21.10.11, 15:39
Jak poradzic sobie ze szlaczkami, pisaniem, i pomocą w rozumieniu polecen, zadan?
Np. Zbiory, dodawanie czy z resztą?
Moze ktoras podpowie patent, zeby mamusia nie byla, nerwowa na poczatku i potem dziecko..
Zeby bezbolesnie odrabiac lekcje..
Bo dla mnie to droga krzyzowa, a dla malego jeszcze bardziej, bo wzajemnie sie nakrecamy..
Obserwuj wątek
    • blekitnalaguna123 Re: nauka 21.10.11, 16:14
      Patentu nie mam, po prostu tłumaczę dopóki nie zrozumie, na różne sposoby, czasami sama robię kilka przykładów wyjaśniajac co i jak. Szlaczki i przepisywanie to było nic w porównaniu z dalszą nauką, teraz w 3 klasie jest wiele trudnych do zrozumienia dla mojego syna tematów. Nie wiem co będzie w 4 klasie i dalej.
    • tijgertje Re: nauka 21.10.11, 16:48
      szydelko. Serio:) Moj mlody niby z tych inteligentnych, ale faktycznie mial problem z zaskoczeniem o co chodzi. dluuugo z nim siedzialam i pewne rzeczy tlumaczylam na konkretach, wyjasniajac o co pani chodzi i na co ma zwricic uwage. Mnostwo czasu spedzilismy na nauce czytania polecen ze zrozumieniem. Szlaczkow nie znosil, podobnie jak ja w jego wieku, na szczescie u nas nie ma takiego nacisku na nie, dzieci cwicza reke w inny sposob, mlody glownie na ukochanych labiryntach;) Tez sie nauczyl:) Zawsze siedzialam przy mlodym z szydelkiem, mnie uspokajalo, pozwalalo zachowac zimna krew (choc ja i tak z tych "zimnokrwistych"), a przy okazji wydziergalam kawal obrusa:) Teraz w innej szkole mlody okazal sie matematycznym orlem, choc regualrnie pani musi sprawdzic, czy polecenie zrozumial tak jak powinien. musi po swojemu wytlumaczyc, co ma zrobic, nie powtaerzajac kropka w kropke, ewentualnie wyjasnic na przykladzie, dopiero wtedy wiadomo,z e faktycznie dotarlo tak jak powinno. Poza tym czytanie... Mnostwo czytamy, zadaje rozne pytania, sprawdzajac, czy rozumie sens. Okazalo sie,z e jak zasdkoczyl, to grubo przegonil rowiesnikow. Jest w laczonej klasie, w mlodszym roczniku (4. i 5. grupa, 7-9-latki, jeden chlopiec jest od mlodego 2 miesiace mlodszy, choc glowe wyzszy), na testach na koniec roku okazalo sie, ze zasob slownictwa i rozumienie czytanego tekstu ma na poziomie dzieci z 6. grupy (odpowiednik IVklasy w Polsce), dostaje w szkole najtrudniejsze ksiazki do czytania z obu klas;) a ja pekam z dumy i widze, ze caly wysilek nie poszedl na darmo.
      w ostatecznosci zawsze meliska jeszcze zostaje;)
    • marika012 Re: nauka 22.10.11, 11:05
      Nie wiem jak zachować spokój :(
      Mój problemów ze zrozumieniem generalnie nie ma bo i cudów w szkole nie robią (3 klasa na łatwym podręczniku Wesoła Szkoła). Ale lekcje przez brak koncentracji trwają w nieskończoność. Do tego musimy nadrabiać to czego młody nie zrobił w szkole. A robi zawsze za mało bo brak koncentracji. I koło się zamyka :( Jesteśmy w trakcie badań i jak dobrze pójdzie za dwa tygodnie wprowadzimy leki.

      • yula Re: nauka 22.10.11, 13:52
        też znam ten bol trwających w nieskończoność lekcji oraz odrabiania byle jak, na odwal sie :/ Nie mam pojęcia jak go podejść, nic co mi przychodzi do głowy nie działa. Na leki nie prędko się zgodzę po poprzednich doświadczeniach z lekami :/
        • marika012 Re: nauka 22.10.11, 17:00
          No wiem, że różnie z lekami może być. Ale niektórym służą także spróbować trzeba ;)
          • yula Re: nauka 22.10.11, 18:40
            Syn dostał był depakinę i Topiramat, po kolei, to mało nieby go wyciszyć, wyrównać jakiś tam nieprawidłowości w EEG. Po depakinie chodził po ścianach jeszcze bardziej niż normalnie, po tym drugim dziecko zamieniło sie w zombie, dosłownie :/ Po tych doświadczeniach, szczególnie tym drugim długo nie odważę mu sie podać leki oddziałujące na mózg, po prostu się boję :/
            • monisia900 Re: nauka 22.10.11, 18:51
              no nie dziwie sie, ze po tych lekach tak sie zachowywal:). ja je bralam kilka lat temu osobiscie i czulam sie jakbym miala jakies sily nadprzyrodzone-bynajmniej na poczatku brania, potem sie uspokoilo troche, ale leki i tak mi zmienili.

              a co do nauki, to ja juz dawno wyszlam z siebie i stanelam obok. w mlodszych klasach jeszzce kajtek jako tako przyswajal material, bo go mial malo. a w tym roku to ja juz zeby zjadlam:(. no ale jak nauczyc dziecko ktore odlatuje (a ja sobie gadam, bo nie zauwaze) albo czyta tekst i kompletnie nie wie co czyta (rownie dobrze moglabym mu podsunac ksiazke po chinsku). a im mniej rozumie, czyli co za tym idzie ma wieksze problemy z nauka, tym ma mniejsze checi do nauki i coraz ma wieksze braki-czyli bledne kolo.
              • czarna_ida Re: nauka 22.10.11, 21:01
                A ja myslalam ze jestem jedyna :-)
                Nie powiem ze jest mi lepiej z tego powodu.
                Moj syn jakby mógl to by lezal na stole, i tak odrabial..
                Z drugiej strony powtarzanie wiele razy polecen.. Pisanie liter, nie tak jak trzeba, brakuje mu inwencji i checi do tego zeby chcial sam.. Jak nie zgaduje to doda, lub odejmie. To samo z angielskim. jak nie musi to zrobi wszystko..
                Ja nie mam sily.. Co bedzie dalej?
                • monisia900 Re: nauka 22.10.11, 21:17
                  wiesz, mysle ze na to pytanie nikt ci nie odpowie:).
                  ale ja ci moge powiedziec, ze u nas -niestety-bylo coraz gorzej:(((. im wiecej materialu, tym wieksza niechec do nauki:(.
                  az dostaje gesiej skorki jak pomysle co bedzie za rok, dwa... i ja juz czasem tak mam, ze jak tylko ide do pokoju syna w celu pomocy przy lekcjach, to juz zaciskam szczeki, bo wiem co mnie czeka. wiem, ze to niezdrowe podejscie, ale jak napisalam, ja juz stracilam wszystkie nerwy i cala cierpliwosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka