norra.a
11.03.24, 13:19
Mój najstarszy syn od zawsze przejawiał zachowania, które mnie dziwiły. Brak empatii w niektórych momentach, złość okazywana z podejrzaną przesadą, brak rozumienia granic. Chodziłam z nim do różnych specjalistów, pracował z psychologiem w szkole na moją prośbę, wszyscy się o nim bardzo pozytywnie wypowiadali, że wspaniale nazywa swoje emocje, że umie opowiadać o tym co czuje, ma refleksje na temat swojego zachowania. Ja jednak wciąż drążyłam temat, w poradni psych-pedagog zaproponowano test przesiewowy aby sprawdzić czy to nie autyzm. Liczba punktów była zbyt niska do kwalifikacji do dalszej diagnozy, ale poprosiłam o dalszą diagnozę w tym kierunku aby wykluczyć raz na zawsze. Jednak okazało się, że po teście ADOS padła diagnoza: zaburzenia w kierunku autyzmu w umiarkowanym zakresie. Przyznam, że odetchnęłam z ulgą, że jego "inność" to po prostu inność, a nie nasze metody wychowawcze. Pytanie jednak co dalej, mam umówić się do psychiatry po oficjalną diagnozę z opinią z poradni. Ja się jednak zastanawiam do czego mi to będzie przydatne. Syn na co dzień funkcjonuje fantastycznie, w wieku 13 lat ma same bardzo dobre oceny, ma grono kolegów, ma wysokie potrzeby społeczne, jest lubiany. Nauczyciele nazywają go nieprzeciętnie zdolnym, ale często dostaje uwagi, za ignorowanie próśb czy upór.
Czy diagnoza od psychiatry nie będzie go jakoś stygmatyzowac? Jak odbiorą to inne dzieci, czy rozmawiać o tym z innymi rodzicami.
Do tej pory jedyną osobą, która zauważała jego inność bylam ja I oczywiście jego tata, ale w mniejszym stopniu.
Jakie są plusy i minusy doprowadzenia procesu diagnozy do końca?