agata_abbott
21.07.14, 09:49
Hej, to znowu ja:)
Otóż: standardowo przy okazji diagnozy w Synapsis i różnego rodzaju zaleceń, zasugerowano nam dietę bezglutenową i bezcukrową. Nie zaliczyliśmy jeszcze dietetyka, ale wstępnie wyeliminowaliśmy gluten i ograniczyliśmy cukry (zostały tylko te w owocach:)). Ewa jest na tej diecie od początku lipca i nie widzę jakiejś wyraźnej poprawy/zmiany w jej zachowaniu.
Co ciekawe, wcześniej przez jakieś dwa miesiące (w okolicach lutego-marca) miała już bardzo ścisłą dietę - tak się złożyło, że pojawiała jej się na twarzy dziwna czerwona wysypka, podejrzewaliśmy alergię. Kombinowaliśmy długo, eliminowaliśmy kolejne pokarmy (plus wywaliliśmy z mieszkania kwiaty doniczkowe, odkaziliśmy wszystko co się dało, usunęliśmy pluszaki, kupiliśmy oczyszczacz powietrza itd.), aż wreszcie skończyła na bebilonie pepti, sinlacu i jednowarzywnych zupach:) Z wysypką - zero poprawy, powiedziałabym nawet, że było gorzej. Wreszcie trafiliśmy do pani dermatolog, która stwierdziła, że skoro jej to nie swędzi (a nie swędziało), to to raczej nie jest alergia ani azs, ale łojotokowe zapalenie skóry. I żeby dać sobie spokój z dietą. No i daliśmy:) Teraz jak sobie przypomnę jej zachowanie z tego okresu, to też nie widzę jakiejś kolosalnej różnicy.
I teraz pytanie: czy jakiekolwiek testy metaboliczne (jesteśmy jeszcze przed wizytą w poradni, póki co robiliśmy tylko proste testy alergiczne z krwi - w lutym, nic nie wyszło), które potwierdzą/zaprzeczą jakiejkolwiek nadwrażliwości na gluten/cukier/kazeinę/itd.? I po jakim czasie dać sobie spokój z dietą, jeśli nie widać jakiejś sporej różnicy w zachowaniu? Pewnie łatwiej byłoby mi trzymać tą dietę, gdybym miała jakieś potwierdzenie, że jest coś na rzeczy, a tak tylko "na wszelki wypadek" - nie wiem, czy to nie jest męczenie dzieciaka:)