Dodaj do ulubionych

Monika Richardson a ZA...

23.10.12, 12:40
Może jestem sto lat za murzynami (gwiazdy, plotki itp.) i sprawa jest ogólnie znana????:
www.pomponik.pl/plotki/news-syn-richardson-ma-zespol-aspergera,nId,641383
Obserwuj wątek
    • rohatyna Re: Monika Richardson a ZA... 23.10.12, 14:26
      To i ja 100 lat za - bo też pierwsze słyszę !-:) Zawsze sądziłam, że jest po prostu " Lekko szurnięta" -:)
      • triss21 Re: Monika Richardson a ZA... 23.10.12, 14:58
        Moj syn chodzi do tej samej szkoły... Dobrze, że coraz więcej znanych osób mówi o tym problemie, a nie "zamiata pod dywan".
        Gratulacje Pani Moniko!
      • rohatyna Re: Monika Richardson a ZA... 23.10.12, 15:21
        rohatyna napisała:

        To i ja 100 lat za - bo też pierwsze słyszę !-:) Zawsze sądziłam, że jest po prostu " Lekko szurnięta" -:)

        Wielkie Sorry dla Pani Moniki - Pomyliłam Ją z Alicją Rejsich( tak się pisze ??-nie chyba coś źle ) - Modlińską, to o niej myśle , że jest " lekko szurnieta" , po słynnej wypowiedzi w sprawie Kamila Durczoka z przed kilku lat.
        Zwracam honor - i cofam !
    • gemmavera Re: Monika Richardson a ZA... 23.10.12, 15:10
      Mam tylko nadzieję, że przed publikacją zapytała syna, czy nie ma nic przeciwko...
    • mruwa9 Re: Monika Richardson a ZA... 23.10.12, 20:25
      And?..
      So what?
      • rohatyna Re: Monika Richardson a ZA... 23.10.12, 22:44
        mruwa9 napisała:

        And?..
        So what?

        No więc to, że Pani Monika ma dziecko z Aspergerem i odstawia ściemy, tylko wprost o tym mówi i komunikuje, w przeciwieństwie do wiekszości, która to ściemę odstawia, i ukrywa dziecko z Aspergerem, albo udaje przed wszystkimi i sobą, że żadnego Aspergera nie ma, a jeno jest ekscentrykiem -:) - Jeśli o to pytałaś.-:)

        Jeśli o Panią Alicję Reisich(? dobrze czy źle??) Modlińską, to kiedy Durczuk i ten drugi dziennikarz ( kurcze ! zapomniałam nazwiska ! Zmarł biedny ...), zmagali się z chorobą nowotworową i chcąc nie chcąc prezentowali się z łysinami po chemii, to w jakimś programie,całkiem złośliwie jak na człowieka , stwierdziła całkiem poważnie, że nie może patrzeć - " Jak się obnoszą z tymi łysymi głowami "
        Niemały ( i słusznie !) zrobił się wtedy szum wokół tej sprawy - a ja ją znielubiłam. Teraz czytając wątek o Pani Monice i jej synku z Aspergerem - pomyliłam Panie dziennikarki i to o tej - Alicji a nie o tamtej - Monice - myślę , że " jest lekko szurnięta"- Jeśli pytałaś o to -:)-:)-:)
        • mruwa9 Re: Monika Richardson a ZA... 23.10.12, 23:03
          no ale w tym nie ma zadnego bohaterstwa.Ma dziecko , jakie ma i tyle. a tez mam takie dzieci, jakie mam, dla mnie- najdoskonalsze i najukochansze na swiecie, a to, ze mam dziecko specjalnej troski nie czyni ze mnie bohaterki ani swietej.
          Monika Richardson- tak samo. Ma taka a nie inna sytuacje zyciowa i rodzinna, czesciowo moze na nia wplywac, czesciowo nie i tyle. Zycie toczy sie dalej, a fakt, ze ma dziecko z ZA nie stawia jej na piedestale.
          • marika012 Re: Monika Richardson a ZA... 24.10.12, 11:03
            Dobrze, że o tym powiedziała, dobrze że publicznie mówi o tym, że ma dziecko z ZA Rafał Motriuk.
            Dobrze dla naszych dzieci.
            Ja mam nadzieję, że rodzice z klasy mojego syna to czytają i przyjmą tak po prostu, że każdemu może się trafić dziecko z ZA czy inną przypadłością.
            Bo póki co jednak ludzie wciąż myślą o osobie z ZA jak o kimś dziwnym, gorszym, niegrzecznym a o rodzinie nawet jak o patologicznej.
          • mikkoevi Re: Monika Richardson a ZA... 24.10.12, 11:06
            jakoś nawet przez chwilę z bohaterstwem mi się to nie skojarzyło... ;)) ale dobrze że się o tym mówi otwarcie.. z tego co się orientuję to ona podał tą informację bo obawiała się, że to i tak może wypłynąć (ale może się źle orientuje)... a z pozytywnych rzeczy to byłam w szoku bo to moja mama mi z takim newsem wyskoczyła....ona która nawet nie chciał słyszeć że z jej wnuczkiem jest coś nie tak, przynajmniej zobaczyła że diabeł nie taki straszny...;)
          • gemmavera Re: Monika Richardson a ZA... 26.10.12, 08:20
            Z jednej strony niby dobrze, że się o ZA mówi.
            Z drugiej, jakoś nie mogę się pozbyć przekonania, że takie coming outy (jeżeli patrzeć na to w takich kategoriach) każdy powinien urządzać sobie sam, na własny rachunek - a więc "przyznawać się" do rzeczy, które dotyczą jego samego. A nie dziecka. Jakoś mnie to mierzi, żeby wywalać na wierzch rzeczy, których dziecko być może by sobie nie życzyło i które moga mu utrudnić życie.
            I tu nie chodzi o ukrywanie Aspergera.
            Nigdy nie miałam problemu z przyznaniem, że moje dziecko ma ZA. Ale odkąd dziecko mi urosło i wiem, że to dla niego jest jakiś problem, nie wyrywam się, jak nie muszę. Uważam, że dziesięciolatek ma prawo do prywatności i do decyzji, czy i komu powiedzieć.

            Być może pani Richardson zapytała swojego syna o zgodę - wtedy się czepiać nie będę. Natomiast powodów do zachwytu tak czy owak nie widzę. Gdyby zrobiła coś ważnego dla dzieci z ZA albo w ogóle zrobiła coś ważnego ;) - wtedy ok, mogłabym popodziwiać.

            A dodatkowo dla mnie pani Richardson, po szopce jaką odstawia wywalając na wierzch całe swoje życie prywatne, nie jest dla mnie osobą do podziwiania. I w tym kontekście jej gadanie o problemach syna dla mnie tylko wpisuje się w to jej publiczne wywalanie bebechów. A od tego mnie mdli.
            I jakoś nie sądzę, że to może zespołowi Aspergera zrobić dobry PR.
            • nefret_ete Re: Monika Richardson a ZA... 26.10.12, 22:52
              Gemmavera Ty to mądra babka jesteś :)
              • ojciec.karmiacy Re: Monika Richardson a ZA... 27.10.12, 01:34
                wyznanie pani Moniki nie zrobiło na mnie większego znaczenia, ale nie jestem pewien czy ZA trzeba się wstydzić... nie będę rozwijał.

                Polecam:
                www.neuro-typical.com/page1/page1.html
                Pozdrawiam.
                • ojciec.karmiacy Re: Monika Richardson a ZA... 27.10.12, 01:36
                  dobrze że nie zrobiło na mnie większego znaczenia, to dodam jeszcze, że nie miało dla mnie większego wrażenia.;)

                  w sumie, czemu nie?;)
                • pinkdot Re: Monika Richardson a ZA... 27.10.12, 11:44
                  ojciec.karmiacy napisał:

                  > wyznanie pani Moniki nie zrobiło na mnie większego znaczenia, ale nie jestem pe
                  > wien czy ZA trzeba się wstydzić... nie będę rozwijał.
                  >
                  > Polecam:
                  > rel="nofollow">www.neuro-typical.com/page1/page1.html
                  > Pozdrawiam.

                  Swietna strona, ojcze.karmiacy!
                • gemmavera Re: Monika Richardson a ZA... 28.10.12, 11:32
                  ojciec.karmiacy napisał:

                  > ale nie jestem pe
                  > wien czy ZA trzeba się wstydzić...

                  No ale nikt chyba nie twierdzi, że trzeba się wstydzić?

                  Ja jedynie uważam, że dziecku należy dać możliwość decydowania, które informacje o sobie ujawni, a których nie.
                  Analogicznie - wyobraźmy sobie, że choruję na depresję. Zdecydowanie uważam, że to ja, jako świadomy podmiot, decyduję komu o tym powiem. Depresja to nic wstydliwego - co jednak nie oznacza, że muszę każdemu o niej opowiadać. I nie oznacza to, że nie wściekłabym się, gdyby np. mój mąż napisał książkę, w której promując własną osobę (!) przy okazji napisałby o mojej diagnozie (zakładając, że nie skonsultowałby tego ze mną).
                  • mikkoevi Re: Monika Richardson a ZA... 28.10.12, 11:55
                    No tak to jest dyskusyjne. Zresztą pamiętam, że taka sytuacja miała miejsce np u wspomnianego Rafała Motriuka. W pewnym momencie jego syn stanowczo stwierdził, że on sobie tego nie życzy żeby inni czytali o jego życiu.
                    Z drugiej strony dla mnie akurat takie blogi są bardzo cenne.
                    Czasami zastanawiam się nawet czy pisząc na forum nie naruszam prywatności mojego dziecka. Bo jednak świat jest mały;))
                    • gemmavera Re: Monika Richardson a ZA... 29.10.12, 16:55
                      mikkoevi napisała:

                      > Czasami zastanawiam się nawet czy pisząc na forum nie naruszam prywatności moje
                      > go dziecka. Bo jednak świat jest mały;))

                      Dokładnie. Być może osoby, które mają jeszcze małe dzieci, tak tego nie widzą - ja też kiedyś nie miałam oporów, by na forum i naszym starym blogu opisywać różne kwiatki. Na szczęście tamto forum zostało zlikwidowane, blog nie istnieje, więc gdyby jakiś detektyw amator z otoczenia mojej córki chciał pogrzebać, to niewiele znajdzie. ;))

                      Ale im moje dziecko jest starsze, tym wyraźniej potrafi się upomnieć o swoje prawo do prywatności - zachęcane zresztą przeze mnie.
                      I to jest super. I zdecydowanie należy to uszanować. :)
                      • mikkoevi Re: Monika Richardson a ZA... 30.10.12, 07:44
                        tak i to jak najbardziej zdrowy objaw;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka