25.01.12, 08:53
Szlag mnie trafił jak w wątku na emamie:
forum.gazeta.pl/forum/w,567,131805812,131805812,_Musimy_porozmawiac_o_Kevinie_.html
przeczytałam w jednej z wypowiedzi o autyzmie jako wyniku zaburzenia więzi z powodu zaniedbań opiekuna/matki. Myślałam, że poglądy pana B. i całej psychoanalizy na autyzm są już pokryte kurzem, gdy tymczasem znajdują się jeszcze osoby z taką 'wiedzą naukową'...
Obserwuj wątek
    • mamawaw Re: hm, 25.01.12, 08:58
      :(smutne to
      zaraz będzie na ddtn program o Autyzmie
      moze co niektórym sie "rozjaśni" w głowach!!!
    • golfstrom Re: hm, 25.01.12, 09:39
      Wiele jest jeszcze do zrobienia, nie tylko w Polsce... www.nytimes.com/2012/01/20/health/film-about-treatment-of-autism-strongly-criticized-in-france.html?_r=2&smid=tw-nytimeshealth&seid=auto

      (przepraszam, nie jestem czescia Waszego forum, ale Was czytam, bo mi to wyjasnia wiele spraw)
    • iwpal Re: hm, 25.01.12, 09:43
      >>>gepardzica_z_mlodymi napisała:
      (...)> przeczytałam w jednej z wypowiedzi o autyzmie jako wyniku zaburzenia więzi z po
      > wodu zaniedbań opiekuna/matki. Myślałam, że poglądy pana B. i całej psychoanalizy na autyzm są już pokryte kurzem, gdy tymczasem znajdują się jeszcze osoby z
      > taką 'wiedzą naukową'... <<<

      Niestety, tej wiedzy nie można odkładać do lamusa, ponieważ traumy wczesnodziecięce i odrzucenie wpływają na zaburzenia pracy mózgu oraz ekspresję określonej puli genów (u niektórych osób występują specyficzne kombinacje wrażliwe na różne toksyny, a adrenalina i kortyzol są również silną toksyną).
      Pomimo niezgody na obarczanie matek winą, nie można wykluczyć również takich przypadków.
      • szironna Re: hm, 25.01.12, 09:56
        > Niestety, tej wiedzy nie można odkładać do lamusa, ponieważ traumy wczesnodziec
        > ięce i odrzucenie wpływają na zaburzenia pracy mózgu oraz ekspresję określonej
        > puli genów

        tak, masz rację - tu trzeba być ostrożnym. i zapewne ma to swoje naukowe uzasadnienie. natomiast b. ważne jest, żeby od razu łaty nie przylepić, podpinając dany przypadek pod wszystkie. zawsze należy rozważyć dlaczego jest tak, a nie inaczej. co było tego powodem.
        ale myślę że Tobie tego akurat wyjaśniać nie muszę, ponieważ jest Ci to (także z racji wykonywanego zawodu) bliskie.
        pozdrawiam
    • szironna Re: hm, 25.01.12, 09:51
      wiele osób jeszcze wini rodziców za wszelkie zło ich dzieci, niezależnie od przyczyn. tak chyba najłatwiej, poza tym Polacy lubią łatkować, mądrzyć się i radzić. zwłaszcza w temacie sobie nieznanym. ja to już dawno odsuwam na bok. nie słucham, nie wchodzę w dyskusje. na szczęście mam w swoim otoczeniu ludzi, którzy potrafią głębiej spojrzeć i nie spieszą się z wydaniem opinii. i z nimi obcuję.
      temat winy rodzica za zaburzenia dziecka przerabiałam. też "życzliwi" ludzie starali się mi udowodnić, że moje dziecko takie jest, ponieważ jestem wegetarianką. nieważne że badania ok. trzeba nauczyć się odsiewać, przepraszam za wyrażenie, debilizmy i iść do przodu. rzecz jasna jestem za kampaniami uświadamiającymi ludzi w różnych tematach, ale sama nie wchodzę w dyskusję, gdy widzę, że nie ma to sensu. zresztą - dyskutuję tylko z osobami mi bliskimi. nie mam po prostu możliwości spotkania się z ludźmi od tak. swoją drogą czasami chciałabym wyleźć z domu i posiedzieć w jakiejś knajpce. ale cóż - brak i czasu, i opiekuna dla syna. ale odchodzę od tematu. tak czy inaczej gepardzica ludzi nie zmienisz, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie wiedział lepiej, nie mając na to żadnego uzasadnienia.
      • iwpal Re: hm, 25.01.12, 09:57
        >>szironna napisała:
        wiele osób jeszcze wini rodziców za wszelkie zło ich dzieci, niezależnie od prz
        > yczyn. tak chyba najłatwiej, poza tym Polacy lubią łatkować, mądrzyć się i radzić. zwłaszcza w temacie sobie nieznanym <<

        To nie kwestia winy, tylko poszukiwania możliwych przyczyn zaburzen pracy ośrodkowego układu nerwowego i ekspresji określonej puli genowej, które wpływają na formowanie sie zaburzen autystycznych u osób podatnych.
        To nie Polska specyfika - tylko badania na całym świecie.
        • szironna Re: hm, 25.01.12, 10:22
          iwpal ja nie odnoszę się do badań. chodzi mi po prostu o wypowiedzi osób, które nie wiedzą, a mówią. tylko po to, żeby przypiąć łatkę, wsadzić szpilę itp.
          naukowa wiedza, badania itp. to zupełnie co innego. i przyznam - tylko w Polsce spotkałam takie osądzanie zamiast rozmowy o przyczynach. oczywiście (i na szczęście) jest w naszym kraju wielu mądrych ludzi, którzy, tak jak pisałam, patrzą głębiej i zanim wydadzą opinię poważnie się nad nią zastanowią. oni faktycznie szukają przyczyn danego stanu rzeczy.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: hm, 25.01.12, 12:29
          OK. W takim razie może to być jeden z czynników - bo jak wiemy zaburzenia autystyczne są różne, wieloaspektowe, wieloprzyczynowe. Można w zasadzie badać korelacje a to zawodna metoda, jak z tym asfaltem i zawałami. Te 'zimne matki' u autystów to tez była jakaś tam obserwacja kliniczna pewnie. Jak się okazuje część matek autystycznych dzieci, sama jest autystyczna i mając ograniczoną ekspresję emocjonalną, mogą sprawiać wrażenie zimnych, choć dzieci kochają i o nie dbają.
          Ja jestem NT, wychowywałam dzieci w bliskości - długie karmienie piersią, wspólne spanie, noszenie w chuście, masaże, gadanie, zabawy, reagowanie na ich potrzeby i mam dwoje dzieci radosnych, z dobrą więzią i jedno, które starało się trzymać dystans. Źle reagowało na chustę - ograniczyłam ją, nie chciało masażu - robiłam tyle, ile akceptowało i to praktycznie od pierwszych tygodni. Dziś wiem, że ma autyzm, twierdzi, że nie lubi mojego dotyku, preferuje swojego tatę, który budował więź bardziej przez kontakt wzrokowy niż dotykowy, bo sam ma nadwrażliwość dotykową (a nie dało się pieluchy zmienić wzrokowo, niestety). No, dobra może nie jestem winna ale jestem przyczyną autyzmu mojego syna. To wiele zmienia...
    • marika012 Re: hm, 25.01.12, 10:03
      Ja usłyszałam, ze mój młody ma problemy bo go za dużo uczyłam jak był malutki i się "przesilił". I kontaktu z dziećmi nie miał (poszedł do przedszkola jak miał niespełna 3 lata a że nie chorował to opuścił ze 3 tygodnie w ciągu roku).
      Fakt, poświęcałam mu bardzo dużo czasu, nie pracowałam TV nie mieliśmy więc bajek nie oglądał do 3 lat.
      Wszystko robiliśmy razem, ciągle chciał żeby mu czytać. Do tego młody był intelektualnie do przodu więc wiedzę miał większą niż ponad półtora roku starsza kuzynka. No i jej mama z taką rewelacją wyskoczyła. Potem teść to powtarzał :( Przykre strasznie...
      • szironna Re: hm, 25.01.12, 10:26
        tak, to właśnie jest przykre. i o tym pisałam - zamiast sięgnięcia głębiej - dowalenie. wówczas matka zamiast wsparcia ma dodatkowe obciążenie. boli gdy takich zachowań dopuszczają się najbliżsi, bo "obcego" można po prostu nie słuchać.
        marika przykro mi że to niezrozumienie masz obok siebie. mam nadzieję, że jednak większość rodziny rozumnie patrzy na całą sytuację i nie szuka "tylko i wyłącznie" winnego w Twojej osobie.
        • agus09 Re: hm, 25.01.12, 12:03
          ja myślę, że ludzie atakują nas , bo im jest tak wygodnie. Po co się wgłębiać w temat najprościej jest obwinić matkę. Większość ludzi tak naprawdę ma za przeproszeniem mocno w d...ie co się dzieje z naszymi dziećmi i łatwo jest powiedzieć, że to wina matki to daje im poczucie cudownych rodziców, bo oni takich problemów nie mają. Ja pamiętam jak mój syn jako jedyny wśród znajomych chodził w pieluszce mając ponad dwa lata ile ja się nasłuchałam, że robię nie tak i tysiące cudownych rad. te miny "cudownych" mamuś, bo one szybko dzieci nauczyły dzieci korzystać z nocnika. Dziś już wiem, że wyzwaniem było nauczenie tego - mojego autystycznego syna i to ja powinna być dumna. Myślę, że większość ludzi nie zastanawia się nawet jak to jest mieć problematyczne dziecko, i potrafi wytykać błędy. Moje dziecko na pierwszy rzut oka nie wygląda na zburzonego ze spektrum autyzmu i będąc u wielu specjalistów, często słyszałam, że moje dziecko czuje się nie kochane, nie dowartościowane, że mu za mało czasu poświęcam, że się z nim nie bawię itp. Chyba nie muszę pisać co czułam. Ciągle się biłam z myślami, co i kiedy robiłam nie tak, czy naprawdę jestem złą matką.
          My my dzieci trudnych wiemy jak dużo z siebie musimy dać a jak mało w zamian dostajemy, na pewno popełniamy błędy, ale kto ich nie robi, tylko my za nie bardziej pokutujemy. Sądzę, że dużo ludzi wypowiada się na temat innych bez żadnego zastanowienia i nie analizując sytuacji.
          • szironna Re: hm, 25.01.12, 13:52
            jest jakiś społeczny ostracyzm dla niepełnosprawności. chyba ludzie po prostu się jej boją. zatem lepiej orzec, że to wina rodzica i swój lęk zepchnąć w niebyt. teraz też oczywiście generalizuję, ale niestety wiele przed nami, by ludzie zmienili podejście.
          • nefret_ete Re: hm, 25.01.12, 15:38
            "często słyszałam, że moje dziecko czuje się nie kochane, nie dowartościowane, że mu za mało czasu poświęcam, że się z nim nie bawię itp. Chyba nie muszę pisać co czułam. Ciągle się biłam z myślami, co i kiedy robiłam nie tak, czy naprawdę jestem złą matką"

            słyszałam to samo i czułam się tak jak Ty
      • nefret_ete Re: hm, 25.01.12, 15:37
        Przykre dla Ciebie - z pewnością, ale dla mnie tak głupie, ze aż śmieszne. Sama się też nasłuchałam takich mądrości np od psychologa, że nie powinnam zostawiać syna samego na 15 min bo przeze mnie wpada w zachowania autystyczne...
        Nie ważne co robisz poza tym dla dziecka. Dla tych ludzi jest ważne że mogą Ci przykleić łatę, zaszufladkować. Nie myśl o tym, szkoda czasu, tyle jeszcze mamy do zrobienia.
    • backwoodsman Re: hm, 25.01.12, 14:14
      droga iwpal, zamiast powtarzania nic nie znaczących sloganów cyt: "Niestety, tej wiedzy nie można odkładać do lamusa, ponieważ traumy wczesnodziecięce i odrzucenie wpływają na zaburzenia pracy mózgu oraz ekspresję określonej puli genów "
      ( a z jednego z komentarzy wynika, że ponoć masz wiedzę w tym zakresie) bądź tak dobra i oświeć mnie co rozumiesz pod pojęciem "ekspresje określonej puli genów" skoro to określona pula to o które geny chodzi. Z zadowoleniem też powitam rozwinęcie pojęcia "traumy wczesnodziecięcej" bo trauma to nie to samo co dyskomfort moja droga... Nie zauważyłem u swego żadnej traumy, a nie umknęły mej uwadze zaburzenia rozwoju... Będę wdzięczny za odpowiedź
      • czarna_ida Re: hm, 25.01.12, 15:04
        Co to znaczy trauma, wczesnodziecieca ? ja tez nie rozumiem.
        Ach i ostanio slyszalam tekst ze '' ten autyzm to taki modny sie zrobił, tak jak adhd''
        O..
        • nefret_ete Re: hm, 25.01.12, 15:41
          "tekst ze '' ten autyzm to taki modny sie zrobił, tak jak adhd''
          tak to ja słyszę bardzo często.
      • iwpal Re: hm, 25.01.12, 17:25
        >>backwoodsman napisał:
        > droga iwpal, zamiast powtarzania nic nie znaczących sloganów cyt: "Niestety, te
        > j wiedzy nie można odkładać do lamusa, ponieważ traumy wczesnodziecięce i odrzu
        > cenie wpływają na zaburzenia pracy mózgu oraz ekspresję określonej puli genów "
        > ( a z jednego z komentarzy wynika, że ponoć masz wiedzę w tym zakresie) bądź ta
        > k dobra i oświeć mnie co rozumiesz pod pojęciem "ekspresje określonej puli genó
        > w" skoro to określona pula to o które geny chodzi.<<
        W zwiazku z tym, że trwają badania dotyczące nieprawidłowości genetycznych u dzieci z autyzmem (ale tez i róznymi innymi problemami rozwojowymi) i zlokalizowano kilka różnych grup problemowych - nie jestem w stanie podać o które geny konkretnie chodzi, ponieważ pojawiają sie coraz to nowe doniesienia. "Ekspresja genu" polega tak z grubsza wedle definicji na tym, że informacja genetyczna zawarta w genie zostaje odczytana i przepisana na jego produkty, które są białkami lub różnymi formami RNA. nie wszystkie geny aktywują sie same z siebie, niektóre muszą miec "wywoływacz" środowiskowy (toksyny, choroby lub inne patogeny), co wyjasnia, dlaczego niektóre dzieci zareagowały na szczepionki zaburzeniami rozwoju, a inne nie.
        Świeże badania p.Chojnickiej z UW, były juz badania dr Słopień z Poznania. Nie znaleziono jednego genu odpowiedzialnego, ale powtarzają sie okreslone kombinacje genów.

        >>Z zadowoleniem też powitam rozwinęcie pojęcia "traumy wczesnodziecięcej" bo trauma to nie to samo co dyskomfort moja droga... Nie zauważyłem u swego żadnej traumy, a nie umknęły mej uwadze zaburzenia rozwoju... Będę wdzięczny za odpowiedź<<<

        ja tez z zadowoleniem powitam pytanie bądź dyskusję, a niekoniecznie sarkazm, bo to, o czym napisałam, to nie mój autorski pomysł, tylko doniesienia z badań.
        Nie dyskutujemy o konkretnym dziecku i masz prawo nie widziec u swojego traumy, bo byc moze jej nie było ;-)
        Co do traumy: moze nastąpić śmierć lub ciężka choroba jednego z opiekunów lub obojga, może nastąpić odrzucenie emocjonalne badź przemoc fizyczna. Szczególnie, gdy następuje to w okresie wczesnoniemowlęcym - zostawia w mózgu niezatarte ślady, a hormony stresu, które sie wtedy wydzielają moga być aktywatorami dla podatnych genów.
    • czarna_ida Re: hm, 25.01.12, 15:01
      ja uslyszalam ze takie dziecko to kara za zycie w grzechu..
      Wczoraj byl fajny film dokumentalny pozno wieczorem o zaburzeniach odczuwania bolu..
      Było tam powiedziane, ze to tez problem genetyczny, mutacji jakiegos genu, od ktorego ponoc zalezy przekazywanie bodzcow do neuronow, czy jakos tak, a potem do pnia mozgu ?? Obym nie przekrecila, tego przekazu :-). Ale przedstawiono przypadki rodzin, oraz pojedynczych osob ktore nie odczuwaja bolu, albo maja go zaburzone w jakims stopniu..
    • mruwa9 Re: hm, 25.01.12, 18:49
      ee tam, burza w szklance wody.
      jedna osoba wyglupila sie z archaicznymi pogladami, a ty sie przejelas. pies ja drapal.
      • gepardzica_z_mlodymi Re: hm, 26.01.12, 09:06
        ;)
        Ja rozumiem, że kariotyp nie równa się fenotyp i jest zawsze jakiś czynnik wpływający na ekspresję genów. Ale wymienianie tylko odrzucenia przez rodziców jest nie fair, bo może spowodować więcej szkody społecznej niż pożytku. To tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka