06.09.08, 13:32
Na sasiednim watku przeczytalam o mamie ktora proponuje swojemu dziecku wiele
aktywnosci i terapii.
Na pewno to dobre ale ja sama sie gubie.
Z jednej strony chcialabym najlepiej dla Juniora ale widze ze to czego On
potrzebuje to spokoj i pewne rytualy.
Myslalam o delfinoterapii w Polsce.
Gra na trabce , ma raz w tygodniu lekcje a poza tym cwiczy codziennie.
Szkola to dla Niego duzy wysilek ale jest coraz lepiej.
Nie wyobrazam sobie prowadzenia Go z terapii na terapie , z jednych zajec
dodatkowych na drugie.
W weekend spotyka sie z kolegami , w niedziela pracuje trzy godziny , roznosi
gazety.
Trabka , szkola , lekka praca , czasem koledzy to maksimum co On trawi , tak
mysle.
Ja raczej staram sie Go wyciszyc a nie stymulowac ale moze sie myle ?
Kran
Obserwuj wątek
    • joanna9920 Re: Terapie. 06.09.08, 19:55
      nie wiem Ula jak to jest.może to chodzi o małe dzieci.moje też potrzebują więcej
      spokoju i zasad jasnych dla wszystkich.tez wyciszam.
      nasze chłopaki są już duże i sami tez mają coś do powiedzenia.
    • roseanne Re: Terapie. 07.09.08, 03:38
      moj niestety stosuje od jakis kilku lat coraz bardziej nasilajaca sie pasywna
      rezygnacje
      na samo wspomnienie terapie, jakichkolwiek zajec zaczyna sie wojna
      szkola wymaga dodatkowych konsultacji, by ewentualnie jakos nakierowac
      wspolprace - znow wyskoczyly metrowe kolce- on nikogo nie potrzebuje


      nie wiem czy to dojrzewanie, czy As, czy depresja ogolna czy jeszcze cos
      innego, ale ja chodze po scianach
      • jan.kran Re: Terapie. 07.09.08, 09:31
        Trzymaj sie Rosie ...
      • malgosia403 Re: Terapie. 27.06.09, 00:14
        Moja kochana Rose,ja przestałam już chodzic po ścianach i sufitach :-(((,spadłam
        jak kamień na ziemię-z wielkim hukiem i rezygnacją.W domu leży skierowanie do
        szpitala....Łukasza tam nie zawlokę.Ma 18 lat i totalną psychozę końca
        świata,koszmarną fobię społeczną-najlepiej nigdzie nie wychodzic z domu.Jego
        wszystkie ubrania są podarte,moje meble są bez drzwiczek a szyb w drzwiach nie
        uświadczysz.Nie mówiąc o przerażających rykach ledwo otworzy oczy z
        rana.Neuroleptyki wyciszające konia by wyciszyły a nie Łukasza,zaczęłam dawki
        zmniejszac bo czy bierze te prochy czy nie berze,rezultata taki sam-AGRESJA.Ja
        już nie wiem czy to się w końcu kiedyś skończy-ja już jestem wrak kobiety....a
        najgorsze jest to ,że zaczynam wątpic w kompetencje lekarz Łukasza-on mu
        postawił diagnozę,on go leczy prywatnie a z agresją syna sobie nie radzi-te
        wszystkie leki które Łukasz zażywał chyba spowodowały koszmar w naszym
        życiu....Wiem tylko jedno,na dzień dzisiejszy-jak syn egzystował jako ZWYKŁY
        ASPERGEROWIEC,to było ok,a jak teraz szaleje,dołączyła się psychoza to
        kochane-GUZIK POMOCY,nawet w jego przychodni odsyłają z kwitkiem i rozłożeniem
        ramion.Najlepiej wypisac skierowanie do psychiatryka-a któż by chciał się
        zajmowac tak za trudnym ASPI? Pozdrawiam Was kochane-Wasza wypruta ze wszystkch
        sił-Małgosia
        • zakladka Re: Terapie. 27.06.09, 12:33
          Małgosi, mocno przytulam,
          mam podobnie.
          Mój ma 19 lat i tez przeszłam taki okres jak u ciebie.
          Też nikt go nei chciał, wszyscy rozkładali ręce i mówili wprost: niejesteśmy w stanie pani pomóc.
          Leki dziłały odwrotnei tzn,. powodowały agresje.
          juz myslałą mze wylosowałam gratis do autyzmu jesze schizofrenie.
          Ale od dwóch miesiecy jest lepiej-i przeszło, tzn. zmniejszyło się samo :)
          Może to faktycznie okres dorastania?
          Mamy tez za sobą którki pobyt w szpitalu-wiem jak trudno się na to zdecydować.
          podjełam tę decyzję datego tylko, ze był to ostatni dzwonek aby Młody trafił na oddział dla młodziezy, w miarę przyzwoity i bezpieczny. Potem juz tylko dorośli-tego by pewnie nie zniósł.
          • malgosia403 Re: Terapie. 27.06.09, 12:45
            Moja kochana :-),ja już zaczynam wątpic w poprawę-tylko patrzę na mojego
            ,,malutkiego''synka i myślę-Mój Boże gdzie się podział mój kochany
            Aspergerek,gdzie mój syn-to niemożliwe,że już go nie odzyskam :-((.Pobyt w
            szpitalu,jak już,to tylko na oddziale dla dorosłych-Łukasz nie znosi i boi się
            dzieci i młodzieży-Boże,może ktoś mu kiedyś tak bardzo dokuczył,że dzieciak się
            załamał? A Łukasz jest w sobie bardzo zamknięty-samotnik z niego i typ pasywny w
            Aspergerze.Powiedział mi wczoraj,że jak już by miał pobyc w szptalu to tylko w
            pojedynczej sali-przecież to niemożliwe :-((.
            Moja droga,powiedz,czy syn brał w tym czasie jakieś leki?
            Ta jego psychoza powoduje agresję,agresja fobię społeczną,fobia unieruchamia go
            w domu,a w domu płacze,że chciałby gdzieś iśc a się boi ludzi....no totalny
            koszmar,koło zamknięte....
            • zakladka Re: Terapie. 03.07.09, 14:43
              Leki brał-bardzo krótko-coś na shizofrenię, nazwy nie pamieam-a piszę z pracy:)
              Bo takie było podejrzenie-odstawiłam po trzech miesiacach, bo pierewszy raz w
              życiu dostawał ataków agresji, nad która anei panował -rzucił sie na nauczyciela
              w szkole.
              Na warsztatach-chodzi do stolarskiej zawodówki-wyobrażasz sobie ile narzedzi
              zbrodni miał pod reką?
              Zresztą ogólnie to co mam teraz i tak nie jest najgorszą wersją,
              wojnę swiató preżyłyśmy z moją mamą ponad 20 lat temu-mój brat zachowywał się
              dokładnie jak twój syn.
              Na zmiane siedziałyśmy pod drzwiami i opowiadałyśmy mu rózne rzeczy-słuchałyśmy
              jak sie wygaduje na wselkie nieinteresujące nas tematy.
              Z domu wychodził tylko w nocy, bo bał sie ludzi-dostał ataku histerii na ulicy
              jak liśc mu spadł na ramię.
              Tolerował na raz obecność tylko jednego człowieka.
              Ten któs musiałgo słuchać albo gadać do niego np. o chińskim murze, o
              czymkolwiek interesujaćym a obojętnym.
              Może też tak spróbuj?
              Skąd jesteś?
              Może jakiś pojedyńczy wolontariusz " do pogadania"?
              Może koledzy ze szkoły- tylko pojedyńczo- w domu?
              U nas skończyło się samo, powoli, powli nasteowała poprawa.
              Ale mój brat nigdy nie skończył szkoły śedniej, któa wtedy przerwał.
              • malgosia403 Re: Terapie. 03.07.09, 18:56
                Zakładeczko,ja codziennie wysłuchuje synalka-pogoda,metereologia,temperaturki-3
                lata temu danego dnia jaka była temp., a rok temu o tej porze,wiesz? Nie wiesz?
                Popatrzy na Ciebie jak na niedorozwiniętą! A nie wiesz gdzie -jakieś tam miasto
                się znajduje,w jakim państwie? Uśmiechnie się szyderczo! JA to kochana
                przerabiam,od rana do nocy i wysłuchuje,bo Broń Boże okaż zniecierpliwienie albo
                zmień ton głosu!
                Ale cieszę się i dałaś mi nadzieje,że może ta agresja się skończy-tylko wiesz ja
                sama z nim w domu byłam i Ci powiem,że się bałam własnego,kurcze syna.A zdał do
                3 klasy LO,za uszy ciągnęłam,w tej psychozie i urojeniach,daliśmy
                radę...nauczycieli opieprzałam,załatwiłam indywidualne do domu.Może dlatego,że
                wcześniej nałapał dobrych ocen i pytali go kiedy kontaktował i jakoś był
                bardziej komunikatywny...
                • zakladka Re: Terapie. 03.07.09, 22:37
                  malgosia403 napisała:

                  > Zakładeczko,ja codziennie wysłuchuje synalka-pogoda,metereologia,temperaturki-3
                  > lata temu danego dnia jaka była temp., a rok temu o tej porze,wiesz? Nie wiesz?
                  > Popatrzy na Ciebie jak na niedorozwiniętą! A nie wiesz gdzie -jakieś tam miasto
                  > się znajduje,w jakim państwie? Uśmiechnie się szyderczo! JA to kochana
                  > przerabiam,od rana do nocy i wysłuchuje,bo Broń Boże okaż zniecierpliwienie alb
                  > o
                  > zmień ton głosu!
                  Wiem, do tej pory powinnam pamieać co było na obiad, kiedy w 1982 byliśmy z rodzicami na wczasach w Szczawnicy...
                  Mój brat ma lat 37:)
                  • malgosia403 Re: Terapie. 03.07.09, 22:59
                    Hahaha,no tak i jeszcze powinnyśmy wiedziec o czym mogą myślec w danym momencie
                    albo mamy wiedziec o co im chodzi,bo jak nie wiemy to wojna,...no bo przecież
                    musimy czytac w myślach ;-).Ale wiesz co,ja już wiem wszystko o pragnieniach
                    ,,małego''..nieraz pyta-mamo,a skąd wiedziałaś i się uśmiecha :-).Boże,jak ja
                    tęsknię za jego uśmiechem :-(((.Tak strasznie kocham mojego synka,teraz jest w
                    szpitalu a ja tak za nim tęsknię.Przez ostatnie 8 miesięcy codzienna agresja
                    wykończyła mnie totalnie,lecz ja już tego nie pamiętam...czy to dziwne?
                    Pielęgniarki mówią-powinna pani odpocząc i nabrac siły..a ja rano już się
                    zbieram i jadę do ,,małego''prawie 30 km i siedzę z nim po 3,4 godziny..
    • pinata34 Re: Terapie. 11.09.08, 12:34
      odpowiem bo pewnie czytalas moj list:) A wiec moj syn byl wtedy maly
      wiec nie protestowal poza tym sami terapeuci mowili ze on chetnie
      wspolpracuje (nawet film instruktarzowy z nim krecili:)) mowiono mi
      tez ze terapie dzialaja do pewnego wieku i ze im wiecej teraz tym
      lepiej zwlaszcza ze one na kolege dzialaja. Poza tym tak jak pisalam
      to wszystko dzialo sie w ciagu 2,5 roku conajmniej. Teraz
      zrezygnowalam z OWI i innych a zostala tylko jedna terapia. Bo duży,
      bo wole zeby mial normalne zycie szkolne (wlasnie poszedl do
      szkolnej zerowki) bo nie chce go dalej meczyc terapiami. I jeszcze
      jedno - nie chodzilabym gdyby nie bylo kolosalnej poprawy - a byla.

      • agnjan Re: Terapie. 29.09.08, 22:33
        Nas zdiagnozowano jakieś pół roku temu, mamy nie skończone 5 lat.
        Powiedziano nam (kilkakrotnie i niezależnie od siebie), że wszystko,
        co zrobimy do czasu rozpoczęcia nauki w szkole, jest bezcenne.

        Dlatego Szymek ma SI (będzie miał, bo jedno się skończyło w czerwcu
        a kolejne nie może rozpocząć...), Koszykową 2 razy w tygodniu,
        indywidualną behawioralną i trening umiejętności społecznych - 3
        osoby - raz w tygodniu po 1,5 godziny, dogoterapię (jak się
        doczekamy na termin), Tomatisa (jednorazowo, znaczy w 3 częściach po
        tygodniu) i może hipoterapię, też jeśli się doczekamy za kilka
        miesięcy, pewnie wtedy kiedy nam się skończy Koszykowa, koło
        stycznia-lutego.

        A za rok pewnie idziemy do integracyjnej zerówki...
        • jan.kran Re: Terapie. 26.06.09, 01:22
          Na sasiednim watkeu pojawil sie temat o delfinoterapii. Krym ,
          Turcja , Usa.
          A ja mysle o TYM:

          www.delfinoterapia.cuprum.pl/
          • szalicja Jan.Kran. 26.06.09, 09:10
            Ja też myślę o delfinoterapi.. Planuję wyjazd wiosną przyszłego roku
            na Krym lub do Turcji, ale bardziej jestem za Krymem. Co do
            delfinarium u nas w Polsce to jest ono jeszcze w budowie. Na stronie
            nie znalazłam informacji, kiedy planują rozpoczęcie terapii.
            Zameilowałam do nich w środę,ale nie dostałam odpowiedzi. Wyczyłałam
            też, że ta terapia jest skuteczna do 6 roku życia tzn. tylko wtedy
            można liczyć na jej spektakularne efekty.
    • agadibi Re: Terapie. 03.07.09, 02:19
      Ja jestem właśnie jedną z matek prowadzających dzieciaka z terapii na terapię.
      Dzieciak 3,5 roku, diagnozowany w grudniu, pracujemy od stycznia. Wszystko, co
      robimy, jak na razie przynosi piorunujące efekty - SI, terapia indywidualna,
      praca w domu, terapia grupowa, Tomatis. Widzę sens, bo każda ze zrobionych z nim
      rzeczy przyniosła poprawę. Do przedszkola idzie od września, wtedy pewnie
      troszkę zwolnimy z terapią. Nie chcę gościa zamęczyć, ale póki co, działamy,
      żeby właśnie w przedszkolu miał szansę sobie dać radę - boi się dzieci, zupełnie
      nie czai ich zachowań, reaguje najczęściej padem na glebę (mamy postęp -
      przynajmniej już nie tłucze głową o krawężniki i chodniki i nie rzuca się z
      drabinek na beton).
      Dziewczyny - mamy starszych aspich - strasznie Wam współczuję i jestem
      przerażona, co jego i nas jeszcze czeka. Trzymajcie się, życzę siły Wam i Waszym
      dzieciom.

      Pozdrawiam,
      Aga.
      • jan.kran Re: Terapie. 03.07.09, 09:17
        Ja mam starszego aspie i niewiele problemów.
        Nie powiem że nie ma ale uczę się je rozplątywać.
        Żeby nie było tak idealnie to mam na tapecie jeszcze starszego aspie , exa , i
        to jest porażka:PPPP

        Mającym problemy posyłam dobre myśli i trzymam kciuki żeby się wyprostowało:)
        Kran
        • szalicja Delfinoterapia w Polsce 03.07.09, 10:30
          Dostałam odpowiedź od nich, że dopiero za ok. dwa lata planują zakończenie prac
          nad delfinarium. Tak więc my się już raczej nie załapiemy tzn. czekać nie ma co.
          Terapia podobno przynosi efekty dziecku do lat 6, więc dla mnie akurat to już za
          późno.
          • tijgertje Re: Delfinoterapia w Polsce 04.07.09, 15:10
            Na holenderskiej stronie o delfinoterapii pisza, ze mozna ja
            przeprowadzac od 3 lat, a najlpesze rezultaty sa u dzieci powyzej 5
            lat, wiec nie wiem, czy warto sie tak latwo poddawac;-)
            • szalicja Re: Delfinoterapia w Polsce 05.07.09, 18:15
              O, no proszę. To fajnie ;-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka