Dodaj do ulubionych

Placowka integracyjna czy specjalna

04.03.14, 14:09
Chcialam sie dowiedziec jakie sa wasze opinie na temat rodzaju szkoly lub przedszkola dla dziecka z autyzmem. Synek ma autyzm, jest dzieckiem mowiacym, w domu geba mu sie nie zamyka. Potrafi swietnie komunikowac swoje potrzeby- mowa. Jednak gada sobie tez do siebie, zasyszane slowa i zdania z calego dnia, frazy ktore lubi i powtarza czasem 20 razy dziennie itp. Tym sposobem gada caly czas:)

Uczy sie czytac Metoda Krakowska i juz duzo potrafi. Umie liczyc, spiewac kilka piosenek, rysuje trojkat, kwadrat, glowe z oczami .:) itp

Chodzi do przedszkola integracyjnego gdzie pod wzgledem grzecznosci radzi sobie dobrze. Ale pod wzgledem rozwojowym i spolecznym bardzo slabo. Jest w grupie 4.5-5 latkow (zapomnialam napisac ze sam ma 5.5), jego rozwoj jest daleko za rowiesnikami. Dzieci rozmawiaja na zajeciach o tym co ptaki jedza, o zawodach, krajach na swiecie itp -moj tego nie kapuje ani troche.

Wstepnie zapisalam juz Malego do zerowki od wrzesnia dla dzieci z ASD ale wciaz mam dylemat czy to dobry wybor...Wiem ze bedzie nam tam dobrze, ze bedzie spokoj, wiecej czasu dla Malego, na pewno wiecej sie nauczy niz w glosnej grupie 20 dzieci.

Czy dobrze zrobilam? Tym sposobem synek nie bedzie mial kontaktu ze zdrowymi rowiesnikami.
Obserwuj wątek
    • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 15:12
      Miałam podobne dylematy...stąd, jak pisałam w innym wątku, wybór placówki specjalnej, która była już znana bo tam chodziliśmy na wwr i stamtąd mamy naszych prywatnych terapeutów. Myk polega na tym, aby dobór dzieci był na podobnym poziomie bo jak trafisz jak ja, gdzie była przepaść między dziećmi to fatalnie. Fatalnie dla jednych i drugich. Z opisu to podobny Twój do mojego. Z pespektywy czasu żałuję, że młody nie trafił na początku do grupy specjalnej z dziećmi funkcjonującymi podobnie bo niestety słabo trafiliśmy jeśli chodzi o przedszkole. Potem byłoby mu łatwiej pewnie. Teraz jest znów w integracji po 0-wce w integracji (powtarzana zerówka) i teraz jest w 1-szej klasie. Jak pisałam dobrze sobie radzi ale to jest chyba dość indywidualna sprawa. Myślę, że zależy chyba bardziej jak dziecko funkcjonuje emocjonalnie bo często to nie braki czy opóźnienie edukacyjne jest barierą a właśnie emocje. No i kwestia też jak inne dzieci reagują na to dziecko, czy jest akceptowane czy raczej nie, czy dzieci wciągają je do zabawy czy raczej nie. W 0-wce było 3 chłopców na wspierającą, teraz do 1-szej klasy udało nam się załatwić asystentkę, która jest finansowana z subwencji. Generalnie jest ok. Jest po prostu ogrom czynników wpływających na to, czy dziecko powinno iść do integracji czy nie, liczebność grup, nauczyciel,wspierająca, reszta dzieci z orzeczeniami itp. itd.
      • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 15:14
        Chyba kurcze nie ułatwiłam ale nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie...Czasem trzeba spróbować aby się przekonać. Nie da się tego ocenić "na sucho".
    • mruwa9 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 15:16
      a to nie PPP powinna wydac opinie na ten temat?
      Jesli dziecko jest w normie intelektualnej , wybralabym szkole integracyjna. Szkola specjalna zamknie dziecku droge do ewentualnej dalszej edukacji w ramach "normalnego" szkolnictwa. Nie bedzie mu dane zdac matury ani pojsc na studia, a byc moze jest do tego zdolny.
      • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 15:22
        No, tak jest...Ale i dzieci z lekko uu chodzą do integracji.
        • mruwa9 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 15:33
          ale po szkole integracyjnej dziecko otrzymuje swiadectwo ukonczenia zwyklej szkoly. Moze isc do gimnazjum/liceum/na studia, .
          Po ukonczeniu szkoly specjalnej, ze swiadectwem ukonczenia szkoly specjalnej dawniej moglo co najwyzej isc robic szczotki w spoldzielni inwalidow,teraz nawet tych spoldzielni nie ma. Jest zasilek i radosne zycie bezrobotnego , bo nawet do renty trzeba miec przepracowane 5 lat.
          • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 15:41
            Tak, zgadza się. Chodziło mi o to, że dziecko nie musi być w normie alby chodzić do integracji. Czyli na plus ;-) Natomiast aby chodziło do specjalnej to musi mieć uu.
            • mamaniezwyklegochlopczyka Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 16:09
              Szalicja-gratulacje dla synka, ze tak sobie poradził w tej integracji. Ja wlasnie mojego w tej integracji nie widzę...

              dla mnie nie ma znaczenia czy mój synek skonczy specjalną szkołę czy integracyjna. Ja chce tylko aby był szczęśliwy i pewvny siebie. Ale nie chcę też podjąć zlej decyzji.

              Dobry pomysł z tym aby udać sie do PPP. Tylko nie wiem czemu ale strasznie się tego boję... zdaje sobie sprawę że może miec uu, ale z tym też chyba trzeba się pogodzić...

