Dodaj do ulubionych

Ostatni Newsweek

28.08.07, 07:36
Ostatni Newsweek , od wczoraj w kioskach przynosi artykuł o
autystach .Głownie o krzywdzenieu dzieci autystycznych testami
Wechslera .Poniewaz takien kuku zrobili mojemu dziecku 15 lat temu ,
co mocno rzutowało na stosunek nauczycieli do dzieciak po tych
testach - przeczytajcie .
A teraz przypomne jak to sie odbyło w poradni PPP ww Warszawie w
Alei Wojska POLskiego .Najpierw - trzygodzinne oczekiwanie pod
drzwiami po wyznaczonej godzinie . Potem głodne i zmeczone dziecko
zamknieto same w pokoiku 2 na 3 i dano do rozwiązywania test
Wechslera . Potem jakos tydzień czy dwa dostalam wynik - opis na pół
strony ,że pogranicze normy - Około 80 punktów a od pani psycholog
ustną opinię :I tak się nic nie nauczy najwyzej tyle co do szóstej
klasy . Po czym wyniki - bez mojej zgody- przeslano do szkoly z
opiniami jak wyzej !Nie powiem ,drzwi wówczas zamknęłam dosyć
głośno , zaś pani psycholog powiedziałam ,że nie obawiam się o
przyszłość mojego dziecka , bo miejsc pracy w Parlamencie oraz
administracji rządowej po cholerze i ciut ciut...Od tamtej pory
potężną cz ęść mojego czasu absorbowała nie moja córka lecz
przekonywanie systemu edukacji ,ze ona ma prawo kształcić sie jak
wszyscy . Miała - za moje pieniądze przez 8 lat .Prywatne szkoły ,
plus prywatnie opłacane douczanie . Nie dawajcie sie
dziewczyny .Artykuł z Newsweeka skserować i rozdawać nauczycielom. A
najlepiej - głośno im to przeczytać albo opowiedzieć , a potem
wręczać .MOżna do mnie napisać , mam jeszcze inne kawalki
o "testowaniu " wechslerem miedzy innymi i taki o przymusowej
steryzlizacji ludzi o "niewłaściwym" wyniku ( Szwecja , lata bodaj
30.Mam również tekst sprzed wielu laty z Charakterow o tym jak
wyniki tych testów moga rzutować na stosunek nauczycieli do
uczniów.
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: Ostatni Newsweek 28.08.07, 14:08
      Czytałam i w sumie nic super-odkrywczego tam nie ma, przynajmniej
      dla mnie. Ale możliwe, że dla nauczycieli będzie. :)

      Moja córka miała robione testy ze dwa lata temu, o ile dobrze
      kojarzę. I pamiętam, że właśnie test matryc Ravena poszedł jej
      świetnie, natomiast wyraźnie straciła na zadaniach wymagających
      mówienia. Na przykład na banalne pytanie "co to jest kałuża?"
      odpowiedziała pierwszym skojarzeniem, jakie przyszło jej do głowy:
      "teletubisie chlap chlap". Mimo że przecież mowę miała rozwinięta
      zupełnie normalnie. No i doskonale wiedziała, co to jest kałuża. Ale
      nie umiała sobie wyobrazić, co trzeba powiedzieć. Mam wrażenie
      (aczkolwiek to może być juz moja nadinterpretacja), że ona po prostu
      nie potrafiła wpaść na to, jakie informacje są istotne dla kogoś,
      kto faktycznie nie wiedziałby, co to jest kałuża.

      Stosunkowo łatwo byłą ją NAUCZYĆ tworzenia definicji (celowo
      napisalam to dużymi literami, bo większości dzieci przychodzi no
      raczej naturalnie). Wystarczyło na przykład zwrócić jej uwagę na
      funkcję, jaką pełni przedmiot, który trzeba zdefiniować. I od tego
      czasu tworzenie definicji było pestką - do momentu, aż trafiła się
      rzecz, w przypadku której definicja funkcjonalna nie zdawała
      egzaminu. :)) I tak np. zdaniem pięcioletniej Zuzy kałuża to coś, co
      służy do chodzenia w kaloszach. ;)))

      Ciekawa jestem, jak poszedłby jej taki test teraz, kiedy jest
      starsza i werbalizowanie idzie jej o wiele lepiej.
    • inside_again Re: Ostatni Newsweek 29.08.07, 11:05
      Ostatni test Wechslera miał rok temu. Na MOJE życzenie. Zresztą nie tylko
      Wechslera, ale jeszcze dwa inne, ponieważ był w stanie "przedśpiączkowym" i
      potrzebowałam w ogóle różnych testów do przynajmniej namierzenia problemu. Wcale
      nie uważam, że ten test jest taki zły, problem nie leży w teście, ale w tym, kto
      go interpretuje i jakie wnioski wyciągnie na podstawie testu. Bo jeden (głupek)
      na przykład uzna za pogranicze normy i to wszystko będzie, co z tej swojej
      ciasnej mózgownicy jest w stanie wykrzesać, a drugi się zastanowi i spróbuje,
      oprócz wyniku w skali punktowej, odpowiedzieć (przynajmniej teoretycznie) CO TO
      MOŻE OZNACZAĆ, taki wynik a nie inny. Ja na szczęście miałam tego drugiego,
      celowo zresztą wybranego, a testy były wykonywane w DOMU, Pani Psycholog
      przyjechała do nas po prostu.

      Dostałam niesamowitą opinie (w sensie pozytywnym), która wyczerpała temat
      inteligentnego, błyskotliwego dziecka i zasugerowała parę tropów, dlaczego tu i
      tu się omsknął, i skąd te omsknięcia mogły ewentualnie wziąć. Byłabym ostrożna w
      negowaniu testów, natomiast jak najbardziej ZA negowaniem... głupków. ;)
      • inside_again Re: Ostatni Newsweek 29.08.07, 11:08
        Aha. I ta opinia to DWIE strony, nie pół. Czyli pierwiastek ludzki jest istotny,
        nie tyle sam test.
        • kamgra Re: Ostatni Newsweek 30.08.07, 14:25
          W moich zbiorach jest jescze artykuł o nastepujacuym eksperymencie ,
          zdaje sie ,ze znasz go Dorota , bo chyba opisywalam jeszcze na twoim
          blogu .Podzielili losowo dobrane dzieciaki na dwie grupy i
          nauczycielom oznajmiono ,ze jedna grupa to dzieci z bardzo wysokim
          IQ, druga zaś - bz niskim .Po miesiacach nauczania dzieci z
          tym "wysokim" miały fantastyczne wyniki , te zaś ze "słabym" -
          marniutkie .Tak wiec zadziałały uprzedzenia...Zreszta , same
          wiemy ,ze wystarczy czasem dziecku wmowić,ze sobie świetnie daje
          rade ,ze jest bystre ,aby podejmowało dzialania wydawałoby sie dla
          siebie niewykonalne .Można i odrotnie .Zfdolnemu wmowić ,ze balwan i
          nękać ,az w ogole zostanie mu tylku głupawkowy usmieszek
          spokornialego osiołka.To wszystko ma szczegolne znaczenie przy
          autystach , bo u nich ten rozw oj wędruje po nieprzewidywalnych
          ścieżkach ;Niemowy np staja się fantastycznymi gadułami , wycofani
          zaskakuja odwaga i śmialościa ,ci " bez uczuć i emocji " tryskaja
          gejzerami emocji no i tak dalej .A wiecie , dziewczyny , sprobujcie
          dotrzeć do " Myślenia obrazami"- temple grandin ( sorry nie wyśle ,
          bo mam juz tylko jeden egzemplarz ,ale Synapsis dawalo to różnym
          organizacjom , moze ktoras z najbliższych ma .To niesamowita
          książka,podobnie jak Swiry i o Nastolatkach z ZA
          .
          • inside_again Re: Ostatni Newsweek 30.08.07, 18:56
            Tak, zgadza się, pierwiastek ludzki... Zobacz - powiedziano im, wmówiono... i to
            stanowi wykładnię postępowania. Z tymi testami jest analogicznie. Nauczyły się
            głąby dwóch tabelek, albo trafiły na głąbiastego wykładowcę i klepią jak papugi
            te "standardy", i usiłują w życie wcielać, krzywdząc ludzi. Mi chodziło o to,
            Krysiu, że te testy nie muszą być złe. To LUDZIE są źli, ci którzy je
            interpretują w niewłaściwy sposób, ci którym dano prawo decyzji o być albo nie
            być dziecka, rozumiesz mnie? Coś się stało z naszymi programami studiów, coś
            złego, co odmóżdża studentów, którzy potem dostają magistrów i doktorów, i
            którzy mają prawo decydowania. I to się przenois na dół. Do liceum, do
            gimnazjum, do podstawówki, do przedszkola, reakcja łańcuchowa. Ta akceptacja
            bylejakości, powierzchowności, "nike" na butach jest wykładnią człowieka...
            Pisałaś o tych punktach kiedyś... Punkty nie są złe. Źli są ci, którzy na tych
            punktach uskuteczniają powierzchowność, bo im się myśleć nie chce. To nie test
            skrzywdził Twoje Dziecko, ale LUDZIE.

            Ja w ogóle myślę, że coś by z tym trzeba było zrobić. Jakoś wykazać to wszystko,
            to ich niedouczenie, tę ich powierzchowność, to działanie w imię własnych
            chorych ambicji, a nie skutecznie dla dobra dziecka, potrzebującego pomocy. Nie
            wiem jak to zrobić, to trudne, ale odnoszę wrażenie, ze trzeba. Wiesz, ja się
            boję, że uświadamianie nauczycieli, choć właściwe, dobre i wskazane - nie na
            wiele się zda, dopóki nauczyciel będzie zależny od takiej pindzi z poradni,
            pindzi - powtórzę jeszcze raz - bez rzetelnej wiedzy, pogłębionej praktyka, taki
            nauczyciel... on się boi... postawi się - to straci robotę. Postawi się sam?
            przeciw "ciału"? No przecież to nierealne. To ta pindzia ma głos, i ona
            decyduje. A taki nauczyciel szary, co on tam wie... A wiesz dobrze, że bez
            rzetelnego wsparcia psychologicznego, czy wręcz czasem psychiatrycznego - to ten
            nauczyciel jedynie możę próbować nieudolnie minimalizować skutki. I to bardzo po
            cichu, żeby się "derekcja" nie zwiedziała, bo go na dywanik zaraz wezwie...

            :((((
            • iwpal Re: Ostatni Newsweek 31.08.07, 08:40
              Sam test Wechslera jest swietny, bo pokazuje różne obszary
              funkcjonowania poznawczego. Błąd wielu diagnostów polega na
              nadmiernym przywiązywaniu sie do ogólnego wyniku liczbowego, w jakim
              jest wyrażony Iloraz Inteligencji, a nie branie pod uwagę
              tzw.przebiegu funkcji, czyli mocnych i słabych funkcji. Ostatnio
              miałam dwoje dzieci z ZA, które macierzysta PPP wysyła do szkoły
              specjalnej (bo ogólny wynik II mówi o uposledzeniu umysłowym), a
              przebieg funkcji wskazuje na ogromną dysharmonię, ale tez duzy
              potencjał.
              Eksperyment tez jest mi znany - bardzo dokładnie był omawiany na
              zajęciach z metodologii.
              Inside ma rację - czynnik ludzki jest tutaj kluczowa sprawą.
              • inside_again Re: Ostatni Newsweek 31.08.07, 11:15
                Jest gdzieś problem.
                Trudno zakładać, że "wszyscy są głupi" ;) Ja myślę, że nie są, tylko chyba są
                trochę źle uczeni. Z drugiej strony taki student - co on może? Mało który ma
                organiczną chęć poszukiwań, poszerzania horyzontów itd. Na ogół bierze studia
                takimi, jakie są - kazali się nauczyć, no to się nauczył i już, i o co chodzi.
                Myślę, ze tak jak w każdej dziedzinie - sa "dobre" podręczniki i "złe". A i
                jedne i drugie się wykorzystuje. I zależy na kogo się trafi, kto co poleci do
                lektury. ja sama pamiętam, jak połozyłam egzamin z analizy TYLKO DLATEGO, ze mi
                zadano ostatnie pytanie: "A z którego podręcznika pani się przygotowywała?" Na
                to ja naiwnie, że z Lei. Na to Pani jadowicie - "Następnym razem się pani
                przygotuje z Kuratowskiego". Akurat "Kuratowski" był dla mnie kompletnie
                nieprzyswajalny. A na egzaminie odpowiedziałam na wszystkie pytania, prawidłowo.
                No i co z tego? Powtórka z rozrywki. Nawet tego Kuratowskiego nie otworzyłam i
                dostałam czwórkę, hehe ;)

                I praktyk chyba jest za mało, pod okiem doświadczonego człowieka, któy
                pozwoliłby studentowi na samodzielność, a potem by wytknał błędy albo pochwalił
                jak było dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka