Dodaj do ulubionych

Czy autyzm czasem "znika"

21.10.08, 21:15
Czy słyszałyście może o jakiś przypadku iż dziecko miało postawioną na pierwszym spotkaniu w pecjalistycznym ośrodku diagnozę: autyzm a później objawy mineły i dziecko się dobrze rozwijało?
Mamy diagnozę autyzm, pracujemy z nim od 3 tygodni i postępy są rewelacyjne: zaczoł próbować mówić, nie wpada juz w histerie przy zmianie ubrania a dziś udało się nam go złamać z jedzeniem (zjadł pierwszy raz w życiu chleb) .... więc tak się chwytam nadzieji że może zupełnie wyjdzie na prostą
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Czy autyzm czasem "znika" 21.10.08, 22:41
      spotkalam sie z takim przypadkiem doslownie raz

      kiedy to postawiono diagnoze kilkuletniemu chlopcu, w trakcie rozgrywek
      rozwodowych rodzicow , ojciec zastraszal cala rodzine, matka w ciezkiej depresji
      i na powaznych lekach


      po zakonczeniu przewodu, kiedy sytuacja sie unormowala dziecko pod opieka
      terapeutow wytracilo cechy autystyczne w ciagu dwoch lat
    • zzz12 Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 01:27
      Diagnozy autyzm nie stawia sie na pierwszym /jednym spotkaniu.
      Zwykle jest to cykl spotkan, testow, spotkan z samymi rodzicami,
      wzmocnione obserwacja dziecka w jego srodkowisku naturalnym. na
      pierwszej wizycie mozna powiedziec o podejrzeniu autyzmu, co
      weryfikuje potem zasadniczy proces diagnostyczny.
      • szalicja Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 09:01
        A jeśli dziecko ma postać głębokiego autyzmu? Kiedy ewidentnie
        widać, że to autyzm? To chyba można stwierdzić przy pierwszym
        spotkaniu?
        • zzz12 Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 09:06
          nawet wtedy powinno sie przeprowadzic proces diagnostyczny ( tak to
          bylo u nas w kazdym razie), zeby wykluczyc inne "czyste"
          uposledzenie intelektualne czy opoznienie rozwoju. na pierwszy rzut
          oka mozna podejrzewac autyzm, ale nie zdiagnozowac. Zreszta przy
          glebszej niepelnosprawnosci (nie lubie slowa "uposledzenie", choc o
          to tu chodzi) w zasadzie szanse na wyjscie na prosta i osiagniecie
          normy rozwojowej dla wieku sa marzeniem scietej glowy IMHO...
          • szalicja Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 09:15
            Kurcze, a mi się autyzm wogóle nie kojaży z upośledzeniem...Człowiek
            upośledzony to np. z zespołem Downa. Tu to są potężne deficyty w
            ilorazie inteligencji. O ile pamiętam jeszcze ze szkoły, to najgłsza
            postaćto ok. 40IQ. Autystycy też nie mają wysokich ilorazów, chyba
            tak max. do 100? No ale mi się to jednak z upośledzeniem nie kojaży.
            Cholerka, czy wogóle prowadzi się badania jak pokonać to dziadostwo?
            • gemmavera Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 09:47
              szalicja napisała:

              > Autystycy też nie mają wysokich ilorazów, chyba
              > tak max. do 100?

              Autystyk może mieć iloraz inteligencji poniżej normy, ale może też mieć powyżej.
              Autyzm nie wyklucza upośledzenia umysłowego, nie wyklucza też ponadprzeciętnej
              inteligencji.
            • zzz12 Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 15:19
              Niedawno na jednym z wykladow dla lekarzy (poza Polska) padlo
              haslo, ze przy IQ powyzej 80 rozpoznaje sie zespol Aspergera, a
              ponizej IQ 80- autyzm "klasyczny".
              • gemmavera Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 18:44
                zzz12 napisała:

                > Niedawno na jednym z wykladow dla lekarzy (poza Polska) padlo
                > haslo, ze przy IQ powyzej 80 rozpoznaje sie zespol Aspergera, a
                > ponizej IQ 80- autyzm "klasyczny".