              To jak zadwonie do PPP to mam sie umówić no co? Powiem szczerze, ze nie korzystam z usług tej placowki wiec nikt tam mojego dziecka nie zna. Co potęguje moje obawy przed taką wizytą.
              • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 16:14
                Wiesz, ocenić, czy dziecko jest w normie czy nie to jest bardzo trudne i chyba nie ma takiego testu, który by na bank ocenił. Jestem zdania, że warto próbować, warto podnosić poprzeczkę ale Ty sama wiesz pewnie najlepiej co dla Twojego dziecka w danym momencie jest najlepsze. A jak jest oceniany przez terapeutów? Nie byłaś w ppp to nie masz orzeczenia?
                • mamaniezwyklegochlopczyka Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 16:32
                  Wlasnie zdaje sobie sprawde ze z tymi testami roznie bywa.
                  Ja podnioslam poprzeczke (przynajmniej tak mi sie wydawalo) dajac go do integracji a nie do specjalnej placowi. No i wyszlo tak sobie...
                  Co do PPP to bylam tam tylko zaniesc kiedys papiery do orzeczenia o ks.
                  Diagnoze dostalam w innym osrodku gdzie diagnozuja autyzm.
              • mruwa9 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 22:51
                dla ciebie to nie musi miec znaczenia. Ale dla dziecka, jesli dozywotnio zatrzasniesz mu furtki otwierajace drogi do normalnej edukacji, wyksztalcenia i przyszlego zycia, bedzie to miec ogromne znaczenie. Rowniez dla jego poczucia wlasnej wartosci i calego przyszlego zycia. Dlatego tak wazne jest bardzo rozwazne podejscie do tematu.
                Znam przypadek umieszczenia osoby w normie intelektualnej w szkole specjalnej. Obecnie dorosla osoba, cale zycie ma zarnowane, bo miala aspiracje i potencjal intelektualny, zeby skonczyc studia, a w najlepszym razie moze pracowac jako szwaczka.
                IMHO szkola specjalna tylko i wylacznie wtedy, gdy ma sie 100% pewnosc, ze dziecko w zwyklej szkole sobie nie poradzi.
    • twins00 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 04.03.14, 21:38
      O integracyjnym myślałabym, gdyby dziecko funkcjonowało podobnie do swoich zdrowych rówieśników, czyli 5,5-latków. Jak synek dogaduje się ze zdrowymi rówieśnikami np. na placu zabaw? Jeśli odstaje rozwojem, tylko specjalna edukacja wchodzi w grę. Nawet dzieci z uu w stopniu lekkim odstają, a większość autystów ma uu umiarkowane lub znaczne. W zerówce integracyjnej jest zwykły program, czyli przygotowanie do nauki czytania i pisania i inne rzeczy. Dziecko musi bardzo dobrze mówić. Zobacz pakiet podręczników do zerówki i pomyśl, czy synek dałby sobie z tym radę w 10 miesięcy.
      • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 10:51
        twins00 napisała:

        > O integracyjnym myślałabym, gdyby dziecko funkcjonowało podobnie do swoich zdro
        > wych rówieśników, czyli 5,5-latków. Jak synek dogaduje się ze zdrowymi rówieśni
        > kami np. na placu zabaw? Jeśli odstaje rozwojem, tylko specjalna edukacja wchod
        > zi w grę. Nawet dzieci z uu w stopniu lekkim odstają, a większość autystów ma u
        > u umiarkowane lub znaczne. W zerówce integracyjnej jest zwykły program, czyli p
        > rzygotowanie do nauki czytania i pisania i inne rzeczy. Dziecko musi bardzo dob
        > rze mówić. Zobacz pakiet podręczników do zerówki i pomyśl, czy synek dałby sobi
        > e z tym radę w 10 miesięcy.

        Nie zgodzę się, bzdura. Po pierwsze co za stereotyp, że większość ma uu? W dodatku umiarkowane a nawet znaczne? MIT, krzywdzący zresztą. Pomijając fakt, że trudno jest sprawdzić IQ u autysty i jak dzieciak testu nie zrobi to wpisują mu uu, czego robić nie wolno bo to, że nie zrobił, nie oznacza, że nie umie czy nie rozumie. Po drugie mowa? Dziecko musi bardzo dobrze mówić??? Wiele dzieci nt ma w tym wieku wady wymowy a nikt ich nie wysyła do szkoły specjalnej...
        • twins00 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 22:17
          szalicja napisała:


          > Nie zgodzę się, bzdura. Po pierwsze co za stereotyp, że większość ma uu?
          Ponad 50% osób z autyzmem (nie ZA) ma uu.

          W doda
          > tku umiarkowane a nawet znaczne? MIT, krzywdzący zresztą. Pomijając fakt, że tr
          > udno jest sprawdzić IQ u autysty
          Są testy dla dzieci w wieku przedszkolnym, niemówiących, są obserwacje w grupie i w pracy takich dzieci.

          i jak dzieciak testu nie zrobi to wpisują mu u
          > u,
          Serio ktoś tak robi?

          czego robić nie wolno bo to, że nie zrobił, nie oznacza, że nie umie czy nie
          > rozumie.
          Oznacza, że nie umie współpracować, nie rozumie czego się od niego chce, więc jak takie dziecko ma sobie poradzić z szkole zwykłej? Dziecko z uu lekkim pewnie poradzi sobie w zwykłej szkole mając indywidualnego asystenta czyli inaczej mówiąc nauczanie indywidualne w klasie swojej bo do tego to się sprowadza. Tylko to nie jest normalne, zdrowe dzieci tego nie potrzebują i takie dziecko pozostawione z nadzorem takim jak koledzy zginęłoby.

          >Po drugie mowa? Dziecko musi bardzo dobrze mówić???
          Od dziecka idącego do przedszkola czyli 3-latka wymaga się komunikowania swoich potrzeb. Dziecko idące do szkoły musi umieć opowiadać, rozumieć czytany przez kogoś tekst i odpowiadać na pytania do niego, brać udział w dyskusji, odpowiadać na zadane pytania, komunikować się z rówieśnikami, zapytać i poprosić o pomoc kogoś, rozumieć i wykonywać polecenia itd. Każde dziecko, które teraz kończy zerówkę dostaje ocenę gotowości szkolnej i tam są wymogi stawiane dzieciom.

          Wiele dzieci nt m
          > a w tym wieku wady wymowy a nikt ich nie wysyła do szkoły specjalnej...
          I te wady bardzo utrudniają naukę pisania i czytania. U starszej córki z 9 lat temu wszystkie dzieci z jakimikolwiek wadami wymowy były od razu w zerówce czyli w wieku 6-7 lat wysyłane do logopedy, żeby później nie było problemów w szkole.
          • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 06.03.14, 11:47
            twins00 napisała:

            > szalicja napisała:
            >
            >
            > > Nie zgodzę się, bzdura. Po pierwsze co za stereotyp, że większość ma uu?
            > Ponad 50% osób z autyzmem (nie ZA) ma uu.

