Dodaj do ulubionych

Rodzeństwo aspie.

24.01.09, 15:37
Nie wiem czy taki temat był już na tym forum ...
Ja mam wrażenie że czasem za bardzo obciążam moją córkę problemami Juiora.
Oni się bardzo dobrze rozumieją i moja córka dużo wie o ZA , sądzę że
niekiedy Ona lepiej umie podejść do swojego brata niż ja.
Ale czuję że ta cała sytuacja jest niekiedy trudna dla Niej.
A jakie Wy macie doświadczenie z rodzeństwem aspie ?
Kran
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Rodzeństwo aspie. 24.01.09, 22:47
      ona jest mlodsza od ASpie o 2 lata, chce byc bardzo pomocna i mam czasami
      wrazenie ze swoja sympatia i sposobem bycia probuje nas nagrodzic - nas rodzicow

      czesto cierpi w skutek traktowania przez brata, ale z drugiej strony ma dla
      niego znacznie wiecej cierpliwosci iwyrozumienia niz niejedna osoba w
      otoczeniu, w tym w rodzinie
      nie obarczam mlodej problemami Aspie, w koncu to bardzo mloda nastolatka maja
      swoje problemy ze zwyklym dorastaniem, ale czsami nie ma od nich uciec
    • katerina8 Re: Rodzeństwo aspie. 25.01.09, 13:07
      Mój syn nie ma rodzeństwa :-), ale może komuś przyda się książka w
      tym temacie : "KOSMITA" Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel :
      www.bankier.pl/wiadomosc/Kosmita-w-ING-1857987.html
      E-mail dla zainteresowanych książką : kosmita@ingbank.pl
      • roseanne Re: Rodzeństwo aspie. 25.01.09, 17:52
        ksiazek tematycznych poczytalysmy juz kilka, czesc nawet pomocna byla
        czesc za bardzo platala w glowie


        jedno pozostaje jednak w pamieci caly czas - czy ona bedzie w stanie mu potem
        pomoc w odpowiedni sposob, w dojrzalej doroslosci
      • gemmavera Re: Rodzeństwo aspie. 25.01.09, 18:03
        Mam "Kosmitę", ale póki co nie zdecydowałam się jej przeczytać dzieciom. Po
        pierwsze dlatego, że brat Zuzy ma dopiero 5 lat, po drugie dlatego, że sama Zuza
        jakby nie chciała rozmawiać na temat swojej inności. Książka więc czeka na
        lepszą chwilę. Chociaż przyznaję, że mam mieszane uczucia, kiedy pomyślę o
        czytaniu jej Zuzce czy jej bratu. Wydaje mi się, że tytułowy kosmita nie jest
        kimś, z kim Zuzkę można by "zestawiać". Jest zupełnie, zupełnie inny. Nawet
        jeśli Zuza miała niektóre zachowania we wczesnym dzieciństwie, to brat z
        pewnością ich nie pamięta.
        • joanna9920 Re: Rodzeństwo aspie. 25.01.09, 22:04
          Oleś jest najmłodszy,więc nie bardzo mogę go obarczać czymkolwiek.
          ale z tego co widzę jest bardzo wyrozumiały,pomaga jak może,toleruje lęki i
          wybuchy złości.ale on taki jest
          • jan.kran Re: Rodzeństwo aspie. 14.07.09, 10:31
            Przez wiele lat czułam że mój syn jest inny ale nie umialam tego zdefiniować ,
            poza tym ciągłe zmiany w naszym życiu powodowały że wiele Jego zachowań kładłam
            na karb sytucji życiowych.

            Natomist wczoraj rozmawiałam z Młodą po raz kolejny o Liliowym.
            Młoda powiedzała mi ciekawą rzecz.
            Ona od zawsze widziała że aspie jest inny niż dzieci które znała.
            Nauczyła się z tym funkcjonować sama i akceptowała bez problemu że Jej brat nie
            jest przeciętny i konwencjonalny.
            Ma z Nim świetny kontakt i dużo cierpliwości , od kiedy mamy diagnoze jest
            jeszcze lepiej:)
    • malgosia403 Re: Rodzeństwo aspie. 14.07.09, 11:56
      Ula,Łukasz ma siostrę 7 lat starszą.Niestety nie za bardzo rozumiała problemy i
      zachowania brata.Jak była nastolatką wolała towarzystwo rówieśników,były
      czasy,że bili się z bratem aż wszystko latało dookoła,żaden nie popuścił....a ja
      nie wiedziałam co mam robic,czy dzwonic po pogotowie,żeby lekarz dał im jakiś
      zastrzyk na uspokojenie.Teraz córa ma 25 lat i dwoje dzieci(tak jestem babuleńką
      :-))),wnuczek 3,5 latka,wnuczka 1,3 roczku)i wieczne pretensje,że nigdy nie mam
      dla niej czasu,że jeżeli to tak ma wyglądac to mam oddac Łukasza do jakiegoś
      Domu Opieki(łzy się kręcą),jest bardzo egoistycznie
      nastawiona...pomimo,książek,artykułów,diagnozy,niestety moja dorosła córa nic
      nie rozumie a i w przyszłości bardzo wątpię w jakąkolwiek opiekę lub pomoc dla
      brata.No smutne to trochę dla mnie ,może dlatego,że wychowałam córę przecież
      najlepiej jak umiałam....no i wszystko poszło jak kulą w płot.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka