rohatyna
14.01.12, 18:56
Tytuł postu taki rozbudowany, ale oddaje to co myślę - to wszystko bez znaczenia. Nie męczcie dzieci dietami, dajcie im jeść słodycze,i to na co mają ochotę. Lizaki , wata na patyku i lody - to smaki dzieciństwa. Nie dajcie się zwieść coraz to nowym teoriom, że autyzm jest wynikiem grzybów, drożdży, nadmiaru ,czy niedoboru czegoś . Gdyby to było takie proste, liczba dzieci z autyzmem dzięki dietom spadałaby co rok, a tymczasem co rok rośnie. Lepiej pomyślcie jakie zmiany mogły ( mogły - nie musiały) spowodować szczepionki stosowane na Świecie od lat 50. Szczepi się coraz to nowe choroby. Nawet na ospę wietrzną nie daje się dziecku spokojnie zachorować , tylko się szczepi. Pneumokoki - od jakiegoś czasu w kalendarzu szczepień, niedługo każą szczepić na zapalenie gardła. W USA - według badań z 2011 roku co 17 chłopiec rodzi się z zaburzeniami autystycznymi - dla porównania 5 lat temu co 30. W takim tempie za dwadzieścia lat Świat zamieni się w autystyczne tygryskowo , i wtedy rzeczywiście my - neurotypowi będziemy w mniejszości. Na szczęście jestem na tyle stara , że mnie ten problem nie będzie już dotyczył - ale większości z Was - tak. Zamiast skupiać się nad skutkami - spróbujcie ( spróbujmy) nad przyczynami takiego stanu rzeczy i zmieńmy to co można zmienić. Nie dajcie się zwariować tymi bezsensownymi szczepionkami na wszystko - wiele badań naukowych - wygnanych w kąt i zapomnienie przez zarabiające miliony dolarów koncerny produkujące szczepionki , udowadnia bezspornie - że szczepionki mogą , a niektóre wręcz wprost - wywołują autyzm. Poszperajcie na ten temat.
Pozdr