            Ponad połowa ale ile 51 czy 99? To jest różnica, kiedy mówisz "ponad połowa" a "większość".
            Po za tym dotyczy to dzieci z diagnozą a jest całe mnóstwo wysokofunkcjonujących autystów, którzy nie mają diagnozy a tym bardziej nie mają uu.


            >
            > W doda
            > > tku umiarkowane a nawet znaczne? MIT, krzywdzący zresztą. Pomijając fakt,
            > że tr
            > > udno jest sprawdzić IQ u autysty
            > Są testy dla dzieci w wieku przedszkolnym, niemówiących, są obserwacje w grupie
            > i w pracy takich dzieci.

            Owszem, są testy, ale zarówno testy dla dzieci mówiących jak i niemówiących nie są doskonałe i nie dają pewności, że wynik jest miarodajny.
            >
            > i jak dzieciak testu nie zrobi to wpisują mu u
            > > u,
            > Serio ktoś tak robi?

            Serio.
            >
            > czego robić nie wolno bo to, że nie zrobił, nie oznacza, że nie umie czy nie
            > > rozumie.

            Tak, oznacza, że w danej chwili nie chce współpracować bo albo mu się nie chce, albo testy są z innej epoki durnowate i dziecko nie potrafi odpowiedzieć co to jest, kiedy wskazuje mu się dyby ;-) Tu sobie żartuję, ale faktycznie niektóre zadania są od czapy. A więc niewykonanie testu nie oznacza, że dziecko ma uu. Jeśli nie przystąpi do testu to znaczy, że ma głębokie uu czy tylko tyle, że może w tej chwili ma w dupie test? Bardzo łatwo jest sprawdzić rozumienie mowy biernej. Jak dziecko nie rozumie to są zdaje się inne testy...

            > Oznacza, że nie umie współpracować, nie rozumie czego się od niego chce, więc j
            > ak takie dziecko ma sobie poradzić z szkole zwykłej? Dziecko z uu lekkim pewnie
            > poradzi sobie w zwykłej szkole mając indywidualnego asystenta czyli inaczej mó
            > wiąc nauczanie indywidualne w klasie swojej bo do tego to się sprowadza. Tylko
            > to nie jest normalne, zdrowe dzieci tego nie potrzebują i takie dziecko pozosta
            > wione z nadzorem takim jak koledzy zginęłoby.

            Czy nam się to podoba czy nie to dziecko z lekkim uu może i ma prawo chodzić do szkoły powszechnej, do oddziału integracyjnego. A skoro jest takie prawo to ktoś jednak na podstawie jakiś badań uznał, że jest w stanie się edukować w takich warunkach. Natomiast asystent to raczej rzadkość bo nikt na to nie chce wykładać kasy a rodziców już nie stać zwykle na taki luksus. Natomiast nauczanie indywidualne polega jednak na przebywaniu z nauczycielem 1:1 np. w domu czy w innej sali, jest różnica. Asystent nie chodzi za dzieckiem krok w krok. Absolutnie nie porównywałabym tego do nauczania indywidualnego.
            >
            > >Po drugie mowa? Dziecko musi bardzo dobrze mówić???
            > Od dziecka idącego do przedszkola czyli 3-latka wymaga się komunikowania swoich
            > potrzeb. Dziecko idące do szkoły musi umieć opowiadać, rozumieć czytany przez
            > kogoś tekst i odpowiadać na pytania do niego, brać udział w dyskusji, odpowiada
            > ć na zadane pytania, komunikować się z rówieśnikami, zapytać i poprosić o pomoc
            > kogoś, rozumieć i wykonywać polecenia itd. Każde dziecko, które teraz kończy z
            > erówkę dostaje ocenę gotowości szkolnej i tam są wymogi stawiane dzieciom.
            >
            > Wiele dzieci nt m
            > > a w tym wieku wady wymowy a nikt ich nie wysyła do szkoły specjalnej...
            > I te wady bardzo utrudniają naukę pisania i czytania. U starszej córki z 9 lat
            > temu wszystkie dzieci z jakimikolwiek wadami wymowy były od razu w zerówce czyl
            > i w wieku 6-7 lat wysyłane do logopedy, żeby później nie było problemów w szkol
            > e.

            Wszystko co powyżej wymieniłaś nie wymaga "bardzo dobrej mowy", serio;-) Można się komunikować wogóle nie mówiąc i robić te wszystkie rzeczy nie wydając z siebie nawet jednej sylaby.
            I teraz ciekawostka. Dzieci w przedszkolu, w wieku 6-7 lat były wysyłane do logopedy bo miały problemy? Ale do przedszkola trafia się wieku 3-4 lat, nie? To chyba późnawo zasadniczo, nieco "pozamiatane" jak się zaczyna dopiero w wieku 7 lat.
            A Twoje dziecko jest mówiące czy niemówiące? Mój syn późno zaczął mówić, ma problemy z mową, z artykulacją ale mówi jako tako, na pewno do "bardzo dobrze" to mu daleko. Ale spełnia te wszystkie warunki o których piszesz. I pisze, i czyta...i odpowiada na pytania, i sam z siebie, i zgłasza się do odpowiedzi, i do tablicy, itp. itd.

            I teraz chodzi o to, że nie wiem czemu Masz takie radykalne zdanie na "nie"? To nie, tamto nie. Najlepiej wszystkich pozamykać w psychiatryku na oddziale zamkniętym.
            Wiesz, przez tyle lat już się nauczyłam, że nigdy nie jest nic "na pewno" jeśli chodzi o rozwój przynajmniej mojego dziecka. I ciągle zaskakuje, zaczynał z ciężkiego poziomu bo totalnie nic nie kumał i nie mówił jako 3-latek. I owszem są dzieci, które mimo super terapii, stoją w miejscu, taki trudny mają autyzm...uparty. Ale są dzieciaki, które pięknie reagują na terapię i świetnie się rozwijają. I dla nich rok czy dwa to może być kolosalna zmiana w funkcjonowaniu, zasadnicza. Nie można szufladkować, od razu zamykać wszelkie ścieżki bo potem już jest pozamiatane. Trzeba w dziecko wierzyć i wspierać je, próbować...bo może się po latach okazać, że się mu zrobiło wielką krzywdę.
            • twins00 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 10.03.14, 12:58
              szalicja napisała:

              > Ponad połowa ale ile 51 czy 99? To jest różnica, kiedy mówisz "ponad połowa" a
              > "większość".
              Większość to ponad połowa.

              > Po za tym dotyczy to dzieci z diagnozą a jest całe mnóstwo wysokofunkcjonującyc
              > h autystów, którzy nie mają diagnozy a tym bardziej nie mają uu.
              Jeśli nie ma diagnozy znaczy, że nie potrzebuje żadnego specjalnego traktowania czyli funkcjonuje jak zdrowy człowiek. Tacy autyści nie są nawet w żadnych statystykach.
              >
              > Owszem, są testy, ale zarówno testy dla dzieci mówiących jak i niemówiących nie
              > są doskonałe i nie dają pewności, że wynik jest miarodajny.
              Tak można o wszystkim powiedzieć, diagnozy w takim razie też nie są miarodajne.
              >
              > Tak, oznacza, że w danej chwili nie chce współpracować bo albo mu się nie chce,
              > albo testy są z innej epoki durnowate i dziecko nie potrafi odpowiedzieć co to
              > jest, kiedy wskazuje mu się dyby ;-)
              Moja córka miała kilka podejść do wykonania testów, a same testy robiła w kilku częściach na kilku spotkaniach i taka jest norma raczej przy naszych dzieciach.
              >
              > Czy nam się to podoba czy nie to dziecko z lekkim uu może i ma prawo chodzić do
              > szkoły powszechnej, do oddziału integracyjnego.
              Każde dziecko jak mu się stworzy warunki odpowiednie dla niego może w zwykłej szkole się uczyć, tylko to nie ma nic wspólnego z normalną edukacją skoro i tak ma inny program, swojego nauczyciela, terapie, opiekę na przerwach, w toalecie. Od razu widać, że dziecko jest inne, zaburzone i w zwykłych warunkach by sobie nie poradziło.
              >
              > Wszystko co powyżej wymieniłaś nie wymaga "bardzo dobrej mowy", serio;-) Można
              > się komunikować wogóle nie mówiąc i robić te wszystkie rzeczy nie wydając z sie
              > bie nawet jednej sylaby.
              Nie wydaje mi się, żeby inni obcy ludzie rozumieli taką osobę.
              >
              > I teraz ciekawostka. Dzieci w przedszkolu, w wieku 6-7 lat były wysyłane do log
              > opedy bo miały problemy?
              W tamtych czasach obowiązkowa była zerówka od 6 rż, teraz jest o 5. Duża część młodszych dzieci nie chodzi do przedszkoli i nie miała kontaktu wcześniej z logopedą, np. dlatego że rodzice myślą że dzieci wyrosną z wady. W przedszkolach masowych kontakt z logopedą jest raz w tygodniu o ile w ogóle jest, przeważnie daje się rodzicom zalecenie przyjścia do ppp na zajęcia. Jeden rok to dużo czasu przy intensywnych ćwiczeniach i można wady się pozbyć, a to jest konieczne przed rozpoczęciem nauki w pierwszej klasie, bo później są problemy. Tylko zauważ że wada wymowy jest zupełnie czym innym niż brak mowy lub duże opóźnienie.

              > A Twoje dziecko jest mówiące czy niemówiące? Mój syn późno zaczął mówić, ma pro
              > blemy z mową, z artykulacją ale mówi jako tako, na pewno do "bardzo dobrze" to
              > mu daleko. Ale spełnia te wszystkie warunki o których piszesz. I pisze, i czyta
              > ...i odpowiada na pytania, i sam z siebie, i zgłasza się do odpowiedzi, i do ta
              > blicy, itp. itd.
              Ale to nie Ty pytasz o radę w tym wątku.
              >
              > I teraz chodzi o to, że nie wiem czemu Masz takie radykalne zdanie na "nie"? To
              > nie, tamto nie. Najlepiej wszystkich pozamykać w psychiatryku na oddziale zamk
              > niętym.
              Nigdzie tak nie napisałam, po prostu uważam że z krzywdą dla dziecka jest pchanie koniecznie do zwykłej edukacji, kiedy jest specjalnie dostosowana. Każdy z nas wie jak wygląda zwykła szkoła, jakie ma warunki. Nigdy nie spotkałam dziecka z uu umiarkowanym i znacznym, które dałoby radę uczyć się w zwykłej szkole. Nawet z uu lekkim potrzebują dużej pomocy. Przy dzieciach 6-letnich bardzo wyraźnie widać różnice między zaburzonymi dziećmi a zwykłymi.
              >
              > Wiesz, przez tyle lat już się nauczyłam, że nigdy nie jest nic "na pewno" jeśli
              > chodzi o rozwój przynajmniej mojego dziecka.
              Jak posłanie dziecka do zerówki specjalnej może ma zamknąć dalszą ścieżkę?
              • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 10.03.14, 15:54
                Wiesz, gubisz się trochę. Najpierw piszesz, że większość ma uu, potem, że ponad połowa. Ale dla mnie większość to raczej znacznie więcej, niż np. 51% co stanowi ponad połowę. Skoro zgadzasz się ze mną, że istnieje wielu autystów wysokofunkcjonujących bez diagnozy (bo po im) to cała ta statystyka nie ma sensu...i podawanie takich proporcji. Uczciwie byłoby pisać, że ponad połowa zdiagnozowanych. Nie zgadzasz się z edukacją dzieci z umiarkowanym i głębszym uu w szkole masowej i słusznie, bo dla tych dzieci są szkoły specjale. O tym cały czas piszemy...Dzieci z lekkim uu mogą się uczyć w oddziałach integracyjnych.
                To, że Ty z córeczką robiłaś kilka podejść do testu nie oznacza, że jest to normą... Kurcze, nie przyjmujesz do wiadomości, że inne dzieci funkcjonują inaczej z tym samym rozpoznaniem? Znajome dzieci robiły test za pierwszym i jedynym podejściem. Moje nie. Myślę, że za bardzo uogólniasz i sprowadzasz wszystkich do poziomu swojego dziecka i jego funkcjonowania. Dzieci są różne, ich autyzm jest różny, stawia różne bariery, które decydują o tym, do jakich placówek powinny chodzić...To, że są inne, że mają trudności nie oznacza, że nie należy im stwarzać warunków odpowiednich do ich poziomu intelektualnego, do tempa ich rozwoju, postępów itp. itd. Nie bardzo rozumiem o co Tobie chodzi? Co z tego, że widać inność dziecka? Co z tego, że potrzebuje pomocy czasem? Pomożesz raz, drugi, trzeci. Za czwartym razem zrobi to sam. Nie uważam, aby asystent był dziecku potrzebny po kres edukacji... dziecko potrzebuje większego wsparcia na początku ale dzięki tej pomocy z czasem będzie jej potrzebować coraz mniej.
                A może po prostu Tobie jest łatwiej zapisać dziecko do szkoły specjalnej i mieć święty spokój? Nie trzeba odrabiać lekcji, podstawa jest zupełnie inna, nikt się nie skarży na zachowanie dziecka więc i nie musisz nad typ pracować bo po co? Przecież ma autyzm to wolno... Może na tym polega Twoje postrzeganie, co? Bo tak prościej dla Ciebie? Po co się użerać ze szkołami, nauczycielami...dyscyplina, zachowanie, oceny...wymagania...
                Piszesz, że każdy wie jak wygląda zwykła szkoła...No chyba była bardzo różnie, na prawdę baaardzo różnie. Do niektórych obawiałabym się posłać zdrowe dziecko. Cała moc w rodzicu, który ma na tyle wolę i chęć powalczyć o warunki, jeśli szkoła ich nie spełnia. Są na to przepisy, mamy prawa do wielu udogodnień.Nie chce się poczytać? Dowiedzieć? Szkoła, do której chodzi mój syn jest świetna i stworzyła jemu i innym dzieciom z autyzmem świetne warunki, to nie jest normą niestety, ale takie placówki istnieją. Specjalna zerówka nie zamyka ścieżek, ale dalsza edukacja tak. Popytaj może jaki procent dzieci ze szkół specjalnych przechodzi do integracji? Pomijając ich możliwości to ludzie stanowią barierę. A dalej świadectwo specjalne...tak, ono odbiera wiele możliwości, formalnie, prawnie.
                I nie chodzi o to, by upośledzone dziecko męczyć edukacją itp. itd. ale o to, by dać szansę dziecku funkcjonującemu lepiej, które przy wsparciu będzie mogło dokonać wiele a przynajmniej znacznie więcej, niż będąc absolwentem szkoły specjalnej.
                Twojego dziecka nie znam, nie wiem jak funkcjonuje. Znam za to swoje i wiem, że może wiele i ja na pewno zrobię wszystko co w mojej mocy aby mu umożliwić jak najlepszy rozwój.
                Ale generalnie dalsza dyskusja nie ma sensu bo dla Ciebie wszystko jest na NIE. No to nie, jak nie. Współczuję.
                • twins00 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 12.03.14, 23:10
                  Właśnie o to chodzi, że dzieci z autyzmem rozwijają się inaczej, mają specjalne potrzeby edukacyjne, potrzebują innych warunków, metod i form i tempa nauki i socjalizacji niż zwykłe dzieci. To wszystko jest w szkołach i przedszkolach specjalnych, tam jest kadra z doświadczeniem, narzędzia, wyposażenie i stała opieka. W zwykłych tego nie ma i rzadko komu chce się cokolwiek przystosować i ma na to pieniądze. Są klasy integracyjne, ale to są tak naprawdę zwykłe klasy. Trzeba bardzo dobrze funkcjonować, żeby uczyć się z programu dla zwykłych dzieci w 20-osobowej grupie, gdzie jest w sumie pięcioro dzieci specjalnej troski z różnymi problemami i jeszcze chmara innych do opanowania. Wiem, że są przepisy, ale papier wszystko przyjmie w końcu mamy czasy politycznej poprawności i nie można nikogo wyróżniać żeby nie być posądzonym o dyskryminowanie ale rzeczywistość swoje. Uchwały, rozporządzenia to są tylko czcze życzenia. Jaki nauczyciel ze zwykłej szkoły ma możliwość uczyć w klasie 5-osobowej i to jeszcze z pomocą drugiej osoby? Jaki zwykły nauczyciel ma wykształcenie ku temu żeby nauczyć skutecznie czegoś nasze dzieci, kiedy i za co ma zdobyć odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie? Są szkoły zwykłe z klasami specjalnymi albo dla autystów ale one działają na takiej samej zasadzie jakby były w szkole specjalnej, więc na jedno wychodzi.
        • klamag Re: Placowka integracyjna czy specjalna 06.03.14, 06:09
          Masz rację.
          Mój synek w wieku 3 lat był badany przez poradnię p.p. i myślę że też z racji jego wieku nie wykonał im prawie nic z testu. Na orzeczeniu wpisali mu automatycznie upośledzenie umiarkowane.
          Test był ogólny jak dla zdrowych dzieci. Pytania typu: pokaż młotek, pokaż szczygła. Myślę że zdrowe dziecko w wieku 3 lat nie pokazałoby młotka czy szczygła!
          Teraz mój synek ma 4 lata, bardzo wyrósł, kocha zegary i kalendarze. Jego pasją są liczby. Umie je już do 50, a jak się przyłoży to pokaże do 100. W przyszłym tygodniu mam kolejne badanie i zobaczę co teraz poradnia pokaże.
          A jeśli chodzi o przedszkole to chociaż młody nic nadal nie mówi to ani myślę go dawać do specjalnego przedszkola. Na razie próbować będę w prywatnym integracyjnym.
          • mamaniezwyklegochlopczyka Re: Placowka integracyjna czy specjalna 06.03.14, 08:53
            Klamag-ale jak synek nic nie mowi to jak on sobie poradzi w integracji? Jak bedzie sie integrowal z dziecmi? Ja uwazam ze jak dziecko ma problemy z mowa to najpierw powino isc do specjalnej placowki. Jesli tam po jakis czasie kadra zobaczysz ze sobie dobrze radzi to go przeniesiesz. Nie ma sie co spieszyc.
            Ale to TY znasz Malego najelpiej wiec musisz zdecydowac.
            • portenho Re: Placowka integracyjna czy specjalna 10.03.14, 14:38
              mamaniezwyklegochlopczyka napisał(a):

              > Klamag-ale jak synek nic nie mowi to jak on sobie poradzi w integracji? Jak bed
              > zie sie integrowal z dziecmi? Ja uwazam ze jak dziecko ma problemy z mowa to na
              > jpierw powino isc do specjalnej placowki.

              Czesc, pozwole sobie wtracic moje "3 grosze"- moja corka prawie nic nie mowi i jest w integracji, posluguje sie makatonem. Daje rade, dzieci jej nie odepchnely z tego powodu, a ona przy mowiacych dzieciach zaczyna coraz lepiej mowic. uwazam,ze dziecku edukacje specjalna lepeij zostawic jako ostatecznosc. Moje najpierw bylo w grupie czysto terapeutyczne, gdzie wlasciwie zadne prawie nie mowilo, i tam mielismy rozne postepy-owszem, ale mowa "stala w miejscu", nic a nic nie ruszylo. dopiero w integracji dziecko zaskoczylo z mowa, powoli sie rozkreca (nasze uczy sie najlepiejj przez obserwacje innych, nie mowie,ze u kazdego to recepta na sukces).

              pozdrawiam serdecznie, daj znak, co postanowilas!
              • kej5 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 10.03.14, 18:50
                Mój młodzian poszedł do integracji mając 4 lata i nie mówił ale z dziećmi potrafił złapać kontakt. Zaczął mówić w wieku 4 lat i 10 miesięcy, teraz ma 5,5 i mówi wszystko.
                • klamag Re: Placowka integracyjna czy specjalna 10.03.14, 21:00
                  kej5 napisała:

                  > Mój młodzian poszedł do integracji mając 4 lata i nie mówił ale z dziećmi potr
                  > afił złapać kontakt. Zaczął mówić w wieku 4 lat i 10 miesięcy, teraz ma 5,5 i m
                  > ówi wszystko.

                  Bardzo dziękuję za ten pocieszający wpis, który podniósł mnie na duchu.
                  Mój młody teraz też ma 4 lata i nic nie mówi. Idzie do integracyjnego i mam nadzieję że też złapie kontakt z dziećmi i za jakiś czas się rozgada.
                  >
                  >
    • mamamada Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 08:42
      Witaj, dziecko moich znajomych, nie ze spektrum, ale z zaburzeniami rozwoju i orzeczeniem chodzi do szkoły na Dobrej. Kiedy ostatnio z nimi rozmawiałam, chłopak (wówczas niewysoki 11-latek) był w 3 klasie, niektórych liter i znaków nadal nie potrafił zapisać, ale miał program dostosowany do swoich możliwości i duże wsparcie. Ale nie w każdej szkole takie dziecko się utrzyma i będzie miało prawdziwą szansę na rozwój. Np. w 32 z oddziałami integracyjnymi raczej nie (dzieciaki z pogranicza normy intelektualnej utrzymują się tam w klasach 1-3 i sa zaopiekowane, ale bywa, że nauczyciele przedmiotowi mówią potem, że to pomyłka i w 4 klasie te dzieci przechodzą do szkół specjalnych). Jeśli byłabyś zainteresowana, jak to wygląda na Dobrej teraz, gdy chłopak jest w 4 klasie, napisz - odezwę się do znajomych i podpytam.
      • brolek Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 09:21
        Każde dziecko w normie intelektualnej i z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim realizuje zwykłą podstawę programową, taka samą jak dzieci zdrowe i wszystko jedno czy uczy sie w szkole ogólnodostępnej, integracyjnej, czy specjalnej. Jeśli realizuje tą podstawę, może pójść do każdej szkoły, jaka wybierze. Nie trzeba mieć upośledzenia, aby pójść do klasy specjalnej. Trzeba mieć orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Jeśli ma autyzm może uczyć się w klasie specjalnej dla autystów także jeśli jest w normie intelektualnej, a nawet znacznie powyżej. Mój syn jest w normie intelektualnej, tak samo jak wszystkie inne dzieci w jego klasie. Uczy się w klasie specjalnej dla uczniów z autyzmem. Norma intelektualna nie jest wyznacznikiem tego, czy dziecko poradzi sobie w integracji i czy będzie w stanie w tych warunkach skorzystać z edukacji. Ważne jest jak dziecko funkcjonuje. I nie jest prawdą, że jak dziecko jest w klasie z samymi autystami, to nie może rozwijać się w społecznie. Mój syn zrobi ł w tym zakresie znaczne postępy od czasu kiedy uczy się w warunkach dostosowanych do swoich potrzeb i pod okiem kompetentnej i zaangażowanej kadry, czyli od czasu, kiedy uczy sie w klasie specjalnej dla uczniów z autyzmem.
        • mamaniezwyklegochlopczyka Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 10:32
          brolek napisała:

          > Każde dziecko w normie intelektualnej i z upośledzeniem umysłowym w stopniu lek
          > kim realizuje zwykłą podstawę programową, taka samą jak dzieci zdrowe i wszystk
          > o jedno czy uczy sie w szkole ogólnodostępnej, integracyjnej, czy specjalnej. J
          > eśli realizuje tą podstawę, może pójść do każdej szkoły, jaka wybierze. Nie trz
          > eba mieć upośledzenia, aby pójść do klasy specjalnej. Trzeba mieć orzeczenie o
          > potrzebie kształcenia specjalnego. Jeśli ma autyzm może uczyć się w klasie spec
          > jalnej dla autystów także jeśli jest w normie intelektualnej, a nawet znacznie
          > powyżej. Mój syn jest w normie intelektualnej, tak samo jak wszystkie inne dzie
          > ci w jego klasie. Uczy się w klasie specjalnej dla uczniów z autyzmem. Norma in
          > telektualna nie jest wyznacznikiem tego, czy dziecko poradzi sobie w integracji
          > i czy będzie w stanie w tych warunkach skorzystać z edukacji. Ważne jest jak d
          > ziecko funkcjonuje. I nie jest prawdą, że jak dziecko jest w klasie z samymi au
          > tystami, to nie może rozwijać się w społecznie. Mój syn zrobi ł w tym zakresie
          > znaczne postępy od czasu kiedy uczy się w warunkach dostosowanych do swoich pot
          > rzeb i pod okiem kompetentnej i zaangażowanej kadry, czyli od czasu, kiedy uczy
          > sie w klasie specjalnej dla uczniów z autyzmem.


          To bardzo pocieszajacy wpis. Tez mi sie wydaję, że specjalna szkoła nie powinna przekreslac ewentualnej normalnej przyszłości naszych dzieci.

          Prawda jest też taka, że nie ma miejsc w 100% idealnych, zawsze bedzie jakieś ALE. Dużo zależy też od podejścia rodzica.
        • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 10:43
          Ola, Brolek ;-) Ja nie uważam, że dziecko się nie rozwija w klasie z autystami. Uważam, że to jest indywidualne i pisałam o tym. My spróbowaliśmy obu opcji i jednak integracja, ale co dziecko to efekt inny.

          brolek napisała:

          > Każde dziecko w normie intelektualnej i z upośledzeniem umysłowym w stopniu lek
          > kim realizuje zwykłą podstawę programową, taka samą jak dzieci zdrowe i wszystk
          > o jedno czy uczy sie w szkole ogólnodostępnej, integracyjnej, czy specjalnej. J
          > eśli realizuje tą podstawę, może pójść do każdej szkoły, jaka wybierze. Nie trz
          > eba mieć upośledzenia, aby pójść do klasy specjalnej. Trzeba mieć orzeczenie o
          > potrzebie kształcenia specjalnego. Jeśli ma autyzm może uczyć się w klasie spec
          > jalnej dla autystów także jeśli jest w normie intelektualnej, a nawet znacznie
          > powyżej. Mój syn jest w normie intelektualnej, tak samo jak wszystkie inne dzie
          > ci w jego klasie. Uczy się w klasie specjalnej dla uczniów z autyzmem. Norma in
          > telektualna nie jest wyznacznikiem tego, czy dziecko poradzi sobie w integracji
          > i czy będzie w stanie w tych warunkach skorzystać z edukacji. Ważne jest jak d
          > ziecko funkcjonuje. I nie jest prawdą, że jak dziecko jest w klasie z samymi au
          > tystami, to nie może rozwijać się w społecznie. Mój syn zrobi ł w tym zakresie
          > znaczne postępy od czasu kiedy uczy się w warunkach dostosowanych do swoich pot
          > rzeb i pod okiem kompetentnej i zaangażowanej kadry, czyli od czasu, kiedy uczy
          > sie w klasie specjalnej dla uczniów z autyzmem.
          • brolek Re: szalicja 05.03.14, 10:46
            Ala, to nie był zarzut pod Twoim adresem, tylko tak ogólnie napisałam, bo wczesniej w postach sie przewijała :-)
      • mamaniezwyklegochlopczyka Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 10:27
        Właśnie tego się boje, ze do tej 4 klasy moze jakoś dociagniemy. Potem sie zacznie, kazdy przedmiot z innym nauczycielem, dzieci moga byc coraz mniej wyrozumiale. Nie chce sie meczyc przez te 3 lata aby potem i tak przenieść malego do specjalnej placówki. Widc chyba postawia na specjalistyczną szkołę. Dziękuje.
        • brolek Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 10:40
          W szkole specjalnej od czwartej klasy dziecko w normie i z lekkim tez ma lekcje z przedmiotowcami, ale poza tym muszą mieć kwalifikacje z zakresu pedagogiki specjalnej.

          Dla dzieci w normie i z lekkim klasy specjalne dla autystów prowadza w Warszawie szkoły na Szczęśliwickiej i na Różanej oraz szkoła z oddziałami integracyjnymi na Mandarynki na Ursynowie. Dwie pierwsze szkoły odgrażają się, ze dzieci w normie nie przyjmują, ale wiem, że czasem przyjmują. Szkoły na Szczęśliwickiej i na Mandarynki wiem, ze mogę polecić, szkoły na Różanej raczej nie polecam, ale może coś się tam zmieniło? Nie wiem. Miałam z nimi kontakt 3 lata temu. Moje dziecko do tej szkoły nie chodziło, ale juz na etapie rekrutacji było niefajnie.
          • szalicja Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 10:44
            A jaka jest formalnie różnica między szkołą specjalną a klasą specjalną w szkole powszechnej? Chodzi mi o to, jakie świadectwo potem dziecko dostaje?
            • brolek Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 10:51
              Na świadectwie nigdy się nie pisze, ze dziecko chodziło do szkoły specjalnej. Taka szkoła ma w nazwie po prostu szkoła podstawowa nr.... Jeśli dziecko jest w normie dostaje takie samo świadectwo, jak w każde inne, jeśli dziecko ma uu w stopniu lekkim, to na świadectwie jest adnotacja, ze dziecko realizowało program nauczania dostosowany do indywidualnych możliwości, ale to niczego nie zmienia, bo i tak może pójść dalej do każdej szkoły.
    • gojdap Re: Placowka integracyjna czy specjalna 05.03.14, 20:33
      W zeszłym roku przeniosłam córkę ze szkoły integracyjnej do specjalnej. Dziecko odżyło. Może się realizować, nie czuje się we wszystkim najgorsze. Klasa jest mała, bierze udział w konkursach, przedstawieniach. Na świadectwie nie ma żadnej adnotacji, że to szkoła specjalna, więc żadnej drogi do dalszej edukacji jej nie zamykam. Szkołę specjalną polecił mi psycholog i jedyne, czego żałuję, to że tak późno ją przeniosłam.
      • 3-mamuska Re: Placowka integracyjna czy specjalna 15.03.14, 08:43
        W zeszłym roku przeniosłam córkę ze szkoły integracyjnej do specjalnej. Dziecko odżyło. Może się realizować, nie czuje się we wszystkim najgorsze. Klasa jest mała, bierze udział w konkursach, przedstawieniach. Na świadectwie nie ma żadnej adnotacji, że to szkoła specjalna, więc żadnej drogi do dalszej edukacji jej nie zamykam. Szkołę specjalną polecił mi psycholog i jedyne, czego żałuję, to że tak późno ją przeniosłam.

        Moj chodził i do przedszkola specjalnego teraz chodzi do szkoły specjalnej.
        Jest to świetna szkola gdzie rodzice oddają sprawę do sadu o miejsce dla dziecka.

        Moje 4 koleżanki w tej chwili przeniosły z oddziałów integracyjnych swoje dzieci do tej szkoły.
        Szkola dla dzieci od 4-19 r.z 77 uczniów.
        Jest dostosowana wszystko na miejscu terapie ludzie z powołania.
        Moj jest gwiazda ciagle pochwały, mysle ze w zwykłej szkole byłby wiecznie na szarym koncu.

        Przerabialam to ze strszym synem ktory przychodził ze szkoły i mowil ze jest głupi bo on nic nie wie a inne dzieci tak.

        Mysle ze trzeba naprawdę dobrze trafić na dzieci ,panią ,bo wystrczy jeden ktory bedzie dokuczał dziecku i cała praca moze isc na marne, z zachowań społecznych itp.
        • veroniqq Re: Placowka integracyjna czy specjalna 15.03.14, 13:42
          Ja miałam podobny problem - integracja czy specjalne dla mojego 2,5 latka. Wybrałam terapeutyczne gdzie w grupie jest 3-4 dzieci. Mój będzie w 3 osobowej z 2 nauczycielami. Terapii jest sporo, przedszkole dla dzieci ze spektrum, dodatkowo ścianka wspinaczkowa, dogoterapia, rehabilitacja, SI, logopeda, psycholog, TUS. Poza przedszkolem zostawimy mu WWR w innym miejscu też super prowadzone. Po południu będą przychodziły Panie z SUO na 1-2 dziennie. Co do grupy dzieci są dobierane na zasadzie podobnego funkcjonowania, mój będzie z dziećmi mówiącymi, on będzie najmłodszy.
          Wcześniej bałam się że się uwsteczni w takim przedszkolu, będzie naśladował trudne zachowania, że trafi do nieodpowiedniej grupy, ale byłam na kilku rozmowach i Panie uspokoiły mnie i wytłumaczyły różne kwestie. Mam nadzieję, że dobrze wybraliśmy bo następnie chcemy przygotować synka do integracji :)
          • kasiamamawitka Re: Placowka integracyjna czy specjalna 18.03.14, 13:12
            A co to za przedszkole jeśli mogę spytać? Jesteście może z warszawy?
        • gojdap Re: Placowka integracyjna czy specjalna 16.03.14, 13:56
          Dokładnie, w szkole integracyjnej moja córka się męczyła. Zawsze na szarym końcu, dzieci ją odrzucały, a nauczyciele nie robili nic, żeby klasę zintegrować. Kiedy oberwała w twarz od kolegi, i to podczas lekcji (!) powiedziałam sobie dość. Była to przysłowiowa kropla, która spowodowała, że straciłam cierpliwość. W szkole specjalnej pracują specjaliści, nikt się nie dziwi, że dziecko niewyraźnie mówi, że nie zawsze wygląda estetycznie, że nie radzi sobie z codziennymi sprawami.
          • halogen75 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 16.03.14, 15:53
            Myślę sobie, że to strasznie indywidualna rzecz. Zależna od samego dziecka, jego rozwoju, jego postępów, jego zaburzeń, zachowań, elastyczności na naukę, na wszystko co nas w zasadzie otacza. Nie dotyka mnie jeszcze bezpośrednio dylemat szkolny jeśli chodzi o autystycznego Szymka. Jesteśmy na etapie przedszkolnym i choć Szymek miał w orzeczeniu o kształceniu grupę specjalną, pedagodzy stanowczo podważyli ten wpis i wpisali go w integrację. I tak przez te 2,5 roku balansujemy trochę. Początek był super. Byłam w szoku jak pięknie sobie poradził w nowym otoczeniu. Teraz jest dużo gorzej ale nie w sensie spadku w dół tylko nazwijmy to zastoju kompletnego. Tak, jakbyśmy doszli do pewnego momentu, a reszta byłaby już zbyt wysoko, by przeskoczyć wyżej. Ale poczekamy, zobaczymy. Na chwilę obecną niestety nie widzę Szymka w ogóle w szkole choć to smutne co napisałam.
            • twins00 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 18.03.14, 12:35
              Wyjściem jest odroczenie obowiązku szkolnego albo specjalny ośrodek szkolno-wychowawczy czy rewalidacyjno-wychowawczy, w każdym razie miejsce do edukacji dla każdego dziecka musi się znaleźć nie zależnie od rodzaju zaburzeń, bo jest obowiązek szkolny.
    • kasiamika12 Re: Placowka integracyjna czy specjalna 17.03.14, 15:39
      Dzień Dobry. Przepraszam ze ja tak nie na temat. Ale chcialam zapytać o powtarzanie fragmentów przez Pani synka,rozumiem że są to echolalie.
      Czy Pani syn powtarzając potrafi powiedzieć gdzie to uslyszal bądź kto tak powiedział.? Ja czekam na diagnozę mojego 4 latka. Konsultowalam się juz kilka razy ze specjalistami od zaburzeń autystycznych którzy powiedzieli ze to nie są echolalie ale ja calkiem nie jestem pewna. Moj synek tez powtarza różne fragmenty bajek,reklam,zdan nie adekwatnie do sytuacji. Zapytany o czym mówi zawsze reaguje na pytanie i odpowiada dość logicznie. Np przed chwila chodzil i mówil sam do siebie po cichu fragment ksiazki więc go pytam. Synku o czym mówisz on na to: ja teraz powtarzam o tej bajce którą widzialem u Piotrusia. Nigdy nie jest przy tym wyłączony. Zawsze reaguje na pytanie Ale bardzo często mówi sam do siebie na glos lub szeptem. Nie komunikuje się z nami echolalią. Używa jej tylko w momentach nudy.
      Za tydzień zaczynamy cykl spotkań w celu diagnozy. Ale do tego czasu chcialabym jak najwięcej dowiedzieć o zaburzeniach mowy.
      Pozdrawiam Serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka