joanna9920 06.03.06, 21:55 tak mi przyszło do głowy.czy mozna dziecko nauczyć empatii? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
outsiderka Re: empatia 06.03.06, 22:54 To trochę tak, jakby próbować nauczyć miłości... Ja myślę, że nie. Ale można nauczyć rozpoznawać sytuacje i reagować, tak jakby się odczuwało empatię. To działa. Tyle tylko, że zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że któregoś dnia się... wysypie... Bo trafi się jakaś sytuacja nieprzewidziana w toku nauki... Odpowiedz Link
roseanne Re: empatia 06.03.06, 22:57 mozna probowac kozystac z okazji zakazdym razem i starac sie umocnic kazde uczucie, ktore w danym momencie istnieje, potem przypominac "pamietasz co czules gdy wydarzylo sie to czy tamto" na okraglo... w ktorym momencie zaczely padac slowa, ze cieszy sie z sukcesow domownikow badz tez przychodzil pocieszac wciaz sa to pojedyncze sytuacje, ale sa :) Odpowiedz Link
basia961 Re: empatia 07.03.06, 06:54 Nauczyc się chyba nie można... Z tą właściwością przychodzimy na świat, jedni ludzie mają większą moc współodczuwania, inni mniejszą. Można nauczyc nasze dzieci odczytywania uczuc innych ludzi, do pewnego stopnia - obawiam się że subtelności nigdy nie zrozumieją. Tak jak napisała Roseanne - tłumaczyc, przypominac i tak w kółko... Odpowiedz Link
joanna9920 Re: empatia 07.03.06, 07:24 a jak rozróżnić czy moje dziecko jest empatyczne,czy nauczył się naśladując.zawsze myślałam,że jest empatyczny ale po dłuższej obserwacji nie jestem pewna Odpowiedz Link
basia961 Re: empatia 08.03.06, 06:30 Chyba żadne z naszych dzieci nie jest "empatyczne". Mówią to co myślą - nie rozumieją ze słowa mogą ranic. Zniszczą coś - nie rozumieją że to "coś" było dla kogoś ważne. A jak reagują na czyjś płacz - co najwyżej patrzą zainteresowane. Tak robi mój Piotrek, widzę że nie rozumie cudzych emocji. Mój skaleczony palec to dla niego okazja do dokładnego przyjżenia się ranie - nie do okazania mi współczucia. Widzę różnicę między nim a starszą córką (zdrową) nawet w czasie oglądania filmów. Kasia, oczywiście jak była młodsza, płakała na niektórych filmach, widac było że identyfikuje się z bohaterem - Piotrek nigdy, dla niego film to fikcja i tyle. Odpowiedz Link
falka32 Re: empatia 08.03.06, 09:39 Joanna, nie wiem, czego/kogo to zasługa, ale mój syn w ciągu ostatniego roku - półtora wykonał gwałtowny skok rozwojowy w temacie empatii i umiejętności nawiązywania kontaktu. Dotychczas był dzieckiem bardzo uczuciowym i wrażliwym ale wręcz fizjologicznie egocentrycznym i zerowo empatycznym. Co oznacza, że byle drobiazg był w stanie go zranić, nie miał problemu z okazywaniem i odczuwaniem własnych emocji, natomiast kompletnie nie był w stanie, nawet na rozum pojąć, że jego zachowanie powoduje takie a nie inne emocje u innych i stosował logikę Kalego - jak jemu kolega wtarł śnieg za kołnierz, to beczał zrozpaczony, nastepnego dnia on wtarł komuś śnieg za kołnierz i był zaskoczony, że ofiara jest wściekła, bo przecież to taka fajna zabawa :DDDDD A ostatnio obserwuję nagłą zmianę na plus. Zaczyna łapać, o co w tym życiu społecznym chodzi i zaczyna empatyzować. Najbardziej mnie rozbroiło, jak przyniosłam do domu noworodka, mały beczał rozpaczliwie u mnie na rękach a Jasiek nagle zrobił buzię w podkówkę i usiłował ukryć zaszklone oczy i udawać, że wcale nie zbiera mu się na płacz :DDDD Sama jestem ciekawa, czy te zmiany to skumulowany wynik mojej kreciej wieloletniej roboty czy nastapiły samorzutnie. Odpowiedz Link
joanna9920 Re: empatia 08.03.06, 16:19 no własnie o to mi chodzi,ze nie moge rozróznić czy to coś w młodym sie zmieniło czy tak dobrze przyswoił to co powtarza sie od lat.teraz kiedy jest spokojny wydaje mi sie całkiem fajnym,zwykłym chłopakiem.kiedy jest w domu to jest ok.wszedł w okres dojrzewania i mam wrażenie,że po burzy przyszedł spokój Odpowiedz Link
basia961 Re: empatia 09.03.06, 06:29 Ja jednak uparcie będe powtarzac - empatii nie można się nauczyc. Myśle ze dzieci ciągle "pouczane" łapią czego oczekuje się od nich. Odpowiedz Link
kol32 Re: empatia 29.06.06, 00:18 A ja nigdy nie próbowałam uczyć mojego syna (3,5 roku)empatii. Ale ostatnio życie nas nie rozpieszcza i zdarza mi sie płakac przy małym. Wtedy on zawsze pyta dlaczego się smucę. A dzisiaj zaskoczył mnie zupełnie bo nie tylko kilkakrotnie spytał dlaczego ale jeszcze zarzucił mi ręce na szyję i długo się do mnie tulił. To zupełnie niepodobne do ZA. Odpowiedz Link
rytr Re: empatia 29.06.06, 16:02 Nie zgadzam sie. Mozna nauczyc i uczy sie z duzym sukcesem (nawet u dzieci z powaznym autyzmem - mam takiego chlopca, rok temu agresor, nie do opanowania, wogole nie rozroznial emocji - swoich, cudzych, biedny byl strasznie. Tekst sprzed 2 miesiecy - wszystkim szczeny opadly! "Michal,nie bij pani, to ja bardzo boli i bedzie jej przykro!") To tylko maly przyklad. Poza tym fakt, ze dziecko NIE OKAZUJE empatii nie znaczy, ze jej nie odczuwa. Moze brakuje mu srodkow wyrazu? Moze nie potrafi sie "polapac" w swoich emocjach (i cudzych) i przez to wybiera "nie ta" emocje do okazywania niz powinien? Przyklad: opisywany wyzej: mama sie kaleczy. Dziecko to widzi. Co czuje dziecko: - ciekawosc - zmartwienie - zdziwienie - lek W zaleznosci od wielu czynnikow dziecko moze wybrac jedna z nich i okazywac. Ale CZUJE wszystkie! Czy to brak empatii czy brak ekspresji empati? Odpowiedz Link
r.kruger Re: empatia 30.06.06, 16:36 znam ludzi którzy ukrywają empatię-ich można nauczyć ją uzewnętrzniać myślę że znam ludzi którzy udają że są "empatyczni", ale to nie są dzieci To są nastolatki Odpowiedz Link
jan.kran Re: empatia 28.06.07, 04:15 To jest temat ktory powraca w rozmowach z moim synem. On ma prawie osiemnascie lat i dosc duzo wie na temat swojego zaburzenia. Junior twierdzi ze ludzie z ZA maja epatie tylko nie umieja jej okazywac. Jest on aktywny na angielskojezycznym forum dyskusyjnym dla apergerpocow i stad wyciaga wnioski dotyczae innych a nie tylko wlasnie Jego. Kran Odpowiedz Link
joanna9920 Re: empatia 28.06.07, 20:06 dobrze,ze wróciłas do tego wątku Ula.po roku zmian tez przychyliłabym sie do takiej odpowiedzi Odpowiedz Link
roseanne Re: empatia 28.06.07, 22:10 skoro wracamy do watku, dotyczacego zwlaszcza zmian w nastolatkach to sie znow dopisze duzo racji jest w tym ze nasze Aspie maja klopot z wyrazeniem uczuc i emocji Ulka miala klopoty w rowiesniczkami - nastoletnie dziewczynki potrafia byc w stosunku do siebie bardziej okrutne niz by sie tego mozna bylo spodziewac i widac bylo, jak Mlody sie denerwuje z poczucia niesprawiedliwosci, z powodu tego ze nie moze jej pomoc, bardzo czesto wracal do tego tematu, probowal analizowac sytuacje i rozmowy i najczestrzy komentarz jego byl, ze on nie rozumie dlaczego co do nauki odczyc- widze ,ze Kubek zaczyna poznawac co to znaczy tesknic za kims bliskim - dzieciatka moje sa rozdzielone na miesiac, corka jest w Warszawie od tygodnia Odpowiedz Link
rytr Re: empatia 28.06.07, 22:54 > Junior twierdzi ze ludzie z ZA maja epatie tylko nie umieja jej okazywac. Oczywiście, że tak! Problemem jest ogólnie "kontakt z emocjami". Na początku swoimi - jeżeli mam trudność z identyfikacją własnych emocji - ich nazwaniem, rozdzielaniem (żadko kiedy jakaś emocja wystepuje sama - zazwyczaj jest ich kilka w jednym momencie), jeżeli mam problem z identyfikacją własnych pragnień - to nie mogę nie mieć trudności z identyfikacją tychże u innych osób. Drugi aspekt problemu - to ekspresja emocji. Przeżywam coś, ale nie potrafię skutecznie tego wyrażać. Skutecznie - znaczy zrozumiale dla innych. Brak kompatybilności własnych komunikatów z kodami społecznymi powoduje, że we wczesnym dzieciństwie nie dostaję komunikatów zwrotnych "rozumiem". Jeżeli nie ma ich - nie utrwalają się skuteczne metody ekspresji emocji. I sprawa "pogrzebana". Poza tym - między emocje miesza się logika. Myślę, że każdy człowiek ma takie momenty, że przeżywając czyjeś przeżycia (empatia) jednocześnie gdzieś tam uruchamia myślenie logiczne - na przykład o tle zdarzeń które wywołały przeżycia. U osób z ZA może się zdarzać, że myślenie logiczne "wyprzedzi" emocjonalne i mimo autentycznego przeżywania empatii nastąpi problem, bo myślenie logiczne na tyle pochłonie uwagę, że zapomne na jakiś czas o istocie emocjonalnej problemu. To może być krótka chwila, ale jeżeli się "zdradzę" przed otoczeniem - mogę wyjść na nieczułego gbura, który zamiast współprzeżywać zastanawia się nad rzeczowymi aspektami zdarzenia. Przykład: oglądamy w TV relację z wypadku samochodowego typu "makabra". Nagle uwagę przykuje wgniecenie maski samochodu i umysł "przeskoczy" na rozważania o tym pod jakim katem auto uderzyło w drzewo. No i jasne: nieczuły gbur - zamiast współczuć pokazywanym ofiarom i ich rodzinom myśli o jakiś kątach. Tymczasem współczucie jest, ale na chwilę - do czsau rozwiązania problemu matematycznego - odsuwa się na bok, ale nie znika. Jeżeli to potrwa chwilę i nie "wygadam się" - społecznie nic się nie wydarzy, ale jeżeli to wywoła lawinę ciągów logicznych i jeszcze podczas transmisji zacznę o tym mówić... Cóż byłoby to problematyczne. Dlatego - najpierw trzeba uruchomić "kontakt ze swoimi emocjami" potem - nauczyć odczytywać emocje u innych potem - nauczyć schematów wyrażania emocji potem - otoczenie musi dać wystarczającą ilość komunikatów zwrotnych, żeby się wiedza dobrze utrwaliła i żeby dostosować ekspresję własną do kodów społecznych i na końcu - ćwiczyć samokontrolę, żeby logika nie brała góry nad emocją. strrrasznie proste, nieprawdaż?;)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: empatia 29.06.07, 03:26 Bardzo ciekawe to co napisalas. Musze to przemyslec. Ja dopiero od niedawna wiem o zaburzeniu mojego syna i kazda informacja , kazde doswiadczenie jest dla mnie wazne. Ucze sie z Nim rozmawiac , mam wrazenia ze zdobywam Jego zaufanie i mowi mi o rzeczach o ktorych nie umial powiedziec wczesniej. Z kolei ja widze ze to co wczesniej bralam za nieczulosc czy zlosliwosc wynika z Jego problemu. Czasem sa to rozmowy trudne i szokujace ale wole taka droge niz ciagle gubienie sie w labiryncie Jego swiata. Kiedys przyszedl do mnie i zapytal czy Jego Ciocia jest bardzo chora. Powiedzialam ze tak. "To Ona moze umrzec kiedys , tak ? " Ja odpowiedzialm ze mamy nadzieje ale rzeczywiscie moze sie tak zdarzyc. "Mamo , ja bardzo Ciocie kocham ale nie umiem byc smutny chociaz wiem ze Ona kiedys umrze . Powinienem byc smutny , prawda ?" Nie sa to latwe rozmowy ale konieczne zarowno dla mnie jak i dla Niego. Kran Odpowiedz Link
joanna9920 Re: empatia 29.06.07, 10:27 wszystko się zgadza.w trudnych chwilach blokujemy się,zeby nie zwariować.w rodzinie mamy taka sytuację.brat męża jest chory,czeka go operacja neurochirurgiczna.tesciowa i siostry nie maja problemu z wczuciem sie,a ja podeszłam do tej sytuacji logicznie i doprowadziłam do operacji zamiast załamywac nad nim ręce,płakać i mu współczuć.gdybym mu współczuła i załamywała ręce,że chory,to nie byłoby mozliwości mu pomóc.może to wygladac na nieczułość.ale wydaje mi się,ze w ten sposób tez można okazywać uczucia. troche chaotycznie napisałam ale może zrozumiecie co chciałam powiedziec Odpowiedz Link
rytr Re: empatia 29.06.07, 10:47 > podeszłam do tej sytuacji logicznie i doprowadziłam do operacji zamiast > załamywac nad nim ręce,płakać i mu współczuć.gdybym mu współczuła i załamywała > ręce,że chory,to nie byłoby mozliwości mu pomóc.może to wygladac na > nieczułość.ale wydaje mi się,ze w ten sposób tez można okazywać uczucia. > troche chaotycznie napisałam ale może zrozumiecie co chciałam powiedziec Dokładnie! Wogóle - fajnie, joanna, że sie odzywasz:) Poruszyłaś kolejny aspekt sytuacji - ekspresja emocji. Przecież, to że zareagowałaś tak własnie nie znaczy, ze ni poczułaś współczucia. Tylko inna była ekspresja. Pozostańmy przy temacie śmierci - jak ludzie na pogrzebie wyrażają emocje - przyznajmy, dość skrajne. Jedni płaczą, czasem ktoś krzyczy, "załamuje ręce", ktoś szlocha, ktoś inny stoi w kącie i ma trudność z poruszaniem się, ktoś inny jest zamyślony, ktoś inny będzie wspominał zmarłego, może nawet opowie jakąś anegdotę o nim. Czy któreś z nich nie odczuwa smutku? Odpowiedz Link
jan.kran Re: empatia 30.06.07, 14:15 Nie wiem czy to wlasciwy watek ... bo w zasadzie chodzi empatie osob z AS... A ja mysle o wlasnej empatii. Zaczynam obserwowac swiat oczami mojego syna. Powinnam zapisywac to co On mowi bo dzis podal mi taka definicje autyzmu ze mnie przytkalo... Ale juz nie umiem powtorzyc tego co powiedzial dokladnie natomiast bardezo silnie odczulam i zrozumialm to co On powiedzial. Dziekuje Wam za to co piszecie bo niezwykle Wasze slowa mi pomagaja. Ja jednak caly czas nie moge oswoic tego co widze wmoim synu... Pozdrawiam Kran Odpowiedz Link
rytr Re: empatia 29.06.07, 10:43 > Czasem sa to rozmowy trudne i szokujace ale wole taka droge niz ciagle > gubienie sie w labiryncie Jego swiata. ważne, że są takie rozmowy. Wbrew pozorom, zwróć uwagę, że on nie żyje w żadnym "swoim" świecie - tylko w tym samym, co Ty. I to, że prowadzicie trudne i szokujące rozmowy jest tego najlepszym dowodem. On zyje w tym samym świecie, tylko inaczej go przyswaja i inaczej na niego odpowiada. Bardzo ciężko żyć w świecie, gdy ma się jego zupełnie inną percepcję niż najbliższe otoczenie i trudno się przebić z własnymi pragnieniami, potrzebami, emocjami właśnie. Rozmowa, jakby nie była trudna i szkokująca pozwala te pragnienia, potrzeby, emocje wyrazić. To, na ile otoczenie na nie odpowie będzie pozwalać zachować spokój i realizować się. Właśnie w tym świecie. Bo nie da się zrealizować jako człowiek w oderwaniu od świata. W tym "swoim" świecie można znaleźć tylko porażającą samotność, dziesiątki mechanizmów obronnych i lęk. Mając metody i środki by wyrażać siebie, ze swoją percepcją i ekspresją w "tym" świecie, mogę żyć w pełni. Co oczywiście nie znaczy - łatwo i przyjemnie. Ale lepiej, pełniej i mam poczucie, że warto nad sobą pracować, żeby móc więcej. Także rozmawiać oczywiście i dawać komunikaty "rozumiem". > Kiedys przyszedl do mnie i zapytal czy Jego Ciocia jest bardzo chora. > Powiedzialam ze tak. > "To Ona moze umrzec kiedys , tak ? " > Ja odpowiedzialm ze mamy nadzieje ale rzeczywiscie moze sie tak zdarzyc. > "Mamo , ja bardzo Ciocie kocham ale nie umiem byc smutny chociaz wiem ze Ona > kiedys umrze . Powinienem byc smutny , prawda ?" "zablokowany kontakt ze swoimi emocjami". Skoro przyszedł i zadał pytanie o możliwość śmierci cioci - znaczy, że <coś> poczuł, prawda? Coś go zaniepokoiło...Coś trudnego do nazwania. Bo i taka sytuacja rodzi zazwyczaj kilka emocji. I raczej nie smutek jest najmocniej odczuwany w sytuacji choroby kogoś bliskiego - raczej obawa, że ciocia może umrzeć, niepokój z tego powodu i dopiero na samym końcu smutek na skutek przewidywania samej śmierci. Teraz dodajmy sobie do tego trudności osób z ASD z kontrolą nad czasem. Wybieganie w przyszłość nie jest najmocniejszą stroną. A, żeby czuć ten smutek na skutek przewidywania śmierci trzeba sobie tą śmierć wyobrazić - stworzyć w umyśle moment tej śmierci. Odpowiedz Link
joanna9920 Re: empatia 29.06.07, 22:35 a może Junior nie wiedział,że to co czuje to smutek?bo jakos tak smutno zabrzmiało to co powiedział Odpowiedz Link
elka1112 Re: empatia 06.07.07, 09:24 a mój Michał z diagnozą autyzm dziecięcy w tej chwili bardzo radosny chłopczyk że w szpitalu oprócz lekarzy nikt by nie przypuszczał ze jest to dziecko z autyzmem tylko z opóźnieniem mowy jest bardzo wrażliwy az do przesady.Nigdy tez tego go "nie uczyłam" przyszło samo w pewnym momencie,gdy widziałam że zalewa sie łzami bo w bajce miś koralgol płakał, bo Bolek nie moze wyjśc z beczki i woła pomocy, gdy w fundacja Polsat pomoże pokazuje smutne dzieci często bez rodziców,chore i jest mu tak wtedy przykro że po prostu zalewa sie łzami.Gdy mnie lub kogoś uderzy robi sie mu przykro i jeszcze gdy mu powiem ze to boli to od razu głaszcze lub całuje to miejsce.Podobnie odczuwa radość.W szpitalu na naszej sali był chłopczyk do kórego nie przychodzili rodzice, Michał codziennie mnie (oczywiście po swojemu pytał dlaczego on nie ma mamy ze łzami w oczach) zawsze mu mówiłam że jutro przyjdzie i było mu lżej na sercu .Az w końcu przyszli rodzice i Michał był tak szczęśliwy z tego powodu że w kółko mówił o tym.Gdy ja płaczę na niby gdy zrobi cos żle zaraz reaguje i przynosi mi chusteczki i przytula a i nie raz popłaczę sobie na prawdę i widzi moje prawdziwe łzy to też zaczyna mu się kręcić łezka w oku.Przykładów byłoby mnóstwo ale też mnie to dziwi że jest taki wrażliwy az za bardzo bo zdrowe dziecko by tez tak nie reagowało,sama więc juz nie wiem czy ta nadwrażliwość na czyjąś krzywdę to cecha autystyka. Odpowiedz Link
rytr Re: empatia 06.07.07, 10:36 >Przykładów byłoby > mnóstwo ale też mnie to dziwi że jest taki wrażliwy az za bardzo bo zdrowe > dziecko by tez tak nie reagowało,sama więc juz nie wiem czy ta nadwrażliwość > na czyjąś krzywdę to cecha autystyka. hmm... powiedziałabym, że to bardzo zaskakujące. Taka zdolność odczytywania nie tylko emocji, ale tez PRZYCZYN tych emocji i samodzielne odgadywanie "co można zrobić by ustała przyczyna smutku" u dziecka z autyzmem? Reagowanie tak adekwatne i wyważone zarazem w zakresie ekspresji? Zaskakujące... No cóż - to wspaniale, myślę że to znakomicie rokuje dla terapii. Jeden bardzo ważny obszar macie "do przodu". Acha - ja bym nie powiedziała, że to nadwrażliwość, to raczej bardzo właściwa wrażliwość. Odpowiedz Link
szarlotka66 Re: empatia 11.09.07, 21:49 Rzeczywiście taka aż wrażliwość i współodczuwanie to u autystów bardzo rzadka cecha :-)) To fantastycznie ze on taki jest. A\może on nie jest wcale autystą ? Co ty na to ? Odpowiedz Link
elka1112 Re: empatia 13.09.07, 10:56 Szarlotka ja dlatego raz jestem przekonana że to autyzm i godzę się z diagnozą kliniczną a przychodzi dzien gdy nie jestem pewna,czy jest to autyzm i tak w kółko ,teraz np. wiem ze ma w domu autystyka a co bedzie jutro nie wiem może wrzasnę że robię dziecku krzywdę godząc sie na te diagnozę,ale juz jestem zmęczona tymi diagnozami(mam je dwie) pierwsza postawiona po dłuższej obserwacji dziecka i wywiadzie a druga w 5 minut przez pania neurolog.Ale chwile musimy odpocząć i jadę do PRODESTE do Opola i to bedzie ostatnia instytucja ktorej powierzę losy mojego dziecka. Odpowiedz Link