                A nie raczej HFA? Po co w takim razie byłyby wszelkie próby odróżnienia ZA od HFA?

                A jakie w ogóle są normy przy określaniu ilorazu inteligencji? Mnie się zawsze
                zdawało, że "norma" jest od około 100, a Ty piszesz o 80.
                • zzz12 Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 19:27
                  dopytam i sie poprawie, jesli niechcacy wprowadzam w blad.
                  • iwpal Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 21:28
                    Kategorie oceny poziomu intelektualnego
                    wg Wechslera Przedziały wartości IQ

                    Inteligencja bardzo wysoka 130 i powyżej
                    Inteligencja wysoka 120-129
                    Inteligencja powyżej przeciętnej 110-119
                    Inteligencja przeciętna (norma) 90-109
                    Inteligencja niższa niż przeciętna 80-89
                    Pogranicze normy 70-79
                    Upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim 55-69
                    Upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym 40-54
                    Upośledzenie umysłowe w stopniu znacznym 25-39
                    Upośledzenie umysłowe w stopniu głębokim 0-24

                    Przy czym "pogranicze normy" to ciągle "szerokie granice normy",
                    a nie upośledzenie umysłowe.
                  • zzz12 podtrzymuje swoje zdanie 25.10.08, 12:22
                    dopytalam u uczestnika wykladu, nawet mowil o granicy IQ 70, a nie
                    80, no, ale poniewaz sama w wykladzie nie uczestniczylam, mozna brac
                    margines, na to, ze to jednak informacja z nie wiadomo, ktorej reki.
                    • gemmavera Re: podtrzymuje swoje zdanie 25.10.08, 12:37
                      zzz12 napisała:

                      > dopytalam u uczestnika wykladu, nawet mowil o granicy IQ 70

                      Przyznaję, że pierwszy raz spotykam się z próbą podziału zaburzeń ze spektrum z
                      IQ jako głównym (?) kryterium tegoż podziału.
                      No bo gdyby faktycznie trzymać się takiego rozróżnienia, trzeba by do kryteriów
                      diagnostycznych autyzmu klasycznego dodać nowe: inteligencję poniżej przeciętnej
                      - dobrze myślę?

                      Mnie się to wydaje takim trochę kombinowaniem na siłę, żeby mieć jaśniejsze
                      kryteria i łatwiej móc wrzucić konkretne przypadki do jakiejś szuflady.
                      Oczywiście rozumiem taką potrzebę porządkowania, ;) niemniej jednak mam
                      wrażenie, że to pewne uproszczenie.
                      • zzz12 Re: podtrzymuje swoje zdanie 26.10.08, 00:06
                        gemmavera napisała:

                        >> No bo gdyby faktycznie trzymać się takiego rozróżnienia, trzeba
                        by do kryteriów
                        > diagnostycznych autyzmu klasycznego dodać nowe: inteligencję
                        poniżej przeciętne
                        > j
                        > - dobrze myślę?

                        Chyba dobrze myslisz.. z klasyfikacji, ktora pamietam (choc nie
                        dosc dokladnie, zeby ja tu przytaczac) z wykladow i kursw, w
                        klasycznym autyzmie prawie (praktycznie?) zawsze wspolistnialo
                        uposledzenie (brrr...nie cierpie tego okreslenia) umyslowe. Ale sama
                        klasyfikacja jest dosc rozbudowana, starajaca sie objac mozliwie
                        wszystkie kombinacje zaburzen zwiazanych z autyzmem.
                        • titina_www Re: podtrzymuje swoje zdanie 30.06.09, 10:05
                          Drogie Panie. Wspaniała dyskusja, ale testów IQ nie robi się
                          dzieciom dwu, czy trzyletnim, a stawia się diagnozę autyzmu, ZA,
                          HFA. NIe jestem specjalistą, ale tak jak i w innych dziedzinach
                          życia tak i tu daleka byłabym od uogólnień. Każdy przypadek autyzmu,
                          czy ZA jest inny. Trudno, więc chyba właśnie więc znaleźć takie
                          odnośniki. Poza tym wiele z Was pisze o tym, że ich Dzieci z ZA są
                          inteligentne, zdolne. Ale to co Je wyróżnia to problemy z podążaniem
                          zgodnie z normami zachowania, komunikacja z rówieśnikami, wyrażaniem
                          emocji itp. Moje dziecko dwukrtonie badane testem psycho-edukacyjnym
                          miało okreśslony potencjał na bardzo wysokim poziomie ponad swój
                          wiek, kiedy inne badane płaszczyzny wykazywały opóźnienia w stosunku
                          do Jego wieku. Dzięki właśnie temu potencjałowi terapia dała takie
                          wspaniałe rezultaty. Wszyscy widzą zmiany w Jego zachowaniu, to już
                          inne dziecko. A nasi znajomi i wszyscy, którym mówimy o autyzmie
                          Wojtka nie wierzą i go nie widzą.
        • nola9 Re: Czy autyzm czasem "znika" 12.11.08, 14:56
          szalicja napisała:

          > A jeśli dziecko ma postać głębokiego autyzmu? Kiedy ewidentnie
          > widać, że to autyzm? To chyba można stwierdzić przy pierwszym
          > spotkaniu?

          Nie mozna! poniewaz nie ma dwoch takich samych przypadkow autyzmu,
          nie ma dwojki roznych dzieci z identycznymi objawami i identycznym
          przebiegiem choroby, odmian jest cala masa! sa tez inne zaburzenia
          nie autystyczne dlatego proces diagnozowania trwa bardzo dlugo u
          naszego chlopca 2 lata! Nie wiem kiedy ewidentnie moze kiedy
          pojawiaja sie echolalia, kiedy nie reaguje dziecko na imie a sluch
          ma bardzo dobry...
          • yula Re: Czy autyzm czasem "znika" 20.07.09, 11:47
            moze kiedy
            > pojawiaja sie echolalia,

            a jak stwierdzić że jest echolalia? Mój cwaniak używał jej tak sprytnie że sie
            zorientowałam w tym dopiero po paru latach kiedy nagle pogorszyła mu sie wymowa
            i zdania zaczęły być bardziej pokaleczone. On używał zdań usłysznych od nas w
            dobrym kontekscie, jak nalezy tyle że to nie był język dziecięcy, zaczął mówić
            pełnymi zdaniami. Zapas słów miał duży, półtora roku męczenia nas eee i
            pokazywania przedmiotw. Bardzo sie cieszyłam że zaczął mówić i nie zwracałam
            uwage na budowe zdan, dopiero znacznie później kiedy zaczęła pogarszać sie
            wymowa spotkałam na terapii mame dziecka autystycznego i usłyszałam o echolalii,
            wtedy stwierdziłam że mój miał coś w tym rodzaju. Jak czytaliśmy książki to
            potrafił odpowiedzieć na pytanie tylko zdaniem z książki lub jednym słowem. nie
            potrafił nawet przestawić słów.
        • koteczekdwa Re: Czy autyzm czasem "znika" 29.06.09, 18:59
          Nie czekaj na www.abcautyzm.pl uzyskasz odpowiedź bez logowania, rejestracji i
          innych uciążliwych przeszkód do tego całkiem anonimowo.
          Jest tam dużo informacji na ten temat, w tym filmy video i artykuuły pisane
          przez lekarzy! spoko strona!
    • malgosia403 Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 09:27
      Kochane,a ja już jestem już tak zmęczona,że nie chce mi się,albo jak kto
      woli,nie mam siły tego rozważac.Wiem tylko,że mój Łukasz raz egzystuje
      wspaniałe(aż mi sie serce raduje)-nie boi się ludzi,rozmawia ze mną prawie
      normalnie,jest komunikatywny,mniej drażliwy..a innym razem powtórka z
      rozrywki-życ się nie chce i brakuje już niestety sił.Zwłaszcza,że człowiek nie
      ma nikogo kto by mu pomógł,a jeszcze rodzinka stwarza problemy....
    • jan.kran Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 10:17
      Nie ma reguł . Mój aspie ma 130 IQ a w sferze emocjonalnej i komunikacyjnej bywa
      na poziomie sześciolatka żeby potem wskoczyć na abtrakcyjne poziomy intelektualne.
      Taki lajf z Obcym , staram się przyzwyczaić , zresztą coraz lepiej umiem z Nim
      postępować ...
      Kran
      • malgosia403 Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 10:23
        :--)))..ano właśnie-z biegiem lat jesteśmy już takie specjalistki,że inni ludzie
        też patrzą na mnie ze zdziwieniem,hehehe
        • szalicja Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 11:30
          Gdyby służba zdrowia (eghem) publiczna czy niepubliczna potrafiła na
          właściwym poziomie objąć fachową i szeroką opieką takiego młodego
          człowieka, to my jako rodzice nie musielibyśmy szukać po necie
          informacji. I to niezależnie od tego, na co dziecko jest chore.
          Moglibyśmy w pełni zaufać lekarzom i ze spokojem powierzyć im nasze
          dzieci. Problem, moim zdaniem leży w tym, że lekarze patrzą na
          pacjenta tylko w zakresie swojej specjalizacji, bardzo ściśle, nie
          łączą pewnych faktów np. z zachowania dziecka, innych problemów
          zdrowotnych itp. My to robimy, bo to są nasze dzieci i drążymy
          temat...i dlatego potem np. mój mąż mówi, że jestem stuknięta, bo
          gadam jak lekarz (używam nazewnictwa, lekarskiego języka itp.).
          • fiolek03 Re: Czy autyzm czasem "znika" 22.10.08, 11:56
            Zgadzam się z tobą w pełni.
            • renata3 Re: Czy autyzm czasem "znika" 24.10.08, 23:16
              No chyba mój syn jest takim przypadkiem. Postawiona diagnoza - zespól
              aspergera. Od 2 miesięcy - inne dziecko. Zaczął zauważać rówieśników. Owszem
              jest nadal nieśmiały ale chętnie uczestniczy w imprezach szkolnych. Nie ma
              problemu z kontaktem - opowiada wszystko co sie działo w szkole. Wszyscy
              zauważają zmianę zachowania. Mam nadzieje ze tak juz zostanie.
              • majatusia Re: Czy autyzm czasem "znika" 25.10.08, 22:18
                te słowa to miód na moje obolałe serce.
                Nie umiem pogodzić się z diagnozą .... wierzę że to zniknie, ze z tego wyrośnie
                • eve-11 Re: Czy autyzm czasem "znika" 26.10.08, 18:18
                  To ja też cię pocieszę :)
                  Jak mój synek miał 2,5 roku w 2 ośrodkach postawili diagnozę autyzm w trzecim ze
                  względu na wiele cech współtowarzyszących nie potwierdzali. Aktualnie po terapii
                  (synek ma teraz 4,5 roku) w jednym ośrodku powiedzieli, że to jednak całościowe
                  zaburzenie rozwoju a w drugim, że prawdopodobnie zespół aspergera.
                  Ja już nie przywiązuję wagi do tego jak to nazwą: najważniejsze jest dla mnie
                  to, że rozwój postępuje, zaczął mówić, nie ma upośledzenia umysłowego;
                  problemy oczywiście z pewnymi rzeczami są, ale przy tym co było wydaje się to
                  kosmetyką...
                  Bądź więc dobrej myśli - jeśli dziecko robi postępy to znaczy, że terapia działa
                  i oby rozwój nadal się utrzymywał
                  pozdrawiam
                  • gohanie78 Re: Czy autyzm czasem "znika" 29.10.08, 23:11
                    Witam, ja właśnie jestem po diagnozie 2-letniego synka, według niej jest to
                    autyzm, jaką polecacie terapię i w jakich ośrodkach w Warszawie?
    • bkt Znika i nie znika 31.10.08, 08:58
      Witam,
      mam też takie dziecko,
      każdy autyzm jest inny. Każde dziecko ma inaczej zakodowany rozwój.
      Moje dziecko miało szczęście i funkcjonuje bardzo dobrze, terapia
      doskonale zaplanowana i realizowana z konsekwencją, plus diety i
      leczenie kandydozy w zasadzie wystarczyły. Ale musi być żelazny plan
      i dużo dużo czasu, cierpliwości i konsekwencji.

      U mojego dziecka w zasadzie autyzmu nie widać - ma kolegów, chodzi
      do przedszkola masowego, jest lubiany, ma swój świat, funkcjonuje
      tak jak inne dzieci. A to że czasem zagada bez sensu albo gada dużo
      na jeden temat - no cóż, niezorientowani mówią ze
      jest "rezolutny", "pocieszny" albo mądry :)

      Nie znaczy to że autyzm znikł - tylko że poprawiliśmy i poprawiamy
      funkcjonowanie dziecka, wyeliminowaliśmy zaburzenia, pracujemy nad
      mową i sensoryką co daje efekty.
      Okazało się dzięki zajęciom SI i terapii że dziecko nie jest
      upośledzone (a takie były przypuszczenia) ale zupełnie dobrze sobie
      radzi w zerówce (przedszkolnej). O szkołę jestem spokojna.

      Autyzm nie znika, autystą się jest i już. Jest to inny sposób
      myślenia, postrzegania. Czy wszyscy muszą być jednakowi?
      Powiem więcej - czasem wydaje mi się że ten autyzm (zaznaczam że po
      wyprowadzeniu z zaburzeń) ma swoje dobre strony!
      Jakie? na przykład takie że mały jak zafiksuje na jakiś temat to się
      tego trzyma i nie daje sobie spokoju dopóki nie da rady, np. tak
      było z jazdą na rowerze, pływaniem. Nie myśli "na boki" ale
      koncentruje się na celu bez zbędnego zastanawiania się :D
      To może się okazać cenne w dorosłości.

      Albo rozwój mowy - przez to że w sumie późno nadrabiał "zaległości"
      to można powiedzieć że do dzisiaj się uczy znaczeń, zastosowań słów,
      idiomów, przenośni etc. Dzięki temu tworzy fajne błyskotliwe zlepki
      słów, ciekawe kombinacje, zmusza nas do myślenia i tłumaczenia
      rzeczy oczywistych - np. siedząc w pociągu pyta "a co to jest
      pociąg?"

      Wydaje mi się że dzięki temu ma szansę być osobą twórczą,
      poszukującą nowych rozwiązań. Ma dużo różnych talentów i jest
      naprawdę fajnym dzieckiem.
      Wydaje mi się że zbyt często autyzm naszych dzieci determinuje nam
      ich wychowywanie. Traktujmy je jak kochane dzieciaki a terapie będą
      skuteczniejsze.

      • szalicja Re: Znika i nie znika 31.10.08, 15:43
        To bardzo, bardzo pocieszające co piszesz ;-)
        • sewerynki Re: Znika i nie znika 03.11.08, 21:28
          Komu się chce może poczytać naszą historię tu i ówdzie.
          Wojtek ma dziś prawie 6 lat (w styczniu). I jest u nas tak jak u
          poprzedniczki. Lat terapii 4 w tym momencie. I od września lub
          wakacji same sukcesy. Mam cudowne dziecko, które ze mną rozmawia,
          opowiada o tym co było w przedszkolu i obecnie jest grzeczniejszym
          dzieckiem od swojej 3 letniej siostry, które szuka akceptacji i
          powierdzenia "Mamo, ale czy ja jestem grzeczny czy nie?". Czasem
          trudno mi uwierzyć w naszą historię i to co przeżyliśmy z nim. Znam
          wszystkie uczucia. Więc tak, daję nadzieję, ale dobrze pamiętam dno
          rozpaczy. I na marginesie, bardzo osobiście, nie obraźcie się,
          ostatnio zrozumiałam że to co nam się wydarzyło - ta rewelacyjna
          poprawa u Wojtka do dar od Stwórcy, dar od Boga, łaska. Nie, nie
          modliłam się o to codziennie, oczywiście głęboko o tym marzyłam ale
          czasem wydaje mi się że ludzie wokół mnie (pastor, siostra, znajomi)
          mieli więcej wiary niż ja sama jako matka. A Bóg się zmiłował, nie
          wiem dlaczego ale jestem Mu wdzięczna i nie będę ukrywać że to Jemu
          przypisuję zasługi.
          Z terapii mamy asystenkę (przy okazji neurologopedkę) w przedszkolu,
          zajęcia indywidualne ... i tyle. Ech, a co my nie robliliśmy. Jedyne
          czego nie to nie mogłam odważyć się wyruszyć z dietą.
          • titina_www Re: Znika i nie znika 30.06.09, 09:52
            Dopisuję się do listy. U nas terapia trwa o 1,5 roku. Wojtek ma 4,5
            roku. Terapeuci są wzruszeni i nie mogą uwierzyć w postępy jakie
            Wojtek zrobił. To zupełnie inne dziecko. Co więcej za około 6
            miesięcy czeka nas rediagnoza. Z tego co wiem nie można cofnąć
            diagnozy autyzmu, ale można wystawić orzeczenie, że cechy
            autystyczne zanikły.

            Znam też przypadek małego chłopca, u któego w wiku 2 lata i 4 m-ce
            został zdiagnozowany autyzm. Po trzech - czterech miesiącach terapii
            (bardzo intensywnej 20 godz. tyg.) postępy były tak znaczące, że go
            wypisano. Nie wiem co z papierami. Wiem jednak, że rodzice mieli
            obserwować chłopca i ewentualnie wrócić z nim do fundacji, jak tylko
            coś ich będzie niepokoiło.

            Tak więc z wiedzy jaką mi przekazano, tak cechy autystyczne mogą
            zaniknąć i osoba może normalnie fukcjonować w życiu, bez takiego
            obciążenia.
            • n_nadia Re: Znika i nie znika 03.07.09, 22:40
              aaa pewnie...widziałam dzieci, które miały diagnozę "autyzm", a po roku terapii
              do autyzmy było im tak bardzo nie po drodze, jak zdrowemu do szpitala.
              dzieciaki te najczęściej okazywały się lepiej rozwinięte, niż ich rówieśnicy, bo
              dzięki terapii oprócz pozbycia się autyzmu, nauczyły się wiele innych
              przydatnych rzeczy:)
              osobiście znam 3 takie przypadki. z czego w jednym przypadku terapia została
              przerwana po 4 miesiącach, bo dziecko było zdrowe.

              od siebie dodam tylko tyle, że te dzieciaki pewnie autyzmu nigdy nie miały, a
              diagnoza została im wydana trochę "na wyrost".:)
              • tijgertje Re: Znika i nie znika 04.07.09, 00:21
                od siebie dodam tylko tyle, że te dzieciaki pewnie autyzmu nigdy
                nie miały, a
                > diagnoza została im wydana trochę "na wyrost".:)

                Tu sie musze zgodzic. Z moim mlodym poltora roku lazimy z jednej do
                drugiej organizacji i dopiero teraz, jak mlody ma 5,5 roku byc moze
                dostaniemy oficjalna diagnoze. Rok temu bronili sie przed tym
                rekammi i nogami, twierdzac, ze dziecko moze byc zdrowe, tylko miec
                nietypowy rozwoj. Faktycznie 2 miesiace przed 4 urodzinami niewiele
                gadal, uznano, ze jest bardzo opozniony o do szkoly sie nie nadaje,
                jak po 4 miesiacach w koncu zrobiono szczegolowe testy u logopedy,
                to wyszlo, ze w tym czasie zdazyl przegonic rowiesnikow o poltora
                roku. Niemal z dnia na dzien tak jakby mu ktos guziczek wcisnal.
                Jednyna diagnoze, jaka mozna w Holandii dostac u tak malego dziecka
                to "blizej nieokreslone zaburzenia w spektrum autyzmu", jesli
                zaburzenia sa bardzo wyrazne i znacznie wykraczaja poza granice
                normy. Dobrze i zle. Zle, bo moznaby znacznie wczesniej zaczac
                terapie, dobrze, bo dziek temu nie przyczepia sie etykiet zdrowym
                dzieciom i nie dochodzi do cudownych uzdrowien, mimo,iz autyzmu nie
                da sie wyleczyc. sama wczoraj bylam na rozmowie z moim mezem,
                ktorego "swiadectwo" musialo potwierdzic mnoja diagnoze. Kobieta nie
                miala watpliwosci, ze mam autyzm, ale stwierdzila, ze bez glebszej
                diagnozy nikt by na to nie wpadl, bo dzieki temu, ze bylam
                dobrze "wytresowana" przez rodzicow i mam wysoka inteligencje, sama
                nauczylam sie mnostwo rzeczy, dzieki ktorym potrafie sie
                przystosowac w roznych srodowiskach, choc np zawsze jestem swiadoma
                swojej postawy ciala, wiem co maja wyrazac rozne gesty i nie robie
                tego automatycznie, ale "manipuluje" otoczeniem przyjmujac pozy,
                dzieki czemu czasem jestem odbierana jako zupeeelnie ktos inny.
                Odebralam wywody bardzo pozytywnie, bo mlody ma potwierdzona bardzo
                wysoka inteligencje, wiec zakladam, ze on rowniez moze sie mnostwo
                nauczyc i kiedys (prawie) normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie.
                Ja mialam o tyle latwiej, ze wychowywalam sie w "stadzie", mam 3
                rodzenstwa i mysle, ze nie mialam wiekszych problemow z odbiorem
                bodzcow, mlody ma troche zaburzen, przez co np nie potrafi
                sie "wylaczyc" i skupic na wlasnych zadaniach w szkole, jak ja to
                robilam, bo on mimowolnie widzi kazdy szczegol otoczenia.
    • falka32 Re: Czy autyzm czasem "znika" 08.11.08, 19:32
      Ja słyszałam legendę o tzw "cudzie na Pilskiej", gdzie po diagnozie
      zaproponowano terapię a matce coś - nie pamiętam, ćwiczenia w domu jakieś - i na
      drugą wizytę dziecko przyszło (po tych ćwiczeniach w domu) w objęciach z matką,
      choć wcześniej nie dawało się dotknąć. Ale jak to z legendami bywa, nie znam
      szczegółów i nie wiem ile w tym prawdy.
      • olka794 Re: Czy autyzm czasem "znika" 19.07.09, 22:58
        Moj synek lat 6 i pół mówi od ponad roku. Terapie ma od 9 miesięcy 15 godz
        tygodniowo, efekty są niesamowite! Rozumie wszystko, potrafi powiedzieć gdzie
        chce iść, co chce robić, a nawet jak go poproszę żeby zobaczył co robi jego
        młodszy brat to przyjdzie i powie np. Olek śpi, lub je, bawi się! To jest coś
        pięknego, terapia naprawdę działa! I ja wierzę że będzie w miarę normalnie
        funkcjonował powiem więcej zrobię wszystko żeby tak było! Życzę Wam dziewczyny
        dużo cierpliwości i wiary w nasze super dzieciaczki! Pozdrawiam!
    • szarlotka66 Re: Czy autyzm czasem "znika" 19.07.09, 10:58
      W Synapsis mają takich pacjentów, ktorzy startowali z terapią z
      typową diagnozą autyzm a potem po kilku /kilkunastu/ latach cech
      autyzmu u tych osob juz praktycznie nie bylo. (najwyżej dyskretne
      ZA ktore pozwala na normalną ezystencję).
      W wielu przypadkach spowodowała to mądra, intensywna,
      wielokierunkowa terapia :-)
      • szalicja Re: Czy autyzm czasem "znika" 20.07.09, 09:10
        Miód na moje skołatane serce ;-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka