veroniqq
27.06.13, 21:18
Od ok. m-ca pojawił się u nas problem z którym nie wiemy jak sobie poradzić. Otóż synek (21 m-cy CZR) zaczął w momentach reakcji na jakiś zakaz czy zabranie go z miejsca w którym chce dalej przebywać czy zamknięcie drzwi jak chce gdzies wyjść uderzać głową w podłogę. Robi to dość mocno i ma już kilka siniaków a nawet guza :((. Do tej pory mieliśmy nadzieję, że to minie, będzie się rzadko pojawiać czy w ogóle zaniknie.
Niestety podczas 3 dniowego pobytu w szpitalu (wyszliśmy dzisiaj) był koszmar. Praktycznie rzucał się na ziemię o wszystko - zakaz wyjścia z pokoju, nie pozwolenie wejścia do innej sali z dziećmi, zakaz wyjścia przez drzwi przesuwne w kliniki gdzie miał mieć robiony rezonans itd. Doszło nawet do tego, że już dwa razy zrobił tak bez wyraźnego powodu (dla nas bo on pewnie jakiś miał). Wygląda to strasznie, synek później płacze, ale jednocześnie nie chce być na rękach i nie wiemy jak sobie poradzić z tą sytuację. Jest nam go strasznie żal, ja mam łzy w oczach, nie wiemy jak reagować.
Ignorować się nie da bo sobie zrobi krzywdę, odwrócenie uwagi nie skutkuje bo nic do niego nie dociera w tym momencie, trzymać go jest trudno bo się wyrywa, pręży i krzyczy. Tylko mąż jest go w stanie utrzymać dłużej. Boję się co będzie dalej jak będzie starszy i cięższy.
Jak radzić sobie w takiej sytuacji, macie jakieś doświadczenia w tym zakresie? Jesteśmy z mężem załamani bo chyba to wszystko nie zmierza w dobrym kierunku.