agata_abbott 17.07.14, 14:32 Hej:) Czy ktoś z Was miał kontakt z PECS (picture exchange communication system) i mógłby podzielić sie wrażeniami? Kiedy jest sens zaczynać? I jak to wpływa na rozwój mowy (stymuluje / opóźnia / jest niezależne)? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
yadrall Re: PECS 17.07.14, 17:17 Ja probuje tego z moim synkiem-puki co bez wiekszych rezultatow... Ale widzialam chlopca,kotry w ten sposob naprawde fajnie sie komunikowal. U nas przy starszym wprowadzilismy podstawy operowania obrazkami jak mlody slabiutko mowil. Bardzo nam to pomoglo-mlody zacza gadac,ale do dzis trudniejsze tematy wyjasniamy "przez oczy",a nie "przez uszy". Odpowiedz Link
agata_abbott Re: PECS 17.07.14, 17:32 A ile synek miał lat jak zaczęłaś? Ile ma teraz? Odpowiedz Link
yadrall Re: PECS 17.07.14, 19:43 Mlody ma 2 lata,a PECS cwiczymy od kilku tygodni. Puki co bez sukcesow... Tykle,ze mlody nadal nie umie przeniesc tego co widzi na na zywo na to co jest na obrazku... Ze starszym zaczelismy ok. 3 urodzin,a dzis mlody ma prawie 5-dzis uzywamy obrazkow sporadycznie,bo syn mowi-zeby nie powiedziec,ze gada jak najety. Tylko nie zawsze o tym co ja bym chciala sluchac. Wiec czasem (szczegolnie w temacie emocji/uczuc/przyczynowosci itp) nadal sobie rysujemy-ale nie jest to typowe PECS. Odpowiedz Link
gemmavera Re: PECS 17.07.14, 20:15 Yadrall, możesz zacząć od zdjęć - zrobić kilka dobrych zdjęć ulubionych zabawek czy jedzenia (nie wiem, na czym próbujecie) i próbować używać ich jako takiego "etapu pośredniego" między konkretem a symbolem w postaci rysunku. A jesteście już w 3 fazie PECS, że piszesz o rozróżnianiu? Odpowiedz Link
yadrall Re: PECS 17.07.14, 20:22 Tak, mamy zdiecia,bo z piktogramami to zupelnie nie ma szans na powodzenie. Ja mieszkam w UK i o tym,ze sa jakies etapy wprowadzania PECS to sie dowiedzialam ... od was,z forum. U nas raz na 2 tyg przychodzi babka od terapi zajeciowej i wtedy przez jakies 15 minut cwiczymy wymiane. Tzn. Ona ma jakas super atrakcyjna zabawke i do tego obrazki. Wiec najpierw maly sie bawi ta zabawka (zwykle zabwka wymaga nakrecenia/wlaczenia itp),a potem jest mu zabierana. Zeby mogl sie dalej nia bawic to musi dac obrazek. W tej chwili to wyglada tak,ze ja mu daje ow obrazek do reki,a on daje (czesciej rzica) obrazek w strone tej babeczki. Tylko puki co jest mu zupelnie ganc pomada co jest na tym obrazku :( Odpowiedz Link
yadrall Re: PECS 17.07.14, 20:25 A w PL kto sie zajmuje wprowadzaniem PECS? Pedagog? Psycholog? Ktos inny? W Pazdzierniku bedziemy 3 tyg w PL,wiec moze bym z nim pochodzila prywatnie do kogos kto by nas wiecej podszkolil w PECS? Tylko kogo szukac? Odpowiedz Link
gemmavera Re: PECS 17.07.14, 20:37 W Polsce wprowadzaniem PECS zajmuje się ten, kto akurat był na szkoleniu. ;) Najczęściej są to pedagodzy i logopedzi. A gdzie będziesz w PL? W sensie w jakim mieście? Odpowiedz Link
gemmavera Re: PECS 17.07.14, 20:35 Na tym etapie wg PECS może być mu ganc pomada. :) U nas troche inaczej uczą, niż opisujesz - osoba, która ma coś, czego chce dziecko (czyli zabawkę w tym przypadku) to tzw. partner komunikacyjny. Druga osoba (w tym przypadku Ty) jest osoba pomagającą, ale absolutnie nie może być tak, że wkładasz synowi obrazek, a on nim rzuca. Docelowo on sam ma ten obrazek wziąć ze stołu i podać osobie z zabawką. To, co Ty robisz na początkowym etapie, to uczysz syna fizycznie tego ruchu, który ma wykonać - czyli w momencie, kiedy próbuje sięgnąć po zabawkę (to bardzo ważne, żeby intencja dziecka była wyraźna - nie zaczyna się wymiany wcześniej), przekierowujesz jego rękę na symbol/zdjęcie i jego ręką podnosisz i podajesz symbol partnerowi komunikacyjnemu. Dzieci ze spektrum mają tendencję do wpadania w schematy i może się zdarzyć tak, że za jakiś czas Twój syn "nie ruszy" zanim ktoś mu nie włoży symbolu do ręki. Poza tym moim zdaniem na początkowe fazy PECS najlepsze jest ulubione jedzenie - jakis przysmak. Udaje się wtedy uniknąć sytuacji zabierania dziecku zabawki, co dla mnie jest średnio fajne (gdybym była dzieckiem, to by mnie taki dorosły wkurzał ;)). Z jedzeniem jest o tyle dobrze, że kroisz ulubione przekąski na małe kawałeczki, dziecko dokonuje wymiany, zjada kawalek i tym samym jedzenie w naturalny sposób znika i można dokonywać kolejnej wymiany. :) Odpowiedz Link
yadrall Re: PECS 17.07.14, 20:53 Dzieki serdeczne :) Z jedzeniem u nas odpada. Starszy (HFA) ma skrajna wybiorczosc pokarmowa i przy mlodszym z uporem maniaka (nabyta cecha autystyczna) pilnuje posilkow-zarowno w ich roznorodnosci jak i w godzinach/warunkach itp. Poza tym mlody (choc w porownaniu do duzego je super) nie ma jakiegos super ulubionego jedzenia. Byc moze dlatego,ze wobec niego zasada jest jedna-je-ok, nie je? Jest glodny i tyle. Wiec puki co je to co mu daja :) A,ze dodatkowo pilnuje godzin posilkow to mlodzieniec nie ma tzw. przekasek i w sumie nie je slodyczy,bo nie je prawie owocow :) Za to wcina wszelkie warzywa, mieso czy ryby. Musialabym sie z nim wymieniac na ... kabanosa-dosc,krotka pilka,bo jak juz dostanie taka kielbase to ja mamle dobry kwadrans i potem juz ma dosc. Tak,zwykle kilka razy ja wkladam obrazek w reke malego i jego reka daje obrazek drugiej osobie. Po kilku powtorzeniach daje mu obrazek do reki i czekamy,az go sam poda. Zwykle wtedy rzuca. Wiec ponownie ja podaje obrazek jego reka. A potem on ma juz dosc i idzie sobie :) Odpowiedz Link
majaaleksandra Re: PECS 17.07.14, 17:56 U nas w przedszkolu jest sporo tego. Domowo jeszcze nie stosujemy ale doświadczenia przedszkola są takie że dzieciaki w tym wieku szybko i skutecznie ogarniają a mowę (o ile ma wystąpić) przyśpiesza ale tylko w przypadku stosowania tej metopdy zgodnie z regułami. My z małym stosujemy gł Makaton,obrazki ma póki co tylko w przedszkolu, i wyniki są niesamowite. Nie dość że ogarnia teraz jeden gest tygodniowo (średnio) to jeszcze zaczyna mówić to co miga. Ale pracujemy nad tym zgodnie z regułami więc musi (:)) być ok. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: PECS 18.07.14, 00:36 moze nie jakos ortodoksyjnie, ale obrazki u nas funkcjonuja . Z tym, ze to temat rzeka, pisalam o tym wiele razy, pogadaj z wyszukiwarka. Skrotowo: jesli od razu chcesz zaczac od 500 obrazkow, to to sie nie uda-. Najlepiej zaczac od kilku, dwoch-trzech obrazkow i nigdy ie wprowadzac jednoczesnie wiecej, niz 2- 3 obrazki. PECS dziala nawet u wysokofunkcjonujacych osob. Na pewno nie przeszkadza w rozwoju mowy, za to umozliwia rozwoj dwukierunkowej komunikacji z dzieckiem. Odpowiedz Link
agata_abbott Re: PECS 18.07.14, 09:08 No tak, ale kiedy zacząć? Córka ma 15 miesięcy, czyli jest w wieku, w którym już mogłaby cos mówić , pokazywać, na co ma ochote. Ale mamy z nią ćwiczyć pokazywanie za pomocą takiego albumu, w którym są 3 zdjęcia (jej, moje i męża) - i nic:) inna sprawa, że pokazywanie mamy w albumie to taka trochę sztuka dla sztuki... :) Odpowiedz Link
yadrall Re: PECS 18.07.14, 09:28 To pokazywanie w albumie to wlasnie po to,zeby dziecko zaczelo kojarzyc,ze to co jest na nosniku (zdieciu) to to samo co widzi w realu. Moj ma ponad 2 lata i nadal sobie z tym nie radzi :( Co nie zmienia faktu,ze cwiczymy samo wymiwnianie obrazka za atrakcyjna zabawke. Tyle,ze jak juz pisalam-na dzis jemu ganc pomada co na tym obrazku jest (i ponoc tak ma byc-chodzi o sam fakt,ze dziecko sie uczy-cos chce to musze dac obrazek). A cwiczycie na wlasnych zdieciach,bo to dla dziecka najbardziej znajomy temat, no i niezmienny od dawna-w koncu niewiele innych rzeczy oglada wielokrotnie w ciagu dnia od chwili urodzenia :) Odpowiedz Link
eraz-lilipop Re: PECS 18.07.14, 09:44 Mój miał 18 miesięcy kiedy uzywalismy paru obrazków mleko picie owoce wanna i park.To było to co młody uwielbiał. Na początku pokazywał co chce , później zaczął mówić więc obrazków nie wprowadziliśmy bo nie był innymi zainteresowany wogóle. Teraz ma 28 miesięcy chodzi do przedszkola i tam stosują obrazki z makatonem. Młody już zalapal. jak powiedzieć po angielsku pić jeść ogród i z obrazków nie chce. korzystać. Zdjęć z rodzina używała bardziej do rozpoznawania kto mama a kto tata bo w wieku 18 miesięcy tego nie wiedział. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: PECS 18.07.14, 13:40 moje dziecko bylo przedszolakiem, gdy zaczelismy wprowadzac obrazki, wiec nie wiem, jak to z mlodszymi dziecmi. Ale co szkodzi? IMHO zaczynanie od zdjec rodzicow jest bez sensu, bo nie wiadomo, o co z chodzi. Najlepiej zaczac od tego, co dziecko lubi robic/jesc, cos, co robi wielokrotnie w ciagu dnia, zeby byla okazja do czestych powtorzen i cwiczen. Jesli lubi np. jakas konkretna ksiazeczke czy picie konkretnego kubka, czy konkretnego misia/autko, zrobic zdjecie czy obrazek tegoz przedmiotu i gdy dziecko biezre np. owego misia, zabierasz misia, zamiast niego dajesz do reki obrazek, potem zachecasz do wymiany obrazka na misia, cieszysz sie i bijecie brawo. I tak za kazdym razem. Kolejny etap to np. odlozenie misia na polke, poza zasiegiem dziecka, ale zeby go widzialo. Zamiast misia w zasiegu lapek zostawic obrazek misia, aby dziecko zalapalo, ze dostanie misia, gdy da obrazek. Obrazkow dobrze jest zrobic wiele, bo sie gubia i niszcza, poza tym dziecko musi miec latwy i szybki dostep do samego obrazka, obrazek o w koncu jego mowa. Gdy dziecko zamiast dac obrazek zacyna plakac, bo chce misia, dajesz dziecku do reki obrazek , sciagasz misia i wymieniasz obraek na misia. Oczywiscie jak najbardziej mozesz i powinnas mowic do dziecka: chcesz misia, tak? prosze bardzo! I spelniasz zyczenie dziecka. Z czasem dziecko zalapie zwiazek miedzy obrazkiem a komunikcja i samo spontanicznie bedzie przynosilo obrazek. Bedzie KOMUNIKOWALO, czego chce. Itd, itp. Zamiast od zdjec mamy i taty (bo co dzieko mialoby z nimi, zdjeciami, zrobic?Co komunikowac?), zacznij od 2-3 obrazkow tego, co dziecko lubi .Konkrety. Aby miec jak najwiecej okazji do cwiczen w ciagu dnia. Oczywiscie jak najbardziej warto mowic i komentowac wszystko, co robicie, werbalnie, chwalic i okazywac radosc ze zrozumienia, co dziecko obrazkiem chce przekazac, a maluch rozkwitnie ze szczescia. Nigdy nie kupowalam gotowych materialow, segregatorow i obrazkow, koszmarnie drogich. Kupilam laminator, obrazki drukuje i laminuje, najlepiej po kilka indentycznych egzemplarzy na raz,, albo sama robie zdjecia, albo googlam. Wujek Google jest nieskonczenie bogatym zrodlem darmowych piktogramow i obrazkow na kazdy temat. Odpowiedz Link
yadrall Re: PECS 18.07.14, 14:20 Mruwa9-ale zdiecia rodziny to jest zupelnie inne cwiczenie niz komunikacja za pomoca PECS. Jedno drugiemu nie zawadza i stanowi cwiczenie dla zupelnie innych umiejetnosci. Moj starszy nie mial zadnego problemu z przeniesieniem tego co widzi w realu na piktogramy (tyle,ze byl starszy-mial 3 lata, no i to cholernie inteligentna bestja, do tego typ wzrokowca). Za to mlodszy idzie w kierunku uposledzenia umyslowego i roznoczesnie uczymy go dwoch spraw: a) tego,ze na obrazku moze znajdowac sie to samo co spotyka w realu (tu cwiczenie z rozpoznawaniem znanych dziecku rzeczy na obrazkach/zdieciach-zaczyna sie wlasnie od zdiec rodziny) b) tego,ze dajac obrazek mozna dostac cos co sie chce. I to sie nazywa PECS czyli komunikacja alternatywna z uzyciem obrazkow/piktogramow Obie sprawy sie spotkaja w chwili gdy dziecko nauczy sie rozpoznawac na obrazkach znane mu przedmioty i bedzie wiedzialo,ze obrazek mozna wymienic na rzecz. Bo co z tego,ze dziecko bedzie wiedzialo,ze ma dac rodzicowi/opiekunowi obrazek skoro z 3 (a potem wiekszej ilosci) posiadanych obrazkow nie bedzie umialo rozpoznac tego wlasciewgo? Moj puki co pokazuje pieknie palcem co chce. Jedynie zupelnie nie kontroluje czy ktos widzi to jego wskazywanie czy nie. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: PECS 19.07.14, 00:02 obrazki sa u nas w uzyciu w bardzo roznych sytuacjach, nie tylko do klasycznej DWUKIERUNKOWEJ komunikacji PEVS, ale tez do obrazowania schematu dnia, przedstawiania planowanych zdarzen, nawet do wzmacniaai glupiego slowa "nie". Ale nie da sie wszystkiego wprowadzic od razu, zwlaszcza w przypadku tak malego dziecka. Zwlaszcza w przypadku dziecka z uposedzeniem intelektualnymdla ktorego abstrakcyjne pojecia sa zupelnienie niepojete i niezrozumiale. Co do rozpoznawania piktogramow, mozna zaczynac od fotografii wlasnie ulubionego miska, kubka czy ksiazeczki, a do bardziej uniwersalnych piktogramow dochodzic stopniowo, w miare mozliwosci dziecka. I chociazby dlatego aparat fotograficzny, drukarka i laminator sa lepsze nzi gotowe materialy PECS. na tych zdjeciach nie musi byc od poczatku mama i tata, bo moze byc rzeczony kubek czy mis. Przynajmniej dla mojego dziecka bylo to bardzo zrozumiale, niz fotografie rodzicow czy rodzenstwa, ktore dziecko odrzucilo jako niezrozumiale, bez zwiazku z czymkolwiek. Ot, nieinteresujacy smiec. Odpowiedz Link
marychna31 komunikacja alternatywna a rozwój mowy 18.07.14, 21:19 Kiedyś sądzono, ze komunikacja alternatywna opóźnia/hamuje rozwój mowy teraz z całą pewnością wiadomo, że jest dokładnie na odwrót. Nie podam linka do artykułów bo ich nie znam:) ale wiem o tym od osób, którym w pełni ufam i ufam w ich profesjonalizm. Jeśli chodzi o komunikację z tak małym dzieckiem to chyba najprościej jest nauczyć dziecko migać. Jak mój młodszy syn miał jakieś 5 miesięcy to terapeuta od WWR polecił mi wprowadzenie migania- kilka wybranych znaków. Zaskakująco szybko mój syn nauczył się migać na picie, jedzenie, wyciągniecie z wózka/fotelika/krzesełka (jak miał jakieś pół roku). Znaki oczywiście mogą być dowolne, ważne by je powtarzać za każdym razem przy danej czynności. Odpowiedz Link
gemmavera Re: komunikacja alternatywna a rozwój mowy 18.07.14, 23:16 Marychno, jeśli dziecko ma problem z naśladowaniem, to nauczenie migania wcale nie jest najprostsze. :) Odpowiedz Link
yadrall Re: komunikacja alternatywna a rozwój mowy 18.07.14, 23:23 No wlasnie. Moj syn po 6 miesiacach cwiczen opanowal 2 znaki. "jeszcze" i "jesc/pic" w jednym... Ma ponad 2 lata... Odpowiedz Link
marychna31 Re: komunikacja alternatywna a rozwój mowy 19.07.14, 00:12 > No wlasnie. Moj syn po 6 miesiacach cwiczen opanowal 2 znaki. "jeszcze" i "jesc > /pic" w jednym... Ma ponad 2 lata... Jak na początek dwa znaki to tez bardzo fajnie:) Odpowiedz Link
marychna31 Re: komunikacja alternatywna a rozwój mowy 19.07.14, 00:11 > Marychno, jeśli dziecko ma problem z naśladowaniem, to nauczenie migania wcale > nie jest najprostsze. :) Wszystko prawda, tylko co to znaczy "ma problem z naśladowaniem"? Problem z naśladowaniem czegoś konkretnego? Problem w jakimś określonym czasie miał? Myślę, że warto wprowadzić znak, przy wybranej czynności i przekonać się po jakimś czasie, czy problem z naśladowaniem tego znaku jest. Tak mi się przynajmniej wydaje ale specjalistką jak gemmavera oczywiście nie jestem:) Odpowiedz Link
gemmavera Re: komunikacja alternatywna a rozwój mowy 22.07.14, 12:45 marychna31 napisała: > Wszystko prawda, tylko co to znaczy "ma problem z naśladowaniem"? Hm, no są dzieci ze spektrum, zwłaszcza te niżej funkcjonujące, które nie naśladują - gestów, dźwięków. Oczywiście, że trzeba nad tym pracować i pewnie za jakiś czas naśladować, przynajmniej w jakimś zakresie, będą. Ale danie dziecku narzędzia do komunikacji jest na tyle istotne, że nie ma czasu czekac. :) I z tego powodu makaton może się u takich dzieci nie sprawdzić, bo nawet nie odtworzą symbolu, nie mówiąc już o funkcjonalnym użyciu go. A jeśli mowa o używaniu, to - i to jest problem dotyczący już nie tylko makatonu, ale i metod wykorzystujących symbole graficzne - bywa tak, że nie wystarczy dziecku "poetykietować" rzeczywistość. Są dzieci, którym możesz za każdym razem przed czy w trakcie jedzenia pokazywać gest "jeść" albo symbol PCS, a one i tak nie użyją tego w celu poproszenia o jedzenie (mimo że pewnie wiedzą, że ten symbol oznacza jedzenie i mimo, że potrafią naśladować). I tu się świetnie sprawdza PECS, zwłaszcza na początku, bo uczy dziecko, co właściwie trzeba zrobić z symbolem. Uczy, że trzeba komunikat "wysłać" do kogoś, kto może zaspokoić potrzebę. Przy czym komunikat rozumiem dość szeroko - może być wyrażony za pomocą symbolu graficznego, gestu, słowa (ale to potem, bo wiadomo, że na początku w PECS to jest symbol graficzny). Potem, w przypadku dalszych faz PECS, bywa różnie, ale na początku PECS jest moim zdaniem super. Znam dziewczynkę, która opanowała kilka gestów makatonu, a symbole (mimo używania - pokazywania ich przez rodziców i terapeutów) służyły jej do rzucania albo zgniatania. Po wprowadzeniu pierwszych trzech faz PECSu błyskawicznie załapała, po co właściwie są te karteczki. I fizyczna wymiana przestała być konieczna - teraz dziewczynka pokazuje symbole palcem, dzięki czemu pewnie niedługo przejdzie na Mówika na tablecie. :) Odpowiedz Link
yadrall Re: komunikacja alternatywna a rozwój mowy 22.07.14, 13:24 Dokladnie poisalas problem mojgo synka (mlodszego). Co z tego,ze nauczyl sie gestu jesc/pic-jezeli uzywa go na widok miski/butelki,a nie w po to,zeby nam pokazac,ze jest glodny czy spragniony... Samo opanowanie gestu zajelo mu bardzo dlugo-jak juz wspomnialam 2 gesty zajely mu dobre pol roku-ale nadal ma problem z ich uzyciem :( I choc dokladnie wie jak pokazac "jeszcze" to uzywa go tylko wtedy gdy jest juz maksymalnie zrospaczony plus ma dobry dzien... U starszego bylo inaczej-on uczyl sie w mig i jemu wystarczylo dac narzedzie (akurat przez przypadek byly to obrazki,ale mysle,ze miganie tez by sie sprawdzilo),a on dokladnie wiedzial jak je wykozystac. Odpowiedz Link
agata_abbott Re: komunikacja alternatywna a rozwój mowy 22.07.14, 15:42 Marychna: tak jak Gemmavera pisze - czasami naśladowanie jest problemem. Ewa na przykład nie robi tego w ogóle. Udało nam się wyćwiczyć u niej robienie np. "pa pa", ale zajęlo nam to 10 miesięcy (!), a i teraz robi to może w 7 przypadkach na 10, i to z pewnym opóźnieniem (5-10 sekund). Po takim czasie większość ludzi jest już za drzwiami:D W każdym razie - koncepcja wymiany obrazków na coś wydaje mi się ciekawa, bo uczy właśnie tej wymiany. Odpowiedz Link