I po wizycie

09.02.06, 12:20
Bylismy dzis na pierwszej wizycie u psychoterapeuty psychiatry
dzieciecego(mieszkamy w Niemczech w Norymberdze.Dziecko bawilo sie w kaciku
kolejka, wiec mozna bylo swobodnie rozmawiac. Na poczatku byl wielki wywiad na
temat dziecka, przebiegu ciazy, porodu i co nas niepokoi, dlaczego akurat
myslimy o Aspergerzr itd. Lekarz zebral wywiad tez na temat dotychczasowego
leczenia dziecka, na co chorowal, gdzie sie leczy i na temat dotychczasowej
terapii. Zapisal sobie wszelkie mozliwe kontakty gdzie Hubert ma zajecia,
gdzie mial jakies testy robione itd. Musialam udzielic zgode na kontakt z
osobami zajmujacymi sie dzieckiem. Teraz lekarz bedzie zbieral od nich
informacje o Hubercie( 6 lat): u neurologa, u psychologa, w przedszkolu, u
pediatry, laryngologa, u pani prowadzacej zajecia muzyczne itd. My dostalismy
do domu arkusze z przeroznymi pytaniami do wypelnienia. Musimy tez podobne
arkusze zaniesc do przedszkola.
Nastepnie Hubert bedzie mial robiny duzy test trwajacy 2 godziny. Na koniec po
zebraniu wszystkich informacji, po wynikach testu bedzie rozmowa z nami
rodzicami na temat ewentualnej diagnozy.
Ostatnia rozmowe bedziemy miec 05.04, musimy wiec uzbroic sie w cierpliwosc.
Postaram sie Wam na biezaco pisac jak przebiega u nas diagnostyka.

Pozdrawiam
Renata
    • joanna9920 Re: I po wizycie 09.02.06, 12:33
      gdzie są tacy lekarze?mam wrażenie,że powinnam twój wpis pokazać wszedzie tam
      gdzie chodziłam
      • renata3 Re: I po wizycie 09.02.06, 12:53
        No wlasnie, mieszkam w Niemczech. Tutaj lekarze m.innymi nasz pediatra zawsze
        scisle wspolpracuje nie tylko z nami rodzicami ale takze z przedszkolem i
        psychologiem. Zawsze gdy idziemy do innego lekarze ten kontaktuje sie z pediatra.
    • gemmavera Re: I po wizycie 09.02.06, 16:33
      Ta współpraca to jest naprawdę super sprawa... U mnie jesto troche podobnie,
      ale oczywiście na mniejszą skalę, no i w sumie wyszło tak przypadkiem. ;) Nasza
      pani psycholog z poradni jest w kontakcie z neurologiem (bo akurat "nasza"
      neurolog współpracuje z tą poradnią), kontaktuje się też (z własnej inicjatywy)
      z terapeutą SI, raz była też w przedszkolu porozmawiać z nauczycielkami i
      poobserwować Zuzkę. I naprawdę - takie współdzialanie jest nie do przecenienia!
      Tak powinno być zawsze.
      Tymczasem u nas z reguły jest tak, że psychiatra sobie, psycholog sobie,
      neurolog jeszcze gdzie indziej, o terapeutach nie wspomnę. Każdy mówiąc brzydko
      "obrabia" swoją działkę i nie odczuwa potrzeby konsultowania się z kimś
      innym. :/ A przeciez chodzi o jedno dziecko i w dodatku o to samo zaburzenie,
      tyle że badane niejako "w różnych aspektach"...

      Renata, w sumie masz szczęście, że trafilaś na takie fachowe podejście.
      Powodzenia :)
      gemma
    • renata3 Re: I po 2 wizycie 19.03.06, 19:19
      Za nami druga wizyta.
      Na drugiej wizycie oddalismy wypelnione przez nas i przez przedszkole ankiety.
      Hubert przeszedl maly test: musial narysowac siebie, dom i drzewo. Lekarz oprocz
      kredek w zasiegu wzroku postawil rozne ciekawe przedmioty typu temperowka na
      korbke, zszywacz, i inne. Drugie zadanie to musial narysowac nasza rodzine ale w
      postaci zwierzat. Pozniej pokazywane mial rozne ilustracje czarno biale
      opowiadal co na nich widzi.
      Nastepne w kolejnosci sa rozne testy trwajace ogolem 2 godziny, zaplanowane na
      nastepny poniedzialek.

      Pozdrawiam
      • roseanne Re: I po 2 wizycie 20.03.06, 03:18
        z ciekawosci - czy Hubert sie zainteresowal przedmiotami? :)

        przyznam, diagnostyka bywa uciazliwa
        pozdrawiam
        • renata3 Re: I po 2 wizycie 20.03.06, 10:12
          Do wyboru mial kredki zwykle i kredki takie w plastikowej oprawce. Nimi sie
          bardzo zainteresowal (wyjmowal grafit,wkladal go spowrotem itd), reszta nie
          interesowala go. Ogolnie polecenia wykonywal "z laska".
Pełna wersja