zasadzie dalej tak robię. Jednak chyba czas się z tym zmierzyć. Chcę Wam opisać zachowania Michała, które mnie niepokoją, może mnie uspokoicie. Na to liczę. Michaś w październiku skończy 2 latka, ma brata bliźniaka. Chłopcy są całkowicie różni, uwielbiają się razem bawić, spędzają ze sobą praktycznie cały czas (i ze mną też), ale na "tle" Jasia widać, jak bardzo zachowania Michałka są "inne".
1. W sytuacjach stresowych mały wybucha płaczem, nie daje się uspokoić, jedyne co go doprowadza do równowagi to mocne, zdecydowane przytulenie - przytula się tak mocno, kurczowo, trwa to długo, czasami sobie popłakuje, ale częściej po prostu się tuli i tylko sobie patrzy. Przytula się wtedy, gdy tata włączy odkurzacz, dziadek będzie kosił trawnik, pojedziemy nad morze i zobaczy wielką wodę, zmęczy się zabawą, do pokoju wejdzie ktoś, kogo nie zna (najczęściej reaguje tak na mężczyzn i "głośne" kobiety);
2. Boi się przestrzeni, morze go paraliżuje, potrzebuje przynajmniej 15 minut na oswojenie się z sytuacją, potem wchodzi do wody i nie chce z niej wyjść, ale np. podczas gdy Jasiek szalał z dziadkiem w pontonie, Michał ostrożnie zerkał znad mojego ramienia a wsadzony do pontona głośno płakał i się wyrywał;
3. Ma ataki histerii, nie wiem wtedy, o co mu chodzi, nie potrafi wskazać przyczyny, zazwyczaj ma ona związek z jedzeniem. Potrawy ma swoje ulubione, nienawidzi pierogów - nie wiem dlaczego - od razu odwraca głowę, mówi NIE, zaciska usta. Histeria mija, ale po tym Michaś jest jakby wycofany, obrażony, często nie reaguje na zaczepki, odwraca wzrok, jakby udawał, że nie widzi.
4. Nie reaguje na ból. Już od małego - mamy za sobą szpitalne przejścia, Michaś jest wcześniakiem, więc nieobce my kłucia i ból, jednak pobranie krwi czy zdarcie kolana nie wywołują wrażenia. Michaś często sam prowokuje szarpaninę, Jasiek z tego korzysta. Lubią razem przewalać się na podłodze, ale gdy dochodzi do konfrontacji to zawsze Michaś jest ofiarą, podkłada się pod nogi, dosłownie sam się prosi o to z uśmiechem na twarzy. Tak, jakby nie rozumiał, że bicie sprawia ból i powinien uciekać.
5. Wyrywanie zabawek, zabieranie przedmiotów to domena Jasia, Michaś na to nie reaguje - lub tylko wtedy, gdy zabierane są samochodziki. Samochodziki to jedna z jego pasji, uwielbia jeździć, wydaje dźwięki,
6. Teraz coś, co mnie najbardziej niepokoi. Rzecz dotyczy umiejętności, tzn. wiecie, pokazywania czegoś, układania, nazywania. Mam dwoje dzieci, więc uwagę muszę dzielić i często przy takiej nauce to Jasiek jest aktywny, on pierwszy pokazuje kotka, nosek, uszko, mówi hau-hau itd, Michaś w tym czasie tylko siedzi i się przypatruje. Nigdy sam z siebie pierwszy nie pokaże,
7. Michaś nie mówi, nie mówi nawet po swojemu, jeśli już to bardzo rzadko. Zna słowa, wiem, że potrafi je wymówić ale tego nie robi bez potrzeby. Dopiero ZAPYTANY spokojnie odpowiada, bezbłędnie pokazuje,
8. Gdy czegoś chce, bierze za rękę i prowadzi do celu, ostatnio non stop męczy tatę o podniesienie go do kontaktu, wtedy włącza i wyłącza światło i potrafi to robić cały dzień, przy proteście zaczyna histeryzować.
9. Jego ulubione zabawy to klocki, układa je maksymalnie skupiony, sorter klocków, autka, książeczki, zabawy w piaskownicy (ale tutaj często wyciera ręce lub jak są brudne, zaczyna je oglądać, tak samo jak się przewróci zaraz ogląda rączki). Tylko nad tym potrafi się skupić, bo...
10. ...Nasza rehabilitacja to istny koszmar, Michaś nie potrafi usiedzieć w miejscu, skupia się jedynie na parę minut, nasza rehabilitantka po godzinie z nim czuje, jakby ciężko pracowała cały tydzień.
11. Nie lubi, gdy ktoś dotyka jego twarzy. Mam to samo, więc myślałam, że ma to po mnie. Teraz nie jestem pewna. Ja mam zdiagnozowane zaburzenia dysocjacyjne somatyczne przez neurologa, to jest związane z wypadkiem drogowym, ale nie wiem, czy takie skłonności są dziedziczne?
12. Z utęsknieniem czekałam na chwilę, gdy chłopcy przestaną się ślinić i nie będą wszystkiego brać do buzi, niestety, ślinią się dalej - ale tylko w zabawie, jak robią coś interesującego, natomiast problem z badaniem przedmiotów buzią jest dalej taki sam jak w niemowlęctwie.
13. Michaś chodzi na palcach, może to mieć związek z problemami ruchowymi, które cały czas rehabilitujemy, ale upomniany staje na nóżkach.
14. Wspomniałam o morzu, jak już wejdzie do wody nie potrafi z niej wyjść, zapamiętale chlapie no i pije wodę z morza, z basenu, upominany robi to po kryjomu.
15. Sytuacja zdarzyła się raz, ale zapamiętam ją do końca życia. Byliśmy na wyjeździe, Michaś miał problemy z zaśnięciem (o tym za chwilę), ciągle się kręcił albo bawił rączkami, ciągle w ruchu, byłam już zdenerwowana trzecią godziną usypiania, w końcu krzyknęłam "Michał, spać!!!" i on leżał bez ruchu. Myślałam, że mnie posłuchał - na to reaguje Jasiek, jak za bardzo bryka wystarczy powiedzieć "kładź się" i od razu to robi. Ale nie, Michaś leżał, bez ruchu, bez słowa, ale miał buzię w podkówkę i tylko po tym się domyśliłam, jak to przeżywa. Spanikowałam, że moje dzieci się boi, jak to możliwe, ta sytuacja wywarła na mnie duże wrażenie. Zaraz wzięłam do go siebie, od razu się przytulił - nigdy w życiu nie czułam się tak potwornie. Gdybym nie spojrzała na niego (leżał odwrócony pleckami) nie wiedziałabym, że leży i bezgłośnie płacze, przeżywa i się boi. Michaś nie potrafi tego sygnalizować.
16. Co do zasypiania, Michaś nie lubi zmian, każdy wyjazd to dla niego mnóstwo radości ale też duży stres, zasypianie przeciąga się do kilku godzin, dopiero zasypia umęczony w moich ramionach. W domu nie ma problemu, mamy swoje stałe rytuały i rzadko się zdarza, że coś je zakłóci.
17. Długo trwało, zanim nauczyłam chłopaków sygnalizowania o tym, że zrobili kupę w pampersa - nocnik na razie nie wchodzi w grę, w ogóle nie łapią tego tematu. Jednak wystarczyło zaniedbać pytania o kupę i dalej nie potrafią pokazać, mam wrażenie, że nie zauważają, mokry pampers nie przeszkadza.
To mniej więcej tyle i tak się rozpisałam, jest jeszcze masa innych spraw, ale te są najbardziej niepokojące.
Acha, ja praktycznie wszystko podciągam pod swoje zachowania, bo też mam lęk wysokości czy lęk przed nowościami (i mój tata ma), w zachowaniu Michasia widzę swoją wierną kopię i tym wszystko usprawiedliwiam a tym samym bagatelizuję. Może robię błąd?
Z góry dziękuję za pomoc.
-----
Justyna & stonki: Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
31 tc, ur. 17.10.2009 r.